Lekcja 4 – Jak pozbyć się przeterminowanego „lekkiego pióra”

 

Lekcja 4 Jak pozbyć się przeterminowanego lekkiego pióra

Pisanie wymaga wysiłku – intelektualnego. Naprawdę – wymaga. Bo jak powiedział Steven Savile: „Czytelnicy nie widzą różnicy między słowami napisanymi pod wpływem pasji, kiedy słowa po prostu płyną, a między słowami, które się poleruje tygodniami z bólem jak przy wyrywaniu zębów”. Tymczasem w jaskrawym kontraście do rzeczonego wysiłku i bólu stoi modny termin: „lekkie pióro”…

Drodzy Rekruci i Koledzy Pisarze – przyznam Wam się w kolokwialnych, niezbyt ładnych słowach, iż wielki szlag trafia mnie za każdym razem, gdy słyszę, że żeby zostać pisarzem, wystarczy chcieć. W tego rodzaju sytuacjach konsekwentnie budzi się we mnie mój – na ogół śpiący i grzeczny – wewnętrzny smok. Budzi się i zieje ogniem.

Nie wiem, czy winna temu współczesność natchniona duchem New Age, czy konkretni ludzie i ich indywidualne postawy. Wiem natomiast, że chcenie to zaledwie wąski skrawek woli człowieka. I nie mam najmniejszego zamiaru szydzić tu z niczyjej duchowości czy pozytywnej wiary w siebie. Chcę powiedzieć jedynie tyle, że ludzie marzący o pisaniu, których zdarzyło mi się spotkać, zwykli za dużo rozprawiać o natchnieniu, a za mało o pracy. Od ich, pękających w szwach od wiary we własne chcenie, opowiastek zwykło kręcić mi się w głowie, jako że wewnętrzny smok zwykł z kolei mocno miotać mną we wszystkie strony świata. Dlatego dziś postaram się ukołysać smoka, jednak zamierzam zdecydowanie roznieść w drobny mak kaleką jakość przeterminowanych sformułowań typu: „chcieć to móc”, „lekkie pióro” i „natchnienie”. W miejscu każdego z nich polecę Wam za to umieścić prostą, zwartą i ponadczasową wartość pod wiele mówiącym tytułem: „Praca”.

Otóż nie każdy może zostać pisarzem. By być pisarzem, trzeba mnóstwo starań i mozołu, gdyż samo radosne chcenie to tylko wesoły balonik wypełniony naiwnym optymizmem jak helem. A balonik służy do zabawy – zupełnie nie jego rolą jest przeważać życiowe skomplikowane wybory.

By być pisarzem, niezbędne są – najpierw – specyficzne predyspozycje, czyli wrodzone skłonności. One to stanowią wyjściową matrycę, dzięki której człowiek może się dalej kształtować, podążać w określonym kierunku. Pisarze przejawiają bardzo różne specyficzne skłonności do parania się tym zawodem, ale nie słyszałam o ani jednym pisarzu, który nie zauważyłby w sobie istnienia żadnej z możliwej palety owych szczególnych predyspozycji…

Jedni twierdzą, że najważniejsza jest treść – że do bycia pisarzami doprowadziła ich zdolność kreowania złożonych historii, przekazów i fabuł. Inni twierdzą, że najważniejsza jest miłość do czytania – że do bycia pisarzami doprowadziła ich, organiczna wręcz, pasja czytelnicza. Jeszcze inni powiedzą – i do tej grupy zaliczam się ja – że najważniejszy jest język, bo forma również jest treścią, i to jej (formy) unikalna powłoka nadaje dziełu literackiemu walor niepowtarzalności oraz wykwintności.

Żywe zainteresowanie językiem, jego brzmieniem, melodią, budową i graficznym zapisem, uznaję za ten motor, który napędza moje pisanie. Nie jest nim chcenie – jest nim wrodzona skłonność do zajmowania się słowami. Nie jest nim chcenie – jest nim ciągła, nieustająca gotowość do uczenia się słów i o słowach, o częściach mowy i częściach zdania, gotowość do uczenia się żonglowania słowami jak piłkami, następnie jak maczugami, następnie jak płonącymi maczugami, i tak dalej…

Kiedy byłam dzieckiem, moja wrodzona skłonność objawiała się swoistą łatwością produkowania słów, zdań i metafor, i innych figur stylistycznych. Siadałam nad zeszytem, a słowa spływały z mojego pióra poniekąd samoistnie. Siadałam do pisania pod wpływem impulsu i notowałam zdania w sposób „natchniony”.

Jednak w dorosłym życiu – tak się zwyczajnie nie da!

Wraz ze wzrostem człowieka zwyżkuje jego świadomość, a sam człowiek krok po kroku dokonuje szeregu wyborów życiowych. Jednym z nich jest wybór zawodu – tego, czym planujemy się zajmować w dorosłym życiu; wybór tego działania, któremu zamierzamy być realnie wierni przez lata, w którym z pełną świadomością czynu pragniemy się realizować. Bycie pisarzem nie polega na tym, by pisać w sposób łatwy, by surfować na pięknie spienionej, wysokiej fali słowa (w ten sposób postępują wyłącznie dzieci lub dorośli na wakacjach) – by raz za razem przeżywać stan „natchnienia”, upajać się nim i stale liczyć na, spadające z nieba niczym boska manna, tak zwane „lekkie pióro”. Te terminy („natchnienie” i „lekkie pióro”) są… przeterminowane! Bywają atrakcyjne i pomocne w okresie dzieciństwa i wówczas niosą ze sobą pewien sens, pozwalając dziecku na uczenie się poprzez zabawę. Ale człowiek dojrzały, zdeterminowany do działania, do podążania za swoim marzeniem i chceniem, musi nauczyć się doceniać tę wartość, jaką jest praca. Nie da się sukcesywnie kreować literatury – bez surowego, wytężonego i systematycznego pracowania na ten status, jakim jest bycie pisarzem.

Jestem zajadłym przeciwnikiem terminów takich jak „lekkie pióro”. Wrodzona „łatwość pisania”, z którą i ja przyszłam na świat, o niczym jeszcze nie świadczy. A czekanie na natchnienie, to w najlepszym razie zasłona dymna dla lenistwa czy próżniactwa – w najgorszym zaś razie: przejaw infantylizmu.

Słowa zacytowane we wstępie do tego artykułu mówią o ogromnie ważnej w mym poczuciu porcji prawdy na temat tego, na czym polega bycie pisarzem. I rzeczywiście, nie raz rozmawiając z różnymi pisarzami, otrzymywałam od nich klarowne potwierdzenie tej tezy, iż regularne, zawodowe pisanie do złudzenia przypomina popełnianie na samym sobie ekstrakcji zęba mądrości…

Im felieton lżejszy w odbiorze czytelnika, tym większe prawdopodobieństwo, że powstawał boleśnie przez całą noc, a zwieńczył się dopiero o czwartej nad ranem.

Im bardziej dany tekst literacki lotny, płynny, melodyjny, wyposażony w przyjemny w czytaniu rytm – tym więcej prawdopodobne, że autor tworzył go w bólach podobnych do tych, jakich doświadczyłbyś, włożywszy głowę w ciasne, na bieżąco skręcane imadło.

Trud pracy – trud twórczego myślenia – obowiązuje wszystkie bez wyjątku formy literackie i dziennikarskie. Bez względu na gatunek czy konwencję – identycznie trudno tworzy się i teksty humorystyczne, i potoczyste dialogi bohaterów powieści, i skondensowane artykuły publicystyczne.

Owszem, niekiedy człowiekowi zdarza się „złapać wiatr w żagle” i wtedy udaje się po prostu płynąć ze słowem – czasem, choć rzadko, faktycznie pojawiają się tego typu chwile. Nie przeczę, że niosą one na swoich grzbietach szalenie przyjemne uczucie, ale w mojej pracy nie chodzi o moje uczucia – tylko o uczucia czytelników. I abym mogła w moim czytelniku wzbudzić określone uczucia – muszę panować nad generowanym przez siebie słowem pisanym. A nie mogłabym w żadnej mierze nad nim panować, gdybym polegała na własnych spontanicznych, hedonistycznych odczuciach oraz „odruchach sercowo-mózgowych”, a nie na intelekcie…

Nie masz co czekać na te śliczne chwile Twojego życia, w których opłynie Ciebie Twoje natchnienie i lekkość pióra zrodzona z chcenia. Wirtuozeria nigdy nie była bezpośrednim owocem talentu – wirtuozeria od wieków jest cnotą, którą wypracowuje się przez lata metodami żmudnej, bezwzględnej orki. Sam talent zaś (naturalne predyspozycje do pisania) nikomu niczego ani nie obiecuje, ani nie gwarantuje, w związku z czym nie zasługuje na żaden podziw – talent jest bowiem cechą wrodzoną, jak na przykład uroda fizyczna, nie jest toteż niczyją zasługą. I analogicznie do urody, która ostatecznie zniknie, opleciona siecią zmarszczek, talent, któremu nie poświęcisz czasu i woli walki, aby mógł zostać przekształcony w dobro, w pewien kunszt – też zestarzeje się niechybnie, w dodatku zestarzeje się prędko i przepadnie, podczas gdy Ty, nadal młody, już nie będziesz w stanie go przywołać i odzyskać tylko dlatego, że przypomniało Ci się, że przecież chcesz. Na podziw zasługują kiełki wyrosłe z pracy (nie talent), czyli wszystko to, co zbudujesz na fundamencie swojego talentu, swoich naturalnych predyspozycji do pisania. Wszystko to, co uczynisz ze swoim talentem – te rejestry, na jakie swój talent świadomie wzbijesz.

Nie myśl, że bredzę na temat pracy, że przeceniam jej miano. Nie sądź, iż głoszę, że praca jest aż tak ważna, bo mnie samej los odmówił talentu. Nie!

Ja też – tak jak Ty – urodziłam się z talentem do pisania. Ze specyficznymi wrodzonymi skłonnościami do pisania. Lecz ten fakt, czyli pojedynczy drobny atut – mój talent – niczego mi nie zapewnił. To moje – bolesne – przemyślenia i nieodzownie podejmowane przeze mnie trudy pisarskie, kolejne i kolejne, niekończące się próby literackie pozwalają mi być pisarzem. Nie udawać, tylko być nim rzeczywiście, zmagać się ze słowną materią i w rezultacie pogłębiać swoje progi odporności na ból, na wyrzeczenia, czasem także na samotność.

Nie myśl, że bredzę na temat pracy – to właśnie o pracy najczęściej, nie o natchnieniu i stanowczo nie o talencie, mówią wielcy pisarze. Dobrze wiedzą, co mówią – za każdym razem odwołując się jedynie do pewnych predyspozycji, których nośnikiem był każdy z nich, i każdy na swój indywidualny sposób. Do predyspozycji – nie do talentu czy muzy. Każdy z nich tym samym dużo skuteczniej ode mnie obalił żałosny i dawno temu przeterminowany termin „lekkie pióro” – termin zdezaktualizowany dawno temu, pomimo czego w XXI wieku ciągle ochoczo i entuzjastycznie przytaczany przez jakże wielu. Nie słuchaj tych entuzjazmujących się, pajacujących głosów – słuchaj ludzi myślących, intelektualnie czujnych, mądrych… Posłuchaj więc, proszę, ich rad – wielkich pisarzy – nie moich:

Dla nas, piszących, pisanie jest za każdym razem szaleńczą, ekscytującą przygodą, przeprawą malutkim czółnem przez pełne morze, samotnym dryfowaniem w kosmos”. Hermann Hesse.

Piszemy nie palcami, lecz całą swą osobą. Nerw, który zawiaduje piórem, okręca się wokół każdego włókna naszej istoty, przewleka przez serce, przenika wątrobę”. Virginia Woolf.

Zawodowy pisarz to amator, który nie rezygnuje”. Richard Bach.

Jeżeli lekarz powie, że zostało mi tylko pięć minut życia, nie zacznę rwać włosów z głowy. Po prostu będę nieco szybciej pisać na maszynie”. Isaac Asimov.

Pisanie polega nie na umiejętności pisania, lecz na umiejętności wykreślania tego, co jest źle napisane”. Antoni Czechow.

Umiejętność pisarska zasadza się na sztuce wykreślania”. Gotthold Ephraim Lessing.

Największe nawet dzieło literackie w gruncie rzeczy nie jest niczym innym jak alfabetem rozrzuconym w nieładzie”. Jean Cocteau.

Usuń wszystkie wykrzykniki. Używanie ich, to jak śmiać się z własnych dowcipów”. Francis Scott Fitzgerald.

Ilość tworzy jakość. Jeśli napisałeś tylko kilka rzeczy, jesteś stracony”. Ray Bradbury.

Nigdy nie używaj metafor, porównań lub innej figury stylistycznej, którą kiedykolwiek widziałeś w druku. Nie używaj długiego słowa, jeśli użycie krótkiego da taki sam efekt. Jeśli można wyciąć jakieś słowo, zawsze je wytnij. Nigdy nie używaj strony biernej tam, gdzie możesz użyć czynnej. Nigdy nie używaj wyrazów obcojęzycznych, języka naukowego lub żargonu, jeżeli możesz użyć rodzimego odpowiednika. Złam każdą z tych zasad wcześniej niż zdążysz wypowiedzieć coś wręcz barbarzyńskiego”. George Orwell.

Mój ideał pisania: na zawsze zamknąć usta poecie, którego w sobie ukrywamy; unicestwić ostatnie w nas ślady liryzmu – iść pod prąd wszystkiemu, czym jesteśmy; sprzeniewierzać się własnym natchnieniom, deptać własne porywy, a nawet grymasy”. Emil Cioran.

Łatwe czytanie – jest cholernie trudnym pisaniem”. Nathaniel Hawthorne.

Księżyc i łzy – to nie wystarcza, by pisać wrażliwie”. Georg Christoph Lichtenberg.

Jeżeli pisanie wydaje się trudne, to dlatego, że jest trudne. Jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie robią ludzie”. William Zinsser.

Pisarz jest osobą, dla którego pisanie jest trudniejsze niż dla innych ludzi”. Thomas Mann.

Do zobaczenia w kolejnych Warsztatach Pandory!

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (8)
  • w porządku-niezła grzanka (6)
  • potrzebny-smaczny tost (6)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *