Aubrey Vincent Beardsley – w cieniu śmierci

Aubrey Vincent Beardsley

Aubrey Vincent Beardsley – ur. 21 sierpnia 1872r. w Brighton, jeden z największych rysowników i ilustratorów w historii sztuki. Wyjątkowy, tajemniczy i wyrafinowany. Absolutnie niepowtarzalny i choć można wskazywać jego fascynacje Botticellim, Michałem Aniołem, wazowym malarstwem greckim, drzeworytem japońskim czy prerafaelitami, to sztuka, jaką stworzył na tej podstawie, miała wszelkie cechy wyrafinowanego indywidualizmu. Jego fascynacja linią i jej meandrami graniczącymi z perwersją, pełną wyrafinowanych zaokrągleń, stworzyła wizję świata na pograniczu groteski i onirycznych wizji. Nie odwracał się również od tradycji ilustracyjnej i czerpał pełnią swojej wyobraźni z bogato ilustrowanych inkunabułów czy starych, zdobionych piękną grafiką, ksiąg.

Dzięki absolutnemu „słuchowi plastycznemu” potrafił równoważyć plamy czerni i bieli w idealną kompozycję splecioną jego magiczną linią. Jego sztuka miała ogromny wpływ na tworzący się właśnie styl secesji. W wieku siedmiu lat został wysłany do szkoły z internatem, gdzie wśród rozlicznych jego talentów, miedzy innymi był wybitnym talentem muzycznym, odkryto jego umiejętności plastyczne. Szkołę ukończył w 1988 roku, by następnie podjąć pracę jako urzędnik. Jednakże powtarzające się silne krwotoki nie pozwoliły mu jej kontynuować. Kiedy na wiosnę następnego roku jego organizm nieco wydobrzał, powrócił do rysowania, porzucając myśl, by się utrzymywać z pisania.

Aubrey Vincent Beardsley 1

Kiedy w następnym roku znany artysta uznany przez środowisko Birdsley’a,  Edward Burne-Jones, zobaczył wyniki jego pracy, powiedział do Beardsley’a – nigdy nie namawiałem nikogo, by uprawiał zawód artysty, ale w tym wypadku nie wiem, co innego miałbyś robić. Jones popierał Berdsley’a i już w wieku 20. lat otrzymał on swoje pierwsze poważne zlecenie na zilustrowanie książki sir Thomasa Malory’ego, pt.: „Śmierć króla Artura”. Ilustracje te zostały przyjęte jako wielkie arcydzieło i to otworzyło drogę Beardsley’a do licznych zamówień i współpracy między innymi z Oscarem Wilde’m, którego „Salome” również zilustrował z wielkim sukcesem, chociaż Wilde nieco obawiał się wieloznaczności tych ilustracji. Pracował wtedy w wydawnictwie Yellow Book, ale po aresztowaniu Wilde’a, powiązanego z nim Beardsley’a zwolniono z pracy aby ustrzec się przed skandalem.

Artysta był w zasadzie samoukiem i chociaż w wieku lat dwudziestu przez kilka miesięcy uczęszczał do Westminster Art School, to jednak szybko ją opuścił, oddając się własnym, głębokim studiom nad sztuką. Krótki wyjazd do Paryża pozwolił mu odkryć sztukę plakatu Toulouse Lautreca oraz modę na japońskie grafiki, co ostatecznie ukształtowało jego styl. Uzupełnił go jeszcze o groteskę, uważając ją za swój znak firmowy, mawiał – bez groteski jestem niczym, samego siebie również uważał za nieco groteskowego, chociaż lubił pozować na dandysa wzorem swojego przyjaciela Willde’a, bywał  gościem salonów angielskich oraz francuskich, znał więc smak arystokracji i czasem uczestniczył w ich wyszukanych „salonowych” zabawach, sam zachowując dystans obserwatora. Zawsze nieco wycofany, chociaż uważany za bezpłciowego, to jednak podejrzewano go o różne perwersje, a to, że był ojcem poronionego dziecka swojej starszej siostry, a to, że był kochankiem Wilde’a.

W jego pracach erotyzm i wyuzdanie czasem było tak wyeksponowane, iż niepokoiło oglądających, on sam jednak wciąż nękany chorobą czasem nie miał nawet sił, żeby wyjść z domu, trawiąca go gorączka jednak podszeptywała mu obrazy, które przelane na papier stworzyły jego obraz jako ekscentryka. W całej twórczości Beardsleya przewija się jakaś podskórna fascynacja śmiercią, jego prace – nawet te będące apoteozą życia – w arabesce dodanych elementów i ozdobień zapisują cichą obecność pierwiastka śmierci. I nic dziwnego, jego życie było tą śmiercią naznaczone, szła za nim jak cień: obecna i nieunikniona, od dziecka nacechowany jej pięknym i strasznym imieniem „tuberkuloza”, szedł przez życie, spiesząc, aby zapisać się w ludzkiej pamięci. Zdążył przeżyć zaledwie dwadzieścia pięć lat. Jego życie, chociaż pełne i spełnione, napawa nas myślą, dokąd doszedłby w swojej artystycznej wizji, gdyby miał więcej czasu… Stał się inspiracją dla wielu artystów, kierunków, a nawet ruchów społecznych, w tym gejowskiego, wskazującego na niego jako swoistego inspiratora. Jednak pod koniec życia dokonał kolejnej wielkiej wolty i odciął się od swej erotycznej twórczości.

Zmuszony przez gruźlicę, w 1898 r. udał się w poszukiwaniu cieplejszego klimatu na południe Francji, skąd do ojczyzny nie było już mu dane wrócić. Podobnie jak dwa lata później jego wielki przyjaciel, Oscar Wilde, skonał na ziemi francuskiej, w Mentone, 16. marca 1898., przyjąwszy na łożu śmierci katolicyzm i żądając, by zniszczono jego skandalizujące prace, czego na szczęście nie dopełniono.

Leonard Jaszczuk

Aubrey Vincent Beardsley6

Aubrey Vincent Beardsley7

Aubrey Vincent Beardsley8

Aubrey Vincent Beardsley9

Aubrey Vincent Beardsley12

Aubrey Vincent Beardsley13

Aubrey Vincent Beardsley14

Aubrey Vincent Beardsley15

Aubrey Vincent Beardsley 22

Aubrey Vincent Beardsley 23

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *