Człowiek ponowoczesny. Dyskusja – głos trzeci

To już trzecia część dyskusji na łamach Tostera Pandory – dotyczącej problemów takich, jak polityka wielokulturowa, poprawność polityczna, relacje w społeczeństwie oraz pomiędzy różnymi narodowościami. Dyskusja ta objęła sobą trzy odrębne artykuły pióra trzech różnych autorów, spośród których każdy naświetlił ww. problemy od innych stron. Zachęcamy wszystkich Czytelników do wyrażania własnych opinii pod poszczególnymi artykułami, do wejścia z nami w dyskurs. Pierwszy artykuł, otwierający tę dyskusję, przeczytacie tu: http://tosterpandory.pl/puste-pojecie-rasy-dyskusja-glos-pierwszy/. A drugi artykuł – tu: http://tosterpandory.pl/czy-nalezy-bac-sie-ksenofila-dyskusja-glos-drugi/. Zapraszamy do czytania i komentowania (przyp.: red.)!

Filozofia podobno skończyła się na Heglu i był to ostatni wielki system filozoficzny. Jego dzieckiem między innymi jest marksizm wraz z jego pochodnymi. Zakończyło się to, jak wiemy, dwoma zbrodniczymi systemami społecznymi – faszyzmem i stalinizmem, tym niemniej myśl lewicowa wpłynęła praktycznie na cały świat i do dziś skutecznie jest reprezentowana w wielu formach i przejawach. Powszechnie dla tego typu postaw zostało zawłaszczone pojęcie „postępowe”, sugerując jednocześnie, że ludzie posługujący się tą ideologią są ludźmi „nowoczesnymi” o szerszym horyzoncie rozumienia świata i jego procesów. Są to jednak wszystko rozwiązania XIX-wieczne, tworzone w rzeczywistości, którą trudno sobie dziś nawet uzmysłowić, a jej historyczność wydaje się nam, ludziom XXI wieku, wręcz anachroniczna.

W filozofii współczesnej dwa główne kierunki, jakie wyznaczają zakres rozważań o rzeczywistości człowieka, to racjonalizm i pragmatyzm; dają one niesamowite narzędzia intelektualne do rozważań, ale nie zapewniają żadnego wsparcia dla naturalnej potrzeby człowieka, jaką jest duchowość.

W tak ukształtowanej pustce duchowej znalazło się miejsce na wiele rozwiązań; część z nich próbuje odpowiedzieć na nasze zapotrzebowania, inne po prostu korzystają z tej pustki na zasadzie przypadku. 

Egzystencjalizm – XX-wieczny ruch intelektualny będący bezpośrednią odpowiedzią na frustrację człowieka wobec jego samotności w świecie opuszczonym przez bogów i „skazanego na wolność”. Jego przedstawicielami byli między innymi Kierkegaard, Nietzsche, Dostojewski, Kafka, Sartre, a także Heidegger.

Ekologizm – ideologia polityczna będąca zestawem idei i poglądów dla budowania otwartego społeczeństwa obywatelskiego, tworzonego zgodnie z zasadą „zrównoważonego rozwoju” i promującego prawa człowieka, w tym prawa mniejszości.

Feminizm – ideologia i ruch polityczny dążący do faktycznego równouprawnienia kobiet i mężczyzn w obrębie społeczeństw; jego postulaty w zakresie tak zwanej „pierwszej fali” praktycznie zostały spełnione wśród społeczeństw zachodnich, obecnie więc prowadzi się działania w zakresie tzw. drugiej fali.

Genderyzm – pogląd używany jako określenie płci kulturowej lub społecznej, w którym płeć biologiczna jest warunkowana określonymi rolami w społeczeństwie.

New Age – złożony i wielowymiarowy, alternatywny ruch kulturowy, zapoczątkowany w latach 60. XX wieku, wyrosły z przekonania, że ludzkość, pogrążona w głębokim kryzysie, znajduje się w punkcie zwrotnym pomiędzy dwiema epokami, erami.

Nowe ruchy religijne – zbiorowa nazwa wspólnot religijnych odróżnianych od związków tego rodzaju posiadających szerokie uznanie społeczne. Nowe ruchy religijne z reguły nie są zaliczane do głównych religii, z których się wywodzą, ze względu na poważne różnice doktrynalno-społeczne. Mają od kilkudziesięciu do kilku milionów wyznawców bądź sympatyków. Współcześnie nazwy tej używa się w miejsce określenia „sekta”.

Nie wymieniłem oczywiście wszystkich predestynatów stymulujących świadomość społeczną klasy średniej na poziomie poszukiwań.

Tak zwana „nowoczesność” jest rodzajem mikstury tych wszystkich pojęć, w różnym zestawie procentowym poszczególnych zjawisk. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji; jedni są bardziej mistyczni, inni bardziej rewolucyjni, inni z kolei bardziej egzystencjalni. Ogólny wymiar poszczególnych postaw jest wynikiem przypadkowych doznań wynikających z osobistych doświadczeń, najczęściej niepopartych głębszą analizą ani zjawisk, ani kontekstu. Najczęstszą sytuacją „znowocześnienia” poglądów jest platforma społeczna, w ramach której realizuje się dana jednostka; to właśnie ten kontekst społeczny uśrednia wypadkową poglądów, dając nam w rezultacie pewien „poprawny” obraz myślenia i wypowiedzi akceptowany w danym środowisku.

Będąc udziałowcem takiej mikstury, możesz wygadywać największe głupoty, ale jeśli mieścisz się w ramach wymienionych pojęć – nie zostaniesz objęty wykluczeniem środowiskowym, w najgorszym wypadku uznają cię za miłego, nieszkodliwego idiotę. Mieszanka ta została uznana za kanon dobrego wychowania oraz podstawę przekazu dla młodzieży.

Jednym z postulatów środowiskowych, jakie pojawiają się w ramach poprawności poglądów, jest uszanowanie inności i akceptacja dla niej – bez warunków wstępnych, co stanowi temat naszej dyskusji. Inność, w myśl ww. postulatów, nie może być rozumiana jako obcość, a współegzystencja różnych „inności” nazwana multikuturowością – jest zgodna z poprawnością i dobrym wychowaniem.

Podany warunek sprawdza się jedynie w sytuacjach, kiedy ilość ludzi będących wyznawcami takiej filozofii jest zdecydowanie większa. Albo środowiska wyznające ją są dominujące w określonym społeczeństwie i nie dopuszczają do głosu innych postaw. W przeciwnym wypadku dochodzi do separacji kulturowej, którą postulują wszystkie współistniejące strony na danej przestrzeni społecznej. A każda diaspora, społeczność i mniejszość odtwarza warunki charakterystyczne dla swojej kultury, łącznie z jej patologiami.

Opisywana sytuacja jest charakterystyczna właściwie tylko dla kultury europejskiej i post-europejskiej; w innych kulturach rozwiązania są różne – od izolacjonizmu po cenzurowanie mniejszości z restrykcjami i karami fizycznymi włącznie.

Zachodzi pytanie: dlaczego właśnie kultura europejska i post-europejska wytworzyły pojęcie multikulturowości i są tak otwarte na jej postulaty?

Odpowiedź wydaje się dość oczywista:

Ponieważ to właśnie ta kultura, korzystając z przewagi technologicznej, uprzedmiotowiła inne, czerpiąc z tego określone korzyści materialne i budując na tym dobrobyt swoich społeczeństw. Jest to oczywiście uproszczenie i nie opisuje zagadnienia w pełni, ale daje asumpt do pilniejszego spojrzenia w głąb problemu. Musimy również zastrzec, iż oczywiście to nie tylko biali chrześcijańscy konkwistadorzy działali w ten sposób, czyniły tak bowiem wszystkie znane kultury i cywilizacje wcześniej i później, wasalizując podbite narody i czerpiąc z tego korzyści – do niewolnictwa włącznie. Biali zrobili to po prostu na skalę globalną.

Epoka wielkich odkryć geograficznych była tak naprawdę epoką wielkich podbojów; po opanowaniu umiejętności precyzyjnej nawigacji i upowszechnieniu kompasu, kwadranta i sekstansu świat stanął otworem. W Europie robiło się ciasno, a koszty ewentualnego konfliktu zbrojnego z sąsiadami stawały się tak wysokie, iż rozpoczynanie ich bez ewidentnej przyczyny traciło sens. Potrzebne były nowe środki, nowe materiały, nowe tereny. W wyścigu po dominację kraje starego kontynentu zaczęły się rozglądać po nowo odkrytych kontynentach, szacując ich wartość w złocie i kosztach eksploatacji. Aby produkować na podbitych terenach, potrzebni byli ludzie; aby obniżyć koszty produkcji, potrzebni byli niewolnicy, gdyż mogli pracować za koszt utrzymania na poziomie biologicznej egzystencji.

Proszę szanownych czytelników, aby się nie czuli z tego powodu jakoś specjalnie lepiej; formalny zakaz handlu niewolnikami ustaliła Liga Narodów dopiero w 1926 r., a Arabia Saudyjska uznała go w 1962 r., Mauretania natomiast w 1981 r. I nie znaczy to oczywiście, że niewolnictwo zniknęło – w dalszym ciągu jest utrzymywane, z tym że obecnie jest nielegalne. A handel kobietami i dziećmi ma się dobrze i kwitnie.

Po pewnym czasie eksploatacja niewolnicza zaczęła tworzyć specyficzne problemy natury moralnej, co wynikało ze względów religijnych, ponieważ znacznie trudniej bezwzględnie ustosunkować się do niewolnika, który również jest chrześcijaninem. Abstrahuje tu od początków podboju, kiedy zastanawiano się, czy na przykład Indianie to ludzie i czy posiadają duszę. A ponieważ słabo nadawali się do pracy i szybko ginęli, zaczęto masowo ściągać czarnych niewolników. Chińczyków także, ale ich przywóz był zbyt drogi i masowo ginęli w transporcie. Natomiast w krajach muzułmańskich nigdy pod tym względem nie było problemów: Allach w Koranie bardzo wyraźnie określał podział na panów i niewolników, nie mówiąc o roli nałożnic i kobiet. Handel niewolnikami był bardzo ważną gałęzią gospodarki państw muzułmańskich.

Jednak na starym kontynencie potrzebna była nowa idea, która pozwalałaby na obniżenie kosztów produkcji wynikającej z pracy…

… tak powstała idea nadczłowieka. Przypominam tu, iż w XX wieku Niemcy jako rasa wyższa, tzw. rasa panów, przeznaczyli podbijanych Słowian do pracy niewolniczej, traktując ich jako rasę niższą.

Powstanie takiej idei umożliwiły podróże i nauka. W ciągu pięcioletniej podróży na pokładzie statku HMS Beagle, Karol Darwin zebrał wystarczającą ilość materiałów, aby w 1838 roku sformułować teorię „doboru naturalnego”, którą opublikował dwadzieścia lat później; rok później, w 1859 r., wydano jego książkę pt. O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego. Pełny tytuł jego dzieła jednak brzmi: „O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt”. I mimo iż sam Darwin wydawał się raczej zdystansowany w stosunku do niewolnictwa, jego nauka oraz stosunek do małżeństwa i rodziny posłużyły jako materiał wyjściowy do powstania eugeniki (szczegółowo o eugenice piszemy tutaj: http://tosterpandory.pl/eugenika-krotka-historia-dla-kompletnych-zoltodziobow/).

Rodziny Darwina, Huxleya, Galtona, i Wedgwoodowie, tak przejęły się teorią doboru naturalnego, iż przyrzekły sobie krzyżowanie się tylko pomiędzy sobą. Chciały wyhodować tym sposobem w ciągu czterech pokoleń superczłowieka, co zaowocowało serią małżeństw w kręgu tych rodzin, które miały za zadanie podtrzymać „jakość”, a także „elitarność” tego środowiska, a które oczywiście powoli owocowały degenerującym się i osłabionym potomstwem. W ciągu dwóch pokoleń – 90 % narodzin zakończyło się śmiercią w trakcie porodu.

I tak otwarła się droga do powstania dzieła, które miało konkurować z Biblią: „Tako rzecze Zaratustra. Książka dla wszystkich i dla nikogo” autorstwa niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego. Oto kilka cytatów:

Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem a nadczłowiekiem. Liną nad przepaścią.

Bóg jest martwy. 

Ja was uczę nadczłowieka. Człowiek jest czemś, co pokonanem być powinno. Cóżeście uczynili, aby go pokonać? Wszystkie istoty stworzyły coś ponad siebie; chcecież być odpływem tej wielkiej fali i raczej do zwierzęcia powrócić, niźli człowieka pokonać? Czemże jest małpa dla człowieka? Pośmiewiskiem i sromem bolesnym. I temże powinien być człowiek dla nadczłowieka: pośmiewiskiem i wstydem bolesnym. Przebyliście drogę od robaka do człowieka, i wiele jest w was jeszcze z robaka. Byliście niegdyś małpami i dziś jest jeszcze człowiek bardziej małpą niżli jakakolwiek małpa. Kto zaś jest pośród was najmędrszym, ten jest dwurodkiem i mieszańcem rośliny i upiora. Mówięż ja wam, byście się upiorami lub roślinami stali? Patrzcie, ja wam wskazuję nadczłowieka! Nadczłowiek jest treścią ziemi. Wasza wola niech rzeknie: nadczłowiek niech będzie ziemi treścią!

Idee „nadczłowieka” do światowej literatury wprowadził Fiodor Dostojewski – rosyjski pisarz, prekursor egzystencjalizmu, badacz „mrocznej strony” natury ludzkiej. Należy niemniej pamiętać, że pisarz zmarł w 1881 roku, na dwa lata przed pierwszym wydaniem Tako rzecze Zaratustra.

Ryszard Przybylski w pracy Dostojewski i „przeklęte problemy” wskazuje na wykorzystanie przez Dostojewskiego heglowskiej koncepcji wielkich jednostek.

Ideę tę uproszczoną i nieco przekształconą umieszczono jako nośnik w tworzeniu pojęcia „Pan Europy”, którą to ideę wykorzystali jako prawo rasy panów naziści do promowania swojej agresji na państwa ościenne. Uzyskała ona również wsparcie naukowe poprzez analogie do darwinowskiego naturalizmu. Wskazywano na tak zwaną czystość rasy oraz mieszane rasy, a miały o tym zaświadczać badania czaszki, gdzie szeroka czaszka przynależała do ras mieszanych, zaś tak zwani wąskoczaszkowi należeli do wyższych ras.

W imię tejże wyższości korporacje mogły wykorzystywać te rejony świata, w których praca nakładcza była bliska niewolnictwu, jak chociażby osławiona Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska. Do dziś polityka oddziaływania w rejonach niskouprzemysłowinych różnego rodzaju kompanii i korporacji – niebezpiecznie ociera się o granicę niewolnictwa.

No i mamy współczesność…

Na mechanicznej bieżni biegnie piękna i usportowiona dziewczyna, ma jasne oczy i blond włosy, w jej uszach tkwią słuchawki iFona, podając do mózgu łagodną papkę muzyczną. Jest wykształcona, pewna siebie i przekonana o swoich talentach, jest dumna i nietykalna. Kot Abdul leży i mruczy na swojej poduszce, a na stoliku leży rozpoczęta lektura „Mistyki kobiecości” Betty Friedan. Na ekranie telewizora wiszącego na ścianie leci program o wirtuozerskich wegańskich potrawach. Jest dobrze, jest spokojnie, jest miło – tylko jedna myśl może zaniepokoić ten czysty umysł: kim naprawdę był i co zrobił mój dziadek, co myślał i dlaczego przygląda mi się tak dziwnie?

Mechaniczna bieżnia, dobre towarzystwo na Fejsbuku i suplementy diety nie zmienią kompleksów euro-amerykańskich względem narodów, które były wykorzystywane, ras, które były niższe i służby, która zawsze była gorszego gatunku. Dobrobyt chronionych osiedli pozwala nie kontaktować się z tymi, którzy powinni być wdzięczni za przygarnięcie, ale wyją i niszczą ulice. Oni przyjechali ze świata, który jest inny, ze świata, gdzie agresja jest czymś naturalnym, gdzie rozważa się, czy kobieta może uczestniczyć w życiu społecznym, gdzie umieszczenie dziadków w domu spokojnej starości jest zbrodnią, gdzie nie ma miejsca na „Monę Lisę”, ponieważ jest obrazem przedstawiającym postać, a to w islamie jest zakazane. Tym ludziom mówiono przez całe życie, iż to, że są muzułmanami, predestynuje ich do bycia panami świata, tymczasem przyjeżdżają do krajów, gdzie nikt ich tak nie postrzega, a wręcz postrzegani są jako ludzie dzicy i nieucywilizowani, których dopiero trzeba socjalizować, nauczyć jeść, nauczyć pracować i nauczyć, że istnieje nieskończony kosmos, i kto to jest kot Schroedingera, i jak postępować z kobietami. Przybysze są źli na otaczających ich ludzi, którzy nie chcą uznać ich prawa do odrzucania demokracji i świąt Bożego Narodzenia, i rozebranych samotnych kobiet na ulicy.

Pustka w duszy Europy nie zostanie wypełniona mistyką islamu, a siła genów nie zostanie wzmocniona ich naturalną dynamiką; nie stworzymy nowego mutikulturowego społeczeństwa.

Człowiek „nowoczesny” ze swoimi kompleksami i lękami raczej ustępuje, jego krzyk jest histeryczny, ale nie konstruktywny, sprzeciw środowisk człowieka „nowoczesnego” jest niewiarygodny, bo zakłamany wiekami manipulacji, za którymi stoi chciwość i zachłanność, pokryta tylko z góry lukrowaną pomadą uśmiechniętej kolorowej okładki czasopisma.

Człowiek ponowoczesny będzie musiał odbudować zaufanie przede wszystkim do nauki, a następnie do siebie samego; słowo „prawda” musi zostać przywrócone i nie może być wstydliwie ukrywane za fasadą poprawności i polityki. Konieczne jest odkupienie całej marketingowej rzeczywistości, aby stać się znów dorosłym, aby zakończyć żywot świata, jak mówił Huzinga, „Homo ludens”. Infantylni czterdziestolatkowie muszą dorosnąć, koniec świata zabawy, koniec świata ordynarnych celebrytów, koniec świata cekinów i różowej propagandy, koniec świata permanentnych licytacji ludzkich na pracownika. Czas dorosnąć.

 

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (2)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

3 komentarze

  1. Piotr Kwiatkowski

    Podoba mi się. Jest w tym jakiś optymizm. Obecny porządek, obecna kultura, nie są warte by bronić ich kosztem (późniejszego) znoszenia permanentnego buntu niespełnionych nowoczesnych. Z resztą jak obronić coś co spada niemalże swobodnie od tak dawna.
    Więcej nawet, jeżeli rzeczywistość nie uderzy dostatecznie mocno i będzie to jedynie swoisty policzek, to będziemy wirować w oparach absurdu całe wieki.

    • wolność zaczyna się od – prawdy, myślę że nastąpiło już „zmęczenie materiału” pretensjonalnością postulatów dzieci rewolucji konsumpcyjnej

      dziękuję i pozdrawiam

    • Pozwolimy sobie entuzjastycznie odnieść się do Pańskiego komentarza: „Więcej nawet, jeżeli rzeczywistość nie uderzy dostatecznie mocno i będzie to jedynie swoisty policzek, to będziemy wirować w oparach absurdu całe wieki” – mądry, zacny wniosek; pękamy z dumy, że możemy liczyć na tak konstruktywne przemyślenia naszych Czytelników. Dokładnie tak samo sądzimy, jak Pan – pięknie Pan to opisał!

      Dziękujemy bardzo za docenienie, pozdrawiamy i polecamy się na przyszłość 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *