Dwaj panowie w łódce i pies

– Za komuny to przynajmniej porządek był, i takiego rozwydrzenia nie było – mówi do mnie dziadek z ławki w parku. Wyszedłem z psem na spacer, to sobie przysiadłem, w końcu też swoje lata mam. – Jakiego rozwydrzenia? – pytam uprzejmie. – No patrz pan. – Pokazuje na przechodzącego młodzieńca w czarnych rurkach jak rajtuzy i marynarce jakby o … Czytaj dalej Dwaj panowie w łódce i pies

czytaj dalej