Drodzy Muzułmanie – nowa imigracja

Drodzy Muzułmanie - nowa imigracja 1

Cała Europa ma kłopoty z Muzułmanami, i słusznie, sami sobie zafundowała ten luksus. Hiszpanie, Anglicy, Włosi, Francuzi podbijali obce kraje, kolonizowali je i niemiłosiernie okradali, traktując podbitą ludność  jako materiał ludzki godny handlu, ale humanitaryzmu – już niekoniecznie. I by nas guzik to obchodziło, gdyby – no właśnie, gdyby nie!

My też mieliśmy swoich „muzułmanów”, a jakże, przecież w końcu byliśmy tym przedmurzem Europy, czyż nie? I także nabraliśmy na dzikich polach tych innowyznawców, są u nas, żyją z nami, tak, naprawdę. I powiem wam, nasze relacje układają się wzorcowo, usankcjonowane tradycją i historią, żyją w naszym społeczeństwie duże grupy muzułmanów, które zostały uhonorowane królewskim edyktem, i które wniosły w naszą kulturę i tradycję wspaniałe karty. Nie są ani prześladowane, ani sekowane, po prostu są częścią naszego społeczeństwa od wieków. Są nawet otoczeni pewnym szacunkiem, jako zasłużeni wobec wspólnej ojczyzny. Mówimy tu o polskich Tatarach, oczywiście. Cześć i chwała im…

Ale pojawiają się w tym względzie nowalijki.

Zadufana w sobie medialna szopka, postanowiła walczyć o naszą tolerancję i zaproponowała w ramach tejże radosnej tolerancji – nowych obywateli muzułmańskich. Ponieważ trzeba pomóc Europie, która ugina się pod naporem imigrantów.

Drodzy medialni debile, żebym wam żopa zarosła… Nie byliśmy udziałowcami w grabieniu tych krajów, nie korzystaliśmy z ich dóbr, surowców naturalnych, pracy. Nie handlowaliśmy niewolnikami. To nie nasz interes. Jeżeli ktoś okradał przez 200 lat jakiś kraj, to niech się nie dziwi, że ludzie z tego kraju do niego przychodzą i pytają go, co teraz – PANIE.

Wielkie mocarstwa, bogate i wyżarte, chełpiące się swoim dobrobytem, gdzie Anglik albo Francuz cieszy się swoim statusem kogoś wyjątkowego, oparte o wyzysk i na nim budujące swój dobrobyt, teraz nagle przychodzą do nas z zapytaniem, czy my też przyjmiemy emigrantów.

No, dobra, rozumiem, mamy ich przyjąć – oki, a gdzie kasa?

Przez setki lat bogaciliście się na dzikim, zwierzęcym wyzysku, a teraz przychodzicie do nas? No, czy was pogięło?

A co ja mam do Syrii? A co mnie obchodzi państwo muzułmańskie? Drodzy Muzułmanie, macie pomysł mordować się nawzajem – rewelacja, „moja chata ze skraja”, widać macie taki problem. Natomiast jak przyjedziecie do mnie i będziecie się zachowywać, że tak powiem, niezgodnie z naszym kodeksem domowym, wtedy stanie się to naszym wspólnym problemem. I będziemy go rozwiązywać. Ale proszę, żebyście pamiętali, iż nasze relacje zawsze były oparte na szacunku i walce, braliście naszych ludzi w jasyr i do janczarów, myśmy was wyrzynali, i to służyło naszej wymianie handlowej, kulturowej i społecznej, ale nigdy was nie ciemiężyliśmy, mieliśmy swoje problemy, a wy swoje.

A teraz nagle mam się stać udziałowcem, upadlającej moją duszę Słowianina, schedy po narodach, gdzie niewolnictwo i pogarda dla drugiego człowieka były codziennością. To nie kwestia nawet pieniędzy i mocarstw, które budowały swoją potęgę na grabieży kolonii, ale kwestia moralna: dlaczego? Pytam. Mam być elementem świata, który nie potrafi żyć bez niewolników?

Dlaczego debilne media każą mi myśleć, że jestem małym, niedomytym i durnowatym „polaczkiem”, a następnie proponują mi, żebym oprócz odpowiedzialności za „polskie obozy śmierci” wziął jeszcze na siebie odpowiedzialność za niewolnictwo?

Nie chcę!

Dlaczego największe NIEMIECKIE obozy śmierci powstały w Polsce? Bo tu, kurde, było najwięcej Żydów. Dlaczego tu było najwięcej Żydów? Bo uciekali z Hiszpanii, Niemiec i Rosji. Tu, w Polsce, nikt ich nie mordował. Zaczęli ich mordować Rosjanie i Niemcy, gdy nas najechali. Wtedy Żydzi uciekli do Ameryki i tam na spółkę z Irlandczykami  mordowali czarnych, ale co ja mam z tym wspólnego?

Kiedy patrzę, jak pani z telewizji, z rumieńcami na twarzy medialnej, tłumaczy mi, że teraz będziemy się zajmowali biednymi emigrantami z Afryki, zastanawiam się, do jakiego stopnia jest to wyraz jej własnej głupoty, a do jakiego stopnia strategii zagranicznych mediów. Pojawiają mi się pytania o naszych emigrantów w liczbie trzech milionów w innych krajach, pojawiają się pytania o zapomnianych Polakach na Syberii, Mongolii i innych krajach, gdzie się zagubili w drodze do domu. Kiedy patrzę na tę wymuszoną nowoczesność, poprawność polityczną, na siłę, ten cały rześki i przaśny dynamizm medialny, na ten pozbawiony mózgowia bełkot radiowo-telewizyjny, w którym brylują gwiazdy pustki i smutku, to jest mi ciężko, czuję się zażenowany i obcy we własnym kraju.

Leonard Jaszczuk

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (13)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (2)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *