Justyna Karolak – Mowa kruka (2016). Powieść (Pdf) do pobrania za darmo

justyna-karolak-mowa-kruka-5

Szanowni Czytelnicy!

Pragnę zaprosić Was do lektury mojej najnowszej powieści pt.: Mowa kruka (2016). Powieść ta miała być moją drugą po Tropiąc jednego wilka (2012) pozycją wydawniczą – intensywną pracę nad Mową kruka podjęłam w marcu 2013 r. i zakończyłam ze styczniem 2014 r. Jednak odłożyłam Mowę kruka na półkę (tę przenośnie rozumianą – tę w komputerze) i z premedytacją zabrałam się za pisanie innych projektów… W roku 2015 wydałam Głowę do pokochania – którą planowałam jako trzecią powieść… Złożyło się więc tak, że moja szósta powieść w życiu stała się pierwszą, czyli debiutancką; powieść trzecia – stała się drugą; druga – trzecią; a losów czwartej – jeszcze nie znamy, ze mną na czele, choć i jej pisanie już poza mną… Ale – po kolei!

Wstęp

Ci z Was, którzy chcą towarzyszyć mi w mojej literackiej drodze od jej „początku” – o debiutancką Tropiąc jednego wilka (2012) mogą pytać w księgarniach tradycyjnych i internetowych, np. w Empiku.

Głowa do pokochania (2015) ukazała się niszowym nakładem i aktualnie służy mi do celów promocyjnych – żeby ją zdobyć, trzeba się do mnie osobiście, szczerze i pięknie uśmiechnąć. Jakkolwiek droga rozwoju dla tej książki jeszcze się nie zwieńczyła – kreślę dla Głowy do pokochania kolejne plany wydawnicze, o których będę Państwu opowiadała w stosownym czasie.

Dziś, dzięki współpracy z serwisem Toster Pandory, udostępniam Wam Mowę kruka (2016) – do pobrania w całości jako zupełnie bezpłatny e-book w formacie Pdf. Zatem ten dzień wspólnie uznać możemy za datę oficjalnej premiery Mowy kruka, a publikację tej książki na łamach Tostera Pandory – za jej pierwsze wydanie oraz za wyłączne źródło dystrybucji e-booka… A cóż to w ogóle za książka i skąd pomysł udostępnienia jej w sieci za darmo? Już opowiadam!

justyna-karolak-mowa-kruka-1

Historia powstania powieści pt.: Mowa kruka (2016)

Pierwotnie zamierzyłam, że Mowa kruka będzie jakoby dopowiedzeniem debiutanckiej Tropiąc jednego wilka. O ile w debiucie mieliśmy do czynienia z „pamiętnikiem” kobiecym, o tyle Mowa kruka miała być „pamiętnikiem” męskim, czyli historią skonstruowaną w pierwszej osobie; historią opowiedzianą przez bohatera – mężczyznę.

Dopiero w tym roku potrafiłam przyjrzeć się swym pierwotnym zamierzeniom z lotu ptaka, czyli z chłodnego, zdrowego dystansu. Zmieniłam przede wszystkim narrację powieści – i w rezultacie otrzymaliśmy historię opowiedzianą przez wszechwiedzącego, przyglądającego się wnikliwie, bezosobowego obserwatora, a więc bezstronnego narratora. Takiego narratora, który czasem przypatruje się opisywanej rzeczywistości z marginesów (który stoi wyraźnie z boku), a czasem spogląda na świat od wewnątrz (widzi fantazje i koszmary głównego bohatera). Takiego narratora, który w każdej sytuacji przedstawionej w książce pozostaje rejestratorem wydarzeń, lecz nigdy ich nie ocenia – nie moralizuje i nie opowiada tonem niby dydaktycznym.

Głównym bohaterem Mowy kruka pozostał mężczyzna, ale kompleksowa przebudowa narracji umożliwiła tej historii nabranie oddechu i uwiarygodniła głównego bohatera – pozwalając ujrzeć jego naiwność czy swoistą przeciętność w zupełnie innym, pełniejszym, bardziej interesującym świetle. Czyli odejście od pierwszoosobowej formy narracji zezwoliło na ukazanie „rzeczy takimi, jakimi są” – wraz ze zmianą narracji szczęśliwie wyparował z książki posmak „nieprawdy”, tj. świata wyłącznie fikcyjnego, i w rezultacie uformowała się książka dużo sprawniej przemawiająca do wyobraźni, ciekawsza, bardziej naturalna i „czysta”… Powiedziałabym, że dialogi zyskały na autentyczności, a postacie zaczęły być pełnokrwiste – przestały być papierowe.

Mówiąc krótko – fakt, że zasiadłam do Mowy kruka ponownie po prawie trzech latach od jej napisania, ma znaczenie kluczowe. Poleciłabym zresztą tego rodzaju zapomnienie o własnej książce wszystkim młodym pisarzom: odłóżcie czasem swój literacki pomysł na „półkę” i ze spokojem o nim zapomnijcie – powróćcie do projektu dopiero wtedy, kiedy wyłoni się odpowiednia „luka” na nowe refleksje na stary temat. Luka – i w Was samych, i w świecie zewnętrznym. Tworzenie literatury pięknej jest bowiem sportem dla długodystansowców, stąd wszystko, co nagle, to z reguły po diable, ponieważ powieść, której zadaniem jest zawierać w sobie jakąkolwiek głębię, lubi dojrzewać jak wino.

Zdziwiłam się wielce, przekonując się na własnej skórze, ile zmieniło się we mnie – w moim intelekcie, w warstwie emocjonalnej, jak i w samym warsztacie pisarskim – przez te, jakże krótkie przecież, trzy lata! Dziś mogę Czytelnikom powiedzieć, że ta retrospekcja, której ma przyjemność i wdzięczność doświadczyć pisarz na podstawie swych starych notatek i projektów odwieszonych – właściwie jest bezcenna. Nawet nie przypuszczacie, jak szalenie wstydziłam się sama przed sobą Mowy kruka, czytając ją w tym kształcie, jaki nadałam jej trzy lata temu. Dopiero dzisiaj rozumiem, że doprowadzając do wydania Mowy kruka z początkiem roku 2014 r., tak jak miałam to w zamiarze – zawiodłabym nie tylko Czytelnika, ale i siebie samą. To, że dopiero w tym roku zdecydowałam się wykonać ten ryzykowny ruch i wbić się od nowa „we własne stare dzieje”, czyli w starą powieść, w stary pomysł na opowiedzenie historii, na bieg wydarzeń i na pointę finalną, przebudowując je kategorycznie i doszczętnie, podarowało mi kapitalne odkrycie tej tajemnicy, kim jestem dzisiaj, gdzie jestem i dokąd zmierzam.

Szczerze powiedziawszy, nadal uważam – silnie już odmienioną – Mowę kruka za propozycję poniekąd naiwną; tak jak swój debiut powieściowy – dzisiaj – uważam za znakomitą… podpórkę pod kredens albo szafkę na buty. Ale już za Mowę kruka nie wstydzę się przeokrutnie. Już potrafię przyznać tej powieści kredyt zaufania i chcę podzielić się nią ze światem. Bo uważam, mimo wielu niedostatków, że warto.

Warto nie tylko z uwagi na treść – na opowieść, która mnie osobiście zdaje się wymowna, oryginalna, poruszająca – ale również z uwagi na genialne ilustracje! Wybitny i doświadczony artysta plastyk – a prywatnie mój mąż, co obwieszczam otwarcie, nie tając dumy z tego tytułu – zaprojektował i wykonał szereg rysunków tuszem i piórkiem… Rysunki te otwierają poszczególne rozdziały powieści – włącznie z epilogiem. Surrealistyczne, a zarazem staranne, „mrowiące” i trafiające „w sam środek trzewi” rysunki wzmagają apetyt Czytelnika na „pożarcie” całości zdarzeń, odcieni, faktów i fatamorgan obecnych w książce…

Zapraszam Państwa serdecznie, ciepło – do sięgnięcia po powieść pt.: Mowa kruka. Przyznam się, że moim osobistym celem – kwestią niezwykle dla mnie istotną – było podarować światu kawał swojej szczerej, wytężonej pracy: za darmo. Nie ukrywam, że chciałabym wydawać kolejne powieści również w tradycyjnej formie, bo pisarz też człowiek i jeść musi – natomiast ważnym pozostaje dla mnie to, by „dawać z siebie światu coś jeszcze, coś więcej”…

Dlatego właśnie udostępniam Wam dziś moją Mowę kruka – najzupełniej za darmo. Bo mogę. Bo chcę! Chciałabym, abyście wiedzieli, że włożyłam w tę powieść tyle samo pracy i emocji, ile wkładam w każdą inną propozycję literacką, z jaką następnie wychodzę do wydawcy. Literatura to wymagająca sztuka, która nie uznaje kompromisów i rozwiązań połowicznych – dla literatury nie ma znaczenia, czy krańcowy produkt procesu tworzenia będzie sprzedawany za pieniądze czy rozdawany za darmo. I tak też Mowa kruka wycisnęła ze mnie grube krople potu, łez i krwi – dokładnie tak samo, jak każda inna powieść, w którą zatapiam się bez granic, nigdy nie mając pojęcia, czy ostatecznie z tej orki wyłonię się z tarczą, czy na tarczy… Oceńcie, proszę, sami – z wdzięcznością za poświęcony mi czas, oddaję się w Wasze ręce.

Z szacunkiem i pozdrowieniem

Justyna Karolak

Redaktor naczelna działu Literatura serwisu Toster Pandory

Na końcu tego artykułu znajdziecie link, dzięki któremu bez kłopotu pobierzecie powieść pt.: Mowa kruka (2016) Justyny Karolak, jako bezpłatny e-book w formacie Pdf, z kompletem ilustracji i w pełnej szacie graficznej oraz składzie (przyp.: red. Tostera Pandory).

justyna-karolak-mowa-kruka-2

Opis powieści pt.: Mowa kruka (2016)

Mowa kruka (2016) – racjonalista i dziennikarz, Krzysztof, to bohater przeciętny i naiwny, który zawsze stara się postępować jak należy. Pewnego dnia przypadkiem spotyka niezwykłą dziewczynę… To spotkanie gwałtownie popycha go „na drugą stronę lustra”, a więc w obszary, które są mu obce i w których czuje się jak ślepiec w środku labiryntu. Mimo licznych niewygód, Krzysztof próbuje podążać tropem dziewczyny – wierzy bowiem, że tylko ona będzie w mocy pomóc mu zrozumieć jego własną istotę, którą zwykł określać mianem „martwego punktu”. Odtąd wszystkie kroki Krzysztofa muszą stać się irracjonalne, intuicyjne, afektywne – jeśli zamierza uporać się ze sobą do końca, by zamknąć rozdziały przeszłości i cieszyć się teraźniejszością…

Ta relacja niemal czterdziestoletniego, wciąż  bezsprzecznie naiwnego, mężczyzny i bardzo młodej kobiety o hermetycznym, kuszącym umyśle – toczy się na tle banalnym, złudnym i zachowawczym, po czym nagle przyspiesza, mieszając pierwiastki surrealne i mistyczne z odważną erotyką, drażniącymi snami i bezwzględnym romantyzmem. Kto w tej relacji zaklina i miażdży rzeczywistość, a kto błądzi jak infantylne dziecko, mimo balastu życiowego doświadczenia? Odpowiedź nie może być oczywista. Pewne jest tylko jedno: całości wydarzeń przygląda się milczący kruk… Czy kruk wreszcie się odezwie? Czy usłyszymy jego mowę? Czy wszystkie demony wyłonią się na powierzchnię, ujawniając swe twarze, a potem zostaną skutecznie unicestwione?…

Mowa kruka to propozycja dla czytelników, którzy w literaturze szukają spotkania z jednostką ludzką – stojącą u progu wewnętrznej transformacji. Spotkać człowieka w przededniu jego „wyklucia się”, „przepoczwarzenia” – oto zadanie tej powieści, której bohaterowie na przemian gubią się i odnajdują wśród tłumów, nie bacząc na ryzyko narażenia samych siebie na brak zrozumienia, wyśmianie czy samotność.

Słowa „miłość” i „romans” nie są kluczami do tej historii o mężczyźnie i o kobiecie. Rzeczywistą treść książki stanowi iście „szachowy” pat: problem zamrożenia swoich myśli i zmysłów w jałowej skali szarości. Z chwilą gdy człowiek decyduje się otworzyć głowę na graficzność świata, gdy uczy się dostrzegać w świecie kategoryczne biel i czerń, miałka czułostkowość traci rację bytu, a intymność i seks składają się na zupełnie nowy wymiar komunikacji międzyludzkiej – albo na cień, który potrafi zdeterminować przyszłość…

Informacje o autorce Mowy kruka (2016)

Justyna Karolak – Polka włoskiego pochodzenia, urodzona w Polsce w przeddzień stanu wojennego. Z wykształcenia plastyk i dziennikarz. Z wyboru i powołania: pisarz i malarz. Na rynku wydawniczym zadebiutowała niepokojącą oniryczną powieścią pt.: Tropiąc jednego wilka (2012). Powieścią pt.: Głowa do pokochania (2015) zagłębiła się w literaturze pięknej, tworząc esencjonalny pejzaż o ludzkim cierpieniu i szaleństwie. Na co dzień pełni funkcję redaktora naczelnego działu Literatura serwisu Toster Pandory (www.totserpandory.pl) i prowadzi blog Karolakowo (www.karolakowo.blog.pl), na łamach którego konsekwentnie dziwi się światu. Jest założycielką i adminem grupy Redaktorzy, edytorzy, pisarze i inni na Facebooku, którą efektywnie rozwija, budując społeczność redaktorów, językowców i pasjonatów słowa pisanego. Regularnie pisuje artykuły publicystyczne, poruszając w nich szeroko zakrojoną problematykę społeczną. Trzy ulubione przykłady mistrzostwa w literaturze pięknej? Karolak odpowiada: Hermann Hesse i Wilk stepowy, Thomas Mann i Czarodziejska góra, Gabriel García Márquez i Sto lat samotności. Tworząc własną literaturę, lubi przywoływać w myślach słowa Salvadora Dalego: „Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej”. Wyobraźnia i pasja plastyczna wspierają ją w pisaniu, umożliwiając konstruowanie wielowymiarowych i oryginalnych światów oraz sugestywnych i zajmujących postaci. W jej powieściach różne perspektywy nakładają się i przenikają, malując w rezultacie unikalny krajobraz ludzkich emocji i przemyśleń.

Justyna Karolak, Mowa kruka (2016) – e-book (Pdf – 4,3 Mb) – kliknij link, aby pobrać całą powieść w formie BEZPŁATNEGO E-BOOKA z kompletem ilustracji, w pełnym składzie i szacie graficznej.

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (21)
  • w porządku-niezła grzanka (15)
  • potrzebny-smaczny tost (13)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

13 komentarzy

  1. Pingback: Islam w Polsce – A, B, C problemu – Toster Pandory

  2. Pingback: Czy można zgubić seksualność? – Toster Pandory

  3. Pingback: Lekcja 14 – Jak napisać recenzję? – Toster Pandory

  4. Pingback: Michael Haneke – analiza twórczości filmowej na podstawie 5 dzieł – Toster Pandory

  5. Pami Justyno, zaczynam od debiutu i wlasnie tę książkę zamówiłam. Dzięki średniej urlopowej, taka możliwość się pojawiła :))))
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Pani Joanno, bardzo mi miło 🙂 . Bardzo proszę o szczere opinie o książce – jeśli oczywiście znajdzie Pani czas i wolę 🙂 – serdecznie zapraszam do dialogu 🙂 . Można do mnie pisać w komentarzach pod tym artykułem, można w wiadomościach prywatnych – poprzez e-mail redakcji Tostera (znajdzie Pani adres w zakładce O nas / Kontakt); można również znaleźć mnie na Facebooku 🙂 .

      Ostrzegam jednak lojalnie, że moja debiutancka powieść jest oniryczna, poniekąd surrealna, przynależna do kategorii „długa, trudna, a nawet nudna” 🙂 . Kolejne powieści – znacznie krótsze, o innej narracji – na pewno sprawniej się czyta, bardziej dynamicznie… Ale jest mi szalenie miło, że zechciała mi Pani towarzyszyć w mojej drodze od jej początku – początki są ważne, nie sposób ich wymazać, zaprzeczyć im, bo to właśnie dzięki nim dziś jesteśmy tu, gdzie jesteśmy…

      Pozdrawiam serdecznie 🙂 .

  6. Pingback: Czy należy bać się ksenofila? Dyskusja – głos drugi – Toster Pandory

  7. Pingback: Tak, jestem królową pszczół! – Toster Pandory

  8. Magdalena Dabińska

    Gratulujemy Serdecznie Justyśka! Magda i Daniel 🙂

  9. Gratulacje Justyś

    • Dziękuję Ci, Leonardzie 🙂 . Mam nadzieję, że czytelnicy w swoich komentarzach wyrażą konstruktywną krytykę mojej powieści – będę im bardzo za to wdzięczna, a póki co: czekam, zawieszona i niepewna, ale szczęśliwa, że projekt udostępnienia prezentu literackiego udało się Tosterowi zrealizować 🙂 .

  10. Redakcyjnie zapraszamy wszystkich Czytelników gorąco do pobierania powieści – bardzo otwarcie czekamy na Wasze wyrazy konstruktywnej krytyki 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *