Biologiczne aspekty humanizmu

Humanizm wykrystalizował się w epoce odrodzenia, ale to w dzisiejszych czasach – już, teraz! – koniecznie należy go odrodzić, ponownie zapraszając do społecznego obiegu. Człowiek musi wierzyć w człowieczeństwo, stawiać je najwyżej na prywatnej drabinie wartości, czego nie będzie mógł dokonać bez uwzględnienia w swoim życiu postawy humanistycznej. Współczesność jest niezwykle surowa pod tym względem – coraz trudniej narysować kontury rozmaitych zjawisk, wiele pojęć miesza się ze sobą, wiele definicji zaprósza się w wyniku naszych językowych zaniedbań. Na co dzień brakuje nam także woli do komunikowania się z drugim człowiekiem, jakże różnym od nas, jakże różnym… Różnice między ludźmi stają się w odbiorze współczesnego człowieka czymś nagannym, czymś niefortunnym, niewygodnym i kłopotliwym, zapominamy, iż to właśnie różnice pomiędzy nami sprawiają, że człowiek jest istotą piękną.

Tymczasem nie istnieje pojęcie piękna, jeśli nie istnieje humanizm. Humanista szanuje siebie i swego bliźniego, w centrum jego myśli sytuuje się człowiek i człowieczeństwo. Możemy dostrzegać piękno właśnie dlatego, że jesteśmy humanistami. Gdy nie jesteśmy humanistami, piękno nam umyka. I piękno ulatnia się ze współczesności, wycofuje ze znanego nam, namacalnego świata, i proces ten polegający na utracie piękna będzie nie do zahamowania – bez przywrócenia ku naszym łaskom humanizmu.

Współcześnie coraz trudniej nam zauważać piękno, cóż dopiero powiedzieć o próbach kreowania piękna… Jak mielibyśmy tworzyć piękno, kiedy zakłóceniu ulega nasza gradacja wartości? W zalewie setek niszy – od ekologii i wegetarianizmu począwszy, na specjalistach od marketingu oraz zarządzania „zasobami ludzkimi” i psychologach skończywszy – gubi się człowieczeństwo rozumiane jako jakość i treść uniwersalna, ponadczasowa i pozakulturowa. Wegetarianie żywią cieplejsze, bo szczerze współczujące, emocje wobec martwej kanapki z szynką, niż wobec żywego człowieka, który je mięso. Ludzie wyklinają się wzajemnie ze swoich uściślonych zbiorem nakazów, zakazów i obwarowań kręgów, nie potrafiąc tolerować najmniejszej różnicy w sposobach widzenia świata. Jak więc mogę zaakceptować siebie samego, skoro nie akceptuję nikogo, ponieważ „wszystko, co ludzkie, jest mi obce”?

Biologiczne aspekty humanizmu 1

Tymczasem humanizm jest niezwykle prostolinijny i czysty. Humanizm, korzystając z myślenia racjonalnego, działa zawsze dla dobra człowieka. Nie jest przy tym ani trochę egoizmem, ani nawet egocentryzmem, cechuje go wprawdzie empatia w stosunku do wszelkich przejawów życia, ale humanizm nie zgadza się na to, by na przykład jeden człowiek w imieniu drugiego człowieka pośredniczył w dyskursie z panem bogiem. Humanizm zakłada i postuluje równość ludzi w ich różnicach, osoby religijne powinny darzyć szacunkiem i zaufaniem ateistów, ateiści powinni uznawać osoby religijne za inteligentne i zdolne do myślenia racjonalnego. Nasza moralność i etyka powinny być czymś większym, bardziej pojemnym i bogatszym, niż dyktuje to obecnie jedno i trzecie wyznanie, bądź jego brak. Współcześnie nie powinniśmy stosować w żadnej mierze katalogowania naszych postaw wedle podziału na humanizm świecki albo na humanizm religijny – humanizm może być tylko jeden, właśnie ten, który unosi się ponad wszystkimi granicami i podziałami myśli ludzkiej, winien on polegać na uniwersalności przekazu, winien operować uniwersalnym kodem.

Tak rozumiany współczesny – i nowoczesny – humanizm, do jakiego ludzkość koniecznie musi zmierzać, aby nie przepaść bez echa i nie zniknąć bez śladu, abyśmy mogli pozostawić po sobie świat lepszym od tego, który zastaliśmy, nie jest żadną utopią ni inną formą bezpłodnego idealizmu. To bardzo prosta, klarowna droga myśli oświeconej, dojrzałej już poprzez wiele żmudnych, i niekiedy mrocznych, minionych epok. To bardzo prosta, klarowna droga dochodzenia do prawd w drodze zdrowego, racjonalnego rozumowania, które jednocześnie nie wstydzi się współgrać z inteligencją emocjonalną.

Tak rozumiany współczesny i nowoczesny humanizm nie może się jednak odrodzić bez uszanowania aspektów biologicznych życia ludzkiego. Człowiek, to nie tylko istota rozumna i duchowa – jesteśmy również istotami cielesnymi, bardzo skrupulatnie osadzonymi w realnym, wspólnym dla wszystkich, świecie doczesnej materii. Ciało ludzkie jest nie tylko narzędziem do wyrażania pokładów duszy i pragnień zrodzonych w umyśle. Ciało generuje własne potrzeby, a ich spełnianie jest naszym obowiązkiem również moralnym – każdy człowiek jest moralnie zobligowany do działania nie tylko na korzyść innych, ale i na swoją korzyść. A spośród wszystkich osobistych potrzeb, pragnień i oczekiwań człowieka, to potrzeby ciała są najczęściej pomijane. Współczesny świat ciągle bywa purytański i zakłamany, ciało – a zwłaszcza seksualność – w XXI wieku nadal ochoczo łączone jest z pojęciem wstydu albo „brudu”.

Człowiek, oprócz tego, iż posiada zdolności myślenia abstrakcyjnego, jest również zwierzęciem, i współczesny humanizm, który należy przywrócić, musi taki stan rzeczy w pełni zaakceptować. Ponad modnymi trendami Gender, które są wyrazem intelektualnej miałkości, pod tymi upośledzonymi i nieco już stęchłymi pozorami interesowania się człowieczeństwem w aspektach kulturowych, koniecznie trzeba przypomnieć sobie o biologii i podejmować próby porozumienia się z własnym ciałem, jako ze strukturą biologiczną i przyziemną, a nie tylko jako ze świątynią dla naszego ducha.

Zaistnienie kultury, zbudowanej przez człowieka, nie byłoby realne z pominięciem jego aspektów biologicznych. Życie jest biologią, zaś człowiek będący wyrazem jedynie delikatnego napięcia powierzchniowego skóry ziemskiej planety, nie może dokonywać wzniosłych odkryć, wypierając się swojej prymitywnej biologii. Biologia i natura są prymitywne, ale śmiałe szybowanie naszych umysłów i budowanie kultury jest możliwe dzięki tym właśnie motorom napędowym.

Człowiek, oprócz swoich właściwości rozumowych, stanowi przede wszystkim plątaninę żył i tętnic, mieszaninę hormonów i płynów ustrojowych, a wobec tych biologicznych aspektów naszej natury – najbardziej oświecone umysły pozostają bezsilne, ponieważ umysł ludzki odcięty od korzeni człowieczeństwa (od biologii), jedynie tłucze się w więzieniu czaszki, spalając się w żonglerce suchymi ideami.

Wykluczając ze swojej drogi do rozumienia świata element poznania sensorycznego, zmysłowego i biologicznego, skazujemy człowieczeństwo na egzystencję w świecie niemodyfikowalnym, niezmiennym i inercyjnym, podczas gdy moglibyśmy zamieszkać w pięknym uniwersum.

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (2)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

4 komentarze

  1. szczerze mówiąc nie rozumiem twojego stwierdzenia iż biologia i natura jest prymitywna, moim zdaniem to niezwykłe i fantastyczne, a że jeszcze pośród tego istnieje wrażliwość, duchowość, piękno buduje mój szacunek dla natury i biologii, ona daje nam cudowne odnowienie w narodzinach, ona daje nam piękno ciała i piękno krajobrazu, zwierząt, w niej odnajdujemy rytm kosmosu i tętno wszechświata jeśli ktoś chce oddech boga

    • Ależ Twoje spojrzenie w żaden sposób nie kłóci się z moim, natomiast ja uznaję, że nie można tylko i wyłącznie w tak „rozpoetyzowany” i pełen zachwytu sposób rozprawiać o humanizmie – należy również powiedzieć, że tak: natura i biologia są prymitywne, co nie znaczy, że są szpetne, albo proste, albo prostackie. Prymitywizmu nie należy mylić ze stwierdzeniem ujmującym czegokolwiek, nie trzeba przydawać mu zawsze wydźwięku negatywnego. Gaugauin uprawiał prymitywizm, a jest to bardzo piękny styl malarstwa. Ja napisałam, że natura i biologia są prymitywne, aby skontrastować je właśnie z człowieczą świadomością, czy rytmem kosmosu i boskością, jak piszesz. To słowo („prymitywizm”), było tu bezwzględnie niezbędne, by podkreślić działalność natury i biologii w rozumieniu czysto ziemskim, bez upatrywania w działalności tej intencji wyższych, obojętne – ludzkich czy boskich. Uznanie takiego właśnie prymitywizmu może humanizm, patrząc na niego współcześnie, jedynie wzmocnić, i ktoś musiał to napisać, tu, na Tosterze, więc zrobiłam to ja. I już :).

      • Zrobiłaś to Ty i już. 🙂

        Prymitywizm to słowo ostrzegające, że system biologiczny nie zatrzyma się w ślepym pędzie ku przetrwaniu, nawet jeśli na drodze tego pociągu stanie malutki i mięciutki kotek. Przejedzie go – a po fruwających wszędzie kłakach tylko się obliźnie.

        Humanizm postuluje daleko posuniętą – dzięki możliwości przewidywania skutków własnych działań moralność – naturze nie tylko takiego głębokiego ludzkiego spojrzenia brakuje – ona ma prostsze cele i po prostu nie patrzy.

        Biologia to jest aż i zaledwie system, zależność i dążenie, zaawansowany neuronowy konstrukt reagujący na bodźce (to smutne, ale zwykle w ten sam schematyczny sposób) – lecz na pewno nie jest to istota świadoma. Człowiek też jest biologią kiedy działa i nie myśli – ale myśleć czasem nam się zdarza i w tych chwilach jedynie wystajemy znad traw.

        • Właśnie dlatego między innymi biologia i natura są prymitywne, choć Ty, jak zwykle, musiałeś najwidoczniej po prostu koniecznie „pojechać po bandzie”, a nawet i wyfrunąć z toru :).

          Bez biologii, Twoja myśl świadoma szybowałaby w innym świecie, na pewno nie w tym – nie istnieje człowiek bez biologii; bez biologii – nie ma nas; jesteśmy również ciałem, krwią, pulsem, i właśnie dlatego możemy być obecni na tym świecie, zdolni budować na nim kulturę oraz zdolni generować świadome, podniosłe myśli i idee.

          I nie mówmy w kontekście – jednak: humanizmu, delikatnie Tobie przypomnę – o „głupiej” czy „ślepej” naturze, która tratuje urocze, niewinne kotki, gdy wyrosną na jej drodze. Natura jest naszym fundamentem, a zwierzę obecne w nas możemy okiełznywać – po to mamy łeb wypełniony człowieczą świadomością – ale nie powinniśmy tej instynktownej, odruchowej, zwierzęcej strony w nas obecnej ze świadomości bezwzględnie wypierać, bo taka postawa nie wspomoże ludzkości w jej rozwoju, a wręcz może nas uwstecznić.

          W tym miejscu zwracam Twą uwagę na komentarz Eljota: biologia jest także piękna, a nie okrutna, brzydka i bezwzględna. Tak, jedną z jej cech jest prymitywizm, jak powiedziałam, ale tenże wcale nie ujmuje jej – jej własnego, osobniczego ładu i wdzięku :).

          Ponadto, człowiek też jest biologią, również wówczas, kiedy działa i MYŚLI – nasza świadomość nie paruje z nas przecież, kiedy np.: akurat szybciej płynie w nas krew. Biologia towarzyszy nam przez cały czas, po prostu :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *