Dylematy naukowca

dylematy naukowca

Środowisko naukowe broni się przed każdą zmianą. Stare, uznane teorie – podzielane i rozwijane przez naukowych rzemieślników, wyznaczają bowiem prostą ścieżkę kariery, cementując naukową i społeczną pozycję dla wielu. Zajmowanie się głównymi i uznanymi trendami, jest szybszą windą do prestiżu dla maluczkich.

Środowisko naukowe, stawiając opór przed zmianami, sprawia, że trudno jest geniuszom udowadniać swoje nowe i lepsze teorie. Nie wystarczy, że mają rację – muszą jeszcze do nowego, w większości głupszych od siebie, ludzi przekonać. Eksperymenty naukowca i jego odważne, wysnuwane z materiału badawczego – prawdziwe tezy, są niekiedy niszczące dla wiedzy ogólnej i modyfikują aktualny (błędny lub bardziej nieprawdziwy) naukowy paradygmat.

Jednak bardzo trudno jest znaleźć człowieka łączącego w sobie bystry, analityczny umysł i zdolność do przekazywania społeczeństwu posiadanej wiedzy i oglądu świata. Dlatego tak często dochodzi do aktów pasożytnictwa naukowego oraz plagiatów idei. Jedna osoba coś wymyśla – kreując coś nowego i odkrywczego, druga podejmuje się równie trudnego zadania – przekazania i przystępnego wyłożenia założeń idei dla świata.

Czy lepiej zajmować się opracowywaniem czegoś nowego, a może lepiej jest walczyć o upowszechnienie i uznanie czegoś już stworzonego, lecz sztucznie powstrzymywanego, nie z powodów merytorycznych, lecz z powodu obrony status quo?

A może w ogóle porzucić powodzenie formułowanych i analizowanych hipotez w środowisku naukowym – niech się to zachowawcze środowisko dalej spiera we własnym sosie, i poświęcić się całkowicie badaniom i dążeniu do prawdy?

Lecz wyciąganie wniosków z eksperymentów na własną rękę, nawet jeśli zachodzi ono w zgodzie ze sztuką, bez oglądania się na innych – poza opinią naukowej społeczności – jest bardzo niebezpieczne. Oprócz ryzyka popadnięcia w megalomanię i błędne przekonanie o własnej nieomylności, istnieje dodatkowy systemowy – statystycznie udowodniony – problem.

Aby się o tym przekonać, rozpatrzmy sytuację wybitnego naukowca, który sformułował w swoim życiu 1000 naukowych hipotez. Następnie naukowiec ten, sprawdzał swoje hipotezy eksperymentalnie na podstawie danych rzeczywistych, czyli w środowisku chaosu. Na potrzeby tego artykułu przyjmijmy, że prawdziwych jest zaledwie 10% z nich, czyli 100. Dla naukowca, to nic złego mylić się w 90% przypadków – nie jest to powód do wstydu. Ważne, żeby po wykonaniu badań, okazało się, które z tych tez są fałszywe.

Poprawność hipotez została udowodniona na podstawie danych pochodzących z instrumentów badawczych. Część z tych maszyn na pewno się myli, bo nie jest absolutnie dokładnie wykonana, albo dane z tych maszyn pochodzące zostały źle odczytane lub źle przetworzone, czy podsumowane. Dodatkowo można przyjąć założenie, że człowiek podświadomie szuka potwierdzenia sformułowanej wcześniej własnej tezy w wynikach badań – lubimy bowiem mieć rację. Prowadzi to do wniosku, że ilość potwierdzonych hipotez w stosunku do prawdziwych hipotez – będzie większa. Jeśli z 900 fałszywych hipotez zaledwie 1 na 20 będzie fałszywie potwierdzona, to do 100 prawdziwych hipotez należy dodać 45 fałszywych. Dlatego prawie jedna trzecia z hipotez wyglądających na prawdziwe – będzie błędna. Dodatkowo, wśród dowodów na część hipotez, które są prawdziwe, w wyniku tego samego mechanizmu powstawania błędów, pojawią się dane sugerujące ich fałszywość. Ponieważ ostrożny naukowiec przyjmuje za prawdę tylko te wyniki, które „ponad wszelką wątpliwość”, czyli w ogromnej większości, potwierdzają jego tezy, losowy szum błędów sprawi, że odrzuci nawet większy odsetek przypadków, podejrzewając, że są fałszywe. Jeśli będzie to 1 sytuacja na 10, to odrzuci 10 prawdziwych hipotez i ostatecznie uzyska 135 potwierdzonych hipotez. Wśród nich 90 będzie prawdziwych, a 45 fałszywych, czyli „udowodnionych” fałszywych hipotez będzie połowa…

Dlatego poprawnie i sumiennie pracujący naukowiec, głoszący swoje tezy w oderwaniu od krzyżowego sprawdzania wyników i powtarzania przez innych badaczy jego eksperymentów, ma 50% szans, że się myli. Co więcej, wnioski wyciągane z błędnych hipotez – będą generowały kolejne fałszywe hipotezy. W rezultacie naukę można uprawiać w oderwaniu od paradygmatu naukowej społeczności, lecz tylko przez krótką chwilę.

Można napisać samotnie naukowy artykuł z wykorzystaniem danych, które potwierdzają nową wybitną hipotezę. Lecz jeśli zrobimy to w zbyt szczegółowej, wysublimowanej i mało popularnej dziedzinie – a więc jeśli nikt się tym nie zainteresuje – to istnieje duża szansa, że zamiast poszerzyć ludzką wiedzę, rozpowszechnimy tylko nadinterpretacje i błędne tezy.

Ponieważ każde sprawdzenie, a tym bardziej zduplikowanie eksperymentu, jest czasochłonne i kosztowne, naukowcy na bieżąco muszą przekonywać innych naukowców co do zasadności i atrakcyjności, wybranej i uprawianej przez nich, dziedziny badań.

To sprawia, że oprócz wiedzy, kreatywności i pieniędzy, do uprawiania nauki przydają się też zdolności społeczne. Inni badacze także muszą zarazić się pasją do formułowanych przez naukowca hipotez, a walka z paradygmatem staje się po prostu koniecznością…

Nauka, jako dziedzina aktywności ludzkiej, jest więc naznaczona nieuchronnym, systemowym konfliktem. Odraczanym tylko niekiedy w czasie przełomem, starciem pomiędzy arogancją a wygodnictwem autorytetów – a zuchwalstwem,  mylących się w 50% przypadków, aspirantów.

Dlatego największym zagrożeniem prawdziwego naukowca jest posłuszeństwo i konformizm oraz wynikający z niskiej samooceny, bądź źle rozumianej kultury – brak odwagi w propagowaniu wyników i wstyd za popełniane błędy. Nauka powoli posuwa się do przodu, kiedy naukowcy mają rację, lecz największe przełomy w nauce wynikają z przejawów lenistwa i błędów jej przedstawicieli.

Kiedy człowiek ukrywa i minimalizuje swoje wady – potrafi osiągnąć wiele. Lecz naukowiec ma przed sobą dużo większe wyzwania, dlatego zamiast wstydzić się niedoskonałości i swojego człowieczeństwa – wykorzystuje je.

Zbigniew Galar

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *