Geopolityka Rosji a Europa i Polska

„My Rosjanie i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem, przy pomocy wywieranego przez nas nacisku, maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii. Nie jesteśmy zainteresowani kolonizowaniem, tak jak Anglicy, lecz wytyczaniem swoich strategicznych granic geopolitycznych bez specjalnej nawet rusyfikacji, chociaż jakaś tam rusyfikacja powinna być. Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem Polski i Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki. Polska musi wybrać: albo tożsamość słowiańską, albo katolicką. Rozumiem, że ciężko jest oderwać jedno od drugiego, ale to nieuniknione. Jeśli Polska będzie się upierać przy zachowaniu swojej tożsamości, to nastawi wszystkich wobec siebie wrogo i po raz kolejny stanie się strefą konfliktu”.

„W tym kontekście Polska znajduje się na granicy między światem katolickim a prawosławnym. Z mojego eurazjatyckiego punktu widzenia archetyp geografii sakralnej Polski jest głęboko dualistyczny: z jednej strony tradycja przedchrześcijańska, pogańska, magiczna, heterodoksyjna, której korzenie pozostają słowiańskie; z drugiej – katolicyzm o rodowodzie germano-romańskim. Między nimi występuje konflikt. Sytuacja Polski jest sytuacją graniczną. Ona nie może zjednoczyć się ze światem wschodnim religijnie, a zachodnim etnicznie. W geopolityce Polska pozostaje częścią kordonu sanitarnego rozdzielającego kontynent eurazjatycki na dwie części, co jest bardzo wygodne dla antytradycyjnych sił anglosaskich. Polska nie może w pełni zrealizować swej eurazjatycko-słowiańskiej istoty, gdyż przeszkadza jej w tym katolicyzm, ani swej zachodnioeuropejskiej tożsamości, gdyż przeszkadza jej własna słowiańskość, tzn. język, zwyczaje, archetypy, klimat miejsc itd. Na skutek tej dwoistości, tej graniczności sytuacji Polska zawsze pada ofiarą trzeciej siły, tak jak dziś mondializmu czy atlantyzmu. To położenie na granicy między Rosją a Niemcami sprawia, że zawsze w historii będzie występował problem rozbiorów Polski między Wschód i Zachód. Jest to skutek owej dwoistości sakralno-geograficznej i geopolitycznej. Jak zauważył Toynbee, próba zbudowania samodzielnej cywilizacji polsko-litewskiej pomiędzy tymi dwiema siłami zakończyła się niepowodzeniem. Cywilizacja środkowoeuropejska jest zbyt słaba, by wytrzymać napięcie między Wschodem a Zachodem. Kraje tego regionu muszą się określić: albo tu, albo tam. Cywilizacja polsko-litewska nie chciała, czy też nie mogła się określić, dlatego musiała zniknąć. To rzeczywiście dramatyczna sytuacja”.

Jak się czujecie w obliczu takich oświadczeń – czy nie czujecie się zagrożeni?

Oczywiście zachodzi pytanie: kto je wygłasza? Już spieszę z wyjaśnieniami.

Autorem tych poglądów jest prominentny intelektualista rosyjski zajmujący się problemami współczesnej geopolityki, Aleksander Dugin. Jest autorem książki pt. Podstawy geopolityki. Książka ta  wzbudziła w Rosji duży rozgłos. Traktowana jest jak podstawowy podręcznik poświęcony geopolityce i jest lekturą obowiązkową na uniwersytetach i wyższych uczelniach wojskowych. Sam Dugin jest osobą popularną i odgrywa istotną rolę na szczytach establishmentu rosyjskiego. Stale występuje w środkach masowego przekazu w roli eksperta i komentatora współczesnych wydarzeń politycznych. Formułuje idee nawiązujące do tradycji wielkomocarstwowych i głoszące konieczność zbudowania nowego imperium kontynentalnego. Z ideologią głoszoną przez Dugina identyfikuje się większość Rosjan, dla których Rosja może być krajem wielkim, współrządzącym światem. Urodził się w 1962 r. i jest czołowym rosyjskim geopolitykiem i działaczem politycznym. W latach 80. związał się z organizacjami nacjonalistycznymi i prawicowymi. Był jednym z liderów Partii Nacjonalno-Bolszewickiej i członkiem Rady Centralnej Narodowo-Patriotycznego Frontu „Pamiat”. Następnie rozpoczął ożywioną działalność twórczą i wydawniczą. Jest autorem takich książek jak: Drogi absolutu, Misteria Eurazji, Konserwatywna rewolucja, Cele i zadania naszej rewolucji, Koniec świata, Czwarta teoria polityczna czy Geopolityka postmodernistyczna. Największy oddźwięk wywołało jego monumentalne dzieło pt. Podstawy geopolityki. Dugin stał się znanym komentatorem i propagatorem idei eurazjatyckiej i stworzenia wielkiego imperium eurazjatyckiego. Z jego inicjatywy powstał nowy ruch społeczno-polityczny „Eurazja”, odgrywający pewną rolę we współczesnej Rosji. Pełnił funkcję konsultanta przewodniczącego Dumy Federacji Rosyjskiej oraz kierownika Centrum Ekspertyz Geopolitycznych Rady Bezpieczeństwa Narodowego Rosji. Należał do grupy doradców Prezydenta Federacji Rosyjskiej A. Putina.

Dugin ma wizję Rosji jako wielkiego imperium eurazjatyckiego, dominującego na świecie i wzbudzającego nie tylko podziw, ale również strach. Według niego Rosja jest stworzona przez opatrzność do realizowania wielkich celów i ten obowiązek musi konsekwentnie spełniać.

Założenia rosyjskiej geopolityki opierają się o koncepcję trzech osi, Moskwa – Berlin,  Moskwa – Teheran,  Moskwa – Tokio. Koncepcja Dugina wychodzi od akceptacji heartlandu Haldorfa Mackindera. Ten wybitny geograf angielski był twórcą głośnego pojęcia heartland – serce kontynentu. Według niego trzy kontynenty, tj. Azja, Europa i Afryka, tworzą „światową wyspę” otoczoną oceanem. Północno-wschodnią część kontynentu eurazjatyckiego tworzy właśnie heartland. Rozciąga się on od Łaby i Adriatyku na zachodzie po Cieśninę Beringa i Pacyfik na wschodzie. Opanowanie tej części świata przynosi olbrzymie konsekwencje geopolityczne, gdyż według Mackindera: „Kto rządzi heartlandem, panuje nad światową wyspą, a kto panuje nad światową wyspą, panuje nad światem”. Przestrzeń, w jakiej znalazła się Rosja i konsekwencje, jakie wynikają z tego położenia, w tym także te, które decydują o duchowości i religijności narodu rosyjskiego, tworzą linię podziału i konfliktu z kulturą Zachodu, a postrzegają ją jako płytką, konsumpcyjną i pozbawioną duchowości. Jako głównego swego przeciwnika na arenie światowej i geopolitycznej Rosja postrzega zaś Stany Zjednoczone i ich dominację morską, traktując Wielką Brytanię jako element strategii USA.

Europa w koncepcji Dugina to przestrzeń dominacji Niemiec z Berlinem jako stolicą, natomiast te kraje, które mieszczą się pomiędzy Łabą a Donem, podlegają protektoratowi albo Moskwy, albo Berlina – w zależności od swego położenia oraz interesów granicznych tych dwu potęg.

Ciekawym jest, iż koncepcja ta zakłada również odtworzenie Prus kosztem ziem Polski, Rosji oraz Litwy. Dugin w ten sposób chce pokazać dobrą wolę wobec Niemiec, a jednocześnie uporządkować sytuację wokół Bałtyku, wierząc, iż ponowne zaistnienie tego państwa przyczyniłoby się do powstania bałtyckiego bloku krajów współpracujących z Rosją.

Taka wizja świata na osi Moskwa – Berlin, gwarantuje zdaniem Rosji stabilizację na jej granicach zachodnich i ich bezpieczeństwo od tak zwanych kordonów sanitarnych, jakimi posługuje się NATO, obstawiając granice Rosji i powstrzymując jej ekspansję.

Konflikt między cywilizacją lądową – eurazjatycką, czyli Rosją, a morską, czyli światem atlantyckim, jest nieunikniony, więc należy się do niego odpowiednio przygotować. Wymaga to rozbicia sojuszu USA z Europą Zachodnią, i unicestwienia NATO. Cywilizacja zachodnia, zwana atlantycką, preferuje wzorce liberalne: stara się narzucić indywidualistyczny styl życia, filozofię kartezjańską i oświeceniową, dominację materializmu w życiu jednostki, stosunki kapitalistyczne, a także globalizm. Cywilizacja eurazjatycka głosi zaś wartości ducha, kolektywizmu i solidarności w stosunkach międzyludzkich, ponadto reprezentuje pryncypialność i wielowiekową tradycję oraz wrogość do relatywizmu moralnego. Konfrontacja tak różnych koncepcji moralnych, filozoficznych i społecznych jest więc nieuchronna i determinuje przyszłe losy świata.

Podział geopolityczny stref wpływów we wschodniej Europie między Rosją a Niemcami

Można się śmiać i drwić z koncepcji Dugina, można mu zarzucać doktrynalizm, faszyzm i mistycyzm, ale cóż z tego, skoro Rosjanie go słuchają i podoba im się to, co on mówi. Dugin na pewno nie jest szaleńcem, jego książki opierają się na bardzo głębokiej i rzetelnej wiedzy, do tego obdarzony charyzmą przyciąga uwagę słuchaczy, opowiadając im o koncepcji, która pokazuje konsekwentny ciąg historyczny od Rosji carskiej, komunistycznej, po federacyjną. W świetle tego, co mówi, zrozumiałe stają się ruchy, jakie czyni Putin, a wraz z nim cała Rosja – destabilizacja Ukrainy, podział Gruzji, komitywa z Teheranem i Berlinem, sukcesywne wycinanie w Rosji post-liberalnych organizacji zachodnich. Można by wymieniać jeszcze wiele akcentów polityki rosyjskiej, jak na przykład konsekwentną politykę wobec Unii Europejskiej itd., ale tak naprawdę chodzi o to, że pożywką tych wszystkich działań jest długofalowa wizja świata, w jaką między innymi wyposażył Rosję Dugin. Percepcja jego myśli na Zachodzie jest niewielka i stosunek do niej jest wybitnie krytyczny, jednak pamiętajmy, jaką rolę odegrały zdeformowane dzieła Nietzschego w tworzeniu się Trzeciej Rzeszy, jaką rolę odegrał Marks w tworzeniu się komunizmu. To, że nasz stosunek do danej ideologii czy koncepcji jest negatywny, nie zmienia jej siły oddziaływania na podatnym gruncie.

Współczesne koncepcje lewicowo–liberalne stojące u podstaw utworzenia Unii Europejskiej są atakowane z dwóch głównych kierunków, pierwszy to dogmatyzm religijny napływających do Europy zastępów wyznawców islamu, a drugi to determinizm rosyjski. Oba zarzucają Europie słabość i wykolejenie się postaw moralnych oraz brak głębi duchowej. Europa postrzegana jest jako zatopiony w hedonizmie konsumenckim płynny organizm, który utracił świadomość własnych celów i nie jest w stanie zidentyfikować własnej tożsamości.

W świetle bredni, jakie można usłyszeć, przyglądając się obradom Komisji Europejskiej, czasem trudno nie przyznać racji tym zarzutom, a budzący się powoli prawicowy front polityczny jeszcze jest za słaby, aby zdominować zdemoralizowane lewicowe elity. W wyniku tego postępuje dezintegracja i rozczłonkowywanie Unii, a Rosja nie widząc żadnego realnego przeciwnika, konsekwentnie realizuje swoją wizję świata, nie znajdując potrzeby negocjacji z nikim innym prócz Niemiec.

Nie można także powiedzieć, iż Rosja ponosi klęski; jej strategiczne i konsekwentne działania krok po kroku zmieniają rzeczywistość, odbywa się to kosztem własnego społeczeństwa nękanego dotkliwymi ograniczeniami, ale to nigdy w Rosji nie była cena, którą by negocjowano. Co więcej, naród rosyjski widząc wzrastającą rolę Rosji po upadku komunizmu, udziela szerokiego poparcia i akceptacji dla działań władzy, traktując swoje udręki jako wynik zachodniej ingerencji. Mając w zanadrzu ideologię, która rysuje wizję Rosji w kontekście historycznego posłannictwa, można budować dalekosiężną strategię, nie przejmując się zbytnio nieistotnymi z tego punktu widzenia konfliktami, niemającymi żadnego znaczenia na tle ogólnego planu, dlatego Rosja czuje się coraz pewniej jako gracz na geopolitycznej planszy.

Co to oznacza dla nas?… A czytaliście te dwie wypowiedzi na wstępie?

Postawa Rosji determinuje nasze poczynania i bezpośrednio wpływa na naszą strategię znacznie bardziej, niż chcielibyśmy przyznać, co więcej ogranicza nasz czas reakcji politycznej. Niemiecka dominacja w Unii Europejskiej jest także zgodna z założeniami strategii rosyjskiej, a uzależnienia od Paryża czy Madrytu są iluzoryczne; zwróćmy uwagę, iż wszystkie ważne i decyzyjne pozycje zajmują w Unii ludzie uzależnieni od polityki Niemiec. W tym kontekście Polska odgrywa rolę przeszkadzajki w rozgrywce dwu potęg na kontynencie Eurazji, może nie decydującej, ale uciążliwej. Koncepcja Grupy Wyszehradzkiej, chociaż głęboko słuszna, nie rozwija się i nie tworzy perspektyw, stając się czymś w rodzaju grupy wsparcia na tle Unii Europejskiej w ramach projektu Mitteleuropa. Gdyby udało się przebudować ją w projekt „Międzymorze”, istniałaby ewentualna szansa na silniejsze oddziaływanie w tym rejonie Europy, ale wydaje się, iż Niemcy poprzez Czechy i Rosja poprzez Węgry – będą ten projekt blokować. Jedyną w tej chwili gwarancją naszej stabilności stały się oddziały amerykańskie rozlokowane na naszym terenie, co zresztą nie świadczy o nas najlepiej, ponieważ przestawia nas w element kordonu sanitarnego powstrzymującego ekspansję Rosji. Nie powstrzymuje to także Niemiec od presji, jaką wywiera na nasz kraj, aby podporządkować go swojej strukturze zarządzania poprzez Unię Europejską.

Leonard Jaszczuk

Materiał źródłowy nr 1:

„Rzeczpospolita” (Wydanie W1 nr 71 /10709/) – „Rasputin 2.0”, autor: Marcin Łukaszewski

Materiał źródłowy nr 2 (w tym: opublikowana mapa): 

http://rcin.org.pl/Content/960/Wa51_12065_r2010-t82-z2_Przeglad-Geograficzny-Eberhardt.pdf

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (1)

4 komentarze

  1. Dla mnie bardzo ciekawy i wartościowy tekst, szczególnie wnioski dają do myślenia

  2. cytaty jak cytaty trudno żeby się różniły od oryginału a życiorys także pozostaje bez zmian, no tak to już jest nieustający tropicielu świata, ale nie przejmuj sie i tobie trafi się czasem ziarno

  3. Piotr Niewaszasprawa

    Piszecie artykuł, którego fragmenty są skopiowane z innego artykułu. Oczywiście o podaniu faktycznego źródła mowy być nie może, a pod „waszym” artykułem dumnie widnieje podpis autora.

    Piękny pokaz internetowej hipokryzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *