Historia twojego życia, Ted Chiang – recenzja literacka bez spojlerów

 

historia-twojego-zycia-ted-chiang

Opowiadanie pt.: Historia twojego życia Teda Chianga stało się popularne za sprawą adaptacji filmowej pt.: Arrival (w absurdalno-surrealno-nieudolnym tłumaczeniu polskiego dystrybutora: Nowy początek), której polska premiera odbyła się ledwo co, bo 11 listopada 2016 r. Dla miłośników kinowej fantastyki naukowej Arrival (pozwólcie, że nie będę posługiwała się polskim tytułem, bo wstyd) to duże wydarzenie, bo film ten wyreżyserował Kanadyjczyk, Denis Villeneuve; to jest ten pan, który w przyszłym roku podaruje nam Łowcę androidów 2, a więc zabierze się on za arcydzieło gatunku science-fiction z roku 1982 wyreżyserowane przez Ridleya Scotta. Jak Villeneuve poradził sobie z przełożeniem Historii twojego życia na ekran – przekonamy się wkrótce; Toster Pandory jeszcze nie wybrał się do kina, ale niechybnie to uczyni, a więc na naszych łamach recenzja filmu Arrival niebawem na pewno się pojawi. Dziś jednak nie o filmowych nadziejach – dziś zajmiemy się literaturą: zróbmy to po kolei i przyjrzyjmy się najpierw wspólnie wyjściowej matrycy, czyli tej literackiej jakości, którą stworzył Ted Chiang. Pominę w mojej recenzji streszczenie fabuły – w sieci znajdziecie mnóstwo materiałów, które te opisy zawierają, nie będę ich tu powielać. Skupię się na wartości artystycznej i na treści opowiadania, skutecznie unikając spojlerów.

Historia twojego życia to kameralne, powłóczyste opowiadanie o życiowych wyborach, a de facto o relacji przypadku z celem. Po raz pierwszy spotkałam w literaturze tak krystaliczną, czystą, prostolinijną próbę odpowiedzenia na pytania: czym jest wybór; czym jest wolna wola (czy jest ona bezgraniczna/nieskończona); czym jest przyczyna – a czym skutek; czym jest sens, czyli głęboka, esencjonalna treść życia przejawiająca się w dzianiu się – a czym jest przeznaczenie, czyli konkretny niepowtarzalny punkt docelowy, do którego zmierza każda jednostka?… Te pytania nie są dla ludzkości niczym nowym, ale ich interpretacja Chianga zaskakuje piękną świeżością i rzeczowością zarazem. Autor pozostawił nam mnóstwo pola do własnych interpretacji, jednak wskazał precyzyjne tropy myślowe – czytelnik podąża za nimi jak po sznurku i czytając, ma się poczucie, że zmierza się nieuchronnie do prawdy: do jednoznacznej odpowiedzi na najtrudniejsze pytania egzystencjalne. I rzeczywiście tak właśnie jest: wraz z ostatnim zdaniem Chiang kreśli wyrazistą kropkę nad „i”; nie zasypuje czytelnika złudzeniami, niedopowiedzeniami, pytajnikami, lecz z chirurgiczną konsekwencją wieńczy opowiadanie swoistym dowodem zasugerowanych filozoficznych tez.

historia-twojego-zycia-ted-chiang-recenzja-literacka-bez-spojlerow-2

To wyjątkowe, bardzo dobre opowiadanie, uczciwie wpisujące się w gatunek fantastyki naukowej – zaakcentuję jednak, że jest to specyficzny typ literatury science-fiction. Wszyscy ci, którzy są otwarci na filozofię fizyki, będą zachwyceni – natomiast ci, którzy wolą „matematyczne” podejście do rzeczywistości, być może podobnego zachwytu nie podzielą. To, co najcenniejsze w tym opowiadaniu, to oryginalna próba dwutorowego podejścia do zrozumienia mechanizmów warunkujących funkcjonowanie wszechświata, którego cząstką jest każdy z nas. Dwutorowego: z jednej strony jest to próba rozumowania nieomal teologicznego, z drugiej typowo racjonalnego i przyczynowo-skutkowego. Chiang inteligentnie zderza ze sobą te dwie różne perspektywy, ale nie miesza ich ze sobą, gładko udowadniając, że dwóch kompletnie odmiennych obrazów nie da się zobaczyć jednocześnie.

Mówi się, że jest to opowiadanie o czasie, ale ja uważam ten wniosek za mylący. Powiedziałabym, że to opowiadanie o sposobach postrzegania i widzenia, o sposobach – modelach myślenia. Czas w ujęciu Chianga jest czymś w rodzaju jednej tylko z możliwych zmiennych sytuacyjnych, wcale nie stanowi on głównej treści tego opowiadania.

Język literacki jest tu gładki, płynny, ładny – styl opiera się na prostych konstrukcjach zdań, a wydźwięk tych zdań jest jednoznaczny, precyzyjny. Nie ma żonglowania słowem, nie ma wymyślnych metafor – poprzez oszczędność stylistyczną Chiang buduje szczególny klimat zadumy, wzniecając tym estetycznym minimalizmem ciekawość czytelnika.

Obcy w tym opowiadaniu są właściwie tylko pretekstem do ukazania spotkania człowieka z samym sobą – to, co obce, staje się bardzo bliskie i naturalne; to, co normalne, bliskie staje się zdumiewająco odległe. Pozostaje toteż pewien niedosyt w kontekście naszego poznania obcych – chcielibyśmy dowiedzieć się o nich znacznie więcej, dłużej z nimi przebywać. Myślę jednak, że Chiang świadomie postanowił wzbudzić w nas ten niedosyt – dokładnie tak powinniśmy się poczuć po tej lekturze: szkoda, że wszystko dobiegło końca – nie wiadomo, co kryło się w tej historii na jej głębokim dnie; coś nie zostało w pełni odkryte, wysłowione; coś pozostało nieodsłonięte, skryło się przed naszym niedoskonałym wzrokiem…

Pozostaje więc w umyśle pewna gorycz, ale jednocześnie wspaniale oddaje ona tę prawdę, że wiedza jest procesem – nie da się posiąść wiedzy w sposób punktowy, nie można wtłoczyć sobie do głowy doskonale pełnej prawdy o całości. Poznajemy rzeczywistość krok po kroku i skrawek za skrawkiem – nie potrafimy inaczej. Bierzemy udział w skomplikowanych procesach poznawczych. Zgłębienie jednego – pociąga za sobą odkrycie kolejnej tajemnicy, przez którą znów należy się przebijać, a finałem tej podróży przez zagadki i poszczególne ich rozwiązania może być tylko śmierć.

historia-twojego-zycia-ted-chiang-recenzja-literacka-bez-spojlerow-1

To także opowieść o tym, jak ewoluuje ludzka świadomość – na ile jesteśmy zrośnięci z naszym językiem, z werbalną i graficzną formą komunikacji. Kanał komunikacyjny, którym się posługujemy – nasza ludzka mowa i graficzny zapis tej mowy, czyli pismo – jest czymś więcej, niż tylko kodem informacyjnym. To opowiadanie nam o tym przypomina: komunikacja nie służy wyłącznie wymianie informacji – słowa mogą mieć moc sprawczą, być czynami… Zagadnienie to także nie jest niczym nowym – spotkaliśmy je chociażby w Biblii: „A słowo stało się ciałem”. Ale – co to dokładnie znaczy? Chiang snuje autorską wizję na ten temat.

Jaki „dar” przywieźli nam z sobą obcy? Co obcy pragnęli nam przekazać, powiedzieć swoją wizytą na Ziemi? Czy ziemskim naukowcom, a więc przedstawicielom całkiem różnego gatunku, udało się z nimi porozumieć? Czy bariera językowa jest czymś, co pozwala się sprytnie ominąć, czy też przeciwnie – czy nie sposób wzbić się ponad utarte szablony myślenia? Na te i wiele innych pytań będziecie zmuszeni sami poszukać odpowiedzi – zachęcam Was gorąco do nadrobienia zaległości w lekturach „obowiązkowych” i niniejszym wzywam do czytania.

Uprzedzam jednak, że ci z Was, którzy nastawieni są na oczywisty konflikt między gatunkami i dotkliwe zagrożenie wobec Ziemian – zawiodą się, i to jest żaden spojler, proszę Państwa! Trzeba to powiedzieć głośno: to jest bardzo spokojne, kontemplacyjne opowiadanie, bez wartkiej akcji, bez zawrotnej dynamiki i Chiang nie kryje tego od samego początku. Z tym charakterystycznym klimatem refleksyjnym stykamy się już od pierwszych zdań opowiadania – ani przez chwilę nie pada tu najmniejsza obietnica sensacyjnej narracji. Wiedzcie o tym, zanim sięgniecie po lekturę, a wtedy może okazać się ona odżywcza, mądra i niezapomniana.

historia-twojego-zycia-ted-chiang-recenzja-literacka-bez-spojlerow

Dodam, że sączące się przemyślenia filozoficzne są tu zgrabnie poprzecinane krótkimi scenami rodzajowymi, co pięknie urozmaica i dynamizuje tekst, więc całość czyta się z narastającym zainteresowaniem. Sceny te stanowią również potwierdzenie sprawności pisarskiej Chianga – w zalewie mydlanych popłuczyn współczesnej literatury obyczajowej te proste, treściwe opisy emocji, które serwuje Chiang, są prawdziwą przyjemnością dla intelektu głodnego zdecydowanie wyższego poziomu literackiego. Szczerze polecam!

Justyna Karolak

historia-twojego-zycia-ted-chiang-recenzja-literacka-bez-spojlerow-4

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *