Donald Trump: jak to się światu stało?

donald-trump-jak-to-sie-swiatu-stalo

Podobno świat się zdziwił. To bardzo ciekawe. Jaki świat? Media? Pracownie badań preferencji wyborczych? A może eksperci?…

Osobną kwestią są przedwyborcze sondaże. Wynik głosowania jednoznacznie pokazuje, że badanie opinii publicznej to tylko kolejne narzędzie do manipulowania wyborcami.

Nie, to nie świat się zdziwił, tylko znów przegrała ekstrawagancja i pycha, która chciała się rozwijać kosztem ludzi codziennego trudu. I słyszę ten tragizm w głosie niejakiej Pieńkowskiej, która krzyczy z anteny TVN: – Co teraz będzie; co teraz będzie?! Nic, tak po prostu: nic. Dla nas, zwykłych Polaków, nic się nie stanie. Będziemy dalej ciężko pracować na swoje utrzymanie. Ale różne fundacje, różne środowiska paranoi „demokratycznej”, różni krętacze żyjący na koszt społeczeństwa lub na koszt obcych środków finansowych, będą mieli znacznie gorzej – nie dostaną pieniędzy, to tragedia, i ja ich rozumiem, trzeba będzie iść do pracy, to straszne! A tam w pracy są ludzie, normalni, zwyczajni ludzie, którzy się śmieją z bzdur i lewackiego bełkotu.

Ci debilni, normalni, zwyczajni ludzie, którzy są tak pogardzani przez elity, znów sięgnęli po swoje prawa, tym razem w Ameryce, to tragedia godna KOD-u.

Jednak „zawracanie Wisły kijem” nie uda się, i nie udaje się na całym świecie – świat skręca na prawo.

Dlaczego?

Z tej prostej przyczyny, iż nie da się jechać na czyichś plecach, bić go kijem i jeszcze zabierać mu żarcie – to takie proste! Zwyczajni ludzie są bardzo tolerancyjni, bardzo otwarci i ciekawi świata, ale żądają jednego – szacunku! Wrzeszczący na nich osobnik o nieustalonej płci i proweniencji najpierw ich dziwi, potem śmieszy, a na końcu złości. Dlaczego mój gość – pyta zwyczajny człowiek – siedzi u mnie w domu, żre moje jedzenie, pije moją kawę, wrzeszczy na mnie i obraża? Nie jestem geniuszem – mówi zwyczajny człowiek – ale nie jestem też głupi; spadaj dziwaku!

Ale co się stało – tak naprawdę?…

Obłęd środowisk lewacko-liberalnych dotarł do momentu, w którym zaczęły one naruszać bezpieczeństwo społeczne, nie licząc się zupełnie ze zdaniem tychże społeczeństw. Charakterystyczna dla tych środowisk jest szczególna mentalność pozwalająca tym ludziom z niewiadomych powodów mieć prawo do wyższych racji. Racje te wygłaszane są a priori i uważane za rodzaj dekalogu. Wszystkie te „prawdy” narzucane są wszystkim i niejako na siłę dzięki mechanizmom prawnym, które pozwalają na wprowadzenie bardzo skutecznej cenzury. Wszelkie próby dyskusji, jeśli nawet nie podlegają karze bezpośredniej z ramienia prawa, podlegają ostracyzmowi, natomiast osobom zgłaszającym wątpliwości przypisywane są inwektywne określenia dążące do ich dyskredytacji bezpośredniej. Do stałych inwektyw, pomijając tak niejako oczywiste oskarżenia, jak głupi, cham, prostak, należą w szczególności oskarżenia o faszyzm, rasizm, fanatyzm religijny, nazizm, a także bardziej szczegółowe zarzuty o mizoginizm, mizantropię oraz homofobię.

Natomiast wszystkim tym, którzy popierają postulaty neo-lewicy liberalnej, przypisuje się otwartość, nowoczesność i potencjał kulturowy. Indoktrynacja dokonywana jest drogami z pozoru niewinnymi poprzez zachęcanie do akceptacji rzeczy oczywistych, jak czystość środowiska wokół każdego z nas, eskalacja wrażliwości wobec cierpienia zwierząt domowych, następnie przychodzi kolej na ekologizm oraz bezkrytyczną akceptację niejako predystynacji z niej wynikających, nawet odbywających się kosztem człowieka; tu podrzucane są jakoby przy okazji postulaty o akceptacji dla wszelkich mniejszości, no i na koniec, ale jako awangarda tejże wizji społecznej, wkracza genderyzm z nową wizją społeczeństwa singli. Wszystko to odbywa się w atmosferze radosnego happeningu oraz artystycznym anturażu i kierowane jest głównie do młodzieży.

A jakież to są te postulaty neo-lewicy liberalnej?

Pod maską radosnych wizji społeczeństwa otwartego, równości i akceptacji kłębią się jednak zupełnie inne cele i dążenia, których wyrazem jest to, co nazywa się Nowym Porządkiem Świata lub z angielska New World Order, lub też po łacinie Novus Ordo Mundi. To, co było kiedyś spiskową teorią, co było tylko szeptaną tajemniczą informacją, teraz staje się rzeczywistością, potwierdzoną jawnymi już wystąpieniami polityków i ideologów dążących do wprowadzenia jej w życie. Termin ten był wykorzystywany do opisu istotnej zmiany w międzynarodowej polityce, polegającej na przemianach, jakie miało wprowadzić wdrożenie czternastu punktów Wilsona, utworzenie Ligi Narodów czy ONZ, a także w stosunku do układu sił politycznych na świecie, który ukształtował się w latach 50. XX wieku. Po zakończeniu zimnej wojny określenie Nowy Porządek Świata było używane przez Michaiła Gorbaczowa i George’a H.W. Busha, a także przez Komisję Trójstronną i Radę Stosunków Zagranicznych rządu USA – dla określenia zmian, jakie nastąpiły na świecie po jej okresie. Obecnie często pojęcie to odnosi się do rządu światowego, któremu podlegać mają wszystkie państwa po okresie koniecznych przemian.

To, co się dzieje w Europie jest wyrazem tych dążeń i wyraźnie widać, jak realizowane są krok po kroku postulaty integracji przetworzonych już społeczeństw. Jednakże Brexit oraz niezjednana postawa krajów Europy Wschodniej – chwilowo zahamowały postęp wdrażania zmian.

Powiązanie Stanów Zjednoczonych i Europy poprzez umowy CETA i TTIP miało na celu przeniesienie tych zmian na plan międzykontynentalny, tak jak wcześniejsza NAFTA – Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu wiążący ze sobą Meksyk, Stany Zjednoczone i Kanadę.

donald-trump-jak-to-sie-swiatu-stalo-1

I tu pojawia się Trump – zdecydowanie występujący przeciw tym umowom…

Nie sądźcie, że Trump szedł do tych wyborów sam; zdecydowanie – nie. Był bardzo wyraźnie wspierany przez niesłychanie wpływowe środowiska o wyrazistej konserwatywnej postawie. Nie jest celem tego artykułu analiza tego wsparcia, ale wydaje się ono dość oczywiste, no i wspominał o nim sam Trump.

Działanie środowisk neo-lewicy liberalnej zostało bardzo poważnie osłabione. Doświadczenie Węgier, Polski i Czech stało się udziałem również Stanów Zjednoczonych, gdzie – podobnie jak u nas – środowiska neo-lewicy liberalnej wylegają na ulicę, dając wyraz swojemu rozżaleniu i niespełnieniu.

Czekają nas wybory w wielu krajach Europy oraz powtórzone w Austrii, gdzie doszło do próby oszustwa wyborczego i wszędzie tam ruchy prawicowe i narodowe przybierają na sile, dając wyraz swojego zniecierpliwienia wobec bezczelności środowisk neo-lewicy liberalnej.

Ten wielki krzyk i płacz w mediach jest najlepszym dowodem świadomości tychże  środowisk, iż zaczynają być one w odwrocie, tracąc swoje wpływy.

W mediach amerykańskich w klasyczny sposób określono zaskakujący dla nich wynik wyborczy: oto biały niewykształcony mężczyzna wśród wyborców zadecydował o wygranej Trumpa – a więc to „biała męska szowinistyczna świnia” wybrała Trumpa na prezydenta. Tymczasem głosowali na niego nie tylko mężczyźni, o, nie – głosowały nie tylko białe kobiety; głosowali po prostu ludzie: i czarni, i biali, i nawet Latynosi; głosowali na niego wszyscy ci, którzy chcieli spokoju i porządku na swoich ulicach, wszyscy ci, którzy chcą żyć i pracować w normalnym kraju. To normalność wygrała z ekstrawagancją i chorobliwą potrzebą wywyższania się kosztem zwykłego człowieka.

Leonard Jaszczuk

Artykuły uzupełniające:

Dlaczego wybory w USA są ważne i ciekawe?

Wybory amerykańskie 2016. Clinton kontra Trump

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (21)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

3 komentarze

  1. Fajny artykuł, dzięki!

  2. Witam. Po pierwsze; dzięki za dobry tekst. Niezgodzę się tylko w jednej kwestii. Wydaje mi się, że nie należy pomijać milczeniem, a już tym bardziej określać jako „oczywiste” źródeł wsparcia dla Trumpa. Może nie śledziłem tej kampanii wystarczjąco uważnie, ale dla mnie środowiska go wspierające sązupełnie ukryte, a jeśli miałbym zgadywać to wskazałbym raczej -podobnie jak w przypadku Clinton- Wallstreet. Pewne dla mnie jest jedynie to, że środowiska te są bardzo luźno, jeśli w ogóle związane z Partią Republikańską.

    • Dziękuję za pochwały, jest mi bardzo miło, oczywiście powinienem to rozwinąć bardziej i otrzymałem szereg takich uwag o tym właśnie fragmencie, chodziło mi o to aby wyeksponować raczej opozycję Trumpa w stosunku do klamrowych umów i NWO. Natomiast środowiska popierające Trumpa to przede wszystkim bardzo wpływowe i silne zaplecze wojskowe, on sam wskazywał na 200 osób wśród generałów oraz wyższych przedstawicieli dowództwa, bardzo mocno w kampanii podkreślał rolę konieczności modernizacji armii i wskazywał na konieczność rekompensaty właściwej dla weteranów, do tego kluczową postacią w jego gabinecie jest przecież emerytowany generał i były szef agencji wywiadu wojskowego Defense Intelligence Agency, jest to informacja wyjaśniająca zachowanie podczas kampanii FBI. Ze służb nie odchodzi się nigdy DIA należy do najbardziej wyspecjalizowanych tego typu instytucji. Jeśli mniej więcej wyjaśniłem moje zagadki, to dobrze jeśli nie proszę pytać, pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *