Kosmiczna submarine

program odyseja

Jaki powinien być idealny kształt dla statku kosmicznego? Prawdziwie kosmicznego, który nie musiałby lądować na żadnej planetoidzie czy planecie? Niektórzy, w tym Artur C. Clarke, postulowali, że taki obiekt powinien być kulą. Taka forma nie wyróżnia żadnego kierunku w kosmosie, i mieści najwięcej przestrzeni w stosunku do zużytego budulca. Lecz co byśmy zbudowali, gdyby oszczędność materiału nie miała aż takiego znaczenia, a szukalibyśmy czegoś, co się sprawdzi, co da nam możliwości i siłę? Gdyby praktyczność formy była ważniejsza od kosztów wyniesienia ładunku na orbitę?

Umieszczenie silników na wszystkich płaszczyznach statku, co byłoby konieczne w przypadku bryły foremnej, jest niepraktyczne. Lepiej jest obracać już same silniki, lecz wtedy ich zasilanie w paliwo musiałoby przemieszczać się wraz z nimi.

Co więcej, każdy statek musi obrać uprzednio wyznaczony (zwykle stały) kurs, którym zawsze jest określony kierunek. 99% czasu przemierzać on będzie pomiędzy destynacjami, znajdując się na wyliczanej wcześniej trajektorii zbliżenia. Tylko niekiedy potrzebne mu będą jakiekolwiek manewry.

Zmiana kursu wymaga poniesienia kosztów w postaci energii. Energia z kolei jest najwydajniej dostarczana, w sytuacji umieszczenia silników na jednej osi ze zmianą wektora pędu. Stąd też kulista, czy sześcienna forma, nie daje nam wymaganej sprawności, nie jest ona użyteczna przy użyciu napędu bezwładnościowego – chemicznego, jonowego, słonecznego, czy nawet nuklearnego. Silniki w jakiejkolwiek formie muszą być tylko z jednej strony. Musi więc taki statek kosmiczny mieć „tył” nawet, jeśli nie ma „przodu”.

Kosmiczna submarine projekt odyseja 2

Statek kosmiczny nie musi mieć opływowego kształtu, bo nie pokonuje oporu materii. Jednak przynajmniej z jednej strony musi być chroniony bardziej. Czy to z powodu częstych sytuacji rozbłysków słonecznych, czy też z powodu konieczności awaryjnego ustawienia się „mocną stroną” do wykrytego skupiska mikrometeorytów, czy innych „inteligentniejszych” zagrożeń. „Przodem” więc będzie jego tarcza słoneczna, ewentualnie słoneczny żagiel, który zwiększy poziom oszczędności paliwa i dostępność energii („płótno żaglowe” może być jednocześnie panelami słonecznymi). Osłona tego typu powinna być ruchoma, co umożliwia powrót na Ziemię z dalszych rejonów Układu Słonecznego z zastosowaniem halsowania (przyp. red.: Hals – to ustawienie żagla dające możliwość płynięcia pod wiatr).

Większości takich zdarzeń losowych, jak przelot przez kosmiczne śmieci, nie można wykryć zawczasu, a nawet przewidzieć. Teoretycznie więc, mechanicznie, idealny statek powinien być chroniony wszędzie. Powinna to być kosmiczna łódź podwodna, bazowo opancerzona z każdej strony.

Główne silniki wysuwać się będą z osłon, tylko w tych wyjątkowych chwilach, gdy potrzeba ich użycia zaistnieje. Przez większość czasu, ich delikatne dysze powinny być schowane i pilnowane, bo od ich sprawności, zależeć będzie zdolność statku do zwiększania i wytracania względnej prędkości. W przypadku awarii systemów podtrzymywania życia to silniki, a nie łączność, dadzą załodze jakąkolwiek szansę na przeżycie.

Komunikacja w kosmosie jest bardzo przeceniana. Tam nie ma od kogo uzyskać pomocy. Jest ona ważna tylko na Ziemi. Na naszej planecie po zlokalizowaniu rozbitka, możemy dotrzeć do niego najwyżej w kilka godzin. Z kolei w kosmosie, konieczna do uzyskania prędkość „łodzi” ratowniczej, będzie o kilka rzędów wielkości większa. Tutaj liczyć się będzie zaradność i samowystarczalność, bo czas i energia niezbędna do „dynamicznego” dotarcia do potrzebującej pomocy załogi, w większości sytuacji będzie zbyt wielka. Jeśli nie poradzi sobie sama, w większości sytuacji będzie skazana przez kosmiczny darwinizm na straty.

Wydaje nam się to amoralne, lecz „filozoficzno-etyczne” konstrukty intelektualne są rozważane zawsze w sytuacjach spokoju i dobrobytu. W warunkach niedostatku nie ma czasu na „myślenie”. Nadrzędną etyką są „możliwości” oraz bardzo prymitywna i krwiożercza –„wola przetrwania”.

Wracając do statku kosmicznego w aspekcie jego konstrukcji… „Najtaniej” w celu zapewnienia ochrony, byłoby przyczepić kopułę mieszkalną do małej kilkudziesięciometrowej komety. Niestety, przemieszczanie takiego „statku” byłoby bardzo nieopłacalne energetycznie z powodu dużej bezwładności obiektu. Będzie więc on musiał być wykonany z odpornego metalu. Asteroidów metalicznych jest bardzo dużo w kosmosie, głównie w przestrzeni pasa planetoid. Stąd też kadłuby statków międzyplanetarnych będą wykonane prawie na pewno ze stali, bo zapewnia ona wysoki wskaźnik elastyczności, głównie w aspekcie wytrzymałości do masy. Co więcej, to sprawdzony materiał i łatwo jest poddawać go naprawom (przez cięcie i spawanie).

W celu zapewnienia bezpieczeństwa i niezawodności, trzeba więc będzie odejść od lekkich, „kosmicznych” technologii i stopów aluminium, na rzecz sprawdzonych technologii morskich, mającego ponad wiek doświadczeń „podwodniactwa”.

Do czasów obecnych tylko jeden statek kosmiczny był projektowany z wykorzystaniem osiągnięć nautycznych. Był to ogromny i ważący ponad cztery tysiące ton „Orion” – z napędem w postaci miniaturowych głowic nuklearnych. Tylko tak trwała konstrukcja mogłaby tego typu napędzanie wytrzymać. Tylko tego typu konstrukcja mogłaby wynieść dziesiąciokrotnie większy, niż rakiety chemiczne, ładunek na orbitę.

Statku takiego nie zbudowano i to nie dlatego, że technologie do jego budowy nie zostały opracowane. Właśnie z powodu łatwości, z jaką można byłoby taki statek zbudować, za prezydentury Kennedy’ego projekt zamknięto. Nikt nie chciał, w czasach zimnej wojny, stalowych „potworów” unoszących się nad terytoriami każdego z państw. Nikt nie chciał perspektywy umieszczenia w ich przepastnych ładowniach ogromnych bomb wodorowych, które groziłyby wyścigiem zbrojeń na orbicie.

Dziś pozostajemy daleko w tyle, w możliwościach podboju kosmosu, w stosunku do końca lat 60., ale uratowaliśmy się od zagłady, a to stwarza szansę na pełną kosmicznych łodzi podwodnych – gęstą od eksploracji przyszłość.

Zibikendo

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *