Błotniste naukowe pole

Wokół nas nieustannie dokonywane są nowe okrycia. Postęp stał się mantrą naszych czasów.

Jest on tak nieubłagany, oczywisty i nieuchronny, że wielu z nas zaprzestało już nadążać za ciągłym korowodem zmian. Już nie wiemy, co zostało odkryte, a co pozostaje jeszcze w sferze fantazji, gdyż jedno i drugie przewija się blisko nas. Przetacza się nieustannie w artykułach i komentarzach w Internecie, a przez programy popularnonaukowe, wszystko się wzajemnie przenika, gdyż wiele z nich stało się dokumentami już nie tylko popularno-naukowymi, lecz popularno-futurologicznymi. Naukowcy mówią w nich głównie, jak widzą przyszłość własnej dziedziny. To, co dzieje się w niej teraz, wydaje się być zbyt nudne i trudne do narracji oraz recenzji dla przeciętnego słuchacza-czytelnika.

Wstydzimy się naszej nieznaczności i małości na tle tych monumentalnych przemian. Nie wierzymy, że moglibyśmy coś, w tak szybko pędzącym świecie, niezdeptanego jeszcze odnaleźć. Naukowe bydło biegnie na oślep we wszystkich kierunkach rozwoju. Pcha się do łatwej do zagospodarowania dziedziny, równając z ziemią wszelkie szanse na przełom, gdyż poprzednią rewolucję trzeba do cna wykorzystać. Kiedy zdarzy się projekt na miarę miliarda dolarów mający swoją monumentalnością posunąć coś do przodu, swołocz przeciska się z krzykiem przez wąskie gardła i nisze. Gna pędzona grantami i obietnicami, głównie intratnych stanowisk w przypadku komercjalizacji odkrycia. Na końcu jak zwykle – jeśli geniusz i wizjoner nie stoi na czele projektu, i tak nic z niego istotnego dla ogółu nie wynika. Dla naukowców, co innego; oni wzbogacili się w trakcie jego trwania.

Czy to prawda, że przez ostatnie 8 lat starał się pan uzyskać miligram tej substancji z 8. ton dżdżownic?

– Tak.

Ale przecież to niemożliwe.

– Wiem – udowodniłem to”.

Ropa od stu lat ma skończyć się za 50 lat, a nauka od dwóch wieków jest na początku drogi – „dopiero zaczynamy rozumieć obrazowane tutaj zjawiska, lecz dają nam one niesłychane perspektywy”. To ostatnie ma podnieść prestiż naukowca, wyrównać kompleksy spopielonej szansy na wysoko płatną komercyjną pracę i pozyskać więcej funduszy – na bliżej nieokreślone lata ciepłych i spokojnych badań oraz usypiających pragnienie zmian stanowisk.

Bycie naukowcem, to nie jest chluba wobec cywilizacji, to zasługa indywidualna, osobowościowa, jednostkowa. To piękne być naukowcem człowiekiem. To chlubne przedzierać się przez skrzeczącą rzeczywistość nie tylko w celu zaspokajania naszych potrzeb, ale i z indywidualnej ciekawości tego świata. Lecz dla społeczeństwa pojedynczy naukowiec to pasożyt. On statystycznie prawie nigdy nie spłaca kredytu zaufania pracujących na niego ludzi. Jego badania nie zwracają się w postaci przydatnej wiedzy – odkrycia, nie tworzy on wichajstra dla ułatwienia wielu ludziom życia. Gdyby nie ten jeden na stu, który spłaca wobec ogółu za cały uniwersytet rachunki, nauka byłaby bardzo chybioną inwestycją.

Człowiek nauki może napisać w swoim życiu kilka artykułów, które podsumują istniejącą już wiedzę, bo resztę pisze tylko dla siebie i rodziny. Pokazać może swoje rozeznanie tematu, jakie wykłada, pisząc dydaktyczną lub popularyzatorską monografię, zaproponować nowy punkt widzenia na istniejący paradygmat wiedzy. Lecz nawet prace doktorskie czy habilitacyjne są odtwórcze, będąc nowością tylko w sensie nowego zgromadzenia w jednym miejscu aktualnego stanu wiedzy. Przypominają więc one światu naukowemu o jego ignorancji, lecz nie odkrywają same w sobie niczego nowego.

To, że nauka jest potrzebna, jest jednak oczywiste, bezdyskusyjne. Dzięki pojedynczym tytanom, którzy tworzyli nowe teorie, wielkim odkrywcom, którzy tworzyli nowe perspektywy spojrzenia na technologię i wiedzę – nauka jest po stokroć opłacalna i potrzebna. Raz na jakiś czas – nawet z bagna wyciągnie się coś cennego. Lecz w swoim centrum, w swoim „klu” nauka jest dokładnie tyle warta, ile naukowcy – przedstawiciele społeczeństwa.

80% bezrefleksyjnie „naucza”, czyli powtarza tylko to, co wymyślili inni. 18% stara się myśleć, docenia odkrycia innych, acz po dziesięciu latach poddaje się i idzie sobie zrobić coś ciepłego. Tylko te ostatnie 2% posuwa cywilizację do przodu – tylko oni proponują coś odkrywczego i wynajdują w kodzie źródłowym Wszechświata coś cennego.

Jesteśmy jeszcze na początku drogi, ale mamy wielkie perspektywy. Potrzeba jeszcze wielu przełomów naszych wizji, upadku czterech paradygmatów i dwóch wielkich rewolucji, by wreszcie ogół zaczął myśleć jak człowiek. Przestał tępo zachęcać wszystkich do stania się wielkimi i mądrymi, bo to nigdy nie może być cecha większości. Przestał tracić energię na tych, którzy stronią od mądrości i wiedzy, w imię nieuzasadnionego wywyższania (ludzie mający dzisiaj wyższe wykształcenie przed wojną nie zdaliby nawet matury) – w procesie państwowej naukowej profanacji osiągnięć i unifikacji wiedzy.

Aktualnie przymusowo kształcimy wszystkich, pchając ich do odtwórczego zapamiętywania fraz i tez, których przeciętny człowiek nie trawi i nie rozumie, w imię podnoszenia poziomu astrologicznej znamienitości gronostajowych purpuratów. Na niższych piętrach systemu staramy się urabiać młode umysły konformizmem akceptacji paradygmatów, tłamsząc i wtłaczając w gliniaste masy prawdziwe diamenty. Bijąc genialne głowy nauczycielskim autorytetem po głowie.

Nigdzie to nas nie zaprowadzi. Jedynie kolejne pokolenia nabawimy w młodym wieku kompleksów i na dorosłe życie pozbawimy stanowczości w decydowaniu o sobie. Nie każdy jest stworzony do zmieniania i budowania świata. Ktoś musi w nim w końcu żyć i korzystać z osiągnięć reformatorów, których jest tak niewielu, a tak wiele pozostawili po sobie. Ta naturalna dysproporcja najlepiej pokazuje jak bardzo odeszliśmy od sensu „nauki”, czyniąc ją zjawiskiem masowym. Wiedza nigdy nie była i nie będzie celem samym w sobie.

Zibikendo

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *