Hipokryta w czystym, białym kitlu

Jaka polska służba zdrowia jest, każdy widzi. Do tego tragicznego wizerunku dodajmy jeszcze najnowszy hit: deklarację wiary.

Sumienie – wspaniała, zacna rzecz. Dobrze, że je mamy. To dzięki sumieniu możemy odróżniać dobro od zła. Jeśli popełnimy zły uczynek, sumienie każe dobrze nam go zapamiętać. W rezultacie zadziała jak tarcza ochronna i sprawi, że będziemy się pilnować, by drugi raz nie popełnić tego samego błędu, by nikogo nie skrzywdzić.

Dobrze, że mamy sumienie. Prywatny, wewnętrzny filtr, który umożliwia odcedzanie rzeczywistości. Dobrze, że odczuwamy wyrzuty sumienia. Jednak wyrzuty sumienia są czymś niezwykle nieuchwytnym – patrząc z zewnątrz. Wyobraźmy sobie zatem absurd sytuacji, w jakiej udajemy się do lekarza po pomoc medyczną, której on – podpisawszy wcześniej deklarację wiary – może nam efektywnie odmówić. Nie ma racjonalnych powodów takiej odmowy – jest wyłącznie jego (lekarza) sumienie, którym może się dowolnie zasłonić. Pacjent pozostaje bezbronny i już na wstępie pokrzywdzony, bo nigdy nie będzie wiedział, czy lekarz odmówił mu, kierując się szczerą wiarą (tym, że nie pozwoliło mu sumienie), czy hipokryzją, wynikającą z wygody, z tego, że mu się nie chciało udzielić takiego czy innego medycznego wsparcia.

Lecz nawet gdyby lekarz kierował się szczerą wiarą, żadnego pacjenta nie powinno to w najmniejszym stopniu obchodzić. Zakrawałoby przecież na groteskowy, niewysłowiony dramat, gdyby lekarz będący świadkiem Jehowy odmówił mi transfuzji krwi ratującej życie, ponieważ w ten sposób kierunkuje go jego wiara.

Brzydzi ten jawny obraz Polski będącej państwem kościelnym, katolickim. Trudno pomieścić sobie w głowie, żyjąc w XXI wieku, wyobrazić sobie, iż np.: aptekarz może odmówić sprzedania tabletek antykoncepcyjnych, bo „nie pozwala mu sumienie”. Jest czymś strasznym wybobrazić sobie, że kobieta, która w świetle prawa mogłaby poddać się aborcji (poniważ ciąża zagraża życiu kobiety albo dziecka), zostaje odepchnięta przez „służbę” zdrowia, ponieważ lekarz ma sumienie.

Czym jest podpisana przez sporą liczbę polskich lekarzy „deklaracja wiary”?

W drugim punkcie w.w. deklaracji stwierdza się, iż ciało człowieka jest nietykalne, a moment poczęcia i śmierci zależy od decyzji Boga. Sugeruje to oczywiście np.: wykluczenie aborcji w sytuacjach, gdzie w świetle obowiązującego prawa winna być ona uszanowana.

Trzeci punkt mówi, iż do rodzicielstwa są powołane wyłącznie małżeństwa. Rozumiem, że katolickie – ślub tantryczny na przykład, będący sakramentem i wyrazem sumienia dla jednych, tak samo jak dla drugich będzie nim ślub zawarty w kościele pastafariańskim, nie liczą się przecież – ale: niby dlaczego? Jedno sumienie w świetle prawa ludzkiego – nie Boskiego – stoi oto wyżej od drugiego, lecz nie Bóg układa tę subiektywną gradację wartości, chociaż rzekomo z myślą o Bogu toczy się ta „sumieniowa dysputa”.

Czwarty punkt mówi bardzo czytelnie, iż lekarz-katolik, jako osoba wolna, ma prawo do podejmowania wszelkich działań medycznych, kierując się swoim sumieniem. Komentarz w tym miejscu jest zbędny – szkoda słów.

Piąty punkt stwierdza dobitnie rzecz w tych okolicznościach oczywistą, chociaż wzbudzającą trwogę: prawo Boskie stoi – jakże by inaczej – ponad prawem ludzkim. Jakkolwiek śmiem wątpić, czy praw tych ktoś nie zamienił tu przypadkiem miejscami. Nie przypominam sobie bowiem, by w Dziesięciu Przykazaniach Bóg określił swój stosunek do in vitro lub do nieślubnych dzieci – a może to było na tej kamiennej tablicy, która nieszczęśliwie stłukła się Mojżeszowi?

Deklarację zamyka punkt szósty, za pośrednictwem którego lekarze stwierdzają, iż nie narzucając nikomu swego światopoglądu (serio?!), uznają jednakże, że należy im się szacunek wobec ich punktu widzenia.

Szanuję Wasz punkt widzenia, ziemskie „anioły” w czystych, białych kitlach. Naprawdę szanuję. Dopóty, dopóki Wasze sumienie nie dotyka mojego ciała. Bo to wyłącznie ja, w granicach mego ciała i sumienia, mogę jasno powiedzieć, co dla mnie dobre, a co złe. Nikt nie ma prawa wiedzieć tego lepiej ode mnie.

Rebeca Serri

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *