Ekoreligia – szaman tańczący

Ekoreligia - szaman tańczący

Wstęp

Mamy XXI wiek, zdumiewający czas, w którym kumulują się doświadczenia społeczeństw, oraz narastają zupełnie zaskakujące mechanizmy ruchów społecznych. Z jednej strony, powstają nowe, niezwiązane z żadnym krajem ani kontynentem pseudo-społeczeństwa; z drugiej, szaleją ruchy pseudo-religijne o strukturze i postulatach partii politycznych. Bardzo szeroko omawialiśmy zderzenie Islamu ze współczesnymi mechanizmami społecznymi, warto więc wspomnieć także o innej religii, wprawdzie dogorywającej i niezwykle sfrustrowanej, ale nie mniej zdeterminowanej. Współczesność z coraz większym tempem zaczyna odjeżdżać od wyobrażeń dwudziestowiecznych o realizacji postulatu szczęścia dla wszystkich. Ten jakże infantylny pogląd zaważył na całym dwudziestym wieku, i co najzabawniejsze, wszelkie organizacje, jakie się zabierały do jego realizacji, dochodziły zawsze do podobnego wniosku – ludzie są za głupi, aby zrozumieć prawdziwe szczęście, więc trzeba je wprowadzać siłą. Ten charakterystyczny rys dwudziestowiecznej mentalności jest szczególnie widoczny w najbardziej skrajnych idealistycznie ruchach społecznych pojawiających się w tych czasach. Od faszyzmu, socjalizmu, komunizmu, po ekologizm, wszystkie ruchy odwoływały się do terroru jako metody oddziaływania na społeczeństwa w imię wyższych celów i idei. O ile ruchy religijne nigdy nie miały wątpliwości co do konieczności poświęcenia i cierpienia jako elementu swojej strategii społecznej, o tyle ruchy idealistyczne odwołujące się do podobnych metod, skazywały się na postępujący regres w wyniku oddziaływania zasady przemiany idei w swoje przeciwieństwo, w trakcie jej realizacji. I tak, aby zrealizować swoje rewolucyjne cele i ruchy polityczne oraz społeczne, a także pseudo-religijne, jak np.: ekologizm, musiały pozyskiwać środki na prowadzenie swoich działań. W każdym z tych wypadków tworzyło to sytuację podwójnej moralności i niweczyło pierwotne wysiłki tworzące idealistyczne założenia tych ruchów. Dwudziestowieczna mentalność zaprzepaszczona w kompleksach seksualnych i marzeniach o powszechnym szczęściu wszystkich, doprowadziła poprzez swój prymitywizm do dwóch wielkich konfliktów światowych. Dokonała ona wielkich zniszczeń w przestrzeni dedykowanej porozumieniu pomiędzy różnymi społeczeństwami, nacjami i religiami. To mamy za sobą, jednak pamiętajmy o tym spadku, jaki jeszcze jest dla nas aktualny. Pamiętajmy, iż dwudziestowieczny człowiek nie był w stanie egzystować bez pojęcia konfliktu, walki, wojny i terroru – są to stałe elementy świadomości dwudziestowiecznej i wielu ludzi w naszym otoczeniu żyje wciąż głęboko zanurzonych w tej świadomości.

Ekoreligia - szaman tańczący 1 Szaman tańczący

Nowa fala ekologiczna wynikająca z ruchu New Age proponuje kilka bardzo skonkretyzowanych założeń skodyfikowanych w formie listy postulatów o pseudo-religijnych założeniach:

„Wszystko we wszechświecie jest ze sobą powiązane, jest jednością. Wszystko jest emanacją kosmicznej energii, którą można nazwać na przykład Bogiem albo Absolutem.

Wszystko, co istnieje, posiada moc współtworzenia rzeczywistości. Najwyższym dobrem i celem istnienia jest miłość, w najszerszym rozumieniu.

Nauka nie jest w stanie wytłumaczyć wszystkiego, ponieważ jest tylko niedoskonałym instrumentem naszego poznania. Alternatywne metody mogą być niekiedy skuteczniejsze od naukowych.

Życie ziemskie jest tylko stanem przejściowym, jednym z etapów rozwoju. Śmierć nie jest finalna, to tylko proces transformacji energii w inną formę.

Człowiek, tak jak i wszystko inne, jest uduchowiony, posiada metafizyczną, jakość. Świat zmieni się, gdy ludzkość osiągnie odpowiedni poziom rozwoju duchowego.

Najważniejszym narzędziem człowieka jest wolna wola. Może on dokonywać w każdym momencie życia dowolnego wyboru, bez narażania siebie na osąd, krytykę bądź aprobatę, o ile czyni to świadomie i zdaje sobie sprawę z konsekwencji swojego postępowania”.

Ekoreligia - szaman tańczący 2 Ekoreligia – antyhistoria

Ruch ten mocno osadzony w kontrkulturze lat 60., budował świadomość współczesnej grupy społecznej związanej z Nową Falą Ekologiczną. Co ciekawe, dla ruchu tego bardzo ważną datą był również rok 2012. W ruchu tym bardzo silnie podkreślano symboliczną wartość przesunięcia punktu wiosennej równonocny ze znaku Ryb do znaku Wodnika; tu należy poszukiwać wielu źródeł współczesnych przepowiedni dotyczących wszelkich kataklizmów związanych z tym rokiem, ponieważ zgodnie z doktryną tegoż ruchu, w roku tym zakończy się era Ryb i nastanie era Wodnika, stąd bierze się także silny opór Kościoła związany z wizją zakończenia ery Ryb jako ery Chrześcijaństwa… Cały zaś ruch stał w wyraźnej opozycji do wizji społeczeństwa zdominowanego poprzez technologię, w którym człowiek traktowany jest instrumentalnie. Mimo źródeł w antropozofii Steinera czy nawet Bławackiej, ruch potrafił bardzo płynnie zmieniać swoją osobowość, tworząc dość skomplikowaną konstrukcję powołującą się tak na fizykę jądrową, numerologię, I Ching, medycyny różnego autoramentu, jak i na Junga.

Jednym z ważniejszych elementów, wynikających z działań tegoż ruchu, była pogłębiona troska o przyszłość ludzkości. Ponieważ poczucie pełnej wolności indywidualnej wspieranej poprzez mieszankę ezoteryczno-mistycznych poglądów powodowało wrażenie podwyższonej wartości swej świadomości, ludzie tego ruchu czuli się zawsze powołani do większej troski społecznej, ponieważ odczuwali własną samoświadomość jako formę wyższej świadomości społecznej. Aby dopowiedzieć sprawę do końca, ich świadomość podniesiona do wyższego poziomu, uprawnia ich do podejmowania trudu odpowiedzialności za losy świata.

Od najwcześniejszych lat ruch ten wykazywał dużą troskę o ogólny stan całej przyrody zgodnie ze swoją doktryną, iż wszystko jest ze sobą powiązane. Ponieważ wiedzę tę posiadali członkowie ruchu, odczuwali oni odpowiedzialność za stan naszej całej planety, traktując niczym swoją matkę, Gaję, co zostało wyraźnie sformułowane w Hipotezie Gai, która została wysunięta w 1987 r. przez Jamesa Lovelocka, brytyjskiego pracownika NASA. Zasugerował on, że wszystkie istoty żyjące na Ziemi działają wspólnie, aby zachować na naszej planecie optymalne warunki do życia. Ziemia ma zdolność reagowania na zmiany panujących warunków, dostosowuje się do nich tak, by nadal mogło się rozwijać życie. Lovelock nazwał ten system Gają, od imienia greckiej bogini uosabiającej Matkę Ziemię.

W zasadzie hipoteza ta tylko sformułowała wcześniej uświadamiane tezy szerokich gremiów ludzi spod znaku New Age. Ale jednocześnie zradykalizowała szereg postaw związanych z poczuciem odpowiedzialności za stan Ziemi. Założona w 1971. roku organizacja Greenpeace, utraciła w tym czasie swojego współzałożyciela. Współzałożyciel Greenpeace, Patrick Moore, odszedł z organizacji w 1986. roku, kiedy ta zdecydowała poprzeć powszechny zakaz na używanie chloru, który Moore nazwał „niezbędnym dla naszego zdrowia” i „największą nowością w historii publicznego zdrowia”. Moore uważa, że dziś Greenpeace jest motywowana przez politykę, a nie przez naukę, zauważając, że żaden z jego kolegów-dyrektorów – nie ma jakiejkolwiek podstawowej edukacji naukowej.

Radykalizacja postaw wiązała się również z powolnym obumieraniem samego ruchu New Age, który jak wszystkie tego typu działania był powoli wchłaniany przez pop-kulturę oraz, na specyficzny dla niej sposób, przetwarzany na lekkostrawny produkt dla mas. W tej perspektywie ideologia ta, stając się komercyjną, przeradzała się we własną karykaturę. Ideowo zaangażowani liderzy, poszukując nowego dyscyplinującego „wiernych” ośrodka, na których to pożywkach mógłby on przetrwać, poszli w kierunku ekologi, i podnoszą do poziomu determinantu element odpowiedzialności za jej stan. Mimo iż w tym samym czasie zaczęły powstawać naprawdę poważne opracowania dotyczące pojęcia ekologii, w środowiskach naukowych zostały one w większej mierze odrzucone.

Eko-umysł, eko-nauka…

Nic dziwnego, skoro np.: Francesco Di Castri, czołowy twórca założeń współczesnej ekologii, tak oto sformułował jej zasady:

  1. Ekologia jest nauką przyrodniczą, która wymaga spełnienia rygorów metodologii nauk przyrodniczych i posiada własne kompetencje. Nie jest odczuciem, wyczuciem, stanem ducha lub warunkiem respektowania natury.
  2. Ekologia nie jest synonimem partii politycznych lub programem grup nacisku. To nie znaczy, że wnioski wynikające z jej koncepcji nie wpływają na zrozumienie relacji między ekologią naukową a „ekologią polityczną”.
  3. Ekologia nie jest synonimem spuścizny biologicznej danego regionu lub kraju. Poznanie naukowe dynamiki gatunków danego kraju i regionu, funkcjonowanie ekosystemów jest nieodzowne dla tej dziedziny. Ekologia dostarcza danych do zarządzania tym dziedzictwem.
  4. Ekologia nie jest inter-nauką, nauką o charakterze syntezy dokonanej na podstawie danych dostarczonych przez inne nauki. Ona jest otwarta na inne nauki. Ekologia jest jednak nauką z jej własną logiką, własną metodologią i własnymi koncepcjami.
  5. Ekologia nie jest nauką w pełni holistyczną. Aby zrozumieć mechanizm procesów ekologicznych i interakcje w badanych wspólnotach, należy przyjąć komplementaryzm między rozumowaniem holistycznym i redukcjonistycznym, między rozumowaniem syntetycznym i analitycznym.
  6. Ekologia nie jest synonimem wiedzy o środowisku lub nauką obejmującą problemy środowiska (choć często do takiej funkcji bywa sprowadzana). Nie oznacza to, że wyniki poznania ekologicznego nie powinny być wykorzystane w ochronie środowiska (np. rekultywacja jezior, regeneracja zdewastowanych lasów). Nie jest też synonimem eksploatacji zasobów naturalnych.
  7. Ekologia nie jest synonimem biotycznego układu terytorialnego (przestrzenny rozkład gatunków). Ekologia uwzględnia układ przestrzenny w podejmowaniu kwestii różnorodności ekologicznej, przy analizie sukcesji ekosystemów, ukazywaniu warunków stabilności ekosystemów.

Ekoreligia – umierająca

Zabawne, iż aktywiści ekologizmu dobrnęli do sytuacji, w której podstawy ich własnej nauki i ich ideologii stały się przedmiotem ich największej agresji. Doprawdy: zdumiewające.

Działania aktywistów ekologicznych z dawnego New Age musiały przybrać wyraz bardziej radykalny i przerodzić się w coś na kształt ekoterroryzmu, ponieważ wynikały z założeń ideologicznych, a nie z przesłanek naukowych.

Czysto emocjonalny stosunek do wygłaszanych przez siebie postulatów jest bowiem wyrazem nie wiedzy na temat ich właściwości, ale wyrazem wiary we własne posłannictwo oraz w wymiar wyższej idei, której się służy. W ramach tak kształtowanego poglądu, przeciętny człowiek jest jeszcze nieświadomym elementem ogólnego obrazu świata i dlatego należy działać ponad jego racjami, ponieważ czyni się to dla jego dobra, czego on w tej chwili nie jest w stanie zrozumieć.

Ruch, z pokojowego, nieco nawiedzonego, niegroźnego przedsięwzięcia, którego zadaniem było przeciwdziałanie alienacji jego wyznawców, zaczął się przemieniać w silną ortodoksyjną organizację, atakującą nieuświadomione rzesze społeczeństwa. Jest nawet gotowy w imię swego posłannictwa do samo-poświęcenia swoich wyznawców. Nie mamy już do czynienia z grupą ascetycznych myślicieli, tylko z radykalną organizacja religijną, a ponieważ – jak każda tego typu działalność – oparta jest ona o wiarę, a nie o wiedzę, nie przyjmuje ona żadnych argumentów racjonalnych, uważając je za rodzaj świętokradztwa nieuświadomionej większości, nierozumiejącej zasad wiary. Taki akt wiary był dostępny przez dłuższy okres… Jednak to specyficzne „auto da fé”  już się kończy, jak wszystkie tego typu ruchy, w chaosie poglądów, w paroksyzmie protestów, oraz w milionach naklejek reklamowych z magicznym napisem „eko”.

Kiedyś ekologizm był własnością pewnych elit kulturowych i społecznych, związanych ze środowiskami naukowymi, a działający w opozycji do „pragmatyzmu” i „materializmu” – obowiązujących w filozofii tamtego okresu; obecnie staje się własnością populistycznie najeżonych, szerokich kręgów społeczeństwa nastawionych bardziej na magiczne właściwości postulatów typu roszczeniowego, niż na wiedzę. Kiedy powstawał ekologizm, jego postulaty wiązały się z pewną postawą moralno-metafizyczną; ocena, czy błędną, należy do indywidualnych rozważań o charakterze raczej religijnym, aniżeli naukowym. Obecnie sprowadzony do kategorii „poprawności politycznej”, utracił wszelką moc ideologiczną, stając się śmiesznym anachronizmem, zwalczającym wszystko to, co nie jest dopasowane do pewnych schematycznych wyobrażeń, niezależnie od wyników naukowych, ani od zdrowego rozsądku. Stając się elementem programu szkolnego. jest własnością coraz niższych wyobrażeń, nie tych wyobrażeń,  jakie stosowne są dla nauki, a nawet dla ideologii, ale stanowiących raczej prostacką protezę: pseudo-wiedzę, polegającą na myśleniu magicznym.

Leonard Jaszczuk

Dane faktograficzne umieszczone w artykule (dot. definicji wymienionych zjawisk i mian) – to dane z Wikipedii.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (2)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *