Infobia

infobia

Infobia – strach przed informacją, strach przed wiedzą, zagłuszanie wewnętrznej potrzeby poznania prawdy, ucieczka od prawdy.

Ostatnimi czasy obserwujemy coraz bardziej rozwijające się nowe zjawisko w dziedzinie zachowań społecznych. Jest nim nie tyle zakłamywanie rzeczywistości, ile odrzucanie zbyt jaskrawych dla świadomości prawd, które docierają do społecznej wiedzy.

I tak, o ile społeczeństwa starsze radziły sobie z niechcianą rzeczywistością poprzez jej zakłamywanie i było to działanie o wiele bardziej świadome, o tyle najmłodsze pokolenia uciekają od prawdy o rzeczywistości, wypierając ją.

Proces ten sam w sobie nie jest niebezpieczny i wynika z infantylizacji życia społecznego w krajach dobrobytu, natomiast reakcje osobnicze w sytuacji granicznej, w której nie da się już uniknąć prawdy, są prawie zawsze histeryczne. Histeria jest, jak wiadomo, reakcją infantylną: kiedy umysł nie jest w stanie sprostać zastanej sytuacji, reaguje trzepotem myśli i zatrzaskiwaniem świadomości, co nie pozwala na opanowaną i racjonalną ocenę sytuacji. W stanie histerii – człowiek może posunąć się do zachowań skrajnych i jest nieobliczalny.

Infobia, bo o niej mówimy, objawia się przede wszystkim chęcią ucieczki oraz budowaniem zapór intelektualnych na bazie schematów społecznych i kulturowych.

Johan Huizinga pisząc swoje „Homo ludens” i opisując człowieka bawiącego się, niejako igrającego w obszarze społecznym, koncentrował się na jego podstawowych potrzebach zabawy i rywalizacji, zaledwie ostrzegając o jego niedojrzałości i braku odpowiedzialności. Termin został w całości przeniesiony i jakoby przemielony w pedagogice medialnej, i zastosowany do środków masowego przekazu oraz szeroko pojętej rozrywki, jednak odarto go z szerszego kontekstu, pozostawiając w tym miejscu człowieka nienasyconego rozrywką i rywalizacją, oraz jako wymiar jego zaangażowania – wszechmocną oglądalność. Sprowadzając cały problem do ram statystyki, pozbawiono media odpowiedzialności za psychiczną kondycję człowieka, jako takiego.

Infobia 1

Drugim elementem wprowadzającym rozwój człowieka w stan zawieszenia – była „poprawność polityczna”. Założenia światłe i wysoce humanistyczne, jakie przyświecały początkowo tworzeniu tego pojęcia społecznego, stopniowo doprowadziły do powstania Orwellowskiej nowomowy, gdzie neologizmy, eufemizmy oraz neosemantyka wprowadziła człowieka w wyimaginowany świat wartości infantylnych. Tam, gdzie działania człowieka były nacechowane autentyczną nienawiścią i desperacką wręcz chęcią zniszczenia, zastąpiono poczucie winy „poprawnością polityczną”, dającą uczucie wyzwolenia od ciążącej na psychice skazie historycznej. W ten sposób „nowy człowiek” mógł iść dalej przez świat, nie ciągnąc za sobą ogona odpowiedzialności.  Ceną była dojrzałość społeczna oraz postępująca pajdokracja na poziomie podstawowych organizmów społecznych, jak rodzina, grupa przyjacielska, stowarzyszenie itp. Nie przypisuję sobie tu prawa do oceny moralnej tego zjawiska, w moim pojęciu jest ono tylko jedną z przyczyn, a nie podstawą do oceny czy wartościowania, w każdym razie w ujęciu tejże nowomowy, świat wydawał się znacznie bardziej optymistyczny i znacznie łatwiejszy w konsumpcji, ponieważ odcinał warstwy społeczne, które nie brały bezpośrednio udziału w przestępstwach wobec ludzkości od ciężaru spadkobiercy. Inną rzeczą jest, iż autentyczne problemy społeczne zastąpiono specyficzną propagandą, zasłaniając głębokie podziały społeczne „akcją afirmacyjną” lub też żywiołową propagandą mniejszości społecznych i ich potrzeb – jako nośników autentycznych potrzeb społecznych. Rezultatem tego stał się kompletny zamęt i destabilizacja drabinki wartości społecznych. Aby nie ciągnąć tego tematu w nieskończoność, przejdę do konkluzji. Opiera się ona na specyficznym paradoksie, w którym określenia służące do usystematyzowania pojęcia „mowy nienawiści” – a więc: rasizm, ksenofobia, szowinizm, seksizm, transfobia, homofobia, heterofobia, ageizm, adultyzm, antysemityzm, islamofobia, chrystianofobia – stały się same narzędziem do stygmatyzacji zjawisk niepasujących do kanonu pojęciowego poprawności politycznej. W rezultacie „nowy człowiek” wyznający świat bez „problemu moralnego”, stając wobec faktu, który w żaden sposób nie przystaje do jego światopoglądu, odrzuca go i wypiera ze swej świadomości, nadając mu albo stygmat schematu, albo nie uznaje jego istnienia w ogóle, tak czy tak – popadając w infobię…

Trzecim ważnym elementem wpychającym człowieka w stan „infobii” – stała się, co ciekawe, nauka. Po Drugiej Wojnie Światowej nauka straciła prawo do głoszenia prawdy objawionej i popadła w zwartościowanie moralne, relatywizując swoje odkrycia. A kiedy już nastąpiła relatywizacja, opór środowisk naukowych zmalał i poddały się one służebnej roli wobec korporacji, otrzymaliśmy w ten sposób różne wzajemnie sprzeczne stanowiska na ten sam temat, co podważyło wiarę w naukę jako fundamentu oceny rzeczywistości. Co więcej, okazało się w świetle najnowszych badań, iż fizyka kwantowa musiała stosować relatywizm jako formułę badania cząsteczek, zamykając w końcu swoje postulaty w modelu „kwantowej teorii pola”. I ta modelowość rzutująca na wszelkie nauki – wprowadza wiedzę w szczególny format, wypreparowując niejako rzeczywistość do postaci modelu i na nim przeprowadzając poszczególne eksperymenty, ugruntowuje w człowieku poczucie nierzeczywistości otaczającego go świata.

Infobia 2

Infobia – drogi ucieczki…

Stojąc w obliczu pojawiającej się agresywnej rzeczywistości, która nie chce się dopasować ani do kategorii „poprawności politycznej”, ani do modelowego wzorca naukowego, ani do „imprezowego” modelu medialnego, „nowy człowiek” ucieka, szukając dla siebie rozwiązań, które ochroniłyby go przed informacją i rzeczywistością, a w konsekwencji przed prawdą.

Drogi ucieczki są najprzeróżniejsze i wybory, jakich się dokonuje, zależne są od pomysłowości danego człowieka, ale istnieje kilka dróg głównych i nakładających się na siebie w umacnianiu poczucia przebywania w pseudo raju i dziecięcej radości życia bez odpowiedzialności.

Pierwsza droga – ucieczka w elitaryzm, wyjątkowość, podkreśloną manierą, często z skłonnością do komfortu głoszonego jako swoisty manifest konsumeryzmu, przejawiający się przywiązaniem do markowości przedmiotów oraz pragmatyzmem ekonomicznym będącym wytyczna moralną.

Druga droga – ucieczka w New Age, szeroki ruch potrafiący przyjąć wszelkie meandry wątpliwości pomiędzy moralnością a duchowością, proponujący barwny świat bajkowej rzeczywistości zastępczej.

Trzecia droga – ucieczka w ekologizm, świat zastępczej odpowiedzialności, pozwalający się w pełni zaangażować utraconemu poczuciu wartości.

Infobia 3

Najczęściej jednak postawa reprezentowana przez człowieka ogarniętego „infobią” jest konglomeratem tych trzech dróg ucieczki; można by go scharakteryzować jako konformistę tworzącego własną kompozycję z kilku różnych pojęć, tak aby możliwie bezpiecznie oddzielić się od rzeczywistości i otoczyć wianuszkiem postulatów pozwalających mu utrzymać zewnętrzny i wewnętrzny komfort życia. Głównie chodzi o to, aby nie pozwolić na przedarcie się jakiejkolwiek wiążącej informacji do świata wewnętrznego, temu służy bieganie ze słuchawkami w uszach, jako wsobne działanie motoryczne, umacniające somnambuliczny wymiar egzystencji. Temu służy niemal religijne przestrzeganie zdrowej diety, aby podkreślić wyjątkowość egzystencjalnej istotności swojego życia. Temu służy meandrowanie pomiędzy różnymi autentycznymi religiami, wierzeniami i fantastycznymi pomysłami, aby znaleźć możliwie wzniosłe uzasadnienie dla własnej wyjątkowości.

Aby uzasadnić swoją wyjątkowość, jedyność i niedotykalność, można powoływać się na wszelkie możliwe racje, jest to postawa niewątpliwie egoistyczna, ale pamiętajmy, iż wynika ze słabości, z autentycznego strachu, gdzie naruszenie, wbrew pozorom cienkiej, warstwy ochronnej może skończyć się katastrofą. Wydobyty ze swej bezpiecznej otoczki, człowiek staje się nagle jednym z miliardów istnień, nawet uświadomienie sobie tego bezsprzecznego faktu jest bolesne; jest nawet przerażające, gdyż okazuje się, iż nikogo nie obchodzi śpiewana przez niego mantra, a monotonne jej powtarzanie może zostać uznane za przejaw obłędu.

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (8)
  • w porządku-niezła grzanka (5)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *