Ide prosto – W oborze wyborcy, kpiny o wyborach prezydenckich

Ide prosto - W oborze wyborcy, kpiny o wyborach prezydenckich

Wybory prezydenckie to kolejna klęska naszych elit politycznych. Samorządowe ujawniły, jak dalece beztroska i niezaangażowana jest nasza elita, nie tylko polityczna, ale również prawodawcza. To, że mamy kompletny bałagan w kraju, to już oczywiste, ale nawet w tak newralgicznym miejscu, jak wybory i ich organizacja, co mogło jeszcze uchodzić za przejawy demokracji: też mięso się zepsuło i cosik zalatuje.

A teraz nadchodzą prezydenckie. I już na samym wstępie widać, jak dalece politycy się obudowali w ramach synekur, nie chcąc zająć się rzeczywistymi problemami kraju i jego ludzi. To żałosne widowisko pod tytułem „wybory prezydenckie” wskazuje, jak bardzo już o nic nie chodzi, jak tylko o trzymanie mordy w żłobie.

Nie, nie chodzi mi o tzw.: rządzących, chodzi mi o całą „naszą klasę” polityczną. To, że PO wciąż utrzymuje się u władzy, zawdzięcza osobiście i bezpośrednio liderowi opozycji, niejakiemu – z Bożej łaski – Kaczyńskiemu.

Abstrahuję tu od partii typu PSL, której proweniencja polityczna, program oraz moralność zawdzięczamy chyba kosmitom, czy ciekawostkom socjologicznym w typie Koriwiny Mikke lub Palikot. Wskazuję na te partie, których ambicje deklarowane są wyższe, niż doraźny interes przerośniętego ego.

Jak zachowały się te, jakże godne naszej dumy narodowej, partie w kontekście wyborów prezydenckich? Jak w bajce o nagim królu. Wprawdzie król jest nagi, ale wszyscy głośno mówią o jego pięknych szatach.

Pan dotychczasowy Prezydent, pełen radosnej dezynwoltury i rubasznego poczucia humoru, wprawdzie postawny i jako tako reprezentacyjny, ale nie wytrzymałby dyskusji politycznej na średnim poziomie uczelnianym, gdyby go nie chroniła cała armia oddanych politycznych wyjadaczy po dawnej Unii Demokratycznej – pamiętacie taką partię? Jak myślicie, gdzie podziali się jej dawni aktywiści i liderzy? Część zamontowała się skromnie w SLD, ale gwiazdy otoczyły pana Prezydenta. Jakie siły ma na zapleczu to enigmatyczne stowarzyszenie polityczne? Ano, bardzo duże i rozbudowane struktury młodzieżowe, będące jednocześnie wsparciem Platformy Obywatelskiej. Po prostu dyżurna dynastia dworska, nawet nie muszą się starać o wybory – bo to i koszty, a i wyborcy, cholera, jacyś tacy niepewni i nie nasi…

A co robi reszta naszej rodzimej politycznej polewki? Po głębszym zastanowieniu, i mam tu na myśli raczej alkohol niż przemyślenia, państwo szlachta doszli do wniosku, iż co się będą wysilać: „chco ludzieńkowie atrakcji, to bedo mieli”.

I oto ruszyła karuzela cudów, do wyborów prezydenckich stanęli nagle, jak spod ziemi, młodzi przystojni, piękni i jakże utalentowani centurioni z trzeciej linii. Każdy wystawił, co miał naj… . …hmm – ciekawszego?

Nikt, kto trzyma głowę w samym korytku, nie wychylił łebka. Pozycja pana Komorowskiego okazała się za silna.

Jak się to dzieje, iż człowiek będący naszym prezydentem o bardziej niż przeciętnym poziomie inteligencji, nie ma żadnego konkretnego kontrkandydata?

Bardzo prosto.

Po pierwsze, w partiach politycznych panuje antydemokratyczna dyktatura, wszyscy konkurenci zostali już wcześniej wyrżnięci do nogi. A sami prezesi nie mogą wszędzie przecież kandydować. Poza tym, jak ktoś o chociaż garstce rozumu dorwie się do tronu prezydenckiego, może nagle uwierzyć w siebie, i co potem zrobi prezes? Tragedia. A jak prezes A, B, czy C dojdzie do wniosku, iż to, że ktoś chce startować jest wyrazem jego przekonania o tym, iż gdzieś w zalążku jego duszy, w jakiejś jej zapomnianym zakamarku siedzi przekonanie, iż jest lepszy od prezesa, byłby to absolutny koniec kariery kandydata i musiałby zmienić partię.

W takiej sytuacji większość rozsądnych ludzi zachowuje daleko idący dystans. Przewaga głównego kandydata, ale przede wszystkim jego usatysfakcjonowanego nim dworu z głęboko osadzonymi w mediach korzeniami, powoduje, iż nikt nie chce siebie stawiać na straconych pozycjach. Raz: dlatego, iż zostanie pożarty medialnie, dwa: dlatego, iż nawet własne partie nie gwarantowałyby stabilizacji w razie sukcesu.

W tej sytuacji arena zmagań o prezydencki fotel zamieniła się w kabaret, gdzie występują wprawdzie różne postacie, ale wszystkie mają jedną wspólną minę, malującą się na twarzy: kompletną dezorientację. Chociaż mam wrażenie, że niektórzy kandydaci mają świetny ubaw z tego, co usiłują zrobić oni sami lub wpychające ich w to partie.

Konkluzja z tego wszystkiego jest taka, nikomu z elit politycznych już nic się nie opłaca, nikogo nic nie obchodzi, jeden jest tylko istotny przelicznik wszelkich działań, status quo ante.

Stabilna klamra z Platformy Obywatelskiej i Unii Demokratycznej (Unii Wolności dla upartych) z PSL w klapie, nie daje wprawdzie krajowi poczucia kierowania jego losami, a ludzie nie mogą wyzwolić się ze sztucznie utrzymywanej biedy, ale też nie tworzy atmosfery spisku, przewrotu czy totalnej hucpy.

W tej sytuacji partie opozycyjne, doświadczone krótkimi epizodami posiadania władzy, tak naprawdę nie chcą jej odzyskać. Bo po co? Gaże poselskie od tego nie wzrastają, ludzie na dołach jakoś się już osadzili we własnych interesach, a na przedzie za dużo widać, lepiej być w drugim szeregu, tam bezpieczniej i wygodniej prowadzi się interesy.

Więc kiedy pojawią się znów buńczuczne miny, a aktorzy wyborczego spektaklu dla gawiedzi będą przysięgać, że chodzi o Polskę, uwierzcie: chodzi o następne cztery lata i o nic więcej, że tak naprawdę, już nikt z nich nie pofrunie, ani nawet nie podskoczy. To nie taniec, tylko podrygi. To nie deklaracje, tylko bełkot. To nie polityka, tylko sztuka przetrwania przy korycie. Postaci te, od najmniejszych do najbardziej medialnie atrakcyjnych, nie mają żadnego pojęcia, jak żyje się na Waszym osiedlu, na Waszej ulicy. Nie umieją zrozumieć ani waszych potrzeb, ani aspiracji, ich lekturą są dane statystyczne, z których jasno wynika, że mają rację, co też udowodniono naukowo, niniejszym tekstem.

Pozdrawiam serdecznie „naszą klasę” polityczną.

 

Matador – Ide prosto

 

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *