Lis na końcu świata – książka na wakacje

Czym jest koniec świata? Szczególnym punktem zwrotnym, w którym wieńczy się dany etap życia, a zawiązuje nowy. Debiutancka powieść zatytułowana Koniec świata pióra Moniki Małgorzaty Lis – jest dokładnym opisem owego szczególnego punktu, to bowiem historia o kobiecej inicjacji: o duchowej drodze, którą musi przebyć młoda dziewczyna, by zmierzyć się z finalną próbą siły swoich uczuć i niepokojów, a celem tej próby jest ustanowienie się jako dorosła, z krwi i kości kobieta.

Melania, główna bohaterka Końca świata, to rudowłosa wrażliwa marzycielka, kojarząca się z Anią z Zielonego Wzgórza. Skojarzenie nie jest przypadkowe – w treści kilkakrotnie pada nawiązanie do postaci wykreowanej przez Lucy Maud Montgomery i zdaje się, iż sama Melania po trosze się z Anią identyfikuje.

Jednakowo do Ani Shirley – Melania przeżywa euforię z zaangażowaniem młodego mustanga, by po chwili zatopić się w smutku melancholii czy nagłej tęsknoty za tym, czego mieć nie może, a o czym intensywnie marzy. Przeżywanie wielu emocjonalnych napięć, impulsywna radość bycia zmieszana z dziewczęcym, młodzieńczym niedowierzaniem w swoje talenty – to cechy rozpoznawcze Melanii. I analogicznie do Ani zachwyconej urodą swej najlepszej przyjaciółki, Diany – Melania przyjaźni się z piękną Marią, za którą chłopcy przepadają bez pamięci.

Melania uosabia niewinną, nieśmiałą dziewczęcość. Oblewa się rumieńcem, kiedy słyszy komplementy na swój temat. Z drżeniem i wysiłkiem zwalcza tremę przed wyjściem na scenę (na co dzień jest wokalistką zespołu grającego poezję śpiewaną).

Mimo szerokiej rozpiętości stanów emocjonalnych, życie Melanii wydaje się poukładane i przewidywalne. Kierując się nieśmiałym głosem serca, zrezygnowała ze studiów doktoranckich na rzecz pasji muzycznej. Od pięciu lat tworzy szczęśliwy, stabilny związek z Michałem (młodym naukowcem), który zakrawa na partnera idealnego: darzy Melanię lojalną, płomienną miłością, zarazem oddaje jej dużo wolności, aprobując osobiste decyzje wrażliwej marzycielki, zagrzewa ukochaną do brania udziału w konkursach muzycznych i utwierdza Melanię w wyborze wokalnej pasji jako drogi życiowej.

Ale – Melania kocha nie tylko Michała… Jej drugą miłością są bieszczadzkie szlaki wędrowne. Właśnie podczas jednej z górskich wędrówek – Melania poznaje Janka i odtąd poukładane, klarowne, jasne życie ulega zamgleniu, stając się nieprzewidywalnym. Obietnice i plany złożone przed laty muszą zostać od nowa zweryfikowane. Piekielnie przystojny nieznajomy owiany nutką tajemnicy, silny i opiekuńczy Janek – przyciąga Melanię jak magnes. Tych dwoje podejrzanie szybko zaprzyjaźnia się ze sobą, a ich figlarna damsko-męska przyjaźń aż do finału powieści będzie burzyć spokój myśli i serca Melanii, wystawiając jej wrażliwą, po dziecięcemu czystą duszę na dotkliwe rozterki…

O ile Michał jest chłopakiem wspierającym, ciepłym i wierzącym w niezależność, w samodzielność Melanii, o tyle Janek zdaje się osłaniać Melanię silnymi męskimi ramionami i chronić przed światem, co instynktownie ją wabi i ekscytuje. Janek, choć serdeczny, zawiera w sobie nieco szorstki cień introwertyka, co także oddziałuje na Melanię magnetycznie, a wręcz – elektryzująco.

Wyjść za Michała, czy pójść zupełnie nową, obcą ścieżką – pozwolić ponieść się afektywnym instynktom i być z Jankiem? Zaniechać tej nowej – ewidentnie niebezpiecznej – przyjaźni, czy brnąć w nią mimo wszystko, by poznać i zrozumieć własne namiętności? Pozostać wierną pierwotnym ustaleniom, a może raczej otworzyć się na bodźce, których niespodziewanie dostarcza los, a potem z właściwym sobie chichotem podgląda, jak człowiek miota się pośród osobniczych pokus? Oto pytania, które swoją powieścią stawia Lis. I, co ważne, nie porzuca czytelnika z tymi pytaniami: wszelkie wątki zostaną wyjaśnione do cna – Melania nie ucieknie od odpowiedzialności i ostatecznie postanowi, kim jest głęboko w środku i jak rzeczywiście chce żyć. I – z kim chce żyć…

Bohaterowie Końca świata praktycznie nieustannie wędrują po bieszczadzkich górach, zdobywają kolejne wzniesienia, nocują w schroniskach, a czasem dziko – pod gwiaździstym niebem. Podczas licznych wędrówek Melanii towarzyszy Janek – pod nieobecność Michała więź Melanii z Jankiem coraz mocniej się zacieśnia i wspólnie z Melanią zastanawiamy się, czy to jeszcze przyjaźń, czy już kochanie. Lecz czy granica intymności zostanie przekroczona – o tym czytelnik będzie musiał przekonać się sam.

Istotą powieści wbrew pozorom nie jest jednak historia miłosna, umieszczona wprawdzie na pierwszym planie. Koniec świata, jak powiedziano we wstępie, to powieść drogi – rozumianej przede wszystkim jako próba kobiecej inicjacji oraz jako dosłowna droga, czyli górska wyprawa. To opowieść o tym, jak młoda dziewczyna zrzuca swoją skórę – jak żegna postrzeganie życia oczami dziewczynki i wkracza w krąg dorosłych kobiet. Jak formuje swą kobiecą, dojrzewającą tożsamość, jak zaczyna percypować kwestie moralnej odpowiedzialności za podejmowane działania, interpretować uczynki oraz to, co niewysłowione albo niedopowiedziane, przyczajone na marginesie organicznych pragnień i świadomie dostrzeganych, uczuciowych „wabików i łaskotek”. I właśnie ten duchowy, powiedziałabym, że wręcz archetypowy dylemat głównej bohaterki jest najważniejszą treścią i tym samym wartością utworu. Nieskalana dziewczynka, skora do beztroskiej zabawy, głodna życia i spełniania marzeń, gwałtownie ściera się z powstającą głęboko wewnątrz dorosłą kobietą, wypatrującą miękkiej przystani.

Dodatkową wartością jest, że szlaki i miejsca w Bieszczadach odwiedzone przez bohaterów literackich – istnieją w rzeczywistym świecie. Autorka umieściła w swej książce szczegółowy wykaz wszystkich schronisk i miejsc, w których śpią bohaterowie, co znacząco uatrakcyjnia Koniec świata, czyniąc z książki wymarzoną lekturę na wakacje. Świadomość, że każdy z nas może powędrować tropem bohaterów literackich – uskrzydla czytelniczą wyobraźnię, a ślicznie wydana mapa Bieszczad, stanowiąca obszerny składany dodatek do książki, wspaniale tę wakacyjną wyprawę wspomoże.

A jakie są walory literackie Końca świata?…

Koniec świata to propozycja literacka w rodzaju powieści Krystyny Siesickiej, mistrzyni młodzieżowej i dziewczęcej literatury. Czytając Koniec świata, intuicyjnie przypomniałam sobie Jezioro osobliwości zacnej Siesickiej, co pozwoliło mi odbyć sentymentalną wycieczkę do czasów własnego dojrzewania i lektur, które czytywałam wtedy. Główna bohaterka Jeziora osobliwości też balansowała między dwoma chłopcami – choć w innym sensie niż Melania. Siesicka to znakomity literacki wzorzec dla Lis, a ja osobiście nie posiadam się z radości, iż na polskim rynku wydawniczym wyłania się świeży potencjał na godną następczynię właśnie Siesickiej.

Lis pisze wdzięcznie, lekko, toteż czytając, odnosi się wrażenie, że powieść pisana była ze szczerą przyjemnością. Ładnie oddane opisy przyrody – cudnych bieszczadzkich pejzaży – zostały mądrze wyważone: nie są ni przesadzone, ni nużące. Narracja pierwszoosobowa pozwala czytelnikowi poczuć się tak, jak gdyby zanurzył się w autentycznym dziewczęcym pamiętniku. Niczym w wiktoriańskiej powieści – najważniejsze uczucia i iskry przepływające między bohaterami zawierają się w ukradkowych spojrzeniach, przypadkowych gestach, nieroztropnych, delikatnych muśnięciach palców czy niewinnych otarciach ramienia o ramię. I estetyka ta niesie ze sobą niezaprzeczalny czar.

Dialogi stanowią bardzo ważny i obszerny składnik budowy powieści. Lis nie przefiltrowała prowadzonych przez bohaterów rozmów – przez literackie sito, lecz zapisała je w sposób naturalny, prawdziwy. Zdaje się, że to, jak ludzie faktycznie mówią, jak komunikują się ze sobą – potocznym, spontanicznym, dzisiejszym językiem, było dla autorki istotniejsze, niż literacka potrzeba zapanowania nad warstwą stylistyczną wypowiedzi mówionych. Czy to dobrze, czy źle? I dobrze, i źle.

Dobrze, bo bohaterowie dzięki owemu naturalizmowi dialogów zyskują na autentyczności. Źle, bo aptekarski sposób odzwierciedlenia rozmów nieco zamydla rytm fabuły – trochę zabrakło specyficznej czujności językowej, jaka umożliwiłaby zaprezentowanie gęstości fabularnej. Specyficznej czujności – charakterystycznej dla Siesickiej, która wiedziała, w których momentach prowadzenia fabuły warto skondensować język, zagęszczając tym sposobem akcję, a w których pozwolić sobie na uszczegółowioną malowniczość stylistyczną. Trudno jednoznacznie ocenić, czy niedopatrzenie to jest winą Lis, a może mamy tu do czynienia z intencjonalnym poszukiwaniem twórczym, a może z pośpiechem w pisaniu – lecz moim zdaniem zabrakło wytrawności ze strony redaktora, który winien pomóc autorce odcedzić część nadmiernych szczegółów obecnych w dialogach, aby w rezultacie powieść opiewała w zgrabniejszy rytm i płynniejszą melodię.

Zważywszy, iż Koniec świata to debiut wydawniczy Lis, zaś sama autorka ma kilka talentów i pasji – śpiewa i nagrywa płyty, pisze teksty piosenek, prowadzi własną firmę (manufaktura moniki – rękodzieło podszyte filozofią) – i nigdy nie planowała napisania powieści (choć obecnie zamierza kontynuować przygodę z tworzeniem literatury), warstwę językową należy ocenić jako zadowalającą. Koniec świata to przekonująca zapowiedź, że Lis może pisać urokliwie, ciekawie i ogromnie wdzięcznie.

Nie sposób pominąć w recenzji zmysłu przedsiębiorczego Lis: Koniec świata jest w całości samodzielnym wydaniem. Proces wydawniczy to złożone, trudne przedsięwzięcie, a Lis poradziła z nim sobie śpiewająco: estetyczny projekt okładki, wydanie ładne i dobrze zszyte, dodatkowe gadżety w postaci mapy i breloczka z napisem „koniec świata”, także kolorowe zakładki i pocztówki przedstawiające Bieszczady – genialnie dopieszczają czytelnika. Książka zawitała do mnie z klasą opakowana – w delikatną, szlachetną bibułę przewiązaną błyszczącą wstążką. Ta dbałość o najdrobniejsze szczegóły – misterne podejście do książki jako przedmiotu, który powinien być wystudiowany nie tylko pod kątem treści, ale i pod kątem graficznym – wskazuje na wrażliwość autorki, która troszczy się o swojego czytelnika.

Właściwie jedyne wady Końca świata, które jako recenzent mogłabym wskazać, pochodzą nie stricte od autorki, a ze strony redakcji i składu. W kategorii początkującej powieściopisarki Lis stanowczo się broni: pomysłem na pierwszą powieść, umiejętnościami organizatorskimi, tak zwanym lekkim piórem i radością z pisania. Koniec świata to książka napisana z miłością i wydana w sposób skrupulatny, przy jednoczesnym zachowaniu szacunku dla procesu wydawniczego. Odrobinę zawiodła redakcja (z przyczyn opisanych we wcześniejszych partiach recenzji), zaś osoba odpowiedzialna za skład – mimo iż dobrała elegancką czcionkę zachęcającą do lektury – nie umieściła w książce wcięć akapitowych, co zwłaszcza z uwagi na fakt, że znaczne fragmenty powieści zajmują dialogi, niestety utrudnia czytanie.

Monika Małgorzata Lis to elokwentna, wrażliwa, komunikatywna młoda kobieta – a w samej książce widnieją adresy miejsc w sieci, pod jakimi możecie śmiało nawiązać sympatyczny kontakt z autorką. Zachęcam Was do tego serdecznie, bowiem urok osobisty i życzliwość Lis stanowią sobą obietnicę, iż nie będzie to następna wschodząca pisarka zanurzona w krainie hermetycznych wizji literackich, lecz pisarka potrafiąca stworzyć wokół siebie spójne, ciekawe środowisko czytelnicze.

Z czystym sumieniem polecam Wam lekturę Końca świata. Drogie dziewczyny, chwytajcie plecaki i wyruszajcie na szlaki pięknych Bieszczad, śladem Melanii i pozostałych bohaterów. I niech Wasza wakacyjna droga przyniesie Wam satysfakcję z tego, kim jesteście i dokąd zmierzacie. Koniec świata to fascynująca powieść drogi o tym, czym jest wolność ponawiająca swój wybór, jak stwierdził dr Radosław Strzelecki z Instytutu Filozofii UJ. Zdecydowanie zgadzam się z tą opinią, dlatego też zagrzewam każdą młodą kobietę do podobnej drogi na własną rękę – a Koniec świata Lis będzie Wam w tej drodze pogodnym sprzymierzeńcem i rzetelnym przewodnikiem, a może nawet prawdomównym lustrem.

Dziękuję Monice Małgorzacie Lis za recenzencki egzemplarz Końca świata, a także za mapę i widokówkę Bieszczad oraz oryginalny breloczek. Lektura ta była dla mnie miłym doznaniem, toteż gratuluję Autorce dobrze zrealizowanego debiutu wydawniczego i życzę wielu ugruntowanych sukcesów artystycznych w przyszłości – nie tylko literackich, ale i muzycznych, i rękodzielniczych.

Powieść pt. Koniec świata pióra Moniki Małgorzaty Lis, jak i cudny gadżet – torbę ze strzałką na koniec świata – zakupisz najszybciej w sklepie internetowym samej autorki:

manufaktura moniki – sklep internetowy  http://manufakturamoniki.pl/produkty/koniec-swiata .

Mapa Bieszczad jest nieodłącznym dodatkiem do zakupu każdego egzemplarza powieści pt. Koniec świata.

Justyna Karolak

Justyna Karolak – powieściopisarka, publicystka, felietonistka, autorka opowiadań oraz baśni dla dorosłych i dla dzieci. Najnowszą powieść (2016) Karolak można pobrać bezpłatnie ze strony Tostera Pandory – jest to e-book (Pdf) udostępniony specjalnie jako prezent dla Czytelników. Więcej informacji o powieści i o pisarce przeczytasz, klikając link: http://tosterpandory.pl/justyna-karolak-mowa-kruka-2016-powiesc-pdf-do-pobrania-za-darmo/.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (3)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

2 komentarze

  1. Zbigniew Galar

    Pięknie opisane… prawdopodobnie jest to nie tylko dobra, ale i potrzebna powieść.

    • Dziękuję Ci, Zbyszku, ogromnie 🙂 . Cieszę się, że tak właśnie odebrałeś tę recenzję 🙂 . Jak najbardziej potwierdzam: powieść pióra Lis godną polecenia jest, i basta 😉 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *