Naród, państwo, globalizm – komentarz publicystyczny

Od dłuższego czasu rola państwa jest podważana i dyskutowana w kontekście globalizacji. Krytyka wypływa z różnych źródeł i traktując państwo jako swoisty anachronizm, zarzuca mu opresyjność oraz nieprzystosowanie do współczesnych form kapitalizmu, takich jak wielkie międzynarodowe koncerny i korporacje. Międzynarodowe, niejako globalne, umowy handlowe proponują rozwiązania prawne, które traktują państwa i korporacje jako równorzędne podmioty w sporach i ustanawiają trybunały stojące ponad państwem…

Co więcej, przypisuje się państwu narodowemu działania, skutkiem których pojawiają się ruchy nacjonalistyczne, odwołujące się do historii, a zwłaszcza do przerażającej wizji drugiej wojny światowej. Tu z kolei prowadzą prym międzynarodowe organizacje społeczne. Organizacje te podważają rolę państwa w kontekście swoich wizji świata – a to jako opresyjnego patriarchalnego tworu politycznego, a to jako konserwatywnego strażnika tradycyjnie rozumianej rodziny lub też destrukcyjnie działającego na środowisko organizmu politycznego. Struktury wewnętrzne Unii Europejskiej także zaczynają działać tak, jakby przeszkadzała im forma państwa i w swoich postulatach ekonomicznych, a także politycznych dążą do przekształcenia jej z konstrukcji federalnej w jeden wielopłaszczyznowy twór złożony z wielu formatów kulturowych pod wspólną nazwą: Zjednoczona Europa.

Wypadkową tych wszystkich działań jest poszerzający się chaos pojęć i idei, a także – widoczny już – postępujący rozpad systemu dotychczasowych wartości. Szereg państw podążyło drogą skrajnych przekształceń i stanęło w obliczu kryzysu wartości i tożsamości. Wielka Brytania postanowiła uciec od postępującego demontażu swojej państwowości, a Stany Zjednoczone kierują się w stronę izolacjonizmu. W wielu państwach podniosły się głosy dążące do zawrócenia z drogi destrukcji i pojawiły się bardzo silne ruchy konserwatywne, aktywnie działające na rzecz przywrócenia silnej roli państwa. Wszystkie te zjawiska, szczególnie w Europie, przybrały dramatyczny wyraz w obliczu kryzysu uchodźczego oraz postępującego procesu emancypacji środowisk muzułmańskich postrzegających islam jako jedną wielką rodzinę, której niepotrzebne są ani granice, ani tradycyjnie szanowna przez Europejczyków demokracja.

Czego oczekujemy od państwa? Postulatów jest szereg, ale w zasadzie zbiegają się one do kilku celów: realizować dobro wspólne, nie łamać praw naturalnych, chronić rodzinę i bronić praw obywatelskich, usuwać nadużycia, chronić przed niebezpieczeństwami, organizować społeczeństwo wokół wspólnych celów.

Międzynarodowe organizacje społeczne wciąż testują, na ile społeczeństwa są stabilne i przywiązane do tradycji narodowej, zarzucając jej sektorowość odpowiedzialności za szeroko pojęte tematy będące w rozumieniu tych organizacji priorytetem. Włączają się one w elitarne części społeczeństw, przekonując je do swoich „postępowych” i „nowoczesnych” postulatów, w zamian gloryfikując elitaryzm jako świadomą i przewodnią siłę społeczną. Efektywność tej infiltracji jest wysoka i skutkuje pojawiającymi się przedstawicielstwami politycznymi w obrębie rozwiązań demokratycznych, jakimi posługuje się państwo. Tendencja, jaką się obserwuje, to metoda drobnych kroczków, za to na bardzo szerokim polu społecznym, obejmującym edukację, lecznictwo, przemysł, a także lub przede wszystkim – media. Grupy bojowników nie wartościują racji społecznych, przypisując sobie wyższe, a wręcz nadrzędne prawa moralne, w imię których agresywnie żądają daleko idących ustępstw. Mówimy tu o działaniu strategicznym i świadomym, z wykorzystaniem słabych i szczególnie wrażliwych miejsc w strukturze społecznej.

Patologia sytuacji opiera się na nadmuchiwaniu metroseksualnej medialnej bańki o kosmopolitycznej wrażliwości. Ruchy te dążą stale do delegitymizacji władzy, narzucając większości społeczeństwa swój, jak to lubią nazywać, „typ narracji”, który w zasadzie jest demagogią opartą o manipulację schematami: mężczyzna jest agresywny, biały jest rasistą, człowiek niszczy przyrodę, rodzina jest opresyjna itp. W następnej fazie przechodzi się do kategoryzacji pojęć i stygmatyzacji interlokutora, nadając mu cechy wroga społecznego.

Ideologie tych ruchów społecznych, nawet jeśli się ze sobą nie krzyżują, dążą jednak do współpracy, aby wzajemnie się wspierać. Tworzy to wrażenie panoramy i złudzenie szerokiego udziału społecznego, natomiast elementem jednoczącym te zjawiska jest tylko wspólny przeciwnik, a jest nim prawie zawsze państwo narodowe.

O ile ruchy społeczne są świadomie działającym organizmem zorientowanym wokół lewicowych partii politycznych i w ten sposób angażującym przestrzeń demokracji, o tyle działalność mechanizmów rynkowych trudniej sklasyfikować równie jednoznacznie.

Ponieważ zadania, jakie stawia wolny rynek – są niezwykle konkurencyjne, od dawna próbowano konstruować organizacje, które dążyły do jego jak największego spacyfikowania, na przykład Hanza lub Kompania Wschodnioindyjska, która w szczytowym okresie posiadała większą armię niż Wielka Brytania.

Pierwszym krokiem, jaki spowodował zdynamizowanie działalności organizacji ekonomicznych, było nadanie spółkom osobowości prawnej, potem już sytuacja rozwijała się lawinowo. Obecnie kilkaset największych niefinansowych firm świata tworzy 50% światowego PKB.

Obecnie korporacje są silniejsze od niektórych państw, wyrywają się porządkowi państwowemu i działają na poziomie globalnym, stanowią swe własne prawa, stoją za zamachami stanu, tworzą rządy i niszczą bananowe republiki.

System bardziej promuje pomnażanie kapitału niż produkcję opartą o pracę, w rezultacie powstają coraz większe grupy obywateli wykluczone poza obszar dobrobytu, a uprzywilejowane 10 procent społeczeństwa bogaci się w nieprzyzwoitym tempie.

I to właśnie było przyczyną większości przewrotów i rewolucji, w tym tych najbardziej krwawych.

Globalizacja spółek pozwoliła na utrzymywanie stabilniejszych zysków, a także na obniżanie kosztów.

Natomiast kontakty państwa z korporacjami są coraz trudniejsze i państwa szukają dróg odwrócenia tego trendu – za to korporacjom coraz łatwiej korumpuje się państwo. Jak ujawniła afera LuxLeaks, Luksemburg przez wiele lat udzielał arbitralnych ulg podatkowych wielkim międzynarodowym korporacjom, byle tylko czerpać zyski z ich pieniędzy, co firmował ówczesny premier Luksemburga, a obecnie szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker.

W przeciwieństwie do korporacji państwa muszą bez przerwy równoważyć przychody i wydatki, ponieważ potrzebują pieniędzy na realizację swoich zobowiązań wobec obywateli. Kiedy powstaje deficyt, państwo zadłuża się i około 40% światowego długu państw znajduje się w rękach prywatnych instytucji finansowych, co oznacza uzależnienie się od pieniędzy korporacji.

Koncerny takich zobowiązań nie mają, ich celem jest tylko zysk, stąd siła niektórych korporacji przekroczyła siłę wielu państw, a tam, gdzie pieniędzy jest mało, pieniądz wygrywa na przykład wybory. Powszechnie uważa się, iż upadek rządu Berluskoniego został spowodowany brakiem poparcia ze strony rynków finansowych.

Innym powszechnie używanym narzędziem korporacji wobec krajów jest optymalizacja podatkowa; szukają one luk podatkowych i przenoszą się z zyskami do tzw. rajów podatkowych – w 2015 roku trzymały tam 2,4 bln dolarów ukrytych zysków.

Jednak po 30 latach miękkiej polityki powszechnej szczęśliwości – następuje powoli powrót roli państwa; co więcej, w polityce pojawia się tendencja izolacjonistyczna, która jawnie prowadzi do kolizji z globalistycznie nastawionymi korporacjami.

Liczba spółek sukcesywnie maleje, za to stają się coraz większe, a tym samym silniejsze; korporacje ostatnio dominują w obszarze technologii oddziałującej na społeczeństwo, dominują w technologiach medycznych, transporcie i informatyce – a są to obszary o małym udziale państwa.

Dotychczas to państwa zbierały o nas informacje, głównie ze względów cywilnoprawnych. Teraz to korporacje dysponują gigantycznymi bazami danych o nas, którymi handlują pomiędzy sobą.

Koncerny są w stanie zagwarantować bardzo korzystne warunki dla pracy i kariery elit społecznych, z którymi państwo nie jest w stanie konkurować, w konsekwencji międzynarodowe koncerny pozyskują najtęższe umysły z uczelni, które następnie na drodze kariery znajdują miejsce w polityce, i już widoczne są próby wstawienia swoich reprezentantów do systemu demokratycznego państwa.

Wielkie korporacje posiadają potężne zaplecze intelektualne oraz projektują znacznie dalej w przyszłość, niż państwa – i to w ich laboratoriach powstają projekty odpowiadające za przyszłość.

Słabością korporacji jest konieczność nadążania za rynkiem, co nie zawsze kończy się sukcesem, za to potrafi praktycznie zakończyć działanie korporacji, gdyż jest ona uzależniona od konsumentów.

Państwa ze względu na swoją długowieczność i stabilność są bardziej trwałe, i daje im to poważną przewagę – stąd ich postulaty, aby przewartościować status prawny korporacji tak, by korporacje odpowiadały bardziej na społeczne potrzeby oraz uwzględniały społeczną odpowiedzialność, szczególnie w obszarze tych własnych działań, które bezpośrednio na to społeczeństwo oddziałują, jak medycyna, żywność, energia i informacja.

W świetle ostatnich przemian obserwujemy tendencję powolnego powrotu idei państwa jako jedynego skutecznego organizatora życia społecznego – narodu. Ideologie deprecjonujące pojęcie państwa nie przedstawiły żadnej koncepcji jego zastąpienia, a koncepcja anarchistyczna wydaje się zbyt anachroniczna i jej idealizm nie wytrzymuje krytyki ekonomicznej. Wizja państwa islamskiego jest z głębi swych założeń skrajnie obca doświadczeniom państw o tradycji europejskiej oraz post-europejskiej, więc mimo dynamiki swoich wyznawców, a może dzięki niej, powoduje rosnący konflikt, którego ekstremum wydaje się zbliżać. Konflikt ten podsycany jest procesem, w którym społeczeństwa europejskie oczekiwały asymilacji poszczególnych członków społeczności muzułmańskiej, a nie ich integracji w ramach jednej grupy islamskiej, a w obliczu upadku koncepcji multi-kulti, członkowie społeczności muzułmańskiej powoli, lecz nieuchronnie, obejmowani są wykluczeniem społecznym. Idealistyczne, religijne i elitarystyczne poglądy środowisk europejskich lewicujących liberałów w dalszym ciągu są raczej niszowymi i mniejszościowymi koncepcjami kulturowymi, niż propozycjami konstruktywnych rozwiązań. Środowiska te zabiegają o uwagę, wciąż meandrując między rzeczywistymi problemami społeczeństw, i nie przyjmują rzeczywistości jako autentycznego wyznacznika wartości. Postulaty ich zbiegają się do mówienia, jak nie powinno być i jak powinien się realizować idealny scenariusz, a jeśli nie przystaje on do rzeczywistości – nie akceptują jej. Brak szerszej perspektywy i religijny wręcz idealizm tych środowisk prowadzi do ich marginalizacji i staje się powoli egzotyczny.

Najbardziej rozwiniętą koncepcją dysponują wielkie organizacje ekonomiczne, ponieważ rozwiązaniem są one same. Powstawały one jako odpowiedź na rosnące potrzeby i ograniczenia rynku, więc połykając po drodze słabsze rozwiązania i implementując je do swoich warunków, są tworem skrajnie pragmatycznym. Dysponują silnymi służbami optymalizującymi wysiłek i nakład kosztów oraz wysoce wykształconą, uzdolnioną kadrą kierowniczą. Są też zawsze dyspozycyjne i posiadają rozwiązania pozwalające na bardzo szybkie podejmowanie decyzji. Jednak kierunek ich działań jest zawsze ekstremalnie pragmatycznie nastawiony na zysk, co często skutkuje odhumanizowaniem skutków ich decyzji. Społeczny, oznacza w ramach tych struktur: ten, który przynosi zysk naszym udziałowcom; co oznacza, iż reszta społeczeństwa, jeśli nie jest traktowana jako przeciwnik, to przynajmniej obojętnie. Społeczeństwa mając świadomość celów i bezwzględnej pragmatyki korporacji, traktują korporacje z dużą dozą nieufności, zarzucając im działania nacechowane ahumanistycznymi priorytetami. Ten brak zaufania żywiony przez społeczeństwa, ale również brak społecznego zaangażowania u korporacji – powoduje, iż korporacje nie staną się alternatywą dla państw narodowych.

W ten sposób stoimy przed organizacją – państwem, jako jedyną rzetelną, sprawdzoną formułą mogącą sprostać oczekiwaniom narodu. Natomiast postulaty, jakie pojawiają się wobec tej organizacji, czyli państwa, przenoszą akcenty – z kontroli państwa nad obywatelem w kierunku kontroli obywatela nad państwem, i jest to droga zmian ku przyszłości… Ale to już zupełnie inna opowieść.

Leonard Jaszczuk

 

Jako ilustracje do artykułu umieszczono pracę malarską autorstwa Pietera Bruegel’a.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (2)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *