Ide prosto – Samorządowe procesy: gdzie one są?

Ide prosto – Samorządowe procesy 1

Dlaczego mamy zamieszanie związane z wyborami samorządowymi?

Tak naprawdę pytamy, jakim prawem coś takiego mogło się stać?

Jak to jest możliwe, że pogwałcono konstytucyjne prawo do demokratycznego wyboru władz?

Jak to jest możliwe, że wola ludu jest w tak niskim poważaniu, że wypaczeniami jego woli nikt się nie przejmuje?

Gdzie są publiczne procesy osób odpowiedzialnych za nadzór nad tym bałaganem?

Procesy, których wynik skazujący jest pewny, bo bałagan był – to powszechnie znany fakt – od rozmiarów szkody zależeć powinna tylko wysokość wyroku, ilość odstraszających przed powtórzeniem tej sytuacji lat.

Zrobiono bajzel, bo osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie wyborów pozbawione są jakiejkolwiek odpowiedzialności. Mogą być skrajnie niekompetentni i fałszować wybory, bo nie ma dla takich działań jakichkolwiek konsekwencji. Czemu nie ma konsekwencji, zapytacie. Gdyż organy państwa odpowiedzialne za ściganie przestępców, zupełnie nie są zainteresowane wykonywaniem obowiązków. Gdzie jest policja zatrzymująca osoby podejrzane, gdzie prokuratura zbierająca dowody win? Czemu nikt nie ściga jawnych przestępców, którzy dopuścili do tak wielu nieprawidłowości?

Fałszowanie wyborów jest ciężkim przestępstwem, za które wieloletnie więzienie należy się jak psu zupa. Brak nadzoru i dopuszczenie do fałszerstw jest zwykłym przestępstwem, za które należy się kilkuletnie więzienie i to bez możliwości przedterminowego zwolnienia. Pozwolenie na odbycie się wyborów bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego oraz informatycznego – niewykonanie ustawy, jest zwykłą niekompetencją, za którą należy się dyscyplinarne zwolnienie i odebranie prawa do emerytury sędziego. To powinno spotkać członków komisji i PKW – w normalnym, traktującym swoją demokrację poważnie, kraju. To, co się teraz dzieje – jest po prostu śmieszne.

Nieważne głosy – taka ich ilość, fałszowanie głosów – dopisywanie krzyżyków, większa ilość głosów niż ilość uprawnionych wyborców, niespójne raporty z wyników, czy sytuacje braku nadzoru nad kartami wyborców po przeliczeniu (dowożenie kart prywatnymi samochodami do central). To się stało na pewno – wyroki są więc obowiązkowe – ich wysokość powinna zależeć wyłącznie od skali nieprawidłowości i fałszerstw. Procesy już powinny się toczyć, bo wybory się zakończyły, zakończył się też proces liczenia głosów – materiał dowodowy jest więc kompletny. I nie mam tutaj na myśli procesów stwierdzających ważność wyborów, bo to zupełnie inna kwestia.

Sądy oczywiście powinny stwierdzić, czy skala fałszerstw, niekompetencji i nieświadomych przykładowych błędów mogła zdecydować o wypaczeniu woli wyborców i tutaj sytuację w każdym okręgu należy rozpatrywać oddzielnie. Lecz oprócz tego należy pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich, którzy sfałszowali, bądź poprzez brak nadzoru doprowadzili do sfałszowania chociaż jeden głos. Wszystkich winnych tego powinno się szybko znaleźć i skazać w jednym ogólnopolskim pokazowym procesie. Tylko po takim wyroku nasze państwo mogłoby być traktowane przez swoich obywateli i na arenie międzynarodowej poważnie. Dopóki to się nie stanie – jesteśmy po prostu śmieszni z naciskiem na śmieszność oraz indolencję organów ścigania.

Jacyś ludzie biorą przecież za przeprowadzanie wyborów pieniądze. Ślubują nie tylko dołożyć wszelkich starań, żeby przeprowadzić uczciwe wybory – oni łaski nie robią – mają psi obowiązek przeprowadzić uczciwe wybory. Ich starania nie są ważne, liczy się wynik ich starań. Pod rygorem karnej odpowiedzialności za fałszowanie dokumentów mających znaczenie prawne – odpowiadają zarówno fałszerze, jak i osoby nadzorujące te zdarzenia. Ci ostatni zarabiają odpowiednio więcej, bo ich zadanie polega na uniemożliwieniu takich fałszerstw i muszą być bardziej kompetentni. Jeśli ich wiedza i możliwości nie są wystarczające do wykonywania tej pracy, to mogli się nie zgłaszać do najważniejszej funkcji jaką można pełnić w państwie, czyli pilnowania zachowania systemu demokratycznego. Jeśli zawiedli – a zawiedli na całej linii – to powinni ponieść konsekwencje – z całą surowością. Wtedy zadziałałoby wreszcie prawo i niebezpieczeństwo przyszłego wypaczania wyników by się skończyło.

Każdy może popełnić błąd, lecz trzeba potem z niego wyciągnąć wnioski z żelazną konsekwencją. Jednak państwo polskie nie działa. Nie ściga przestępców, więc nie zasługuje na szacunek, zarówno ze strony obcych państw, jak i własnych obywateli wyborców.

Muleta – Ide prosto

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *