Czy telewizja już kłamie?

Czy telewizja już kłamie

W latach 80. na każdym rogu ulicy można było przeczytać: telewizja kłamie. Rozdźwięk pomiędzy rzeczywistością medialną a realiami życia był tak duży, iż odlot nie tylko telewizji, ale wszystkich mediów stawał się wręcz karykaturalny. Ludzie zaczynali coraz bardziej dostrzegać komediowość mediów i krok po kroku dystansować się do nich. Dochodziło do sytuacji, iż podczas obowiązkowo puszczanej przed każdym filmem w kinie Polskiej Kroniki Filmowej – wybuchały salwy śmiechu.

Wszystkie media miały udział w tak zwanej „propagandzie sukcesu” wywodzącej się bezpośrednio z czasów gierkowskich, realizowały ją z większym lub mniejszym zaangażowaniem, jedne z pełnym zaangażowaniem ideologicznym i zadęciem partyjnym, inne skromniej – na miarę swoich możliwości.

I wszystko byłoby w porządku, ponieważ w społeczeństwie panowało ogólne przekonanie, że komuna, to taka ponura konieczność, której nie można zwymiotować, ale cały czas człowiekowi jest niedobrze. Nie na darmo mówiło się o Polsce, że to najweselszy barak w socjalistycznym „obozie”, ludzie opowiadali sobie nawzajem dowcipy i na potęgę kpili z panującego systemu, a rekordy biły kabarety, czerpiąc garściami z absurdów, jakie dostarczała tonami, panująca wszechobecnie, paranoja.

Czy telewizja już kłamie 1

I wszystko byłoby w porządku, gdyby system nie zaczął się sypać, bowiem okazało się, iż media wierzą w to, co mówią. Że są głęboko przekonane o swojej roli w systemie. To zszokowało społeczeństwo, które litościwie i naiwnie sądziło, iż ludzie zatrudnieni w mediach są tak samo jak cała reszta społeczeństwa nastawieni ironicznie i wykonują swoje role tylko dlatego, że muszą.

Tymczasem ludzie mediów czuli się elitą, hołubioną i dopieszczaną, która spoglądała na całą resztę raczej z pogardą, wciskając jej papkę, której sama się brzydziła.

To właśnie oni wyprodukowali obraz Polaka ciemnego i nieczytającego. To oni, ludzie mediów, na zlecenie komuchów wpierali Polakom, iż są nietolerancyjni, że są alkoholikami, że są prymitywni i prostaccy na tle innych narodów. To poprzedni system ciężko pracował na obraz Polaka jako zapijaczonego bydlaka lejącego swoją żonę.

System, który wymordował na spółę z faszystami całą naszą elitę, który zapobiegawczo dbał o utrzymywanie społeczeństwa w nieświadomości zmian na świecie, który ochoczo organizował pogromy żydowskie i oczyszczanie kraju z syjonistów, który wysyłał nasze kobiety do układania torów na Syberii, który gloryfikował alkoholizowanie się społeczeństwa na wzór boskiego Stalina, uparcie twierdził, iż my jesteśmy nietolerancyjni, a on postępowy.

Tak, byliśmy nietolerancyjni – nie chcieliśmy waszej bananowej republiki socjalistycznej, nie tolerowaliśmy jej.

Ale kiedy niemieccy faszyści mordowali swoich żydów, kiedy rosyjscy komuniści wraz z kozakami organizowali pogromy i czystki, u nas żydzi żyli spokojnie, robiąc świetne interesy oraz opiekując się swoimi rodzinami, które uciekały z krajów ościennych.

Kiedy Anglosasi radośnie opowiadali swoje dowcipy o blondynkach idiotkach i zastanawiali się, czy znieść w swoich krajach niewolnictwo, my mieliśmy etos kobiety i wybraliśmy jej symbol jako boskiej opiekunki naszego kraju.

To Francuzi dowiedzieli się od nas, że istnieją kible i sztućce, gdyby nie to, dalej robiliby do nocników i jedli rękoma.

A wizja kulturowa w stylu „rusko- ludowym”, z zaślinionym jamszczykiem śpiewającym tęskne ballady do swojej krasawicy, ma się nijak do konkursu szopenowskiego oraz tych jednak kilku laureatów nagrody Nobla w literaturze, których mamy.

Czy telewizja już kłamie 2

Ale nie – pogrobowcy sowiecko-leninowskiej idei dziecięcej choroby lewackości w kapitalizmie, dalej nam opowiadają, że jesteśmy źli, brudni, nietolerancyjni, zapici, i lejemy swoje żony i homoseksualistów. Drogie, kochane lewicowe niedojdy – ten naród ma dłuższą tradycję tolerancji niż wam się wydaje, przewrócił wasz chory system w sposób, który nawet do głowy nie przyszedł Marksowi, Engelsowi, że o Leninie nie wspomnę. Jedyna rzecz, jaka się mieści w waszych głowach jako forma negocjacji, to terror i przymus; to, że zdjęliście walonki,  jeszcze nie oznacza, iż jesteście cywilizowani, rodacy lewacy, i nic nie pomoże w kółko powtarzane kłamstwo, iż jesteście postępowi, wasza idea nie rozwija się od 120 lat, to klęska.

Nie pomoże również chowanie się za piórkami ekologicznymi, nie pomoże ruch wyzwolonych kobiet z Warakomską na czele, nie pomoże przebranie Grodzkiej;  jesteście po prostu anachronizmem.

Zabawne, iż z wielkim przekonaniem i ogromną atencją biorą udział w tej radosnej maskaradzie nowoczesności i postępowości wszelkie tzw.: mainstreamowe media. W pióropuszach, cekinach i światłach reflektorów, prażą się panie redaktorki i panowie redaktorzy poprzekładani innymi celebrytami, i plotą takie niewydajne komunały, całe taśmociągi pięknie wyczyszczonych stereotypów, i słowa tak już wykorzystane i wyobracane, że straciły jakiekolwiek znaczenie. Ma się czasem wrażenie, że działają na jeden impuls, teraz, o, hmm – in vitro, a teraz skopiemy Korwina, a teraz pogadamy o Maryni, ma taką śliczną dupę. Odnoszę często wrażenie, iż jest to coś na kształt konkursu na najbardziej chamską i prymitywną konkluzję tak, aby zaszokować odbiorcę, skonfundować go i zawstydzić. Nagminnie wykorzystuje się więc jako temat: aluzje seksualne, a zaglądanie ludziom do ich intymnego świata stało się wręcz obsesją niektórych publicystów. Manifestuje się swoją odmienność i osobowość, ale głównie za pomocą ubioru, poglądy wszyscy mają mniej więcej takie same, są przecież mainstreamowcami, nie mogą mieć innych poglądów, taka jest reguła tej zabawy. Oczywiście są to poglądy zgoła nowoczesne i postępowe. Właśnie, postępowe: przecież cała redakcja tak mówi, a to znaczy, że wszyscy tak mówią, nowocześnie, tak.

Czy telewizja już kłamie 3

Pokażę na przykładzie ten rodzaj myślenia mainstreamowego, w którym pseudo nowoczesność walczy o lepsze z konformizmem i swoistym egoistycznym elitaryzmem.

Dość miła i powszechnie rozpoznawalna redakcja posiada audycję pod jakże uroczym tytułem: „Matka Polka Feministka”. Pomijam fakty z naszej historii, że nigdy nasze kobiety nie potrzebowały feminizmu jak Amerykanki czy Brytyjki, miały za to wojny, powstania, najazdy, zabory i rozbiory, więc musiały dawać sobie radę bez mężczyzn, którzy byli właśnie zajęci zabijaniem albo umieraniem, ale mniejsza o to; więc pani prowadząca ze swadą i uniesieniem audycję, na łamach tejże audycji uroczo przeżywała rozterki swojego macierzyństwa we współczesnym, jakże skomplikowanym, świecie, no i – a na to byście nie wpadli – postanowiła wraz ze swoją rodziną wyemigrować do Niemiec – konkretnie do Monachium. W związku z powyższym musiała tam się udać przed wrześniem, aby jej starszy syn mógł rozpocząć już naukę w pierwszej klasie, w prawdziwej niemieckiej szkole.

Matka.

Polka.

Feministka.

Tak.

No, więc teraz mamy audycję: „Matka Polka Feministka”. Tylko, że z Monachium… I słusznie, bo co – feministką można być wszędzie. Pozostaje pytanie, czy „Matką Polką” – również?

I to jest ten rodzaj postępowości i nowoczesności, za którym być może nie nadążam; trudno.

Czy telewizja już kłamie 4

Ale widzę, iż społeczeństwo też już jest zmęczone mediami i zaczyna je traktować jako swoistą zaczarowaną krainę, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Powstał zdumiewający Trójkąt Bermudzki, na którego bokach żeglują sobie kompletnie rozdzielnie: rząd naszego państwa, media oficjalne, i społeczeństwo. Wszyscy są zdezorientowani. Społeczeństwo – bo to przecież, podobno to rząd polski, a zachowuje się jak obcy. A jeszcze chwila, a na ścianach ulic pojawi się z dawna nie widziany napis: TELEWIZJA KŁAMIE! Rząd – bo do tej pory się udawało a teraz kompletnie nie działa, nic nie działa. Przepraszam, minister edukacji osobiście przywróciła drożdżówki do szkół. Media – bo dowiedziały się, że istnieje alternatywny obieg informacji. I, jak powiedział redaktor Lis: „Gdyby nie Internet, nie wiedziałbym, że tylu idiotów żyje na świecie”.

Leonard Jaszczuk

HEJT VS DZIENNIKARSKI MAINSTREAM

Hejt vs dziennikarski mainstream

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (8)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (1)

7 komentarzy

  1. „Gdyby nie Internet, nie wiedziałbym, że tylu idiotów żyje na świecie”. To powiedział Stanisław Lem, a Lis być może zacytował.

    Czy po roku nadal uważa Pan, że ma rację?

    Tak ma Pan rację z „matką Polka emigrantką”, i z tym, że lewica indoktrynuje swoimi ideami społeczeństwo i zawłaszcza media i władzę. Jednak to, co widzimy dziś, przed czym przestrzegano wczoraj dowodzi, że racja była po stronie lewicy.
    I z faktu, że ktoś przegina, nie wynika, że ktoś drugi nie przegnie. Takie przegięcie wymaga „wyprostowania, sprowadzenia do pionu”, a prostowanie nie polega na przeginaniu w drugą stronę, na „sprowadzeniu do parteru – ubezprawnieniu” myślących inaczej. Tylko na zgodnym z prawem naprawianiem prawa i obyczajów.
    Partia, która ma większość i Prezydenta może to zrobić szybko i sprawnie. A co robi? Pozbawia nas obywateli praw.
    A jak się już Pan obudzi w „niewolnym” kraju, będzie za późno.

    Życzę szczęśliwego roku 2017. Tylko jeśli cudze nieszczęście nie robi na Panu wrażenia, ten rok będzie szczęśliwy i dobry. Dobry dla Pana, bo jest po właściwej stronie mocy. Niedobry dla mnie, bo mam inne zdanie.

    • Panie Adamie!

      Jako członkini redakcji Tostera pozwolę sobie dołączyć do ciekawej dyskusji.

      Fakt, że w niniejszym artykule dość mocno zostały skrytykowane poczynania i jakości polskiej lewicy, nie oznacza, że prawica jest bez winy. My – twórcy Tostera – krytykujemy „wszystkich”, to znaczy: obie strony barykady, mówiąc metaforycznie. Jeśli na podstawie pojedynczego artykułu wysnuł Pan wniosek, iż jego autor bezwzględnie poważa działalność PiS-u, to jest to niezwykle dojmujące uogólnienie, prowadzące do bardzo błędnych interpretacji, niemających poparcia w realnej rzeczywistości.

      Cudze nieszczęście wywiera ogromne wrażenie nie tylko na autorze tego artykułu, ale na wszystkich członkach naszej redakcji – na naszym tosterowym serwisie jest tego wiele dowodów. Jeżeli Pan wie, co jest „właściwą stroną mocy”, pozostaje mi jedynie pogratulować Panu umiejętności postrzegania świata w sposób kategoryczny, tzn. czarno-biały. My – ludzie Tostera – poruszamy się natomiast w skomplikowanej skali szarości: dla nas nieomal nic nie jest pewne ani jednoznaczne. W zupełności rozumiem, że dość mocna narracja akurat tego artykułu miała prawo wywołać w Panu swoisty sprzeciw – jednak: nic nie jest tak proste, jak się wydaje…

      Również szczęśliwego roku 2017 życzę – a do pozostałych, bardziej merytorycznych wątków Pańskiego komentarza, odniesie się osobiście autor tego artykułu.

    • Leonard - autor

      Szanowny Panie Nowak, nic się nie zmieniło, media nadal żyją w swoim świecie i radośnie bredzą o naszej rzeczywistości; szczęśliwie od 5 lat nie mam telewizji i oglądam ją dorywczo, a to, co widzę, nie tyle mnie martwi, ile zniesmacza, czy jest to rzeczywistość KOD-u, czy PO czy PIS-u, jest to rzeczywistość medialna i polityczna, którą telewizja stara się przykryć piórami, cekinami i nagością dupy. Rzetelność dziennikarska została zastąpiona lojalnością polityczną i ekonomiczną, a prawda nie należy do ich rzeczywistości. Jest mi doskonale obojętne, do której koterii należy dany program telewizyjny czy stacja, wiem jedno, ich celem jest tłumaczenie mnie, małemu, szaremu i głupiemu obywatelowi, że jest niepełnosprawny umysłowo i teraz dowie się dopiero, jak powinno wyglądać jego myślenie; ale ja żyję w rzeczywistości i to ona mi mówi, jak mam myśleć. Więc tak jak rok temu, zapraszam wszystkich dziennikarzy, polityków i działaczy do rzeczywistości, z której i Pana pozdrawiam serdecznie.

  2. Przeczytałam i przyjęłam do wiadomosci.Mam na ten temat Swoje Zdanie.Izabela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *