Czy należy bać się ksenofila? Dyskusja – głos drugi

 

To już druga część dyskusji na łamach Tostera Pandory – dotyczącej problemów takich, jak polityka wielokulturowa, poprawność polityczna, relacje w społeczeństwie oraz pomiędzy różnymi narodowościami. Dyskusja ta obejmie sobą trzy odrębne artykuły pióra trzech różnych autorów, spośród których każdy naświetli ww. problemy od innych stron. Zachęcamy wszystkich Czytelników do wyrażania własnych opinii pod poszczególnymi artykułami, do wejścia z nami w dyskurs. Pierwszy artykuł, otwierający tę dyskusję, przeczytacie tu: http://tosterpandory.pl/puste-pojecie-rasy-dyskusja-glos-pierwszy/. Zapraszamy do czytania i komentowania (przyp.: red.)!

Współcześnie bardzo łatwo przekroczyć granicę pomiędzy naturalną zgodą na obcowanie z innością a, równie naturalną, obawą przed obcowaniem z innością. Granica ta za każdym razem zostaje przekraczana tylko w jedną stronę – ksenofobii, rasizmu i nazizmu. Każda obawa Europejczyka przed spotkaniem na swoim terenie z islamistą przypisywana jest niegodnej empatycznego i tolerancyjnego człowieka postawie ksenofobicznej. Granica naszej wewnętrznej zgody na otwarcie Europy na napływ ludności z krajów takich jak Pakistan, Afganistan, Irak i Syria – przez propagandowe przekazy medialne oraz debaty publiczne jest niszczona w kierunku wpajania nam, iż jedyną słuszną drogą jest konieczność włączenia do europejskich społeczeństw, zupełnie odrębnych i sprzecznych z kulturą europejską, innych kultur.

Z wokandy dyskusji społecznych, medialnych i politycznych – temat ksenofobii, rasizmu i nazizmu nie schodzi. Dziś dużo mówi się o potrzebie otwarcia europejskich społeczeństw na inność, a poważny i nasilający się problem islamizacji Europy zagłusza się szlachetnie brzmiącymi postulatami o tolerancji, o potrzebie czerpania z napływu do Europy innych kultur – pozytywnych wzorców, a także o obywatelskich postawach niezbędnej dążności do poznania tego, co inne, następstwem czego ma być szczera akceptacja inności polegająca na włączeniu jej do ogólnospołecznego obiegu, bez krzywdzącego tę że inność ulegania stereotypom i bez nikczemnego stygmatyzowania inności.

Obawy Europejczyków przed islamizacją Europy są uzasadnione, zracjonalizowane i logiczne – natomiast w wyniku zakłamania i hipokryzji poprawności politycznej przypisywane są one pojęciu ksenofobii. Obarczanie ksenofobią szczególnie Polaków wydaje się szalenie nieodpowiednią praktyką, jako że spośród państw Unii Europejskiej to właśnie Polska oraz Wielka Brytania w roku 2014 przyjęły na swój teren największą liczbę uchodźców (mówią o tym dane zgromadzone przez Europejski Urząd Statystyczny, z jakich wynika, iż Polska w roku 2014 przyjęła ponad 350 tysięcy migrantów). W wypadku Polski mówimy głównie o uchodźcach z Ukrainy, mimo iż z Ukrainą łączy nas brutalny konflikt silnie zapisany i w historii, i w świadomości obu społeczeństw. Wypada więc wreszcie głośno powiedzieć, że Polacy nie są rasistami, nazistami i ksenofobami, albowiem to nie dowolna inność czy obcość stanowi dla nas problem (bezproblemowo współegzystujemy na naszych ziemiach z Ukraińcami czy z Tatarami – przyp.: J.K.) – problemem dla nas, tak samo jak dla innych państw europejskich, jest napływ do naszych ziem kultury i ideologii islamu.

Niewiele zaś publicznie mówi się o ksenofilii, podczas gdy to właśnie ksenofilia stanowi dojmujące zagrożenie wobec wolnego ducha człowieka XXI wieku, który pragnie być niekategoryzowany wbrew swojej woli.

Obecnie wśród europejskich społeczeństw pozwala się zaobserwować niebezpieczny trend – jest to przejaskrawiona i nieadekwatna do sytuacji fascynacja innością i obcością. Jest to swoista ksenofilia podniesiona do sześcianu – niezdrowe zachłystywanie się przejawami inności i obcości, często idące w parze z ojkofobią (z gr. oíkos – dom, środowisko; phóbos – strach, wstręt), czyli z zaburzeniem osobowości objawiającym się cechami takimi, jak odraza i niechęć, a nierzadko także nienawiść do własnej, rdzennej wspólnoty kulturowej, narodowej i cywilizacyjnej.

Część naszego społeczeństwa identyfikująca samą siebie jako liberalną i często lewicującą, w rzeczywistości nie rozumie pojęć takich, jak liberalizm. Są to w istocie ludzie podążający za ideologią socjalizmu i komunizmu, choć w większości przypadków nie zdają sobie z tego sprawy. Najczęściej jest to właśnie ta sama grupa społeczna, która przejawia ksenofilię i ojkofobię, a więc jest to grupa intelektualnie i duchowo zamknięta na sceptycyzm, krytycyzm i racjonalizm.

Dzisiejsza popularna ksenofilia dotyczy nie tylko niezdrowej fascynacji ideologią islamu – podobną niezdrową fascynację możemy zaobserwować w kręgach New Age’owych, w których bezkrytycznie wielbi się np. amazońskich Indian, czy np. „seksualnie wyzwoloną społeczność” małp bonobo. Postawy ksenofilskie nacechowane są głębokim rozemocjonowanym subiektywizmem, który jako mechanizm poznawczy – działa w sposób upośledzony, gdyż zachodzi on równolegle z całkowitym pominięciem zracjonalizowanych i pragmatycznych procesów analizowania i konkludowania.

Czy należy bać się ksenofila? Tak, należy – bowiem strach jest zdrowym odruchem świadczącym o tym, że na czymś nam zależy; że coś stanowi dla nas wartość, której pragniemy czy potrzebujemy bronić.

Ksenofil i ojkofob często zdradza również objawy infobii (infobia to strach przed informacją, strach przed wiedzą, zagłuszanie wewnętrznej potrzeby poznania prawdy, ucieczka od prawdy – szczegółowy artykuł o infobii przeczytasz tutaj: http://tosterpandory.pl/infobia/). Zatem kiedy bezrefleksyjne zachłyśnięcie innością i obcością, odbywające się przy jednoczesnym nieuzasadnionym i nielogicznym obrzydzeniu, a nawet nienawiści do własnej rdzennej wspólnoty np. narodowościowej – połączy się z organicznym lękiem przed informacją i prawdą, wówczas uzyskujemy wyjątkowo niebezpieczny obraz „liberała” XXI wieku.

Ksenofilo-ojkofobo-infob bardzo często – nieświadomie – dąży też do egalitaryzmu, który, przypomnę, stał u podwalin upodobań ideologicznych Marksa i Engelsa (szczegółowy artykuł o egalitaryzmie XXI wieku przeczytasz tutaj: http://tosterpandory.pl/egalitaryzm-xxi-wieku-z-cyklu-o-zagrozeniach-dla-humanizmu/).

Ksenofilo-ojkofobo-infobo-egalitarysta bardzo często stawia osobiste doświadczenie ponad doświadczeniem grup społecznych, a nawet ponad doświadczeniem ludzkości. Ta postawa – empirofilia (miano wywodzi się od słowa „empiryzm” [od stgr. ἐμπειρία empeiría – „doświadczenie”; doktryna filozoficzna głosząca, że źródłem ludzkiego poznania są wyłącznie lub przede wszystkim bodźce zmysłowe docierające do naszego umysłu ze świata zewnętrznego, zaś wszelkie idee, teorie itp. są w stosunku do nich wtórne – powtarzając za Wikipedią) – polega na zaburzonej, bo przejaskrawionej, fascynacji wyłącznie własnym, subiektywnym i zmysłowym sposobem percypowania rzeczywistości, z pominięciem jej głębokich warstw i faktów.

Empirofil stawia więc prywatne doznanie i doświadczenie na pierwszym miejscu wszystkich aktywności intelektualnych i emocjonalnych, uznając je za jedynie słuszne i prawdziwe. Empirofil mówi: „Jeśli osobiście nie znasz ani jednego muzułmanina, nie masz prawa do wypowiadania się na temat islamu. Jeśli osobiście nie jesteś rodzicem, nie masz prawa do wypowiadania się o rodzicielstwie ani o kondycji szkolnictwa. Jeśli osobiście nie byłeś na Księżycu, nie masz prawa do głoszenia, że Homo sapiens postawił nogę na Księżycu. Jeśli osobiście nie wzbiłeś się ponad stratosferę – a więc jeśli osobiście nie widziałeś krzywizny Ziemi, nie masz prawa głosić, iż Ziemia jest kulista, a nie płaska. Etc.”.

Empirofilia to niebezpieczne zaburzenie osobowości człowieka XXI wieku, przekreśla ona bowiem tysiące lat wiedzy historycznej, dokonań nauki i sztuki – w imię jednostkowej, osobniczej, zwodniczej i bezkrytycznej ufności wobec prywatnych doznań oraz uznania wyższości tych doznań ponad szerszym i głębszym doświadczeniem zbiorowości ludzkiej.

Ksenofilo-ojkofobo-infobo-egalitaro-empirofil bardzo często – nieświadomie – utożsamia się z nurtem konsumeryzmu. Konsumerysta, zgodnie z założeniami hedonistycznego materializmu wpisanego w to miano, uznaje z kolei przede wszystkim własną wygodę, utożsamioną z gromadzeniem dóbr materialnych. Swoje prawo do korzystania z tychże dóbr rozumie jako fundamentalny wyznacznik jakości swej egzystencji, który mu się należy i którego nie wolno krytykować.

Ksenofilo-ojkofobo-infobo-egalitaro-empirofilo-konsumerysta – najpierw zachłystuje się bez zastanowienia dowolną innością i obcością, następnie obrasta w dogłębne obrzydzenie swym własnym pochodzeniem kulturowym oraz w pogardę dla rodaków, następnie zamyka się na dopływ informacji o otaczającym go świecie, następnie dąży do ujednolicenia całego świata – pragnie bowiem, żeby wszyscy mieli to samo i po równo oraz aby byli tacy sami, identyczni i nie do odróżnienia, następnie twierdzi, że jego osobiste doświadczenie i doznanie świata doprowadziło go do wstrętu do historii tego świata oraz do wstrętu do snucia planów na temat rozwoju tego świata, następnie konsumuje własny ogon, najadając się do syta oraz wypierając ze swej psychiki wszystko i wszystkich, co tym ogonem nie jest…

Tymczasem każdy ogon ma początek i koniec. A każde zaburzenie ma wyraźnie zarysowane granice…

Justyna Karolak

Justyna Karolak – powieściopisarka, publicystka, felietonistka i autorka baśni dla dorosłych i dla dzieci. Najnowszą powieść (2016) Karolak można pobrać bezpłatnie ze strony Tostera Pandory – jest to ebook (Pdf) wydany specjalnie jako prezent dla Czytelników. Dowiedz się więcej: http://tosterpandory.pl/justyna-karolak-mowa-kruka-2016-powiesc-pdf-do-pobrania-za-darmo/.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (9)
  • w porządku-niezła grzanka (7)
  • potrzebny-smaczny tost (4)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

2 komentarze

  1. Bardzo piękny i porządkujący tekst – jestem z Ciebie dumny Justyno 🙂 – ten artykuł to fundament bardzo konstruktywnych przemyśleń.

    • Dziękuję serdecznie, Zbyszku! Nie spodziewałam się zupełnie tak pozytywnej reakcji: ani przez chwilę nie poczuwałam się do stawiania jakiegokolwiek fundamentu; szalenie miło mi, że być może artykuł ten – zgodnie z tym, co mówisz – posłuży w przyszłości do budowania nowych tez, hipotez, wniosków…

      🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *