Lekcja 1 – Pozytywnie o pisaniu

 

Pozytywnie o pisaniu

Jeśli marzysz, by zostać pisarzem – jeśli pragniesz przeobrazić prywatną nieśmiałą pasję w zawodową codzienność, ten cykl artykułów jest specjalnie dla Ciebie!

Witam Cię serdecznie na wirtualnych Warsztatach Pandory – być może jedynych literackich warsztatach, na których nauczysz się… jak stać się pisarzem i nie oszaleć. Albo: jak oszaleć z radości z faktu, że jesteś pisarzem. Te kapitalnie unikalne i wzmacniające Twoje poczucie własnej wartości warsztaty poprowadzę bowiem ja – pisarka z powołania. Pisarka wciąż „niszowa”, „nieodkryta”, nieustająco walcząca o swoje pisanie, o nowe literackie projekty i powieści, a zarazem pisarka w pewnej mierze już doświadczona. Pisarka próbująca tworzyć literaturę piękną od chwili, gdy tylko poznała kształt literek. Pisarka, której literatura nie zapewnia chleba – ale ja i tak: niezmordowanie piszę. Co jasno dowieść winno autentyczności mojego literackiego powołania, bo przecież ktoś, kto ze swojej pracy najszczerszej nie czerpie nieomal żadnych profitów finansowych, musi w tejże pracy kierować się niekłamaną miłością – czyż nie? Albo: jest szaleńcem…

Niniejszym otwieram zatem moje warsztaty… Nie po to, by mędrkować i mamić, że przekazuję Ci najznakomitszą wiedzę, lecz po to, byś mógł zarazić się moją miłością do kreowania literackich krain. I byś zyskał świadomość wielu różnych min i zasadzek, które w tych krainach czają się w najmniej spodziewanych miejscach.

Na moich wirtualnych warsztatach nie uświadczysz pseudo dydaktycznego tonu przedszkolanki – nie zamierzam wpychać Ci w gardło tłustych złotych przepisów na literackie dania: trzy szczypty ironii, szklanka oczytania, kilogram kreatywności, wiadro dobrych chęci, jedna czysto brzmiąca nuta artyzmu… Nie podam Ci przepisu na powieść, i nie nazwę moich „wykładów” Wiedzą, ni Wartością Obiektywną. Zamierzam jedynie podzielić się z Tobą moim doświadczeniem, bo po pierwsze – jeśli moje doświadczenie Ci pomoże, ja zyskam frajdę z popełnienia dobrego uczynku, a po drugie – z nie mniejszą frajdą zadam kłam wszystkim, którzy uwielbiają nie dzielić się z nikim tym, co potrafią, z ekscytacją określając to, co potrafią mianem „know-how”. Jestem zdania, że – szczególnie w sztuce – nie istnieje zjawisko pod tytułem Know-how; nie ma w sztuce pola dla tak zwanej wiedzy tajemnej. Każdy twórca pozostaje niepowtarzalny, dlatego mogę swobodnie podzielić się z Tobą tym, co umiem, bo Ty i tak nie powielisz moich umiejętności. Artystyczne umiejętności nie pozwalają ubrać się w pojedynczy, cwany algorytm, dlatego my – twórcy – możemy rozmawiać ze sobą zupełnie swobodnie, nie lękając się o to, że jedno skradnie drugiemu jego wypracowane w pocie czoła rozwiązania. Nie jesteście dla mnie żadną konkurencją – tak samo, jak ja nie jestem żadną konkurencją dla Was!

Moim toteż zadaniem, które za pośrednictwem owych warsztatów planuję uskuteczniać, jest odrzeć proces tworzenia literatury z niepotrzebnej i iście mitycznej aury tajemnicy oraz doszytej na siłę podniosłości.

Moim zadaniem jest powiedzieć Wam prawdę – moją, bo niby czyją? I zrobię to – powiem Wam prawdę. Bo mogę. Bo moje warsztaty są i będą w pełni bezpłatne. Nie przyjmując od nikogo za swoje „wywody” pieniędzy, ugruntowuję się w mojej prawdomówności – mogę powiedzieć bez ogródek i nadmiernej dyplomacji, co rzeczywiście sądzę, bo nie jestem z nikim z Was związana zależnością materialną. Nic nie nakazuje mi złożyć Wam obietnicy, iż Wasza kreatywność zostanie rozbudzona, Wasz talent – czule połaskotany i przytulony, i nie otrzymacie ode mnie gwarancji, że możecie być wielcy, że skoro ja mogłam i mogę pisać, to Wy też, to każdy… Otóż: nie. Nie każdy może być pisarzem. I o tym również w czasie warsztatów Wam opowiem…

Będę opowiadała Wam prawdę o byciu pisarzem w naszym kraju – młodym, walczącym, debiutującym, próbującym swoich sił pisarzem. Będę opowiadała Wam nieubarwioną prawdę o tym, jak trudne są pierwsze początki, środki i mety. Jak grubą trzeba mieć skórę – zawsze, choć czasem: nigdy…

Będę opowiadała Wam po to, byście mogli odważniej rozpocząć własną podróż przez pisanie. Byście mogli wstąpić na swoją debiutancką ścieżkę razem ze mną, przy mnie, obok, równolegle – byście mogli być od razu bystrzejsi, niż ja kiedykolwiek byłam, byście mogli konkludować na podstawie moich błędów, nie musząc popełniać własnych, doskonale analogicznych.

Będę opowiadała Wam teraz, kiedy jestem pisarzem młodym, raptem rozwijającym się, ciągle gromadzącym doświadczenie – a nie później, kiedy będę pisarzem starym, dojrzałym i uznanym (kto wie?), bo właśnie teraz mój przekaz będzie żywszy, uczciwszy; adekwatny.. Właśnie dlatego będę opowiadała Wam już teraz, nie dopiero później – gdy rozdzieli nas oczywista sztafeta pokoleń. Będę opowiadała Wam teraz, byśmy mogli być dla siebie partnerami w dyskusji, byśmy mogli wznosić się wspólnie, a nie spoglądać na siebie rozmazanym wzrokiem poprzez (nie wiadomo, jak głęboki) kanion.

Otuchy pragnę Wam dodać, innymi słowy, i wsparcia udzielić – bez wątpienia emocjonalnego, a może i merytorycznego. Chcę Wam powiedzieć, że bycie pisarzem, to intrygujący sposób na życie, lecz jednocześnie obiecuję sposobu tego nie upiększać, nie lukrować…

Pisanie – bycie pisarzem, twórcą literatury pięknej, paranie się powieściopisarstwem – to nie tylko twardy, ale i głodowy kawałek chleba. Jeżeli przyśniło Ci się marzenie, że opiszesz „swoje różne pomysły i wizje”, ponieważ „zawsze byłeś wygadany”, i przy okazji jeszcze „na tym zarobisz”, to porzuć moje warsztaty na wstępie i nie zawracaj sobie głowy. Twórca literatury pięknej – w Polsce – „lekko nie ma”, i trzeba zdawać sobie z tego sprawę jasno: od razu i w każdej chwili życia. Dziś jednak, w „lekcji” numer jeden – opowiem Wam o realnych korzyściach, jakie pisanie ze sobą niesie.

To jasne, że bycie pisarzem musi nieść ze sobą cokolwiek wspaniałego, inaczej nikt przy zdrowych zmysłach nie pchałby się w tę finansową nicość. To prawda, że pisanie jest ciężką pracą, w której jakość i wartość nie raz zwątpisz boleśnie – dlatego dziś uciesz się pozytywnymi nowinami o pisaniu, i niechaj uzbroją Cię one na przyszłość…

Pisanie jest wspaniałe, bo:

  • Człowiek, który nie jest pisarzem, przeżywa swoje życie – raz. Zaś człowiek, który jest pisarzem, przeżywa swoje życie – raz, lecz jednocześnie przeżywa wiele innych żyć. Będąc pisarzem, jesteś sobą, ale jesteś i dzieckiem, kobietą, mężczyzną, demonem, kosmitą, lekarzem, naukowcem, seryjnym mordercą… Pisząc – jesteś różnymi bohaterami historii, którą regulujesz od podstaw. Nie mówię o osobowości mnogiej. Mówię o tym, że pisząc, uelastyczniasz swój charakter – sprawiasz, że spoglądasz na rzeczywistość pod różnym kątem, mierzysz się z nieskończoną ilością perspektyw i percepcji. Tylko Ty jesteś swoim własnym ograniczeniem – tylko Ty możesz się powstrzymać, natomiast nikt inny nie jest w stanie zahamować bogactwa świata, który masz do zaproponowania czytelnikom.

  • Kiedy piszesz, stajesz się cenny – w swoich własnych oczach. Bo codzienne, zwykłe życie bywa trudne, czasem brutalne. Nie zawsze, nie w każdej sytuacji możesz być „kowalem swojego losu”. Nie zawsze jesteś herosem, czasami jesteś słaby i zmęczony. Tymczasem pisanie dodaje siły, działa niczym naturalny, intelektualny doping. Sprawia, że nawet po najbardziej przegranym, ciężkim dniu – wieczorem znów jesteś zwycięzcą; znów masz do powiedzenia coś ważnego, znów dostrzegasz sens w tym, jaki jesteś, jak myślisz.

  • Pisanie uwalnia Cię od wszelkich demonów i efektywnie uprząta wszystkie kościotrupy z dna szafy. Mówiąc wprost, pisanie zawiera w sobie bezcenny walor autoterapeutyczny, do czego twórcy raczej niechętnie się przyznają. Tworzymy wszak fikcję literacką, nie reportaże, nie sprawozdania z życia, jednak nasze myśli wypowiadane ustami wymyślonych postaci – są prawdziwe. Nasze wymyślone postacie w istocie są naszymi cieniami, które z każdym rozdziałem powieści – odcinamy od siebie, jak nożem. Pisanie wyławia osobiste cienie na powierzchnię, skutecznie rozprawia się z nimi, czyniąc je oswojonymi i w ostatecznym rezultacie – zupełnie nie naszymi. Pisanie uzdrawia, bo uwalnia i oczyszcza.

  • Pisanie jest przyjemnością. I wybawieniem. Pisanie nie jest noszeniem pustaków po placu budowy. Pisanie nie jest dwunastogodzinnym przyciskaniem tego samego guzika. Pisanie nie jest sprzedawaniem duszy albo ciała diabłu. Pisanie jest przywilejem – komfortem i bezpieczeństwem. Pisanie polega na wygodnym siedzeniu przy biurku i niespiesznym uderzaniu opuszkami w klawiaturę komputera. Twoim szefem jest jedynie Twój rozum i wyobraźnia. To Ty nadajesz tempo swej pracy, Ty decydujesz, o której zaczynasz, i kiedy kończysz. Nikt nie wisi nad Twoją głową i nie atakuje Cię inwektywami. Ty jesteś swoim własnym przewodnikiem, kompanem i krytykiem. Ty odpowiadasz w całości za jakość Twojej pracy.

  • Pisanie jest paszportem do kraju intelektualistów – pisanie jest elitarne. To bardzo ważna zaleta bycia twórcą literatury pięknej, o której niewielu głośno mówi. Artyści często nie przyznają się do tego, że pragną „czegoś więcej”, że chcą być „ważni, cenni, wartościowi w oczach świata”, że chcieliby osiągnąć niezaprzeczalny szczyt jakości. Nie przyznają się z obawy, że ludzie posądzą ich o zarozumiałość, o próżność. Tymczasem w pragnieniu przynależenia do elity (intelektualnej) nie ma niczego złego. Nie mowa bowiem o chęci bycia lepszym, wywyższającym się z tłumów – mowa o zdrowym poczuciu wyjątkowości, o wdzięczności wobec losu, że udaje się realizować pewien nieprzeciętny sens, który nie jest dostępny dla każdego. Świadomość, że człowiek pewnego dnia może zasłużyć na miano wyjątkowości, działa na organizm pisarza odżywczo, stanowiąc skuteczną motywację do szczerej, oddanej, wytężonej pracy. Tak – do pracy! Po prostu: pracy, mimo że intelektualnej.

Z tymi ciepłymi pozytywnościami o pisaniu pozostawiam Was dziś, Rekruci, byście dzięki nim nabrali wiary w siebie i obrośli w chroniący Was pancerzyk. Już wkrótce bowiem – o pisaniu: mniej pozytywnie, choć nie mniej prawdomównie… Do zobaczenia w kolejnych Warsztatach Pandory!

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (9)
  • w porządku-niezła grzanka (3)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *