Hipsteria czy histeria?

beardtypes1

Kim jest hipster? Socjologicznym znakiem naszych czasów, współczesnym młodym gniewnym. Teoretycznie i z własnego założenia hipster to nonkonformista, bo głównym jego celem jest kroczenie przez życie pod prąd, zgodnie z osobliwymi przekonaniami. Wszystko, co określa się pojęciem mainstreamu, czyli strumieniem głównym, jest wrogiem numer jeden hipsterów. Bo hipster to osoba, która stara się płynąć pod prąd. I często na staraniu hi(p)steryczna opowieść się kończy. Od sympatii do sztuki offowej, po eklektyczne i poza trendami mieszanie stylów modowych, hipster z palety swoich upodobań wydobywa same nisze. Wszystko, co jest przejawem komercji, będzie dokładnie tym, od czego hipster ucieka, z czym się nie utożsamia, wobec czego zajmuje stanowisko wrogie.

Kiedyś bunt młodych gniewnych sprowadzał się przede wszystkim do wyznawania określonych poglądów, idei. Czy to poglądy polityczne, czy kulturowe, młody gniewny też buntował się przeciwko głównemu nurtowi, prądowi rzeczywistości, ale czynił to całkiem inaczej niż hipster. W wydaniu hipsterów pierwotne oblicze gniewu i wrzenia krwi młodości przeobraziło się, zaszła w nim ogromna zmiana ewolucyjna.

Hipsterowi nie zależy na głoszeniu postulatów, nie mówiąc o posiadaniu światopoglądu. Hipster nie brnie w filozofię, w dylematy egzystencjalne i nie poszukuje odpowiedzi na pytania retoryczne. To nie do końca tak, że te głębokie sprawy w ogóle go nie interesują. Ale hipster skupia się na tym, żeby uciekać przed wszystkim, co powszechne i co uznane. Kiedy więc w społeczeństwie zapanuje gorączka na czytanie Nietzschego, hipster sięgnie po Osho i z niego uczyni reprezentanta „głębokiej filozofii”. Jeżeli w społeczeństwie rozpowszechni się ateizm, to hipster chętnie przywdzieje szatę ministranta w katolickim kościele. Lecz ani Osho, ani katolicyzm nie będą jego osobistym i przemyślanym dążeniem, a jedynie żartem, kpiną z otaczającej rzeczywistości i dziecinną przekorą.

Potrzeba bycia innym niż każdy wokół, potrzeba wyodrębnienia się z ujednoliconej rzeczywistości, jest u hipsterów najsilniejsza. Stąd hipster unosi się na płyciznach poglądów czy zamiłowań, stale uciekając przed ciekawością świata, który się na nim skupia, który chce go poznać. Ta ucieczka staje się chlebem powszednim wszystkich hipsterów, ponieważ ich potrzeba zachowania nieuchwytnej indywidualności i bycia poza wszelkimi trendami jest tak barwna i przykuwająca uwagę, iż trendy nieustannie gonią hipsterów, próbując zasymilować tę indywidualność i niepowtarzalny, niszowy styl bycia. Ubiór, jak i środowiska, miejsca, w jakich bywają hipsterzy, wszystkie niszowe akcenty, wbrew woli hipstera, z niszy przedostają się do komercji, do głównego strumienia, do mainstreamu. I hipster ciągle musi uciekać.

Ile niszy, ile marginesów i nawiasów zdoła znaleźć, zaliczyć hipster, zanim zniknie? Czy liczba wolnych jeszcze, nieodkrytych, niezagospodarowanych miejsc nie jest aby ograniczona? Czy przestrzeń do swobodnej ucieczki przed atakiem głównego prądu świata, mody, trendów, nie skończy się kiedyś? Kim będzie hipster, kiedy nie będzie miał już dokąd uciekać?

Taki moment, brak możliwości dalszej ucieczki, pewnego dnia może dla hipsterów nadejść. Dlatego, że są oni obecnie niezwykle popularni i nieomal każde ich zachowanie i wygląd są kopiowane, zapożyczane tak przez pojedynczych ludzi, jak i przez modowe koncerny. Wbrew temu, do czego dąży hipster, to właśnie on wyznacza podstawowe trendy, które w efekcie trafiają nigdzie indziej, a właśnie do mainstreamu, od którego hipster tak usilnie stara się uciec i stać okoniem wobec niego. Taki paradoks: będąc skrajnym nonkonformistą, hipster staje się zwyczajnym, typowym wręcz, konformistą. Wpada w sam środek nurtu, od jakiego usiłował trwać bardzo, bardzo daleko.

moustache

Kim więc będzie hipster, kiedy liczba miejsc, niszy, dziupli i zakamarków wyczerpie się, kiedy nie będzie miał już dokąd uciekać, kiedy wszystkie jego niszowe postawy zostaną wszem i wobec skopiowane, a następnie wessane, na dobre włączone do głównego nurtu, do mainstreamu?

Wielu socjologów i psychologów interesuje się aktualnym zjawiskiem hipsterii. Wielu określa hipsterów jako subkulturę. Lecz czy hipsterzy rzeczywiście są subkulturą? A może są czymś więcej? Może powoli zaczynają tworzyć histeryczny wykwit specyficznej warstwy społeczeństwa, uosabiając zdumiewającą rasę „idiokratów”, to jest nowoczesnych „młodych gniewnych”.

 Kanonada

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *