Człowiek pokonany do końca

Człowiek pokonany do końca

Początki są łatwe – prosto o kulturze

Pojęcie kultury utożsamiane jest z dorobkiem duchowym i materialnym człowieka oraz ludzkości, a więc także z cywilizacją. Kultura oznacza rezultat ewolucji człowieka – fizycznej i intelektualnej. Kultura jako pojęcie celuje w rozwój, w proces, w kształcenie, czy doskonalenie. Kultura oznacza wszystko, co zbudowaliśmy i osiągnęliśmy, wszystko, czym dysponujemy, a co nie zostało przez nas odziedziczone. W miano kultury wpisują się zarówno technologie (nauka), jak i sztuka.

Kultura – jako pojęcie – obecnie mocno kwitnie, osadza się w centrum modnych prądów ideowych. Nie ma człowieczeństwa bez kultury – bez kultury człowiek pozostaje jedynie zbiorem komórek, patchworkiem tkanek, zwierzęciem analogicznym do małpy, choć wyposażonym w sprawniejsze „manipulatory” (kciuki przeciwstawne) oraz sprawniejszy mózg. Kultura jawi się dziś wszystkim, czym nie jest biologia. Biologia, to komórki, tkanki, zwierzęcość. Natomiast kultura jest człowiekiem, a człowiek kulturą – kultura to, w przeciwieństwie do prymitywnej i nieświadomej biologii, specjalny sposób tworzenia myśli, w ślad za którymi wyłaniają się uczucia oraz wyrafinowany sposób komunikacji, czyli język.

Zaczynają się schody – kultura współcześnie?

Współczesny człowiek z ogromnym entuzjazmem odrywa pojęcie kultury od pojęcia biologii, a przynajmniej oficjalnie prezentuje postawę wyrażającą chęć takiego kategorycznego oddzielenia. Skoro kulturowo – cywilizacyjnie – zawędrowaliśmy jako ludzkość tak daleko, nie wypada już przyglądać się naszym ani instynktom, ani atawizmom, za to warto bez wyrzutów sumienia – czy wyrzutów intelektualnych – zignorować te prymitywne, bo czysto zwierzęce, przymioty i odmówić im uzasadnionego miejsca w nowoczesnym świecie opanowanym przez człowieka. Jest to postawa po części opierająca się na hipokryzji, po części być może na modnej nonszalancji, po części prawdopodobnie pozostaje ona smutnym rezultatem nurtów rozsiewanych w społeczeństwie przez, powoli acz skutecznie wymierające, mass media, jak telewizja i radio.

Na hipokryzji, bo łatwo przychodzi nam odróżnienie człowieka od zwierzęcia, kiedy posiadamy świadomość, że to już „nie te czasy”, dziś na szczęście jesteśmy – jako ludzkość – znacznie mądrzejsi (bardziej rozwinięci), cechujemy się dążnością do szeroko pojętej tolerancji i akceptacji; „ludzkie zoo” zamknęliśmy grube lata temu i staliśmy się w pełni ludzcy (przyp. red.: patrz artykuł pt.: „Ludzkie zoo, czyli zoo dla ludzi”). Tymczasem na co dzień z łatwością przydajemy cechy ludzkie – zwierzętom, np.: domowym pupilom. „Mój pies dzisiaj rano spojrzał na mnie z wyraźnym wyrzutem zmieszanym z troską, że na pewno znów zostanę w pracy po godzinach i będzie musiał za długo być w domu sam”. „Kot mojej koleżanki przytula się do niej, kiedy ona ma grypę i gorączkę, przylega do niej wtedy całym ciałem, mrucząc inaczej niż zwykle, taki jest empatyczny”. Zatem to przejaw hipokryzji: czuć się najzupełniej odrębnym od zwierzęcia, zaś zwierzę obdarzać w wyniku swej subiektywnej chęci uczuciami wyższymi – ludzkimi. Z naukowego – kulturowego – punktu widzenia nie ma miarodajnych podstaw do tego, by uznać zachowanie kota w przytoczonej powyżej sytuacji za empatyczne – być może kot w sposób wyłącznie instynktowny układa się na ciele człowieka w miejscu, w którym występuje stan zapalny, podwyższona temperatura, i jeśli już domniemywać, iż kot posiada uczucia ludzkie, to raczej kierowałby nim w tym wypadku prędzej egoizm niż empatia, bo w identycznie jak na rozgorączkowanym ciele człowieka, kot ułoży się na piecu – by spełnić swoją potrzebę, by to jemu było ciepło, a nie człowiekowi – lepiej. Podobnie pies z przykładu powyżej – może okazywać swoim zachowaniem i spojrzeniem niepokój związany z tym, że jego pan wychodzi z domu. Pies rozpoznaje to zakłócenie swojego bezpieczeństwa (wyraża „obawę przed pozostaniem w domu bez pana”) na podstawie naszych, często nieświadomych, a powtarzanych każdego ranka ruchów i gestów, jakie wykonujemy, szykując się do pracy. Zatem pies „wie, że zostanie sam”, ale na pewno nie jest w mocy snuć domysłów co do czasu przyszłego. I znów – nie kieruje psem empatia, dla psa jego pan jest całym światem, więc wysokie prawdopodobieństwo znalezienia się w kontekście sytuacyjnym pozbawionym obecności pana skutkuje niepokojem psa związanym z dezorganizacją jego bezpośredniej przestrzeni. W obu przykładach (pies i kot) de facto nie ma mowy o uczuciach wyższych (ludzkich), takich jak empatia.

Modna nonszalancja związana jest z popularnymi prądami ideowymi typu Gender. Z punktu widzenia Gender bowiem, człowiek w znaczeniu kulturowym jest o tysiąckroć ważniejszy od człowieka w znaczeniu biologicznym. Współcześnie – w zgodzie z duchem Gender – nic w życiu człowieka nie jest już przejawem tego, że odziedziczyliśmy pewne skłonności (predyspozycje), natomiast wszystko w życiu człowieka jest przejawem tego, co człowiek świadomie dla siebie wybiera. W ten sposób docieramy do intrygującego postulatu, że wszystko, czym jest człowiek oraz wszystko, co dotyczy człowieka, może być tylko świadomym dążeniem albo świadomym wyborem, uznaniem własnej tożsamości za taką, a nie inną, bo tak chcę i taką wyrażam wolę. W nurcie Gender nie ma we współczesnym świecie miejsca na instynkty czy atawizmy, te dwa ostatnie pojęcia zakrawają na niedorzeczne powidoki po minionych epokach, zabawny posmak czegoś, co nie ma żadnego sensu.

Radio podało, iż pewien polityk – gorliwy przeciwnik poglądów Gender – wybrawszy się z żoną i dziećmi na prywatny spacer, „w sposób nieświadomy osobiście realizował założenia Gender”. Oto jeden z przykładów błędnych, a na pewno mylących (by nie rzec: populistycznych) komunikatów, rozsiewanych przez współczesne mass media. Ów polityk rzekomo zrealizował założenia Gender, ponieważ to on niósł dziecko na rękach, a nie żona. Nikomu tworzącemu ten komunikat nie przyszło do głowy, iż pan być może niósł dziecko, bo kobieta nie miała siły – albo zdrętwiały jej ramiona. Poza tym – jak można nieświadomie realizować założenia czegoś, w co z racji samej definicji wpisana jest świadomość? Czyżby zadziałał tu jakiś biologiczny mechanizm, którego duch Gender, wymachujący pojęciem kultury jak barwną chorągwią na starowiejskim odpuście, ponoć wyparł się w całości?

Ostatni akapit traktuje oczywiście o rzeczy trywialnej, natomiast wzmaga moją naturę refleksyjną ten skrzętnie przeoczany przez wielu aspekt, iż jednakże człowieka od biologii oddzielić nie sposób i żałośnie niepełnosprawnym intelektualnie wydaje się stanowcza i agresywna próba poczynienia takiego zdecydowanego oddzielenia. Kultura zaistniała właśnie dlatego, że możliwa była biologia – bez krwi krążącej w organizmie, bez instynktów i atawizmów nierealna byłaby ewolucja, również ta duchowa. A bez niej – bez duchowej, bez intelektualnej ewolucji – nie istnieje pojęcie kultury, fizycznego i duchowego dorobku człowieka oraz ludzkości.

Jedyne zwierzę na Ziemi, które…

Również dwóm najważniejszym siłom napędowym kultury – nauce i sztuce – zbyt łatwo dopisujemy dziś osiągnięcia wynikające wyłącznie ze świadomości, z rozumu. Tymczasem wiele odkryć i wiele dzieł sztuki rodzi się w sposób biologiczny – ponieważ umysł kreatywny, twórczy, bez ustanku goni za podskórnym, podprogowym instynktem obecnym w człowieku „od zarania”, za nieuchwytną intuicją, którą w pierwszej chwili swego objawienia – tak trudno ubrać w słowa, w język, która ewoluuje w formę odkrycia lub czytelnej (ubranej) idei dopiero w chwilę później, gdy świadomy umysł będzie w stanie udać się jej tropem, a następnie wydostać ją z poziomu impulsu odczutego w ciele do poziomu myśli i uczucia ustanowionych w umyśle…

Człowiek, to jedyne „zwierzę” na Ziemi, które stworzyło kulturę. Kultura pozostaje rozwinięciem natury – biologii, nigdy nie była i nigdy nie będzie jej zaprzeczeniem.

Człowiek podziwia ławicę ryb, upatrując w pięknie wielu istot poruszających się i reagujących niczym jeden byt – walory mistyczne. Człowiek tęskni do wolności, do jakiej dostęp posiadają ptaki – człowiek był w stanie wymyślić i urealnić „żelaznego ptaka”, samolot. Jednak ptak nie zna uczucia wolności, kiedy frunie – zna jedynie poczucie powietrza i przestrzeni w swoich skrzydłach, piórach.

To prawda, że od królestwa zwierząt – człowieka odróżnia mnóstwo cech. Ale te różnice możliwe są do stwierdzenia właśnie dlatego, że pozostajemy częścią królestwa zwierząt – nie jesteśmy od niego zupełnie odrębni.

Trudne pytania o koniec człowieka…

Prawdziwie dojmujące pytania o granice człowieczeństwa zaczynają się w miejscu, w którym wyobrazimy sobie człowieka będącego czystym strumieniem świadomości – człowieka, który jest wyłącznie umysłem, który pozbawiony jest poczucia swojego ciała, który został oddarty z naturalnych ograniczeń sensorycznego poznania rzeczywistości. Mowa o człowieku, który nie posiada żadnych zmysłów: nie widzi, nie słyszy, nie ma węchu, smaku, ani dotyku do dyspozycji. Czy ów byt – odłączony od fizycznych, biologicznych ograniczeń – zyskałby większą wolność, czy odwrotnie: znalazłby się w ciaśniejszej niewoli? I czy istnienie, które nie ma szansy zakomunikować o swoim istnieniu – nadal istnieje, czy jednak już wcale nie?…

Zadanie tych pytań możliwe jest wyłącznie dzięki obecności w nas, w ludziach – biologii. Staranie się o to, by wyrzec się biologii, postulowanie, że biologia odnosi się jedynie do korzeni, do przeszłości, do pierwotności – to zamach na współczesnego człowieka, to zamach na imponującą budowlę kultury, jaką poczynił. Negowanie porcji tego, kim i czym się jest, równa się zarozumiałemu zawołaniu, że cały świat jest zbadany i przewidywalny. To szkicowanie wizji człowieka, który został pokonany do końca, a przecież wcale tak nie jest – wciąż dookoła nas czai się wiele sensu do zbadania i przemyślenia, i tyle rzeczy do odkrycia i uczynienia…

Justyna Karolak

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *