Celebrytyzm – mania niewielkości

Celebrytyzm – mania niewielkości 1

Spotkałeś kiedyś człowieka, który czuł się lepszy – bardziej wartościowy i ważniejszy – od ciebie, ponieważ miał lepsze – droższe – buty albo spodnie albo płaszcz? Odrzyj takiego z markowych metek, a stanie przed tobą najzupełniej nagi, pomimo ubrania, które nadal będzie miał na sobie.

Dlaczego mass media upadają? Dlaczego telewizja coraz częściej nas brzydzi, zamiast podawać atrakcyjne ciekawostki, zamiast ogniskować na sobie uwagę inteligentnych? Ponieważ mass media, ponieważ telewizja – pełne są ludzi otagowanych markowymi metkami, niemających niczego własnego do zaproponowania. Ich wizja życia ogranicza się do szeroko pojętej konsumpcji. Ich język pełny jest błędów, dziur znaczeniowych i brzydoty wynikających bezpośrednio z nienauczenia się niczego, z nieinteresowania się żadną wiedzą ani dowolnymi głębszymi wartswami świata. Ich przepastność i bogactwo są wyłącznie pozorne, nader powierzchowne i zasługujące na pogardę.

Toteż gardzimy celebrytami. Najwybitniejsze jednostki – twórcze, artystyczne – w mediach są dziś w przewadze nieobecne. Najważniejsi ludzie, to ci, których stać nie na etykiety i metki, tylko na suwerenne myślenie i obserwację otoczenia. Oni są w mediach z premedytacją nieobecni, żyjąc w świetnie zagospodarowanych przez siebie niszach. W nich rozwijają skrzydła. Szkoda, że rzadko możemy podziwiać ich piękne szybowanie, nie wiemy, gdzie dokładnie ich szukać, bo zawrotna prędkość i próżność otaczających nas przejawów egzystencji nie pozwala efektywnie dostrzec prawdziwej wartości (prawdziwego bogactwa), która zwykła sączyć się powoli na marginesach świata, między wierszami i w nawiasach, a nie w ścisłym centrum bombardowanym salwami fleszy.

Najpiękniejsza mowa to szept. Najgłębsze refleksje na temat życia są wypowiadane zawsze z najwyższym spokojem i niespiesznie. Kto nie ma czasu na pośpiech, ten nawiązuje kontakt z źródłem, z ważną matrycą. Ten uwalnia się od powszechnie nas zalewającego, plastykowego celebrytyzmu. Ten z łatwością omija powszechnie spotykaną manię niewielkości – celebrytyzm, drogie przedmioty, luksusy, które do niczego nie służą, które nie mówią o niczym…

… ale, ale, ale.

Powyższe nie oznacza, że słuszna postawa ma polegać na w pełni świadomym odwracaniu głowy od głównego strumienia. Że pieniądze z zasady mają być brzydkie i głupie. Że każdy, kto osiągnął sławę i wysoki status materialny zasługuje na nasze politowanie. W głównym strumieniu, w salwach fleszy, w modach, w trendach, w piórach i w cekinach – leżą także ładunki informacji o współczesnym człowieku. Piękna mowa, to szept niewymuszony, nienarzucony, niewymyślony. To taki szept, który przychodzi w chwilach akceptacji każdego przejawu inności, małości, niedoskonałości. To taki szept, który nie pęta, nie ogranicza naszej wyobraźni i gorącego temperametu. W przeciwnym razie, lepiej jest krzyczeć.

Tworzenie prawdziwej jakości jest ciągłą konfrontacją, a nie ciągłym unikaniem.

Pokornie

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *