Imperium doktora Parnassusa mistrzostwem Gilliama

parnasus

W imperium doktora Parnassusa i jego wędrownej trupy wszystko jest niezwykłe i baśniowe, ale właśnie dlatego dotykamy treści bardzo realnych i prawdziwych. Liczne metafory zawarte w filmie, plastyczne i przemawiające do wyobraźni widza, jakże charakterystyczne dla światów budowanych przez Terry’ego Gilliama, podsycają apetyt tego odbiorcy, który ceni w kinie obraz gotowy, a jednocześnie szanujący jego prawo do własnej interpretacji. W tym filmie dotkniemy tak ekspansywnych i rozpasanych emocji, iż świat doktora Parnassusa stanie się w naszych oczach kompleksowym imperium, a nie tylko drobnym wycinkiem subiektywnej rzeczywistości.

parnasus1

Tytułowy Parnassus sprawuje władzę nad magicznym lustrem, które jest bramą do prywatnej krainy marzeń zwykłych śmiertelników. Każdy, kto uda się na spektakl wędrowców, włóczęgów i aktorów tworzących skład teatralnej trupy Parnassusa, może przeniknąć przez lustro i zwiedzić jego drugą stronę. Krajobraz po drugiej stronie będzie tak barwny i obfity w wielość kształtów, jak barwna jest nasza osobista wyobraźnia razem ze skrywanymi głęboko marzeniami. Wypada jednak uważać, czego sobie życzymy, bo marzenia mają swoją cenę, a ich natura jest nieprzenikniona oraz pełna brutalnych i podstępnych pokus jak samo życie. Parnassus również pozostaje niezwolniony z odpowiedzialności za swoje marzenia i pragnienia bycia wolnym, ponieważ w imię sukcesów swego wędrownego teatru, przed laty obiecał rękę ukochanej córki, Valentiny, samemu diabłu (w tej roli świetny Tom Weits). Dalsze dzieje Parnassusa, które śledzimy w filmie, przejdą już do historii najlepszych dzieł Gilliama, bo doświadczymy tu ekscytującej podróży przez niefortunne obietnice, ludzkie słabości i cienie, ślizgając się na zapisanym w obietnicy przeznaczeniu jak na niebezpiecznym lodowisku. Skutki tej śliskiej potyczki okażą się nieprzewidywalne, więc rozwój wypadków będziemy śledzić z zapartym tchem aż po ostatnie sekundy filmu.

parnasus2

Druga strona medalu, czyli zaplecze produkcyjne filmu, jest nie mniej barwne od losów bohaterów widzialnych na ekranie. Odtwórca jednej z głównych ról (Tony), znakomity Heath Ledger  nagrodzony wcześniej Oscarem za kreację genialnego potwora, Jokera, w Mrocznym Rycerzu, nagle zmarł, wskutek czego cały projekt pod tytułem „Parnassus” stanął pod poważnym znakiem zapytania. Gilliam jednak pokazał, na co go stać, dowodząc, iż prawdziwą władzę nad światem zawsze sprawuje cudowna mieszanka zdolności intelektualnych i kreatywności. Dzięki Gilliamowi i współpracującemu z nim scenarzyście, otrzymaliśmy w pełni gotowe dzieło filmowe, w którym nie zabrakło scen z fantastycznym Ledgerem (twórcom udało się zachować je pomimo tragicznej śmierci doskonałego aktora), a którego rolę w dalszej części filmu wzorowo reanimowało trzech wielkich: Johnny Depp, Colin Farrell i Jude Law. W rezultacie otrzymaliśmy brawurowy wyścig z diabłem i z czasem w wydaniu prawdziwych talentów sztuki filmowej, od reżysera i scenarzysty począwszy, przez niezaprzeczalne talenty aktorskie.

parnasus3

Istnieje grupa widza, do jakiej estetyka Gilliama zupełnie nie trafia. Przedziwni w swoim wizerunku i zachowaniu bohaterowie, zdumiewające diabelskie stwory, styrany pojazd konny służący trupie Parnassusa za dom i teatr jednocześnie, tworzą fascynujący, ale też nieprzenikniony i poniekąd zawiły pejzaż, na oglądanie którego nie każdy ma ochotę. Bo nie każdy chce i potrafi przedzierać się wzrokiem, umysłem przez ciasno splecione metafory, symbole, zawoalowane szczegóły, mimo iż w rzeczywistości film przekazuje bardzo jasne i czyste myśli. Zderzamy się w tym filmie z ważną, specyficzną, mocną więzią ojcowsko-córeczną, razem z bohaterami określamy niezgłębione obszary i granice miłości, przyjaźni, jak i licznych stadiów je wypełniających, wśród których wymienić warto chęć i umiejętność wybaczania, wiarę w lepsze jutro oraz wierność…

parnasus4

Czasami wierność samemu sobie odgrywa w życiu człowieka znaczenie koronne, a czasami pierwotne ustalenia trzeba rozerwać na strzępy i porzucić, by móc wyruszyć w całkiem inną podróż…

Kto doceni niezwykłą podróż z doktorem Parnassusem i jego trupą? Komu można polecić ten film?

parnasus5

Ci, którzy w filmie poszukują rozrywki na najwyższym poziomie, rozrywki osadzonej na pewnym poziomie intelektualnym i estetycznym, docenią tę mistrzowską podróż Gilliama na drugą stronę lustra. W tym filmie może zachwycić wszystko, każdy element, zgęstek, splot fabuły.

parnasus6

Po drodze zżyjemy się z każdym z bohaterów: z Valentiną, o której przyszłość będziemy martwili się razem z jej ojcem, Parnassusem; ze wzruszającym Antonem, z cudownym, oddanym Percym… Na koniec, siedząc jak na szpilkach, nie będziemy mogli doczekać się finalnej potyczki Parnassusa i diabła, który przed laty, zdawałoby się – skutecznie, dobił targu w postaci duszy niewinnej Valentiny. Tymczasem, póki koło się toczy, jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze wszystko może być inaczej. Jak? Przekonajcie się sami. Polecam.

 Dantes

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *