Lekcja 5 – Moje miejsce dla pisania

 

Lekcja 5 Moje miejsce dla pisania

Ludzie, którzy osiągają coś na tym świecie, to ci, którzy nie znajdując sprzyjających warunków do działania, sami je tworzą”, powiedział George Bernard Shaw. Zdanie to, mogące odnieść się skutecznie do wielu różnych dziedzin życia i pracy, odnoszę dziś do pisania; do bycia pisarzem.

Nie ma idealnych czy dogodnych miejsc dla uprawiania literatury czy jakiejkolwiek sztuki artystycznej. Artyści pracują prawie nieustannie, bywa, że podróżują, ale nigdy nie są na wakacjach. Czy aktor do bycia artystą potrzebuje teatralnego atelier, rekwizytów, kurtyny? Czy malarz do bycia artystą potrzebuje sztalug? Czy pisarz do bycia artystą potrzebuje eleganckiego biurka? Nie, nie i nie.

W jakich okolicznościach więc – w jakim środowisku – aktor obmyśla swoją kreację, konstruuje postać, którą zagra w przedstawieniu teatralnym? Wtedy, gdy odbywa się teatralna próba? Nie. Skonstruowanie postaci odbywa się znacznie wcześniej, przed pierwszą próbą – odbywa się w głowie aktora, w zamknięciu jego czaszki. Ten koronny akt twórczy, akt kreacji, odbywa się, dzieje i zawiązuje w procesie głębokich przemyśleń, których aktor doświadcza, gdy zasiada do czytania scenariusza. Bodaj Marlon Brando powiedział: „Nie płacą mi za granie – płacą mi za czytanie”… nie jestem pewna, czy rzeczywiście wypowiedział te słowa, być może nadpisałam je ja – jeśli tak się stało, przepraszam Was, lecz wydaje mi się, że mógł je wypowiedzieć… Bo wejście na deski teatru czy na plan filmowy już jest swoistym owocem głębokiego procesu myśli, któremu aktorzy poświęcają wiele czasu i sto procent siebie dużo wcześniej, czyli przed przyjściem do pracy.

Podobnie malarz – obmyśla obraz, przemieszczając się przez życie, obserwując świat dookoła. Obrazy malowane są w głowie – nikt ich nie widzi, ale to właśnie tam, w zamkniętej głowie, odbywają się najważniejsze, najboleśniejsze, najmocniej wypracowane akty twórcze. Podobnie pisarz – książka jako fizycznie istniejący twór, tak samo jak obraz, tak samo jak rola aktorska, wyłania się na powierzchnię jako ostatnia. Książka powstaje w głowie – dopiero później czynione są notatki, koncepty, plany spisywane w punktach. I dopiero później – czynione są rozdziały, zdania powieści, czy innego tekstu literackiego.

Owszem – biurko lub inny blat, przydaje się, nie zaprzeczę. Przydaje się, gdy trzeba zasiąść do komputera. Ale moje książki pisuję w przewadze – nie na biurkach ni żadnych blatach. Mój debiut powieściowy – ponad czterysta stron – powstał długopisem, w zeszytach, z którymi nie rozstawałam się na krok. Zapisywałam zdania powieści albo punkty planu w przerwie śniadaniowej w pracy – zeszyt spoczywał niewygodnie na moich kolanach. Wydobywałam zeszyt z otchłani torby – w środku miasta, i w środku zimy. Porywczo zdzierałam z rąk rękawice, śnieg sypał na kartki, chwytałam długopis i pisałam kilka zdań – w powietrzu, stojąc pośród zdziwionego moim zachowaniem tłumu. Drugą powieść napisałam na stole kuchennym. Kolejne powieści i artykuły pisuję na ławie, na parapecie, w łóżku… wszędzie tam, gdzie aktualnie dobrze mi się myśli… na dobre myśli nie ma reguły. Pewnie dlatego, że pisarz – jak każdy inny twórczy człowiek – każdego dnia tworzy warunki i miejsca dla swojego pisania.

Reymont pisał, będąc urzędnikiem kolejowym – niektórzy mówią, że napisał ważną powieść, pracując w stróżówce przy przejeździe kolejowym. Justyna Karolak napisała powieść, będąc sprzedawcą w sklepie… Gdzie Ty napiszesz swoją powieść? Tam, gdzie zechcesz.

Świat nie poda Ci gotowego rozwiązania. Nikt nie zapisze Ci recepty, nikt nie pomoże. Rzeczywistość nie wyjdzie Tobie naprzeciw, nie rozłoży ramion i nie przygarnie Cię do piersi. Żadne odpowiednie warunki do bycia pisarzem nie stworzą się same – nic nie wydarzy się i nie stanie bez Twojego czynnego udziału. Centrum aktu twórczego znajduje się tam, gdzie jesteś Ty – idealne miejsce dla Twojego pisania istnieje w tym punkcie, w którym Ty przebywasz.

Ty, Ty, Ty. Nikt inny – tylko Ty.

Bądź zatem odważny. Nie zwlekaj. Czyń, co do Ciebie należy. Pisz. Poszerzaj swoje horyzonty, kreuj własną rzeczywistość…

lecz bądź ostrożny w działaniu. Bo jak powiedział Klaus Kinsky: „Ten, kto rozszerza własne horyzonty – pomniejsza niebo”.

Do zobaczenia w następnych Warsztatach Pandory!

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (9)
  • w porządku-niezła grzanka (8)
  • potrzebny-smaczny tost (7)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *