Autsajder

autsajder

Świat, który mieliśmy przyjemność poznać, nigdy nie był i nigdy nie będzie zamkniętą, skończoną historią. To stały proces przemian płynnie przechodzących z jednych w drugie. Jeżeli miałeś nadzieję, człowieku, iż osiągnąłeś status quo, że osiągnąłeś pełną wiedzę o swoim świecie, że twoja moralność zakończyła proces dojrzewania – mylisz się, tak jak twoi przodkowie sprzed 200, 300 i tysiąca lat. Oni także myśleli, że osiągnęli status quo. Tymczasem odchodziły królestwa, narody i cesarstwa, umierały idee i ideologie, a nawet religie, pozostały po nich tylko zakute w kamień prawdy ostateczne, że wszystko przemija. Nasz świat „nowożytny”, liczony od narodzin Chrystusa ma 2016 lat, wydaje się nam to ogromną przestrzenią czasu, lecz Egipt istniał 3000 lat, zanim upadł. Zastanów się, co myśleli faraonowie stawiający swoje wieczne piramidy – czy uważali, że ich czas jest już ostateczny, czy sądzili, że osiągnęli ostateczną potęgę, wiedzę i mądrość. Wciąż odkrywamy nowe zagadki historii i wciąż zadziwia nas wiedza, jaką posiadali starożytni; jakże ich świat różni się od naszego.

Co jakiś czas następuje spiętrzenie wielu elementów w dziejach świata, pozorna stabilizacja ulega rozchwianiu i dochodzi do przemian. Zmienia się świadomość ludzi, zmienia się mechanika zależności globalnych, zmienia się postrzeganie dotychczasowych relacji pomiędzy osobami i organizacjami, a nawet całymi krajami. To, co jeszcze rok wcześniej wydawało się niemożliwe, nagle staje się oczywiste, a rzeczy pewne – ulegają rozchwianiu.

Przypomnijcie sobie świat sprzed roku i ile z rzeczy, które wydawały się wtedy pewne, dziś jest już nieaktualnych. Zmieniła się Europa, zmieniła się Turcja, zmieniła się Wielka Brytania, właśnie przed zmianami stoją Austria, Włochy, Francja i USA; czy jeszcze myślisz, że świat, na który patrzysz, to ten sam świat, który znałeś, człowieku?… Obudź się.

Współczesność tak głęboko się zakłamała, że nie jesteśmy już w stanie rozróżnić, co jest prawdą, a co kłamstwem. Gdzie kończy się dobro, a zaczyna zło. Wszystko staje się kwestią wiary i przekonań. Jedni wierzą w szczepionki, drudzy – nie; jedni wierzą w globalne ocieplenie, drudzy się z tego śmieją. Ludzie z takim samym obłędem w oczach manifestują za i przeciw – dużym i małym ideom. Poglądy się coraz bardzie polaryzują, a postawy antagonizują. Agresja tych, którzy walczą przeciw nazizmowi i nietolerancji jest co najmniej tak samo ślepa i bezkompromisowa jak poglądy, z którymi walczą. Świat już nie dzieli się na dobrych i złych. Przesada, patologia, wulgarność i brak szacunku dla interlokutora jest standardem.

autsajder-1

Człowiek, z którym się dyskutuje, nie jest partnerem w tej dyskusji, tylko przeciwnikiem, a agresja jest oczywistą i oczekiwaną formą prowadzenia dyskursu. Wtrącenia, przerywanie i ośmieszanie partnera w dyskusji jest normalną i przyjętą formą jej prowadzenia. Najbardziej chyba patologiczną jakością, z jaką mamy do czynienia, jest wprowadzona przez polityków zasada zaprzeczania rzeczywistości w imię wyznawanej ideologii. Zakłamywanie rzeczywistości osiągnęło poziom absurdu i nie ominęło nauki, która w imię bezpośrednich korzyści argumentuje każdy pogląd, jaki będzie wygodny dla donatora.

Nic dziwnego, iż w takim świecie możemy mieć kłopoty z właściwą oceną tego, co się wokół nas dzieje i nie możemy zrozumieć, że stary świat się skończył i bezpowrotnie odchodzi. Wciąż się nam wydaje, że nic się nie zmieniło. Jeszcze radośnie śpiewamy stare pieśni o wolności, równości i braterstwie wszystkich ze wszystkimi i wszędzie, jeszcze wciąż wydaje nam się, iż zorganizujemy świat na wzór utopijnego raju.

Ale raju nie będzie; będą realia twarde, smutne i konieczne. Nie pomoże tulenie zwierzątek i głaskanie kotków, nie pomogą wszystkie formy wyzwolenia, nie pomoże ściskanie drzew i wielokolorowe flagi – naprzeciwko stoją ludzie z wycelowaną bronią, a to, co wam się wydaje otwartością, demokracją i wolnością, dla nich jest tylko oznaką dekadencji i zepsucia. Tak, wiem, to też są ludzie, też kochają, też płaczą, też się martwią i chorują. Lecz musicie zrozumieć, że kiedy zaczynają się wielkie zmagania cywilizacji, kiedy tarcia kulturowe, cywilizacyjne i społeczne zmieniają porządek świata, wasz mały, szczęśliwie niezależny, intymny raj pomiędzy siłownią, spotkaniem w kawiarence, pracką w „korpo” i manifestacją w obronie i przeciw… jest „aut”. Stajecie się tylko dokumentacją wartości i sensów dni, które minęły; hippiesowska wolność, ekologiczna „manifa” i krzyczące biusty, to świat wartości, który właśnie odchodzi; to ten rodzaj „nowoczesności”, który obecnie – już jest archaiczny. Kiedy dochodzi do przewartościowań systemów geopolitycznych, nisze kulturowe spychane zostają na margines – tak, bo to niestety nisze są. W świecie pokoju i stabilizacji, kiedy nic nikomu nie zagraża, a z annałów historii wieje nudą, nisze wszelkiego rodzaju manifestują swoją obecność, domagając się uwagi i oczywiście pieniędzy, stając się krzykliwą i kolorową reklamą społeczeństw dobrobytu. W świecie rosnących napięć społecznych, ważniejsze są mocne buty od całej wolnościowej ideologii każdej z nisz z osobna i wszystkich razem. Lewicowość w wydaniu postkomunistycznym, a także liberalnym jest coraz bardziej spychana na margines i już sama w sobie zaczyna unikać tematów jeszcze chwilę temu noszonych na sztandarach – co ciekawe, ruchy zielonych, gender i LGBT tak chętnie tulące się do lewicowości w świecie „realnego socjalizmu”, nigdy i nigdzie nie miały żadnych szans i były brutalnie i bezwzględnie duszone. Następną ciekawostką jest, iż ośrodkami wsparcia moralnego dla wszelakich nisz oraz mniejszości jest ta warstwa społeczna, która cieszy się, względną jeszcze, stabilizacją ekonomiczną: średnia klasa urzędnicza, wszelkiego rodzaju single i pseudo-single „korpo”, i to niezależnie od tego, czy tam pracują, czy nie. Ta aspirująca do elit warstwa społeczeństwa używa „poprawności politycznej” jako systemu poglądów w zamian za pogłębioną refleksję czy filozoficzną analizę. Uciekając od odpowiedzialności i ciężaru prawdy, ludzie ci negują wszelkie przejawy jakichkolwiek głębszych refleksji w imię bezpiecznego ślizgania się po powierzchni zjawisk. Zajęcie jakiegokolwiek stanowiska przez tego rodzaju ludzi zawsze kończy się podobnie, najpierw szokiem poznawczym – że ktoś może używać myśli poza sztywnym gorsetem poprawności politycznej, a następnie histeryczną reakcją kończącą się albo infantylną obrazą, albo ślepym atakiem. Abstrahuje tutaj od naszej polskiej perspektywy, która jest specyficzna, choć podobna.

autsajder-2

Tymczasem świat zweryfikował już te postawy i za pomocą faktów odrzuca te z nich, które stają się absurdalne. Kształtowane w latach 60. ubiegłego wieku opinie, poglądy i postawy przestają przystawać do rzeczywistości, a ona nie ma zamiaru podejmować dyskusji; po prostu idzie dalej, pozostawiając wyznawców tych opinii za sobą z dumną, ale nieco sentymentalną nazwą – autsajdera.

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *