Na czym polega różnica?

Na-czym-polega-różnica

Na tym, iż nie dzielimy się na PO i PiS. Nas nie tak podzielono. Nas podzielono na tych, którzy mieli dostęp do dóbr i się na nich uwłaszczyli, i na tych, którzy takiej szansy nie mieli. Tych, którzy – jak to mówią chłopcy z PSL-u – umieją grabiami robić, i na tych, którzy grabi nie posiadają, a wiecie: grabiami się grabi zawsze do siebie.

Całe tabuny bardziej i mniej radosnych biernych, miernych i wiernych atrap człowieczeństwa, przez lata komunizmu dbały, aby nic nie stało się z ich poczuciem przynależności do tych, którzy grabią.

I nic się nie zmieniło.

System wprawdzie stał się bardziej wydajny, ale też świętych krów do wyżywienia jest znacznie więcej. Urzędnicy stali się warstwą społeczną, o przychylność której zabiega intensywnie każda partia władzy. Polityków namnożyło się jak mrówek, większych i mniejszych kacyków, od powiatu po stolicę, a co jeden, to bardziej wygłodzony i dłuższymi grabiami robi.

Przepraszam szanownych Czytelników za te raczej ogrodowe porównania i brak finezji, ale materiał, z którego czerpię, jest bardzo siermiężny i tchnie czystym, żywym jeszcze, chamstwem.

No, cóż – prawda jest taka, iż jak by na to nie patrzeć, prostactwo z tych geniuszy wyłazi każdym szwem. I nie sądźcie, kochani, że tu coś pomoże orzeł wyszyty na piersi. Nie. Nic. Zupełnie nic. Cham z wyszytym orłem kradnie tak samo jak cham bez orła, chociaż fakt – ładniej wygląda.

Nie sądźcie, że jakość jest względna – nie jest. To, że ktoś Was traktuje jak śmiecia nie wynika z tego, że jest lepszy – wynika z tego, iż przyszył sobie prawa, których nie przestrzega, ponieważ z jego punktu widzenia, dotyczą one innych, dla nich zostały stworzone, nie dla niego, pomazańca, czyimkolwiek pomazańcem by nie był.

Pomazaniec jest pomazany radością istnienia z tytułu, bo jest ze wsi, bo lubi ŁKS albo Krakowię, albo jest chrześcijaninem, albo żydem, albo muzułmaninem; dziwką, demokratą, liberałem – nieważne… ważne, żeby miał powód, reszta jest tylko komentarzem.

Powód, pytacie?

Tak, powód – odpowiadam; kiedy przychodzi do Ciebie, przychodzi zawsze z kimś, z tym drugim, bez niego jest nie ważny… taki mały, gówniany i sam – potrzebuje tego drugiego, ponieważ gdyby umarł, już nikt by nie wiedział o tym, że żył, utonąłby w kolorycie szamba, z którego się wywodzi. Dlatego zawsze potrzebuje świadka.

Powód – pytacie?

Tak, powód – odpowiadam; musi przecież być jakaś przyczyna, dla której on zabiera Wam wolność, pieniądze, odbiera dziecko i przyszłość. Jeśli myślicie, że nic nie macie i nic Wam nie można zabrać, mylicie się! Macie jeszcze: tożsamość, adres, własne miejsce w statystyce, więc zawsze dla nich będziecie żerem, a Wasza bezsilność to powód, dla którego trzeba Was hodować, ale nie szanować. Czyż drapieżnik widzi w owcy – dramat?…

Nie. Widzi w niej szansę na zaspokojenie głodu. To, czy ta owca ma imię – nie jest ważne. Ważne, że jest ona w polu rażenia. Tak na Was patrzą – ludzie korporacji, urzędnicy, radni, posłowie – jesteście pokarmem dla ich ambicji, dla ich frustracji, dla ich potrzeb; przecież wiedzą dobrze, jaka jest drabinka żerowania, sami również na niej się znajdują, i dlatego są tak bezwzględni.

Na czym polega różnica?

Na tym, iż oni myślą, że Ty jesteś tego nieświadom, więc kpią z Ciebie, gardzą Tobą, pytają Cię – czy jesteś Polakiem, czy jesteś góralem, górnikiem, żydem, a może androidem, to nie ma żadnego znaczenia – liczy się tylko statystyka, krzywa wzrostu, oglądalność, ponieważ nie jesteś człowiekiem, „ludziem” – jesteś kapitałem ludzkim, wyborcą, formą zastępczą. Jeśli myślisz, że Twoje zdanie ma jakąś wartość, mylisz się: od tego jest partia, urzędnik, pani w szkole, telewizor, ale nie Ty. Ty masz być czysty i gotowy do wydojenia…

Kiedyś dojono Cię ręcznie, za czasów komunizmu miałeś kontakt z dojącym, teraz, no cóż, obsługuje Cię wielokomorowa, absolutnie skuteczna, wirtualno-kulturalna, aseksualnie kompromisowa dojara psychologicznie-antyseptyczna; i tylko oczy Ci wchodzą coraz głębiej. I nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia, kto obsługuje jej konsole zarządzającą.

To jest tak, że jedni mówią Ci, że obora będzie biała, a drudzy, że żółta, bo opłaca się zatrudnić firmę do malowania, która – po pierwsze – należy do jego córki, po drugie, kupi się farbę w sklepie jego syna, a po trzecie, wytwarza ją jego brat, natomiast nikt nie chce pracować przy wynoszeniu gówna, dlatego Ty stoisz w nim po kostki. A jak krowa zdechnie, to zawsze pozostanie po niej mięso, skóra, kości, kopyta – to też się opłaca. Nie opłaca się tylko jej karmienie; ścierwo, to ścierwo – co za różnica, ile zeżre, a przecież żarcia nikt za darmo nie rozdaje.

Kłótnia o kolor obory jest zasadniczo atrakcyjna, i medialnie oczywista. Oto znajdują się wysoko wykwalifikowani fachowcy, niejednokrotnie utytułowani, i tacy ładni, pytani przez nie mniej wykwalifikowaną kadrę pytającą, i nie mniej ładną, i tak się wszyscy angażują, i tak  wierzą w to, co mówią, że jak się ich dłużej posłucha, to naprawdę można uwierzyć w ten bełkot.

Jak Cię mogę – prawie 40 milionów estetów, 20 milionów za białą i 20 za żółtą. To musi być naprawdę piękny barak…

Nie, nie jestem Po-menem, ani PiS-owianką, i uważam, że rzeczywiście obydwa stwory są z jednej matki, ponieważ żaden z nich nie zaakceptował wiedzy płynącej z wyborów prezydenckich. Zatrucie jadem nieomylności, władzy i wyjątkowości, jest śmiertelne i pełne; to, że jeden ryj był przy korycie, a drugi się tylko starał, nic nie zmienia. Ryj, to ryj, płynie z niego obłuda i niczym niezaspokojona żądza żarcia, z wielkim Ja na czole wyrytym. Ja, Ja, Ja – to mój program, to moja ideologia, to moja siła. Ja – a Ty, co? Ty – „Sory, mamy taki klimat, a jak ci się nie podoba, to spieprzaj dziadu, w końcu emigracja to dla ciebie szansa”.

A ja, Wasza mać, nie wyjadę i będziecie się ze mną męczyć.

 

Leonard Jaszczuk

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (6)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *