Kozyra – czy wolność artysty ma granice?

 

czy wolność artysty ma granice 1

W XVI wieku humanista, tłumacz i pisarz Łukasz Górnicki stwierdził: „wolność to jest móc żyć, jak kto chce.” To raczej dość uproszczona definicja wolności, ale zawiera uniwersalną prawdę: swoboda działania, a przez to wybór sposobu życia prowadzi do wolności.

Według egzystencjonalistów życie w wolności można osiągnąć poprzez analizę ludzkiej natury i własnego życia. Człowiek jest najbardziej rozumną istotą na Ziemi i jego wolność przejawia się w możliwości dokonywania wyborów. Poprzez swobodę podejmowania decyzji oraz wyrażania swoich myśli różnimy się od innych. A jak rzecz ma się z artystami, z ich prawem do wolności w wyrażaniu siebie, swoich twórczych pomysłów, idei, czy istnieją granice, których nie mogą przekraczać, jak reagujemy na ich szokujące, prowokujące dzieła?

Przekraczanie pewnych granic jest sposobem na życie artystki Katarzyny Kozyry, którą otacza niesłabnące zainteresowanie mediów. W swoich krótkich filmach przełamuje ona bariery społeczne i tabu. Dokonuje prowokacji oraz konfrontacji z własnymi ograniczeniami. Na przykład, by nakręcić Łaźnię męską w Budapeszcie, weszła do niej z ukrytą kamerą przebrana za mężczyznę, przełamując w ten sposób barierę damsko – męską. W tej instalacji wideo pokazała naturalnie zachowujących się mężczyzn oczyma kobiety. Jak widać, ten pomysł i odwaga w realizacji spotkała się z aprobatą środowisk artystycznych, bowiem otrzymała za to nagranie w 1999 roku Wyróżnienie Honorowe na Biennale w Wenecji.

Katarzyna Kozyra jest artystką, która nie boi się publicznie pokazywać nagości, śmierci, choroby czy kalectwa w otoczeniu symboli. Jej liczne prace wzbudzają ogromne kontrowersje i są przyczyną wielu dyskusji na temat granic sztuki, dobrego smaku, moralności, a także wolności procesu twórczego. Jej bezpośredniość w ujęciu często niewygodnych tematów wywołuje skrajne emocje. Katarzyna Kozyra ukazuje nasze zakłamanie i fałszywą moralność. Krytycy czasem porównują elementy jej twórczości do twórczości Herzoga, ponieważ twórczość Kozyry podobnie jak twórczość Herzoga nie pozostawiają widzów obojętnymi. Już praca dyplomowa artystki pt. „Piramida zwierząt” spotkała się z krytyką, a nawet Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami złożyło do prokuratury doniesienie o przestępstwie. W owej pracy wykorzystała wypchane zwierzęta: konia, psa, kota i koguta. Nagrała również film przedstawiający proces uśmiercania konia oraz dołączyła pracę teoretyczną na temat symboliki tych zwierząt. Artystka chciała nawiązać do baśni braci Grimm „O czterech muzykantach z Bremy”, w której niepotrzebne ludziom zwierzęta gospodarskie miały zostać stracone, lecz uciekły. Instalacja Kozyry ukazuje ich bardziej prawdopodobny koniec. Praca ta spotkała się z liczną krytyką, negowano artystyczną wizję, przesłanie artystki, uważając ją za chorą psychicznie prowokatorkę...

czy wolność artysty ma granice 2

Kozyra, Koons, Ernst

Według mnie ukazała społeczną hipokryzję, powszechną akceptację zabijania zwierząt do konkretnych, zazwyczaj konsumpcyjnych celów. Skoro niehumanitarne i złe jest pokazywanie procesu uśmiercania konia, to dlaczego legalne jest zabijanie zwierząt? Sądzę, że chodzi tu raczej o to, czego nie chcemy widzieć, przyjmować do wiadomości. Ludzie jedzący mięso nie zastanawiają się każdorazowo przy jego konsumowaniu nad tym skąd ono pochodzi, w jaki sposób zabito zwierzę, jak bardzo cierpiało i ile z nich jeszcze będzie musiało umrzeć, by można było zjeść posiłek. Wyparcie tych myśli jest powszechne wśród ludzi jedzących mięso. Według mnie dobre jest zadanie sobie tych pytań, zwrócenie na to swojej uwagi oraz innych, dzięki temu mamy możliwość świadomego wyboru, zastanowienia się czy chcemy nadal jeść mięso, czy może przestać lub kupować je z miejsc, gdzie zwierzęta są godnie traktowane przed ubojem, który jest możliwie najmniej bolesny i szybki? Współcześnie organizacje chroniące prawa zwierząt pokazują stosowane wobec nich okrucieństwo, by wzbudzić litość i uświadomić ludziom jak wygląda hodowla zwierząt w obecnych czasach. Szokowanie ma wywołać w nas określone reakcje, być przyczyną do zmiany myślenia, postępowania, a więc może i powinno być pożyteczne. Prawda nie zawsze jest łatwa do przyswojenia i miła dla oka, niestety musimy się z tym pogodzić zamiast pozywać do sądu tych, którzy chcą coś zmienić, nawet jeśli poprzez prowokację.

Nie ulega wątpliwości, że przekraczanie tabu, granic to dla wielu ludzi sposób na życie w wolności. Sartre stwierdził, że „człowiek jest wolny całkowicie lub nie jest wolny wcale”. Platon uważał zaś, że świat jest teatrem, a człowiek marionetką. Nawet jeśli tak jest, mimo determinujących ograniczeń należy próbować odnaleźć się na tej scenie życia. Poszukiwać i odkrywać nowe cele, idee, dążenia. Człowiek w swojej wolności ma możliwość nieustannego wpływania na swoje otoczenie. Wiara w postęp i rozwój wiedzy doprowadził między innymi do odkryć geograficznych, pojawienia się nowych technologii i wynalazków. Ciągłe poszerzanie i przekraczanie granic ludzkich możliwości doprowadziło chociażby do skonstruowania, dziś już tak powszechnego, komputera. Jest to kolejny ze sposobów przekraczania ludzkich granic. Jednak powinno ono być zaplanowane w sposób sensowny i mieć jakiś cel, by nie zaszkodzić innym stworzeniom na tej planecie. Chciałabym w tym miejscu nadmienić (odbiegając na chwilę od twórczości Kozyry), że symbolicznym wyrazem wolności, pędu ku przekraczaniu ludzkich granic i możliwości jest bicie znanych na całym świecie rekordów Guinnesa, które są odbiciem marzeń o przekraczaniu fizycznych ograniczeń.

czy wolność artysty ma granice

Każdy człowiek, artysta czy też nie, inaczej przeżywa swoje życie, ważne jest, by zanim umrze czuł się wolny, spełniony i szczęśliwy. Jeśli twórczość artystyczna nie jest naprawdę krzywdząca, ma jakiś cel, nie powinna być obarczona zakazami w imię (często fałszywej) moralności czy poprawności politycznej. Mam tu również na myśli planowane ingerowanie w tytuły dzieł malarskich w holenderskim Muzeum Narodowym mieszczącym się w Amsterdamie, na przykład tytuł obrazu Simona Marisa „Czarna dziewczyna” zostanie zmieniony na „Dziewczyna z wachlarzem”. Według mnie artysta miał prawo zatytułować dzieło według własnego uznania i ograniczanie tej wolności jest nie do przyjęcia, nawet jeśli oryginalny tytuł zostanie zachowany w archiwum owego muzeum.

Joanna Bończyk

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *