Kryzys cywilizacji Zachodu: Synkretyzm polityczny

Każda epoka kończy się swoim wielkim podsumowaniem fin de siècle, kiedy dokonuje rozliczeń z czasem, który minął i wyznacza sobie nowe cele. Idee tej epoki zostają wystawione na najcięższą próbę: próbę czasu. Część z nich zostaje zakopana i zapomniana, a część wkomponowana w nowy krajobraz i tak przekształcona, aby pasowała do nowych zadań. Byli rewolucjoniści i siewcy albo dawno już nie żyją, albo dogrzewają się na cieplutkich posadach, by umrzeć w komforcie i spokoju. Najdłużej zawsze dogorywają stare fortuny, obudowane zwartym zespołem prawie nieśmiertelnych nazwisk. Lecz nawet one odchodzą, i nawet największy cynizm nie pozwoli im żyć wiecznie.

Dwudziesty wiek najpierw rzucił przeciwko sobie narody w dwu wielkich krwawych wojnach, a następnie podzielił ich na prawicę i lewicę w wielkim niekończącym się konflikcie idei. Był to jeden z najtrudniejszych i najbardziej gorzkich okresów w dziejach ludzkości. Pełen odkryć i wynalazków, i pełen śmierci.

Długi cień dwudziestego wieku dusi społeczeństwa do dziś. Nie są one w stanie zaakceptować szaleństw tamtych czasów, oszukują się więc, próbując zakłamywać historię. Odpychają od siebie wizję uczestnictwa w tamtych wydarzeniach, przerzucając odpowiedzialność za maskę nic nieznaczących nazw, aby nie przypominały im nazwisk ojców, matek i dziadów.

Podziały na prawicę i lewicę, jakich dokonano w dwudziestym wieku, miały charakter radykalny. Pozwalały opisać się po jakiejś stronie konfliktu i z nią się utożsamiać. Tożsamość ta miała wymiar absolutny, albo-albo, nie można było być trochę tu i trochę tam – taka postawa opisywana była jako zdrada ideałów i karana banicją lub nawet śmiercią.

Dziś, kiedy arystokracja stała się czymś w rodzaju ornamentu, a dawni tyrani modelami porównawczymi do studiów psychiatrycznych, wszystko traci ostrość i granice się zacierają. Globalny kombinat medialny przerabia całość w wielki kolorowy kalejdoskop, lekkostrawny i atrakcyjny dla każdego, lewo- czy prawoskrętnego. Z tej perspektywy filmiki z Leninem, Mussolinim czy Hitlerem wydają się czymś w rodzaju burleski, śmieszą i rozczarowują. Współcześni nie mogą zrozumieć, jak te nieco komediowe postaci mogły doprowadzić do tak wielkich tragedii.

Dwudziestowieczne podziały zaczynają powoli odchodzić w przeszłość. Zrozumienie tego fenomenu umożliwia zrozumienie współczesnego świata. Wielu analityków czuje się nieco zagubionych, nie widząc tej prawidłowości. Partie socjaldemokratyczne realizują liberalne programy ekonomiczne, dla niepoznaki nazywając to neoliberalizmem. Partie chrześcijańsko-demokratyczne realizują się w ramach lewicowych idei, dla niepoznaki nazywając to programami socjalnymi. Komunistyczna Partia Chin realizuje program państwowego kapitalizmu z otwartym rynkiem, a postkapitalistyczna stara Europa realizuje postulaty zawarte w manifeście z Ventotene komunisty Spinellego, dążąc do stworzenia jednego neosocjalistycznego obozu krajów powszechnej szczęśliwości. Prawdziwe lewicowe partie robotnicze zawsze uważały, iż marsze równości z tęczowymi flagami, groteskowe występy feministek oraz agresywne ataki zielonych są przejawem zgnilizny i zepsucia moralnego zachodniego imperializmu. Dziś są to tak naprawdę jedyne realne przejawy aktywności współczesnej pseudolewicy; oczywiście są one już od dawna skomercjalizowane, a ich koszty utrzymania są znacznie niższe niż realne programy socjalne, a poza tym są świetną dźwignią polityczną do generowania nowych zysków dla finansjery. Islamu prawdziwi komuniści nigdy nie tolerowali, ponieważ nie tolerowali żadnej religii. Nawet współczesny Kościół Katolicki zachowuje się w sposób niejednoznaczny, trawiony falą skandali – traci moralny immunitet. Kościół wschodni, stanowiący zwartą całość od czasów Bizancjum, właśnie przeżywa schizmę. Jedyna społeczność, która jest świadoma swojej tożsamości, to muzułmanie, na nowo przez nas rozpoznawani. Islam jest najbardziej radykalny w stawianiu swoich postulatów – tak jak i w egzekwowaniu ich.

Na Wschodzie, tym Dalekim i Bliskim, ukonstytuowały się nowe satrapie, nie jest to jednak model społeczny możliwy do zaakceptowania na Zachodzie. Zachód potrzebuje chociaż iluzji demokracji. Iluzja ta była utrzymywana i drobiazgowo pielęgnowana.

W czasie wielkiego konsumenckiego bumu zaistniały bardzo mocno różnego autoramentu mniejszości – przy ideologicznej pustce i pod parasolem politycznej poprawności wysunęły one na plan pierwszy społecznych potrzeb swoje postulaty. Powstało w ten sposób zjawisko nadreprezentacji postaw społecznie egzotycznych i zaczęły one wywierać presję na resztę społeczeństwa. W obliczu wielkiego kryzysu ekonomicznego presja ta stała się zbyt uciążliwa, a bezideowość elit i ich wyalienowanie zbyt oczywiste. Kryzys ekonomiczny tylko pogłębił kryzys tożsamości Zachodu, ale jego prawdziwy rozmiar ujawniła dopiero fala ogromnej emigracji z krajów muzułmańskich. Wobec zdecydowanych, chociaż obcych kulturowo, postaw wyrażanych przez emigrantów, społeczeństwa Zachodu okazały się słabe i infantylne.

Przytłoczone kryzysem społeczeństwa Zachodu, wydziedziczane postępującą globalizacją, rozgoryczone coraz bardziej roszczeniową postawą mniejszości – zaczęły się w końcu zwracać przeciwko swoim globalistycznym i oligarchicznym elitom.

Tonące we własnym marazmie, synkretyczne politycznie, ambiwalentne moralnie oligarchie są przerażone i histerycznie walczą o przeżycie, mając świadomość tego, że bez utrzymującego je społeczeństwa – nie są w stanie przetrwać, używają więc wszystkich dostępnych środków, aby odwrócić nieuchronny proces.

Z punktu widzenia narodów i społeczeństw nie liczy się już żadna formuła – ani lewicowa, ani prawicowa – liczy się odzyskanie tożsamości kosztem odrzucenia utopii kreowanych przez elity.

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *