Cywilizacyjny hieroglif

cywilizacyjny hieroglif1

Świat – ciemny wieczór, pełen dźwięków, zapachów i myśli. Ciepły wieczór, usypiający nad rozgrzaną prerią. Siedzący wokół ogniska ludzie zadzierają swoje serca ku górze. Zaraz rozpocznie się spektakl. Pokaże się Droga Mleczna – rozświetlą się te wszystkie nieskazitelne gwiazdy, niezliczone gwiazdy.

Jesteśmy, najedzeni i pełni, syci także tych czysto cielesnych przyjemności. Będąc sami, czujemy jednocześnie bycie częścią większej całości. Wszystko wokół nas jest ogromne, namacalne, prawie dotykalne i piękne. Odległe góry, bliskie korony drzew. Nieboskłon. Cóż takiego jest w tym świecie, co nadaje mu majestat wykraczający poza pragnienia pożywienia i huci, co takiego nadaje mu wagę i sens?

Jesteśmy znużeni, jednak nie chcemy spać. Chcemy myśleć, rozumieć, wiedzieć o świecie więcej, bo jest on tego wart.

Kreując rzeczywistość, stajemy się władcami jego praw. Lecz w powodzi cywilizacyjnych obowiązków i tez, ciągle szukamy prawideł natury – pierwotnych śladów ukrytych wśród traw.

Czymże jest rzeczywistość – sobą samą, czy narzuconym przez Stwórcę siedliskiem jego Praw?

Nie ma niczego bardziej złudnego niż ta pewność.

Budujemy intelektualną wieżę Babel. Staramy się dokopać do fundamentu wszystkiego, by potem na jego bazie budować aksjomatyczne wieże – im wyższe, tym lepsze; im szersze, tym stabilniejsze i trudniej doszukać się w nich rys.

Zawsze budujemy do góry, potrzebujemy więcej ludzi, wysiłku i zaangażowania. Może sięgniemy nieba, lecz nie liczy się już cel. Ważne jest to, że na placu budowy, wielki inżynier decyduje, na jakim poziomie i w jakiej sekcji męczył się będzie każdy z nas. Kreślący plany wie, że jego ułomne linie wyznaczą kierunek porażek i sukcesów dla mas. To daje mu satysfakcję. Aurę ważności wśród plebsu. Jego nieukarane błędy dają mu wciąż większe poczucie władzy. Bo spośród wszystkich jego decyzji, namacalną i osobniczą moc sprawczą mają tylko te złe.

Im wyższa konstrukcja, tym trudniej oprzeć się pokusie spojrzenia w dół. Gdy już się spojrzy. Gdy widzi się te mrówcze pochody, czarne strumienie budujące kolejne piętra dla władz. Tym trudniej odnaleźć w sobie siłę, by nie ulec temu poczuciu potęgi – chorej, nieuprawnionej i niezasłużonej chwale. Stojąc na ramionach dorobku poprzednich pokoleń, narkotyk władzy najintensywniej sączy się do żył.

Im słabsi wewnętrznie jesteśmy, tym bardziej pragniemy czysto fizycznej, zewnętrznej siły.

Dlatego właśnie konstrukcja cywilizacji nigdy nie sięgnie nieba. Ogranicza ją nie nasz intelekt, lecz nasza żebracza natura. Tylko leżąc w rynsztoku, nasze oczy patrzą w gwiazdy. Władza i dobrobyt przesłania niedosiężne światło, kieruje nasze oczy coraz niżej. Ciągła potrzeba panowania nad maluczkimi, którzy pragną opuścić ten padół, nadaje klasie średniej cech osmotycznej membrany. Muszą przejść przez nas, a kto nie opłaci dżizja, tego nie puścimy.

My, ludzie – mający technologię, doświadczenie i energię – ciągle bawimy się w bójki o kolejność przy korycie i w wielkie zmagania o anachroniczną władzę nad ziemiami, nie widząc ogromu Wszechświata, w którym miejsca starczy przecież dla każdego. Czy rozumiejąc jej ograniczenia, już zawsze będziemy skazani na człowieczą naturę?

Co, jeśli nie – nawet jeśli autoprzemiana zajmie nam nieco więcej czasu.

Kiedy dwa miliony lat później – nasi potomkowie ponownie będą odwiedzać Ziemię. Kiedy lądując, z niskiej perspektywy spojrzą na świat, myśląc, że widzą go tak jak ich przodkowie. Poszukają pozostałości dawnych dziejów i myśli. Odnajdując niejeden niezrozumiały cywilizacyjny hieroglif. W międzyczasie gwiazdy ponownie przepełnią nieboskłon i wykreślą absolut. Oni ujrzą w nich dom, samych siebie i nie zrozumieją zapewne, co tak długo tutaj robiliśmy. Co tak usilnie nas na tym jednym jedynym globie trzymało.

Cóż to jest tak naprawdę – jeśli nie możemy tego zmienić, to spróbujmy o tym chociaż na 100 lat zapomnieć…

Zbigniew Galar

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

3 komentarze

  1. Bardzo piękny artykuł, jestem pod wrażeniem, brawo dla redaktora działu i całej Redakcji Tostera. Miło się dowiedzieć, surfując po necie, że w kręgu nauki są ludzie tak otwarci i kontaktowi i że ich teksty i przemyślenia możemy czytać sobie za darmo. Pozdrawiam Toster, fajnie że jesteś :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *