Ide Prosto – Akwarium

DSC08348

Polskie akwarium, w którym pływają złote rybki zamącone wyborczym fermentem, ma się dobrze w dalszym ciągu. Rybki dalej puszczają bąbelki pustosłowia, nie zrażając się informacjami płynącymi od społeczeństwa. Bo któż by się przejmował ludzikami, ich krzywe twarze, skażone licencjonowaną biedą, czasem widać za szybą. Rybki jednak gardzą ludzikami, brzydzą się nimi, bo są brzydcy, są źle ubrani, są zapyziali, nie znają się na ekonomii ani na polityce, są głupi i mają krótką pamięć. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak okiem złotej rybki wygląda społeczeństwo, idźcie do kina na polski film, dowiecie się, że jesteśmy bandą alkoholików i złodziei, nasze żony to kurwy, a nasze rodziny są patologiczne, więc nic dziwnego że nasze dzieci są debilne. Tak, to my, społeczeństwo, obywatele, wyborcy; pieprzony kapitał ludzki. Złotej rybki nie interesuje, co myślimy i co czujemy, w nasze usta wkładają okrągłe powtarzalne zwroty, sprowadzając nas do poziomu planktonu wyborczego, konsumenta, odbiorcy i idioty.

W akwarium jest ciepło i bezpiecznie, w akwarium pływają tylko swoi, czasem wrogowie, czasem przyjaciele, ale swoi. Każda rybka jest na poziomie, ma odpowiednio skrojone wdzianko, jest dobrze wykarmiona i wie, z kim, i co, i jak, i nie trzeba jej tłumaczyć, jak się ręce myją.

Państwo-towarzystwo akwariowe trochę się dziwi, jak można być „z w y k ł y m” człowiekiem, jak można tak żyć i nic o niczym nie wiedzieć. Dlatego też nie brak wśród rybek takich, które twierdzą, iż nie ma takiej bzdury, której się nie da „l u d z i o m” wcisnąć. „Ludzie” to wśród rybek kategoria jak mutant – coś pośredniego między zwierzęciem a zombie.

Znana ze złego wychowania i chamskich odzywek, pani prominentna była znów łaskawa błysnąć wypowiedzią w stylu „taki mamy klimat – sory”, a brzmiała ona: „Za sześć tysięcy? Kto by pracował za sześć tysięcy – albo idiota, albo złodziej” – oto klasyczny przykład złotej rybki, jej wypowiedź nie dotyczy nas, naprawdę nie dotyczy, bo dla niej my nie istniejemy, jesteśmy czymś w rodzaju ludzkiej papki za oknem samochodu, za ścianą strzeżonego osiedla, a z okna samolotu nawet nas nie widać, więc nie macie się o co obrażać, pani nie miała was na myśli, z jej punktu widzenia jesteśmy zbędni.

W akwarium nie wypada mówić o nas jak o ludziach, w tym sztucznym świecie jesteśmy głosami, statystyką, oglądalnością, jesteśmy tym bezosobowym tłumikiem, który tworzy tło dla gadającej głowy; kto by tam był ciekawy, co ma do powiedzenia tło.

Obecnie w akwarium trwa szaleństwo – odbyły się przecież wybory najładniejszej rybki, wszystkie rybki więc hucznie obchodzą święto i przygotowują się do następnej rewii gwiazd. Radości jest co nie miara, ileż wniosków, ileż dyskusji, jakie piękne strategie i projekty, i plany. Eksperci i dziennikarze, tęgie głowy i specjaliści wszyscy wszystkowiedzący dziwują się, jak to możliwe i co też ten wyborca narobił, jak to się stało, że wszystko było poukładane, a teraz nagle się poodmieniało i trzeba układać od nowa, a był taki porządek.

W akwarium panują pewne ustalone zasady, otóż tam nie mówi się, czego chce wyborca, bo przecież nie obywatel, tam mówi się o tym, czego ja chcę, żeby chciał wyborca, petent jeden. Ja wiem, co ma myśleć wyborca i czego oczekuje, bo jak bym nie wiedział, to po co bym był potrzebny.

Więc jedni chcą nas zbawić, inni proponują nam superrozmnażanie, jedni zaglądają nam pod kołdrę, drudzy w papiery, i wszyscy, absolutnie wszyscy wiedzą lepiej niż ja, czego ja chcę, bo to przecież oczywiste w ich mniemaniu, bowiem jestem debilem i moja rola zaczyna się oraz kończy na postawieniu krzyżyka.

Więc dowiaduję się, iż absolutnie w pierwszej kolejności potrzebuję związku partnerskiego, odnowienia konkordatu i innych absolutnie pierwszoplanowych potrzeb, które muszę przecież mieć i jako wyborcę trzeba mnie zaspokoić.

Gdybym kompletnie już zwariował i tak zarządzał moim domem jak rybki akwarium, to żona by mnie wywaliła z domu mniej więcej po tygodniu, zalecając intensywne leczenie wraz z zamknięciem w domu, oczywiście, wariatów.

A im to uchodzi jakoś – ciekawe?…

Myślę, że dlatego tak jest, bo w domu wydaję moje ciężko wyżebrane pieniądze i rybki też wydają moje pieniądze, bo gdyby wydawały swoje. natychmiast by oprzytomniały, a tak lekko im idzie, w końcu można bredzić z dowolną fantazją, kiedy inni za to płacą. A tak w zasadzie dlaczego ja za to płacę, nikt mnie nigdy nie pytał o zdanie, ale rozumiem logikę tego działania, tym razem rybki wykazały daleko idący rozsądek.

Nawet się nie dziwię, że muszę żebrać, przecież ktoś musi utrzymywać akwarium, urzędników, telewizję, kulturę, wojsko, policję, szpitale, szkoły, służby wszelkiej maści, które słusznie mnie kontrolują, czy nie okradam przypadkiem tych, których muszę utrzymywać.

I to wszystko za prawo postawienia debilnego krzyżyka przy nazwisku jakiegoś kogoś, kogo ani nie lubię, ani nie znam. Kto ma mnie na końcu przewodu pokarmowego i kto mi tłumaczy, że jestem debilem, a to, czego chcę, nie nadaje się do rozważenia, nawet gdy tak samo myśli milion osób, poświadczając to swoim podpisem.

Wstyd mi, że jestem taki mały, niekompetentny, głupi i nieodpowiedzialny, że ośmielam się mieć własne zdanie, że chciałbym, aby mój kraj był silny siłą swych obywateli, że uważam, iż system oparty o urzędniczy terror powinien upaść, doprawdy wstydzę się również, kiedy słyszę, jak moi przedstawiciele radośnie bredzą o moich potrzebach, kiedy bez mrugnięcia okiem kłamią, oszukują, mylą tropy i zaprzeczają rzeczywistości.

Tymczasem kolejka, która się ustawiła do tego, aby mnie wydymać, rośnie w oczach, kurde – jak to możliwe, że oni wszyscy są mądrzejsi ode mnie, a to ja mam ich utrzymywać… To jakaś paranoja. Piękna pani z telewizji tłumaczy mi, że jest uciśniona i prześladowana przez moją samczą samczość i prymitywizm kulturowy, przystojny pan wyciąga na mnie grzechomierz, inny każe mi lubić to, czego nie lubie, a jeszcze inny mówi, że mam na niego głosować, bo on jest katolikiem, co mnie to wszystko gówno obchodzi; dlaczego nikt nie dba o to, abym mógł utrzymać i rozwijać moją rodzinę i dom, najpierw gospodarka wy przygłupy, potem pajacowanie i hucpa.

I z tym dobrym słowem pozostawiam całe akwarium i wszystkie złote rybki przed jesiennym wysiewem posłów, dziennikarzy, artystów, specjalistów i osłów.

Matador – Ide Prosto

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *