Jeffrey Sachs (Łódź 2014): Część trzecia

JEFFREY SACHS

Jeffrey Sachs (Łódź 2014) w tłumaczeniu Tostera Pandory

Część trzecia: Anulowanie długu – reforma

Odbyło się spotkanie w parlamencie, poproszono mnie o przemowę, abym opowiedział o reformie gospodarki. Możecie sobie wyobrazić, nic lepszego w życiu nie może się zdarzyć – niż mieć taką szansę. Rząd USA był reprezentowany przez senatora Roberta Dole’a, który był przewodniczącym większości parlamentarnej partii republikańskiej, to była oczywiście kadencja prezydenta Busha seniora. Senator Dole przemawiał pierwszy i powiedział: „Amerykańscy obywatele pragną pogratulować Polsce stania się pierwszą demokracją regionu od pół wieku i chcę przekazać najlepsze życzenia od prezydenta George’a Busha i powiedzieć, że Stany Zjednoczone zrobią wszystko, żeby Polsce się udało.” Więc pomyślałem: „OK, to jest moja szansa.” Wtedy poproszono mnie. Byłem dzieciakiem, tak myślałem o sobie wtedy – miałem 34 lata i był tam senator Dole, więc wstałem, pozdrowiłem Polskę i powiedziałem, jak jestem podekscytowany i mówię: „Jak powiedział przed chwilą senator Dole, Ameryka zrobi wszystko, więc wiem, że senator Dole się ze mną zgodzi, że długi Polski powinny być całkowicie anulowane. I jestem pewien, że rząd Stanów Zjednoczonych pomoże w realizacji tego zadania.” I zwróciłem się w jego stronę i miał wtedy bardzo kwaśny uśmiech na twarzy. Wdepnął w coś i zamierzałem go w tym trzymać. Następnego wieczoru spotkałem się z premierem Mazowieckim. Był wspaniałym człowiekiem, naprawdę wspaniałym człowiekiem, jak wiecie. Polska miała wielkie szczęście, że miała ludzi tak wielkich jak on, u władzy. Wyglądał na bardzo zatroskanego. Nie wyglądał na szczęśliwego. Wyglądał jak człowiek, który dźwiga wielkie brzemię.

Powiedział mi dwie rzeczy, warte odnotowania. Po pierwsze powiedział: „Panie Sachs, ludzie z Waszyngtonu zadzwonili do mnie, by powiedzieć, że jest Pan bardzo niebezpieczną osobą.” A ja mówię: „Co ma Pan na myśli?”. „Cóż, twoja idea dotycząca długu. Nie jest bardzo lubiana w Waszyngtonie.” I naprawdę nie była za bardzo lubiana. Mam za sobą wiele dobrych wspomnień, przy okazji, bo tak właśnie powstają prawdziwe sukcesy gospodarcze, przez robienie czegoś nietypowego, w ten sposób. Ale druga rzecz, jaką powiedział, była bardzo interesująca, praktycznie na początku, prawie jego pierwsze słowa do mnie brzmiały: „Panie Sachs, poszukuję swojego Ludwiga Erhardta.” A Ludwig Erhardt, jestem pewien… Czy wszyscy wiedzą, kto to jest? Kto nie zna tego nazwiska – tak z ciekawości?

Więc Ludwig Erhardt był niemieckim ministrem gospodarki właściwie przez piętnaście lat, od 1947 do 1963, kiedy był krótko premierem po Adenauerze, kanclerzem – przepraszam, był kanclerzem po Adenauerze. W 1947. roku, oczywiście w Niemczech panował chaos. W pewnym sensie im się on należał, prawie zniszczyli świat, ale oczywiście była to okropna sytuacja. Ludzie głodowali, niedobory panowały praktycznie wszędzie.  Stany Zjednoczone były siłą okupacyjną, nikt nie wiedział, co robić, tak do końca. Erhardt jednego dnia uwolnił kontrolę cen i pozwolił cenom działać i niedobory zniknęły natychmiast, ponieważ zaczęły działać podaż i popyt. I to jest uważane, od tego czasu datuje się początek cudu gospodarczego Niemiec, podniesienia się po II Wojnie Światowej, i rozwoju nowoczesnej niemieckiej autonomii. Więc Ludwig Erhardt był znany jako radykalny reformator, który rozpoczął od „szoku” i wszystko zaczęło się już samo rozwijać. Byłem bardzo szczęśliwy, słysząc to, ponieważ Ludwig Erhardt jest dla mnie pomnikiem, osobowością profesora ekonomii, który nie boi się podejmować dramatycznych decyzji, żeby coś rozpocząć.

I wtedy zapytał mnie, kto może nim być – ja nie wiedziałem – i potem kilka dni później usłyszałem po raz pierwszy o Leszku Balcerowiczu i umówiliśmy spotkanie. Leszek był z pewnością gotowy przeprowadzać radykalne działania i dyskutowaliśmy długo, potem mieliśmy jeszcze wiele długich dyskusji na temat strategii i taktyki. Opowiem wam jeszcze jedną historię, żebyście mogli to poczuć.

To było, wydaje mi się, że premier Mazowiecki objął urząd około 26. sierpnia, jeśli dobrze pamiętam, 1989. roku. A Międzynarodowy Fundusz Walutowy zbiera się na początku września każdego roku, więc to było coś niezwykłego, bo teraz Polska miała demokratyczny rząd i Leszek Balcerowicz mógł reprezentować Polskę w MFW. MFW potrafi być naprawdę głupią instytucją, mówiąc tak przy okazji. Czasami dobrą, ale w tej chwili była troszeczkę głupia, ponieważ nie wiedziała, co robić i nie rozumiała historycznego przełomu, jaki dokonał się w tym kraju. Nawet szef MFW na Polskę powiedział mi: „Gdzie jest ta różnica – to ci sami ludzie, ten sam minister finansów. Nie ufamy tym ludziom.” A ja na to: „Żartujesz? Chyba żartujesz? To największa zmiana na świecie od 45 lat. Lepiej coś zróbcie. Nie możecie tak siedzieć. Musicie pomóc.”

A żeby pokazać wam, jak wygląda rewolucja i jakie ma w niej znaczenie czas. Leszek przyjechał do Waszyngtonu, ja przyjechałem do Waszyngtonu, zatrzymałem się u mojego młodszego zastępcy, który był moim studentem wtedy, nazywał się: David Lipton. Przyjechaliśmy tam z panem Kuroniem. A tak przy okazji, David Lipton, jest teraz numerem dwa w MFW, jest zastępcą dyrektora zarządzającego, jest bardzo szacownym, niezwykle doświadczonym, wspaniałym, fantastycznym człowiekiem, ale teraz jest numerem dwa MFW, lecz wtedy był moim zastępcą. Więc zatrzymałem się w jego domu tej nocy, i miałem następujący pomysł: „W porządku, doprowadzimy do anulowania długów pomimo tego, że jeszcze nikt o tym nie wie, a waluta musi być wymienialna. To proste, wystarczy tylko sprawić, by jej wycena była określana przez rynek, ale Polska nie potrzebowała po prostu wymienialnej waluty, która się załamie, potrzebowała wymienialnej waluty, która pozostanie stabilna.” Więc pomysłem było stworzenie wymienialnej waluty, która pozostanie stabilna po nowym kursie wymiany. Do tego potrzeba było posiadać rezerwy walutowe, ale Polska nie miała rezerw obcych walut, więc nie miała jak bronić swojej waluty. Więc pomyślałem, potrzebujemy rezerw obcej waluty, więc powiedziałem: „Potrzebujemy funduszu stabilizacyjnego. Musimy zebrać pieniądze na Fundusz Stabilizacyjny.” Więc zadzwoniłem do Leszka tego ranka, pierwszego dnia MFW i powiedziałem: „Leszek – czy mogę spróbować zebrać dla ciebie miliard dolarów – dzisiaj?” A on na to: „OK, jeśli chcesz. Myślisz, że to możliwe?”. A ja mówię: “Nie wiem, ale mam pomysł, ponieważ potrzebujesz Funduszu Stabilizacyjnego.”

Więc na stole kuchennym Davida Liptona napisałem notatkę: „Fundusz Stabilizacyjny Złotego – co powinno się zrobić.” I tutaj tak to wyglądało, bo wiele historycznych przypadków wygląda podobnie, od lat dwudziestych i wcześniejszych czasów. Spisałem notatkę i zadzwoniłem do senatora Dole’a, ponieważ miałem w nim już dobrego przyjaciela. Dzieliliśmy mównicę. Natychmiast odpowiedział: „Przyjeżdżaj.” I zabrałem ze sobą tę notatkę – jednostronicową notatkę – i mówię: “Senatorze Dole, to jest realny sposób, w jaki Stany Zjednoczone mogą naprawdę pomóc Polsce. Polska potrzebuje miliarda dolarów, żeby bronić swojej waluty. A Stany Zjednoczone nawet nie muszą wykładać całego miliarda. Może USA dadzą 200 milionów i pozwolimy reszcie krajów G7 wyłożyć pozostałe 800 milionów.” To mu się spodobało, więc mówi: „Możesz wrócić za godzinę?”. A ja mówię: „Oczywiście senatorze.” Więc wróciliśmy po godzinie i kto tam był: generał Brad Scowcroft. Generał Scowcroft był doradcą ds. bezpieczeństwa prezydenta Busha. To było dla mnie zdarzenie. Więc był tam doradca ds. bezpieczeństwa i senator mówi: „Wyjaśnij generałowi Scowcroft’owi swój pomysł.” Więc przekazałem mu notatkę, przeczytał ją i mówi: „Myślisz, że to zadziała?”. A ja mówię: „Tak, oczywiście.” Zawsze bądź pewny swego, więc z pewnością mówię: „Tak, generale, to zadziała.” A on na to: „Możesz zadzwonić pod koniec dnia?”. I pod koniec dnia, po ośmiu godzinach, zadzwoniłem do senatora Dole’a i senator podniósł słuchawkę w swoim biurze i powiedział: „Masz swój miliard dolarów. Powiedz swoim polskim przyjaciołom, że mają swój miliard dolarów.” I tak powstał i został zatwierdzony Fundusz Stabilizacji Złotego.

Moim celem było pomóc Polsce – zacząć. To nie była jasno określona wizja tego, jak ma wyglądać społeczeństwo w Polsce – nikt przy zdrowych zmysłach, nie mógł tego określić i nie powinien. I ja wtedy uważałem siebie za makro-ekonomistę, to znaczy, że właściwie byłem ekspertem, bo potem robiłem i teraz robię inne rzeczy, od finansów i stabilizacji gospodarki, która przeżywała załamanie. Oczywiście nikt nigdy nie ustabilizował gospodarki socjalistycznej, która przeżywała załamanie i nikt nie przeprowadzał takiej transformacji. To było zupełnie niezbadane terytorium. Nikt nie wiedział, co się może wydarzyć – to prawda. Nikt nie był pewien. Pytaniami były – czy przedsiębiorstwa zaczną się zachowywać jak przedsiębiorstwa, czy nie – niektóre to zrobiły, inne nie, ale większość zrobiła. Ale nie chodziło mi tutaj o długoterminową wizję gospodarki wolnorynkowej. Chodziło o to, aby zacząć. By wyrwać się z sowieckiego systemu do systemu rynkowego, by stać się częścią gospodarki europejskiej.

Cóż, moją konkluzją, patrząc na te 25 lat, jest, że to zadziałało i stało się. Nie mogę wam podać wszystkich powodów, dlaczego Polska poradziła sobie najlepiej ze wszystkich państw tego regionu, biorąc pod uwagę każdą znaną mi statystykę. Wzrost gospodarczy był najszybszy, recesja była najkrótsza, podniesienie pensji było najwyższe, inwestycje zagraniczne były najszybsze. Było wiele trudności, ale nie posiadamy narzędzi, żeby wszystko tak idealnie dostroić, nikt ich nie miał. Zwłaszcza w takich warunkach. Więc moją konkluzją jest, że był to właściwy początek.

Z czasem Leszek i ja zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi. Podziwiam go bardzo, ponieważ był twardy i był osobiście, fizycznie biegaczem „maratonów”, bo to było jak maraton, a naciski były ogromne. Każdego dnia. Ja ich nie przeżywałem, on je przeżywał. Przyjeżdżałem co każde pięć, czy sześć tygodni i próbowałem trochę pomóc, gdzie tylko mogłem i walczyłem jak lew przez rok o anulowanie długów. I jak wiecie 60% z nich anulowano, w końcu. A wtedy każdy mówił: „nie”; na początku. Przewodniczący skarbu Zjednoczonego Królestwa, szacowny urzędnik państwowy, powiedział mi: „Panie Sachs, to jest niemożliwe. To się nigdy nie wydarzy.” A przy okazji, kiedy ktoś z ministerstwa skarbu Zjednoczonego Królestwa mówi ci coś takiego, to czujesz jakbyś rozmawiał z imperium, które ma 300 lat. Mówią, że to za bardzo skomplikowane, wyjaśniają wszystkie powody – zupełnie nie miał racji. Byłem wtedy dzieciakiem i powiedziałem mu, że się myli. Ale przygniatał mnie cały ten ciężar uargumentowania tego, to nie były łatwe rozmowy do przeprowadzenia i na końcu Niemcy były ostatnie, które trzeba było jeszcze przekonywać. Wpadłem na pomysł, który się sprawdził, był to właściwy pomysł, jak się później okazało. Jestem pewien, że inne kwestie także miały znaczenie, ale wydrukowałem dla Leszka „Porozumienie Londyńskie” z 1953 roku, tak je nazywano, które restrukturyzowało albo znosiło wiele długów zaciągniętych w czasach nazistów, które musiał spłacać rząd niemiecki po II Wojnie Światowej. Niemcy dostały nowy początek i miały Plan Marshalla i anulowano im długi. I szczerze, jeśli istniał jeden kraj na świecie, który by najmniej zasługiwał na nowy początek, to były tym krajem Niemcy. Miały na sumieniu jedne z najcięższych zbrodni w historii ludzkości. A jednak Niemcy dostały nowy początek. I to dobrze, że Niemcy dostały swój nowy początek. Leszek wziął ten dokument i wręczył go kanclerzowi Kohlowi, który był historykiem, na co on od razu odpowiedział: „No tak, to jest dobry argument. Tak powinno się zrobić.” I Niemcy przystąpiły do porozumienia, jako ostatni z dużych krajów, że długi Polski powinno się anulować.

Dziennikarz, spytał mnie kilka dni temu: „Pani Sachs, mówił pan, że wszystkie długi powinno się anulować, a zniesiono tylko 60%.” Spojrzałem mu głęboko w oczy i mówię: „Żartujesz? Chyba żartujesz? Robisz zawsze to, co możesz.” I wydaje się, tak sądzę, że okazało się to być dość dobre dla Polski, więc byłem bardzo dumny z tego. To była jedna z największych moich bitew, nie taka prosta, i nikt w nią tak naprawdę nie wierzył, na początku. Próbowali mnie przegonić z Warszawy, ale premier Mazowiecki powiedział: „Możesz zostać i pomóc.” Pomimo tego, że ludzie z Waszyngtonu powiedzieli mu, że jestem bardzo niebezpieczną osobą.

Część czwarta:

Dziwne zdarzenie

JEFFREY SACHS (ŁÓDŹ 2014): WYKŁAD, CZĘŚĆ PIERWSZA

JEFFREY SACHS (ŁÓDŹ 2014): WYKŁAD, CZĘŚĆ DRUGA

 

ORIGINAL ENGLISH VERSION

Third part:

Debt cancellation – the reform

There was a meeting at the parliament, I was asked to speak, to give an idea about an economic reform. You can imagine, it doesn’t get better than that in your life, to have that chance. And the US government was represented by senator Robert Dole, who was the senate majority leader in the republican party this was the Bush senior presidency of course. Senator Dole spoke first and he said: “The American people want to congratulate Poland on becoming the first democracy in this region, in half a century and he was there to relay the wishes from president George Bush and to say that The United States would do “anything” to make Poland a success.” So I thought: “OK. It’s my chance.” So then they called me. I was a kid, I’d like to think it at the time – I was 34 and there was senator Dole there and so I stood up and I greeted Poland and I said how thrilled I was and I said: “As senator Dole just said America will do anything so I know that senator Dole will agree with me – that Poland debts should be completely canceled! And I am sure the US government will help make this possible.” And I turned to him and he had this very sickly smile on his face. He had walked into something and I was gone hold him to it. The next evening I met with prime minister Mazowiecki. He was a wonderful person, really a wonderful person, as you know, Poland was so lucky to have great people like this, in the leadership. He looked very pained by the way. He did not look like a happy person. He looked like a person carrying a huge burden.

He told me two things, that were notable. First he said: “Mr. Sachs, people from Washington called me to say you are a very dangerous person.” And I said: “What do you mean?” “Well, your idea about debt. It’s not very much liked in Washington.” And it wasn’t necessarily very much liked. I have a lot, by the way, good history on my side because this how real economic successes are made, by doing something unusual, like that. But the second thing he said was very interesting, right from the beginning, almost his first words to me were: “Mr. Sachs, am looking for my Ludwig Erhardt.” And Ludwig Erhardt am sure… Does everybody know who that is? Who doesn’t know the name – just out of curiosity?

So Ludwig Erhardt was the German economy minister for fifteen years actually, from 1947 until 1963 and then he was briefly the prime minister after Adenauer – chancellor – sorry he was the chancellor after Adenauer. And in 1947, of course Germany was in chaos. In a certain sense it served them right, they have nearly destroyed the world but it was of course a horrible situation. People were hungry and there was massive shortages. The The US was the occupying force, nobody know what to do exactly. And Erhardt one day fried up all the price controls and let the prices start operating and the shortages went away immediately because supply and demand was operating. And that was considered even since the beginning of the German economic miracle of recovery from World War II and the development of the modern German autonomy. So Ludwig Erhardt was known as a radical reformer who started with the shock and started the take off. I was very happy to hear that and because Ludwig Erhardt for me is an economics professor loomed very large as that kind of example of taking a dramatic action to get something started.

And then he asked me who it might be – I didn’t know – and then a couple of days later I heard name Leszek Balcerowicz for the first time and we arranged to meet and Leszek was definitely ready for very radical action and we had a long discussion and then many long discussions about strategy and tactics and I tell you one more story, just to give you the sense of this.

That was, I think prime minister Mazowiecki came at office, something like August 26th, if I remember correctly, 1989. And The International Monetary Fund meets early in September each year, so this was an incredible thing because now Poland had a democratic government and Leszek Balcerowicz would go to represent Poland at The IMF. The IMF can really be a stupid institution by the way. Sometimes good, but at the moment it was a little bit stupid because it didn’t know what to do and it didn’t understand this was a historic breakthrough for this country. Even the head of the IMF for Poland said to me: “What’s the difference, it’s the same people, same ministry of finance. We don’t trust these people.” And I said: “Are you kidding? This is the biggest change in the world in 45 years. You better do something. You can’t just sit there. You have to now help. ”

And to show you the, what the revolution is like, and how the time makes a difference. Leszek came to Washington, I came to Washington. I stayed in the my junior deputy who had been a student of mine, at the time, his name: David Lipton. And he and I were with Mr. Kuroń. Now, by the way, David Lipton is the number two of the IMF, he is the deputy managing director, he’s a very senior, incredible experienced, wonderful, he’s a fantastic person, but now he is a number two of the IMF but at the time he was my deputy. And so I was staying over at his house that night and I’ve got an idea – “OK, we’re got the debts cancelled even though nobody knows it jet and the currency needs to be convertible. That’s easy, all you have to do is let it be determined in the market but Poland didn’t just wanted convertible currency that would collapse, it wanted a convertible currency that would be stable.” And so the idea was to create a convertible currency that would be stable at the new exchange rate. For that you needed some foreign exchange reserves but Poland had no foreign exchange reserves so Poland had no way to defend the currency. So I thought, we need foreign exchange reserves, so I said: “We need a stabilization fund. We need to go raise money for Stabilization Fund. ” So I called up Leszek that morning, in the first morning of the IMF, and I said: “Leszek – can I try to raise a billion dollars for you, today?” And he said: “OK, if you want. You think it’s possible?” I said: “I don’t know but I have an idea because you need currency Stabilization Fund.”

So at David Liptons kitchen table I typed up a memo: “Złoty Stabilization Fund and what should be done.” And there is again a history for this because many historical cases had this kind of thing – from the twenties and from earlier – 50 years earlier. And I wrote it up and I called senator Dole because now I knew him as a good friend. We shared a platform together and he immediately said: “Come in.” And I brought this memo – one page memo and I said: “Senator Dole this is really how The United States can really help Poland. Poland needs one billion dollars to defend its currency. And The United States – I said – doesn’t even have to give the billion. Maybe the US gives 200 million, let the rest of the G7 give the other 800 million.” He liked that idea a lot. So he said: “Can you come back in an hour?” And I said: “Of course senator.” So we came back in an hour and who was there: general Brad Scowcroft. General Scowcroft was the National Security Advisor of president Bush. That’s the big deal for me. Now there is the National Security Advisor and senator said: “Explain to general Scowcroft your idea.” And so I gave him the paper and he read it and he said: “Do you think this will work?” And I said: “Yes, of course.” Always be confident, definitely. And I said: „Yes general, this will work.” And he said: „Can you call at the end of the day?” And at the end of the day, in eight hours, I called senator Dole, and senator Dole picked up the phone from his office and said: “You have your billion dollars. Tell your polish friends they have their billion dollars.” And that’s how the Polish Złoty Stabilization Fund came to pass.

My idea was to help Poland get started. It wasn’t the defined the kind of society that Poland would have – no one in his right mind could do that or should do that. And I, at that time really, told myself a macroeconomist also, which means that I was an expert, more that relatively, certainly, because I didn’t do other, many other things that I do now, in finance and in macroeconomics and in helping to stabilize an economy that was in collapse. Of course no one has ever stabilized a socialist economy, that was in collapse or made this transformation. So this was completely uncharted. No one knew what could really happen, it’s true. No one could be sure. What the question was – would the enterprises behave like enterprises or not – some did, some didn’t but, in general, most did. But this was not about the long term vision of a free market economy for me. It was about getting started. To get out of the soviet system into a market system, to become a part of the European economy.

Now my conclusion is, looking back 25 years, that this worked and it happened. I can’t give you all the reasons why – Poland did the best of every country in this region by every statistic I know. The economic growth was fastest, the recession was the shortest, the rise of the incomes was the highest, the foreign investment was the fastest. There was a lot of hardship but we don’t even have the tools to do everything so fine-tuned, nobody does. Especially in a context like that. So my conclusion is that was the right start.

Now, it happened over time, Leszek and I became a very good friends. I admire him a lot because he was very tough and he was personally, physically a marathon runner and it was like a marathon and the pressures were tremendous. Every day. I didn’t lived those pressures, he lived the pressures. I came every five or six weeks and I tried to make some help whenever I could and I fought like hell for a year to get the debt cancelled. And of course you know that about 60% of it was cancelled in the end. And at the time everybody said “No” at the beginning. And the head of the UK treasury, the senior civil servant, told me: “Mr. Sachs it’s impossible. It will never happen.” And by the way, when someone in the UK treasury tells you that, you feel like you talking to the empire for 300 years. They say it was such sophistication, they explain to you all the reasons – he was completely wrong. I was a kid also, at the time, and I told him he was wrong. But it was like the whole weight of making the argument, it wasn’t an easy argument to make and at the end the Germans were the last ones to support that argument. And I had an idea, that worked, that was the right idea actually in the end. Am sure other things mattered, but I printed out for Leszek “The 1953 – London Agreement”, it was called, that restructured and cancelled a the lot of the Nazi era debt, that was owed by The German government after World War II. Germany got a fresh start and it got the Marshall Plan and it got its debts cancelled. And frankly if there was one country in the world that was less deserving of a fresh start it was Germany. In history one of the most evil crimes of all of human history. And jet Germany got a fresh start. And it’s good that Germany get a fresh start. And Leszek took that paper and handed it to chancellor Kohl. And chancellor Kohl was the historian and he said straight out: “You know, this is a good argument. This is right.” And Germany came to agree, the last of all the major countries, that Poland should get the debt cancelled.

A reported asked me a couple days ago: “Mr. Sachs – you said all of it should be cancelled and only 60% was cancelled.” And I stared him in the eye and I said: “Are you kidding? Are you kidding? You do the best you can.” And that turned out to be, I think, important and pretty good for Poland, so I was very proud of that, that was one of the biggest battles and not so easy and nobody quite believed it, in the beginning. They tried to run me out of Warsaw but prime minister Mazowiecki said: “You can stay and help.” Even though he was told from Washington am a very dangerous person.

Fourth part:

One odd part

 

Transkrypcja i tłumaczenie – Zbigniew Galar

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *