Jak barbarzyńcy

Jak barbarzyńcy

Nasza przeszłość wyziera ze wszystkich szpar. Rozglądając się wokół – widzimy, jak niedaleko zaszliśmy od epoki kamienia łupanego. Praktycznie nadal w tej epoce tkwimy…

Kamień łupiemy już dziesiątki tysięcy lat i… nadal go używamy, tylko teraz kamienie szybciej tłucze maszyna. Inna maszyna potrafi pociąć zaś kamień na równe i gładkie plastry. Lecz mentalnie w dalszym ciągu jesteśmy zanurzeni w minionych wiekach, bo to marmurowe, kamienne blaty – nadal są nieodłącznym atrybutem luksusu.

Jeszcze nie wyszliśmy z jaskini. Teraz – zamiast szukać (przyp. red.: jaskini), budujemy własną. Oczywiście miarą postępu jest łatwość, z jaką łupiemy kamień, jednak: czymże jest beton, jak nie kamieniem w płynie? Potrafimy prawie dowolnie go kształtować, lecz wciąż go potrzebujemy. Najwyższy budynek świata tkwi w epoce kamienia, bo – wciąż – jest z betonu.

Oprócz epoki kamienia, mamy nakładającą się na nią epokę żelaza, która jest z nami od wielu tysięcy lat i ciągle nas nie opuszcza. To żelazo – wzmacnia kamień prętami zbrojeniowymi. To z żelaza są kontenery i samochody. Żelazne pozostają słupy energetyczne oraz tramwajowe szyny. Gdyby nie guma i plastyk, nasze otoczenie, pod względem wykorzystanych materiałów, praktycznie niczym nie różniłoby się od otoczenia z czasów starożytności.

Jak barbarzyńcy 1

Kiedyś były drewniane wozy, teraz są gumowe koła, lecz to dalej te same mentalne koleiny. Jesteśmy prymitywnym gatunkiem, który nie potrafi odkleić się od starych, sprawdzonych rozwiązań…

… w tym od systemów społecznych, ustalających podział i dostęp, ponieważ nadal mamy specjalizację zawodów. Nadal mamy powszechne złudzenie, że ktoś o wszystko politycznie dba i się zajmuje. Chociaż w rzeczywistości władza karmi swoje własne złudzenia wielkości i poszukuje jak najpełniejszej satysfakcji – tyko dla swoich ambicji.

Kariera systemów politycznych nie zmieniła się od „zarania dziejów”. Nadal prowadzimy wojny i potrzebujemy woja, ochroniarza. Nadal jesteśmy zobligowani do prowadzenia systemu społecznego w określony sposób, bo alternatywy przekraczają nasze zdolności pojmowania. Do tej pory nie było dla nas żadnych poważnych alternatyw pojmowania.

Większość utopii, czyli raju szczęśliwości na ziemi, jak i pomysłów religijnych sekt, zasadzała się na degradacji monogamii, w imię zaspokojenia męskich chuci – kosztem wychowania potomstwa. Był to temat przewodni zdziczenia obyczajów w średniowiecznych miastach, jak i główna idea New Age, promująca chodzące nago dzieci kwiaty, w imię powrotu do natury. 

Jak barbarzyńcy 2

Z kolei alternatywne systemy ekonomiczne polegały na przejmowaniu tego, co wypracowali inni, czyli polegały na kradzieży. Jednym wielkim złodziejstwem był zarówno komunizm, jak i socjalizm. Jednym wielkim złodziejstwem jest degradujący oszczędności w kieszeniach obywateli bankowy kapitalizm.

Były też technokratyczne próby, czyli ludzkie błędne wyobrażenie, że świat funkcjonuje jak dobrze naoliwiona maszyna. W Związku Radzieckim wyobrażano sobie, że państwo będzie w stanie przewidzieć zapotrzebowanie na papier toaletowy, co powodowało kreatywne wykorzystanie gazet, przekazujących głównie rządową prawdę życzeniową. W Polsce z kolei słynne były „przejściowe” braki sznurka do snopowiązałek, czyli coroczne zaskoczenie oficjeli faktem, że raz w roku odbywają się żniwa.

Nie jesteśmy gatunkiem, który uczy się dość szybko. Dlatego ludzkość bardzo powoli się zmienia, i rozwija…

Epoka kamienia łupanego trwa w najlepsze. Epoka kapitalizmu zagarniającego – nie skończyła się jeszcze. Jesteśmy w epoce jego schyłku, bo założenia, na jakich jest oparty, tracą kontakt z rzeczywistością.

System społeczny musi być sprawiedliwy – w innym razie umiera. Kiedyś ludzie walczyli o terytorium działania. Potem o ziemie uprawne. Własność ziem, czyli zdolność i gotowość do ich obrony, decydowała o dochodach. Władcy musieli ryzykować życiem za feudalne przywileje. Pracujący na polach mieli spokój, co było w miarę sprawiedliwe. Potem pojawiły się maszyny, i całkiem nowe dochody z racji posiadania zdolności produkcyjnych. Właśnie wtedy system ten zaczął swój, trwający już ponad dwa wieki, upadek.

Jak barbarzyńcy 3

– Czemu tak długo? – zapytacie.

Bo ludzkość  niczego lepszego w trakcie tego długiego czasu nie wymyśliła. Trzyma się więc kurczowo wypaczonego i niesprawiedliwego kapitalizmu, upadlając kolejne pokolenia. Ludzie w wyniku tego procesu ograniczyli zakres swoich wolności do minimum, i „jakoś tak trwają”. Nie na to się pisaliśmy, tworząc społeczeństwo i cywilizację. Nie na takie nierówności zgadzał się schodzący z sawanny człowiek.

Od kiedy powstały pierwsze maszyny, czyli od kiedy człowiek oddzielony został od swych wydajnych zdolności wytwarzania, proces degradacji postępuje. Kiedy pojawiły się pierwsze maszyny tkackie i wydobywające wodę z kopalń, powstała klasa fabrykancka. To przeciw niej buntował się, sabotując maszyny, odhumanizowany człowiek. Potem doszło do większego rozprzestrzenienia zdobyczy i technologicznego przełomu, ale nadal proces odczłowieczania postępował.

Kapitalizm był sprawiedliwym systemem tylko w czasach pozbawionych maszyn. Potem, na jego rachunek, pracował bezduszny kawałek powyginanego w skomplikowane kształty metalu – i sprawiedliwość odeszła w zapomnienie.

Człowiek musi odpowiadać za, i zyskiwać na – tym, co jest jego własnym dziełem. Musi być nagradzany wydajnością, gdy zrobi algorytm upraszczający, czy napisze program. Musi być doceniony za to, że zamiast „robić, jak wszyscy”, najpierw kombinuje, jak zautomatyzować cały proces – i „teraz za niego wszystko robi maszyna”. Ale sprawdźmy to dokładnie – który z właścicieli przedsiębiorstw sam opracował technologie, na jakich potem zarabiał? Ile z tych maszyn jest jego dziełem?

To ten proces – pozyskiwanie zysków ze zdobyczy technologicznych, z pominięciem ludzi faktyczne opracowujących te dzieła – sprawia, że czujemy się tak nieusatysfakcjonowani.

To kapitalizm oparty na maszynach spowodował, iż człowiek był zmuszony  zgodzić się na 87-procentowe opodatkowanie swojej pracy. Pracy i tak nieadekwatnie wynagradzanej – przez skąpstwo właścicieli kapitału, którzy wykorzystują pozycję monopolisty. To przez ten zdeprawowany i skorumpowany, nie mający już niczego wspólnego ze sprawiedliwością, system – jesteśmy niewolnikami na ziemiach, które podbiliśmy, oraz w otoczeniu technologii, które stworzyliśmy. Brakuje nam 3% do 90% opodatkowania – czyli standardowej stawki rabunku niewolnika w czasach starożytnego Rzymu.

Jak barbarzyńcy 4

Wkrótce wejdziemy w nową erę technologii, której początek wyznaczy powstanie sztucznej inteligencji. Będzie to nasza ostatnia i ostateczna „maszyna”. Jej właściciel – podbije wszystkie rynki. Wygra konkurencję z prostymi wytworami pracy ludzkiej, bo jego produkt będzie bezkonkurencyjny.

Gdy jakość znacząco wzrośnie, a ceny dóbr spadną, podatki będą mogły być jeszcze wyższe. A podatki wciąż rosną, bo potrzebne są one jako budulec na fundament każdej klasy politycznej – urzędników. Tych nie wytwarzających niczego i przeglądających Internet, na ciepłych posadach – darmozjadów. Będą mogły sięgnąć np.: 99%, a i tak nasze życie będzie znośne. Właścicielami wszystkich posiadanych pieniędzy staną się rządy i korporacje, kontrolujące sztuczne inteligencje. Ludzkość przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Upadnie zarówno przedsiębiorczość, jak i nauka.

Jeśli utrzymamy obecny system… Jeśli pozwolimy, by światem dalej zarządzał kapitalizm… Wszystko, co stanie się później, zależeć będzie w całości od właścicieli SI, czyli od kaprysu dystrybutorów i produkcji sztucznej inteligencji. To zamieni nasz niesprawiedliwy kapitalistyczny system w ostateczny totalitaryzm, chyba że wcześniej zaproponujemy rozwiązanie alternatywne.

Wkrótce będziemy musieli wznieść się na wyżyny naszego intelektu i wymyśleć wreszcie nowy – drugi w historii – społeczny system. Będziemy musieli zrobić coś nowego w sensie społecznym – przerwać ciąg, jałowych pod tym względem, ostatnich kilku tysięcy lat. Bo na przestrzeni tak wielu wieków – nie stworzyliśmy niczego alternatywnego.

Poziom rozwoju naszych wzajemnych relacji jest powolny i nieskuteczny.

Jak barbarzyńcy 5

Potrafimy myśleć o dziejących się daleko w Kosmosie zjawiskach, bijąc się jednocześnie na kije…

… to ostatnie sprawia nam również przyjemność. Nadal nie rozwiązaliśmy problemu uzyskiwania przewagi nad otoczeniem drabów i bandytów, czyli zastraszania poprzez ostentacyjną fizyczną przewagę. Tego typu kryteria do ustalania hierarchii w stadzie, dalej są głównym wyznacznikiem. W sensie społecznym ludzkość jeszcze nie odrosła od traw. Pomimo wałęsających się tu i ówdzie geniuszy, jesteśmy gatunkiem prymitywnym.

Dlatego tak bardzo należy doceniać pojedynczego człowieka. Dlatego tak bardzo należy zachwycić się i pochylić nad faktem, że wkrótce człowiek, nabudowując nieustannie swoją wiedzę, wyruszy na podbój innych planet i opracuje swój pierwszy inteligentny byt potomny – sztuczną inteligencję.

Człowiek jest niezwykły i wyjątkowy tak bardzo – również dlatego, że tkwi w nim tak wiele prymitywizmu.

Zibikendo

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *