Islam, jak to się je – poradnik

Islam, jak to się je – poradnik

No cóż, nie oprzemy się przed napływem do Polski nowej imigracji spod znaku islamu. Nasze elity nie są ani na tyle wydolne intelektualnie, ani na tyle silne politycznie, aby potrafiły ograniczyć lub też skontrolować napływ imigracji islamskiej do Polski.

Obok radosnego bełkotu mediów i środowisk powszechnie uważanych za „nawiedzone”, nikt przy zdrowych zmysłach nie ma wątpliwości, że to dla nas ogromny problem, a może być to również początek islamizacji naszego kraju.

Aby jednak Państwo mieli jakiś obraz problemu, chciałbym przedstawić, jak mniej- więcej on wygląda…

Po pierwsze: kultura muzułmanów jest oparta przede wszystkim na klanach rodzinnych, których liczebność zależna jest od bogactwa i może dochodzić do tysięcy członków. Klany te były podstawą organizacji społecznej oraz gwarancją ich przetrwania w trudnych warunkach. Organizacja państwowości jest pochodną tych klanów, a nie odwrotnie. Świat ten był zawsze światem pasterzy, handlu i nomadów, wojowników. Stąd ich ogromna mobilność oraz niezwykła umiejętność przystosowywania się do każdych warunków.

Co z tego wynika?

Ano, iż imigrant islamski nie występuje pojedynczo prawie nigdy, jest oplątany siecią koniunkcji rodzinnych, w których co najmniej biorą udział dwa klany. Są to ojcowie, synowie i mężowie, mają siostry, rodziców, ciotki, wujków, siostrzeńców i wnuki, i co tylko, i to wszystko najbliższa rodzina, dalsza rodzina – to też rodzina, ale dalsza… Natomiast muzułmanin zawsze poprze najpierw członka swojej rodziny, choćby była jak najdalsza, i gdy będzie miał do wyboru fachowca i członka rodziny – wybierze rodzinę.

Ponieważ klany zapewniały bezpieczeństwo oraz ciągłość opieki nad poszczególnymi członkami tegoż klanu, nigdy w krajach islamu nie powstały prawdziwe instytucje opieki społecznej, stąd instytucje takie jak dom starców, przytułek, dom dziecka itd. uważane są za patologie społeczne, o które muzułmanie pytają z nabożnym przerażeniem, jako o dowód wpływu szatana na upadek naszego zachodniego społeczeństwa.

Po drugie: muzułmanie mówią o chrześcijanach oraz żydach „ludzie księgi” i przeżywają ogromne rozczarowanie, czytając Biblię, a szczególnie Nowy Testament, ponieważ w Koranie Bóg ustami proroka mówi do nich bezpośrednio, a wręcz poprzez archanioła Gabriela jest Mahometowi dyktowany w kilku częściach, czy odsłonach. Niestety Chrystus niczego nie zapisywał, a nawet nie dyktował. Wypowiadał się w podobieństwach. Dlatego też w ogólnym rozumieniu stanu rzeczy, muzułmanie uznają, iż ich religia jest siłą Boskiego głosu i zastępuje jako jedyna prawdziwa dwie poprzednie, judaistyczną i chrześcijańską.

Na czym w ogóle polega główny problem konfliktu pomiędzy tymi religiami? Chodzi o Jezusa Chrystusa.

Żydzi nie uznają Chrystusa jako Mesjasza, chrześcijanie uznają go za Mesjasza i Boga, natomiast muzułmanie uznają go jako Mesjasza, ale nie jako Boga.

Jest jeszcze trochę różnic innych, jak nieakceptowanie przez muzułmanów Boga w trzech postaciach itp., ale główna sprowadza się w zasadzie do tego problemu.

Po trzecie: ponieważ religia muzułmańska powstała jako najmłodsza i to dopiero w VII wieku, w dalszym ciągu posiada wojowniczość swojego posłannictwa, stymulowaną jeszcze wersami z Koranu oraz przykładami z życia Mahometa, który przecież był również wojownikiem, a uważany jest przez muzułmanów za ideał człowieka, do którego powinni dążyć. Będąc religią w trakcie swojej ekspansji, nie cofa się przed rozwiązaniami, które są charakterystyczne dla każdej młodej religii, siejąc grozę i zniszczenie wokół siebie. Wartością, jaką jest życie ludzkie, charakterystyczną dla kultury europejskiej, ta religia w ogóle się nie przejmuje, rozdzielając je na dwa odrębne rozdziały: albo jesteś muzułmaninem i dążysz do zbawienia, albo nim nie jesteś, więc idziesz na straty, ponieważ twoim przeznaczeniem jest piekło i nie ma się czym przejmować. Pamiętajcie, iż muzułmanie nie przechodzili przez gotyk, barok, humanizm, romantyzm ani rewolucję francuską, natomiast przeżyli krucjatę, kolonializm oraz dwie wojny światowe, obydwie wywołane przez nas.

Jeśli Ci się wydawało, że jesteś głęboko i gorąco, wręcz żarliwie wierzącym chrześcijaninem, po prostu nie spotkałeś jeszcze muzułmanina i nie wiesz, czym jest prawdziwa żarliwość.

Po czwarte: jeśli pamiętacie długie, smutne karawany uchodźców z drugiej wojny światowej, gdzie umęczeni ludzie idą kilometrami wraz z rodziną i całym dobytkiem, uciekając przed postępującym frontem, to zapomnijcie o tym. Uchodźcy muzułmańscy są przedsiębiorczy, hałaśliwi, pełni pretensji i drapieżności. Żeby dopłynąć do Europy, musieli wydać około 3000 euro, na które zbierała się cała rodzina, więc są również zdeterminowani. Wysyłani są najczęściej młodzi mężczyźni w wieku między 24 a 35 lat, jako kotwice, które mają się wstępnie zorganizować, a następnie przyciągnąć całą rodzinę. Oni nie jadą nigdzie lub gdzieś do Europy, wiedzą bardzo dobrze, gdzie konkretnie i po co chcą jechać, gdzie i jakie są zasiłki oraz jaki jest budżet danego kraju, mają świetne nowoczesne komórki, są obeznani z Internetem i mają prześledzony każdy kawałek możliwej trasy do swego miejsca docelowego, najczęściej do już istniejących dużych skupisk muzułmańskich, które wywierają nacisk na rządy krajów, gdzie obecnie przebywają w imię humanizmu, współczucia, kultury oraz multi-kultury, o nietolerancji i religii nie wspominając.

Po piąte: jeśli oczekujecie wdzięczności, strzeżcie się, albowiem cała ziemia świata należy do Allacha, a i Wasze pieniądze również do niego należą, dzielenie się Twoim bogactwem nie jest Twoim przywilejem, a Twoim obowiązkiem, zgodnie z nauką pięciu filarów islamu.

  1. Wyznanie wiary (شهادة, szahada) – Oświadczam, że nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet (Muhammad) jest Jego prorokiem (arab. „Aszhadu an la ilaha illa Allah wa aszhadu anna Muhammadan abduhu wa rasuluhu”; u większości szyitów dodatkowo: Ali jest przyjacielem Boga). Jest ona również aktem włączenia do wspólnoty muzułmańskiej i w razie przyjęcia islamu na łożu śmierci jest powszechnie uważana za warunek wystarczający do uznania za pełnoprawnego muzułmanina.
  2. Modlitwa (صلاة, salat) – odprawiana pięć razy dziennie, z twarzą zwróconą w stronę Mekki (do 627 roku w stronę Jerozolimy) – dzieci i osoby chore mogą odmawiać 3 razy dziennie.
  3. Jałmużna (زكاة, zakat) – określoną część swego majątku, nie dochodu (najczęściej 2,5%), muzułmanin ma obowiązek oddawać biednym. Uważana jest za jeden z pierwszych „nowoczesnych” podatków socjalnych, pobierany od określonego progu majątkowego.
  4. Post (صوم, saum) – w ciągu dziewiątego miesiąca roku muzułmańskiego (ramadanu), muzułmanie muszą powstrzymywać się od jedzenia i picia (nie dotyczy kobiet w ciąży lub karmiących, małych dzieci, osób ciężko chorych oraz odbywających długą i wyczerpującą podróż), a także palenia tytoniu od wschodu do zachodu słońca. Wahhabici unikają nawet przełykania śliny.
  5. Pielgrzymka do Mekki (حج, hadżdż) – muzułmanin musi ją odbyć przynajmniej raz w życiu, jeśli pozwala mu na to sytuacja materialna. Często na podróż składa się cała lokalna wspólnota lub rodzina, która deleguje jedną osobę. Niektóre autorytety religijne uważają, że w razie braku możliwości odbycia pielgrzymki do Mekki, można ją w pewien sposób zastąpić pielgrzymką do innego ważnego centrum islamu (ich liczba waha się od 7 do ponad 100).

To, że nie jesteś muzułmaninem, wcale Cię nie tłumaczy ani nie usprawiedliwia, tylko obciąża – zrozum to w końcu.

Po szóste: ponieważ jesteś niewiernym, w islamie istnieje możliwość sankcjonowanego okłamywania ciebie, bez pociągania za tym grzechu kłamstwa.

To nie jest tak, żebyś Ty jako chrześcijanin nie mógł żyć w świecie zdominowanym przez muzułman, bo możesz. Więc kiedy już opanują Twoją ulicę, dzielnicę czy kwartał, możesz tam nadal mieszkać – pod warunkiem oczywiście, że wniesiesz niewielką opłatę w formie podatku, nie będziesz nosił na widocznym miejscu krzyżyka, Twoja żona ubierze chustę i luźną suknię do ziemi, najlepiej czarną, a także zdemontujesz krzyż znad swoich drzwi oraz oczywiście uśpisz psa, szczególnie, jeżeli jest czarny; to nie żart. Natomiast do czasu zasiedlenia Twojej dzielnicy, muzułmanie będą się do Ciebie uśmiechać i mówić, iż Cię bardzo lubią, potem przestaną się uśmiechać.

Po siódme: chcesz zachwycić Twego gościa muzułmanina swoją gościnnością, otwartością na jego kulturę i absolutną tolerancją dla jego religii i jesteś kobietą – obrażasz go.

Nie wtykaj mu swojej wyciągniętej ręki, szczególnie gdy jesteś kobietą, bo nie wiadomo, czy nie masz okresu i jesteś „nieczysta”, a to znaczy, że będzie musiał dokonać ablucji, wprawdzie małej, ale zawsze, poza tym dotyk to akt seksualny, którym nie można się dzielić z drugą kobietą – zwłaszcza, jeśli muzułmanin jest żonaty. Jeśli zaś muzułmanin nie jest żonaty, a Ty w dalszym ciągu jesteś kobietą i masz na sobie swoją wystrzałową sukienkę, przez którą wyglądasz jak wcielenie żywego seksu, muzułmanin może dojść do wniosku, że go zachęcasz i wykorzysta to z pełnym przekonaniem, no chyba, że jesteś nieczysta, wtedy tylko „dostaniesz w pysk”.

Jeśli jednak wstępne warunki zostały spełnione, jesteś z nim sama, on nie jest żonaty, a Ty nie masz okresu i go dotykasz, dojdzie do, jakby to powiedzieć – skonsumowania. To znaczy, że najprawdopodobniej będziesz miała w tej kwestii coś do powiedzenia i będziesz to nawet mówić przed, w trakcie i po, natomiast istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że muzułmanin może nie być tym zainteresowany, ponieważ z jego punktu widzenia jesteś czymś w rodzaju wyposażenia domowego. Mogłabyś go wprawdzie oskarżyć o gwałt, ale będziesz potrzebowała poświadczenia czterech świadków mężczyzn, muzułman oczywiście, a to może Ci się nie udać. Może nawet w przypływie miłości on Cię sobie kupi. Chociaż z drugiej strony, na co mu jakaś niewierna dziwka, skoro może mieć oddaną, uległą i wierną muzułmankę. Słowo „dziwka” nie zostało tu użyte przypadkowo. Jest to słowo, z którym będziesz się spotykać codziennie, jeśli w Twojej okolicy zamieszka coraz więcej muzułmanów, ze swoimi rodzinami. Tak będą opisywać Twoje śmiałe i niezależne kreacje wyjściowe. Twoja tolerancja, otwartość i zamiłowanie do obcych kultur będą traktowane jak fanaberie, ewentualnie po trzecim gwałcie – nareszcie zasłużysz na litościwe słowo „wariatka”. Zresztą do tego czasu będziesz już dawno mieszkać gdzie indziej, ponieważ społeczność muzułmańska nie zaakceptuje Twego „singielstwa” i niezależności, nie mówiąc o ubiorze, który mógłby zdemoralizować „normalne” kobiety muzułmanów.

Po ósme, i jak na tę chwilę – ostatnie: musisz dla swojego dobra zrozumieć, co to jest szariat. Szariat to system praw, którymi kieruje się każdy prawy muzułmanin, regulują one całe jego życie społeczne, moralne i duchowe, dzieląc je na pięć kategorii. Czyny: konieczne, chwalebne, dozwolone, naganne oraz zakazane, ponieważ islam nie rozdziela życia świeckiego od religijnego. Oczywiście nie istnieje również pojęcie wolności religijnej.

Gdybyś miał wątpliwości, prawo Szariatu stoi ponad wszelkim innym prawem, i prawo kraju, do którego przyjeżdża muzułmanin, tak naprawdę nie ma dla niego większego znaczenia, no chyba, że przechodzi przez jezdnię na czerwonym świetle.

Jak już Ci nadmieniłem, cały świat należy do Allacha, stwórcy światów, więc nie robisz mu żadnej łachy, że przyjmujesz go w swoim kraju, dzielenie się dobytkiem jest Twoim obowiązkiem, tylko jeszcze tego nie wiesz, jedyną twoją szansą jest to, iż przejdziesz na islam i w ten sposób Twoja dusza zostanie uratowana, w przeciwnym wypadku i tak idziesz na straty, więc po co ci majątek. Jeśli nie zrozumiesz tych, jednak dość prostych, zasad, możesz rzeczywiście mieć kłopoty, albowiem życie nieprzeznaczone dla Allacha – nie ma żadnej wartości. Allah Akbar…

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (16)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

4 komentarze

  1. Społeczeństwo zatomizowane nie będzie umiało zrozumieć, że dobro rodziny, tej bliskiej i dalszej, jest najważniejszym priorytetem. Owe familijne kliki, to nie tylko domena świata muzułmańskiego, ale też Dalekiego Wschodu. Czy z tego powodu ktoś publicznie krytykuje chiński czy koreański model rodziny? Mało tego, podobno kilku ostatnich papieży ostro walczy ze skutkami społeczeństwa masowego i powtarza do znudzenia o potrzebie odnowy utraconych wartości rodzinnych.

    • jest różnica pomiędzy, rodziną a klanem, to zupełnie inna formuła organizacyjna. W parlamentach krajów bliskiego wschodu są miejsca przeznaczone stale dla przywódców klanów, oni stanowią rodzaj państwa w państwie. Nasze pojęcie rodziny jest zupełnie inne i nie opiera sie na przywództwie żądającym podległości, a taki jest charakter klanu, wywodzący się bezpośrednio od systemu zarządzania jaki obowiązywał w plemieniu. Te klany zostały zjednoczone przez porąbanych angoli, którzy wykorzystywali je do walki z turkami w trakcie pierwszej wojny światowe, jak zapewne pamiętasz Lawrence z Arabii to pseudonim agenta angielskiego działającego na tym terenie, i to była autentyczna postać ! Pozdrawiam serdecznie

    • Odwołując się w tym komentarzu naprzemiennie do mian: „klan” i „rodzina”, nie do końca posługujesz się równoważnymi synonimami. Klanowość kultury muzułmańskiej jest inna od pojęcia rodzinności, ustanowionego w innych kulturach, np.: w naszej, polskiej. Zrozummy się dobrze: my na Tosterze nie mówimy o jałowej, bezpiecznej krytyce niczyjego modelu rodziny, mówimy natomiast z pełną odpowiedzialnością za nasze przekonania o realnym zagrożeniu dla naszego społeczeństwa, które nadciąga dynamicznie – Austria właśnie zamknęła swoją granicę, Czechy właśnie się do tego samego przymierzają… W obliczu wielu bieżących wydarzeń, które zdrowo myślącym ludziom mrożą krew w żyłach, wypada być co najmniej czujnym, także przykro mi – nie ma już czasu na czcze, baśniowe opowiastki o tym, jak to fajnie szanować cudzy model rodziny oraz być otwartym na obce zasady funkcjonowania społecznego, albo jakże to miło opisywać swoje oryginalne poglądy… Nie wiem, jakie dokładnie są Twoje poglądy, moje są oczywiste – w mojej rodzinie i w moim „klanie” nie gwałci się kobiet oraz nieletnich za przyzwoleniem i ku uciesze boga. To w zasadzie wszystko na podany temat – póki co – z mej skromnej strony. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *