Kto sieje wiatr, zbiera burzę!

Aby ocenić właściwie wydarzenia kilku ostatnich dni w polskim sejmie, i pod sejmem, należy trochę cofnąć się w czasie – ponieważ sytuacja ta nie powstała nagle, lecz jest konsekwencją ostatniego dziesięciolecia wypełnionego „ciężką pracą” naszych polityków. Mianowicie eskalacja społecznych emocji jest wypadkową działalności politycznej tak PO, jak PiS, i nie da się rozdzielić odpowiedzialności obydwu tych ugrupowań.

Platforma Obywatelska swoją dezynwolturą i czarującym brakiem odpowiedzialności doprowadziła do sytuacji, w której sama straciła wiarę w swoje powołanie. Oderwanie od rzeczywistości i poczucie wyjątkowości doprowadziło do sytuacji, kiedy politycy tej partii zaczęli bardziej przejmować się kreacją swojego europejskiego wizerunku niż sprawami kraju i jego obywateli. Dopełnieniem czary goryczy stały się wypowiedzi nagrane w aferze „kelnerów” oraz prostactwo ówczesnego prezydenta Polski – Bronisława Komorowskiego.

Prawo i Sprawiedliwość stało się rodzajem politycznego miernika nastrojów społecznych, dążącego do określenia jakości patriotyzmu w odniesieniu do tradycyjnych wartości określających jego wymiar. Działalność tej partii skutecznie prowadziła propagandę podziału społecznego na „my” i „oni”, opisując ten podział przymiotnikami nadającymi przeciwnikom politycznym cechy charakteryzujące wroga.

Abstrahuje tutaj od działalności takich ugrupowań jak SLD, PSL czy Samoobrona, gdyż są one raczej przypisami niż stymulantami obecnej sceny politycznej. Tym niemniej niewątpliwie przyczyniły się aktywnie do demoralizacji tejże sceny z przyczyn leżących poza interesami społecznymi, i z tychże przyczyn utraciły one znaczenie na scenie politycznej kraju.

Z powodów moralnych nie chciałbym się również zajmować takim „nowotworem” jak NowoczesnaPL, gdyż w mojej ocenie jest to „pustka wypchana tupetem”, co potwierdza każdorazowe wystąpienie tej partii na forum publicznym i prawie każdego jej reprezentanta, z przywódcą na czele.

Kukiz ’15 partią polityczną nie jest – bowiem jest to ugrupowanie społeczne, nieskażone partiokracją – a zatem nie wchodzi w zakres niniejszych rozważań i dyskusji…

Pozostańmy zatem w kręgu bezpośrednich działań zmagających się dwóch największych tworów politycznych, jakimi są PO i PiS.

PO konsekwentnie przez ostatnie osiem lat swoich rządów odrzucało każdą społeczną inicjatywę, mieląc ją w sejmowym utylizatorze, kreując się jednocześnie na najbardziej społeczne ugrupowanie za pomocą marketingowych chwytów. Posługując się charyzmatycznym przywódcą, zamiatało pod dywan aferę za aferą, eksponując w to miejsce wizję kraju wzrastającego dobrobytu o rosnącym znaczeniu w Unii Europejskiej. Platforma zupełnie przestała się po pewnym czasie liczyć z jakimkolwiek zdaniem społecznym, i „odleciała” w elitarność. A kiedy jej przywódca odleciał nawet fizycznie – doznała szoku. Okazało się, iż drugi garnitur PO nie tylko nie jest wyjściowy, ale nawet nie jest roboczy. Postępowanie tej partii zaowocowało dwoma faktami: powstaniem ruchu Kukiz ‘15 oraz NowoczesnaPL.

O ile Kukiz ‘15 jest autentycznym ruchem społecznym opartym o sprzeciw dotyczący permanentnego odrzucania inicjatyw społecznych, o jasnym i wyraźnym profilu swej działalności dążącym do uspołecznienia narzędzi polityki oraz zmiany konstytucji, o tyle Nowoczesna to dość niewyraźny twór, powstały w wyniku zaniepokojenia o swoje wpływy elit związanych z dawną Unią Wolności, obecnie Partią Demokratyczną.

PiS skazany na opozycyjność był partią odnajdującą w tejże opozycyjności swoją tożsamość, długi okres przebywania na takiej pozycji zapewniał partii spoistość służącą szlifowaniu jej szeregów i podnoszeniu standardów moralnych. W rezultacie odbytej pokuty standardy te podniosły się tak wysoko, iż część Polaków, i to nie tych tylko opisanych jako wrogów, przestała do nich przystawać. Po dojściu do władzy PiS de facto nie zmienił mentalności i w dalszym ciągu pozostał na pozycjach wyznaczanych dla opozycji, tym razem dla całego społeczeństwa, wyrzucając poza nawias część tego społeczeństwa, która nie była do niego nastawiona wrogo, a jedynie wyznająca nieco inny światopogląd. Spartański styl myślenia PiS-u zaowocował powstaniem ruchu KOD.

KOD nie mógłby istnieć bez PiS-u, ponieważ nie mógłby realizować się w opozycji do żadnych innych postaw. I nie chodzi tu o radykalizm PiS-u, ale o specyficzny język, jakiego używa ta partia. Oczywiście KOD nie jest żadnym ruchem społecznym, nie jest również żadną polityczną manifestacją; to forma działalności marketingowej dążąca do wyeksponowania partii politycznych związanych z Platformą Obywatelską oraz Nowoczesną, i takie też ma postulaty – i z takimi środowiskami także jest powiązany. Na widowiskach reklamowych KOD-u pojawiają się postacie dotąd niedostrzegalne jako aktywne politycznie, ponieważ związane są z partią już dawno upadłą, czyli Unią Wolności vel Unią Demokratyczną, vel Partią Demokratyczną. Tak: to partia Michnika, Suchockiej, Frasyniuka, Geremka, Balcerowicza i Mazowieckiego. Partia ta tak się zdyskredytowała, i tak zmierziła wyborców, że woleli, aby chwilowo do władzy powróciła SLD, niż urzędnicy mówiący głosem unijnych „bełkokratów”. I dobrze: w przeciwnym wypadku bylibyśmy już dawno w samym środku problemów, z jakimi w tej chwili walczy Grecja. A na taki komfort nas niestety nie stać, gdyż stoimy w obliczu realnych zagrożeń, a nie tylko problemów, jakie ma unijny lewicowy liberalizm z własną wrażliwością – swoją drogą, zastanawialiście się, co robi lewicowy liberalizm, jak nie ma pieniędzy? Jeżeli natomiast zastanawialiście się, skąd w tym wszystkim wziął się niejaki Soros, to spojrzyjcie łaskawie na Fundację Batorego i jej zarządzających na różnym szczeblu oraz na powiązane z nią różne inne odnogi, a to w formie aktywistów Watch Dogs i Stop Mowie Nienawiści, a to w formie rad różnego rodzaju i autoramentu. Wszędzie tam siedzą na płatnych synekurach właśnie politycy związani z dawną Unią Wolności i z „krewniakami” PO.

W sytuacji nagromadzenia podmiotów politycznych o różnej proweniencji społecznej i o różnym stopniu zaangażowania w sprawy społeczne – powstaje chaos. Chaos ten służy destabilizacji pozycji i siły Polski na rynku państw Unii Europejskiej, co leży w interesie Niemiec i Francji, czyli państw zawiadujących Unią. Silna, stabilna i świadoma swej siły Polska jest naturalną przeciwwagą dla polityki Niemiec i Francji – a tylko te państwa liczą się w Unii. Tak to niestety wygląda; w Unii Europejskiej w sensie prowadzenia polityki liczą się tylko te trzy państwa (Niemcy, Francja i Polska – przyp.: L.J.) – po wyjściu Wielkiej Brytanii. Czy słyszeliście kiedykolwiek o Hiszpanii w kontekście Unii? Włochy są tylko plenipotentem ekonomii Niemiec. Grecja została wykupiona i jest zaledwie klientem banków niemieckich. Dlatego Tuska uczyniono przewodniczącym Rady Europejskiej, a nieco dysfunkcyjnej pani Bieńkowskiej zaproponowano posadę Europejskiego Komisarza ds. Rynku Wewnętrznego i Usług. Dla domknięcia Unii Europejskiej – Polska jest kluczowa.

Chaos w Polsce leży również w interesie Federacji Rosyjskiej – jest to tak oczywiste, że aż trudno wymieniać, z jakich przyczyn. Ale dla porządku wymienię bez uzasadnienia: Ukraina, kraje nadbałtyckie, Słowacja, Węgry, Serbia, USA, Chiny; gazociągi i relacje z Unią Europejską.

Jeśli ktokolwiek z was myśli, że służby Rosji i Niemiec nie działają na terenie naszego kraju i nie są zainteresowane utrzymywaniem stanu destabilizacji w Polsce, to proszę, żeby rozważył jeszcze raz, czy rzeczywiście nie powinien posłuchać rad przyjaciół i udać się po poradę do specjalisty.

Tragedia Polaków polega na tym, iż część ludzi po jednej i po drugiej stronie działa bezrefleksyjnie, sądząc w dobrej wierze, iż służy swojemu krajowi.

Zostało rzucone w przestrzeń społeczną hasło „Majdan” i chciałbym się dowiedzieć, kto będzie strzelał, do kogo, czy na barykadach ma zginąć pan Petru, a może pan Schetyna; czy zamordujemy na tych barykadach tylko kilku młodych chłopców z Bemowa, czy z Mokotowa, a może swoją piersią poświęci się pani Kamila Gasiuk-Pichowicz lub Joanna Scheuring-Wielgus (kiedy o niej mówię, zawsze słyszę, jak skrada się do mnie Monty Python – przyp.: L.J.)… A może pójdziemy na całość: to ilu ma zginąć Polaków, żeby wszyscy byli zadowoleni? Stu? Tysiąc?… Czy tylu już wystarczy? A może Polska ma zamienić się już teraz w teren ćwiczeń wojskowych – jak Syria?… Jak głęboko trzeba gardzić ludźmi, żeby dążyć do wywołania takiej sytuacji?…

Obyście ci, którzy chcecie przelania krwi, nigdy spokojni zasnąć nie mogli – nie ma dla was przebaczenia; gardzę wami i nie proście o wsparcie, bo przy moim stole nie ma dla was miejsca.

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (15)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

10 komentarzy

  1. Pingback: TOSTER PANDORY 2016 – BILANS ROCZNY I WYBRANE ARTYKUŁY – Toster Pandory

  2. Teks dobry, ale nie ciężko wywnioskować jakiej partii zwolennikiem jest autor.

    • A to bardzo ciekawe – ja się chętnie dowiem, jakiej partii zwolennikiem jest autor 🙂 . Bo jako żona autora wiem, że jest bezstronny i nie sympatyzuje z żadną frakcją polityczną 🙂 .

    • żadnej, osobiście uważam że to raczej kwestia mniejszej szkodliwości, niż lepszoszości, elity nie wykształciły w sobie jeszcze szacunku dla jak to ładnie nazywają „suwerena”, jeśli nie zanudziłem szanownego czytelnika proponuję tekst „Polskie elity” który nie pozostawia żadnych złudzeń co do tego – http://tosterpandory.pl/polskie-elity/ – tu link do artykułu, dziękuję i pozdrawiam

  3. Zbigniew Galar

    …aż mi się nóż w kieszeni otworzył… naprawdę świetny tekst.

  4. Fajne, do sedna, bez marketingu i tych innych. Dziekuje 🙂

  5. I to jest to 🙂 Zdecydowanie, odpisuje się pod tym artykułem.

    • Dziękujemy za te słowa! Miło nam, że dzięki Leonardowi – Toster dał radę „ugryźć” tak trudny, aktualny temat… Pozdrawiamy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *