Nie mogę przestać się dziwić

Nie mogę przestać się dziwić 1

Ludzie – tacy piękni, bo tacy różni. Zawsze fascynowała mnie inność – różność ode mnie. Jakim że cudownym doświadczeniem było wysłuchać cudzej opowieści o tym, jak wygląda świat. Nie jestem w stanie dosłownie zobaczyć świata nie moimi oczami, nie mogę dotknąć niczego nie swoją skórą. Natomiast mogę posłuchać o tym, co czujesz i myślisz – jak Ty odbierasz rzeczywistość, jak Ty ją smakujesz, doznajesz i interpretujesz.

Świat, to piękne miejsce. Piękne, bo pojemne. Wszyscy jesteśmy potrzebni. Komu? Sobie wzajemnie. Bo różnice pomiędzy nami – wzbogacają nas, i świat. Świat pojmowany w sposób świadomy, definiują ludzie. To właśnie oni – to my tworzymy świat. Jakże cudownym spostrzeżeniem jest, iż jesteśmy twórcami świata. Czyż to nie miłe, nie zachwycające uczucie? Nie czujesz radości z faktu, że poprzez zestawienie własnej perspektywy z cudzą perspektywą, dokonujesz odkrycia kolejnego fragmentu rzeczywistości – że odsłaniasz następny i następny puzzel?

Z przyjemnością słucham o Twoich odkryciach. Z niektórymi się zgadzam, inne wzbudzają mój sprzeciw. Czasem się unoszę – moja krew przyspiesza, kiełkuje we mnie bunt przeciwko usłyszanej tezie, nie potrafię uznać jej celności, nie przekonuje mnie przedstawiony przez Ciebie dowód. Myślę, że to nie szkodzi. Nawet jeśli się denerwuję czy przejmuję, i tak się cieszę. Jestem zadowolona, że starałam się Ciebie wysłuchać. Cieszy mnie droga poznawcza – inna od mojej, ta droga, którą zaproponowałeś mi Ty. Ja też wiele razy próbuję Ciebie do swojej prawdy przekonać, ale staram się, by żarliwość moich przekonań nigdy nie przesłoniła mi Twojego prawa do widzenia świata z innej od mojej perspektywy. Czy mógłbyś spróbować podchodzić do mnie w podobny sposób?…

Czy możesz rozmawiać ze mną o problemie, na który umówiliśmy się dyskutować – a nie o mnie? Czy możesz przestać nazywać i klasyfikować moje obawy, lęki – za mnie? Czy możesz zrozumieć, że wcale nie wiesz lepiej ode mnie, co ja czuję, co ja myślę?

Nie mogę przestać się dziwić ludziom, którzy definiują cały świat poprzez filtr swojego indywidualnego punktu widzenia. Uznanie własnego punktu widzenia za rozległy horyzont zdarzeń – prowokuje mój uśmiech: czasem pełen złości, a czasem litości.

Dziwi mnie, gdy ktoś uznaje swoje zdanie za uniwersalne i poprzez to – doskonale precyzyjne. Dziwi mnie, gdy ktoś stosuje swój poziom inteligencji jako jedyną słuszną miarę rozumowania w obrębie dyskutowanego problemu. Inteligencja jest cechą wrodzoną, nie jest niczyją zasługą, ani porażką. Jeżeli masz w sobie tyle światła, to idź tam, gdzie jest ciemno, i podziel się swoim światłem. Przestań że kpić z ludzi, którzy żyją w ciemnościach. Idź do nich i pomóż im. Pod warunkiem, że Cię wpuszczą. Nie mają takiego obowiązku. Ty widzisz, że oni żyją w ciemnościach – ale tam jest ciemno, patrząc tylko z Twojej perspektywy. Dlatego pójdź krzesać iskrę, przynoś światło i ciepło wyłącznie tam, gdzie występuje wola po drugiej stronie, pragnienie przyjęcia Twojej pomocy. Tam, gdzie ludziom istotnie przeszkadza ciemność, która ich spowija.

Przestań „leczyć” tych, którzy nie chcą, nie potrzebują Twoich metod terapeutycznych, bo czują się zdrowi. Przestań „nauczać” tych, którzy nie chcą, nie potrzebują Twoich metod dydaktycznych, bo czują się umotywowani czy mądrzy.

Zrozum, że nie możesz być dla mnie mentorem, bo uważasz, że wiesz więcej i lepiej. Ja nie chcę, żeby ktokolwiek decydował za mnie, co mam myśleć i czuć. Żeby ktokolwiek za mnie nazywał moje uczucia, po czym informował mnie, do których z nich mam prawo, a do których nie. Nie życzę sobie, byś z niezakłóconą pewnością siebie, bezkrytycznością w stosunku do siebie, wtargiwał do mojej perspektywy i mnie oświecał. Głodny wiedzy – zawsze sam odnajduje mistrza, a mistrz zawsze, sam nauczając, uczy się od swego ucznia. Nie wolno Ci przyjść do mojego domu i obwieścić mi na progu, z wyrazem twarzy świadczącym, iż pochylasz się nade mną i uczyniasz mi łaskę: witam, przybyłem oto, aby Cię nauczać, będę Twoim mentorem, mistrzem.

Kiedy twierdzę, że boję się konkretnych ludzkich postulatów i zachowań – wiedz, że boję się z konkretnych powodów, które umiem wskazać i opisać. Nie umieszczaj mnie odgórnie w kategorii chorych na fobie. Nie jestem chora. Potrafię wykazać logiczny związek między faktem a odczuciem, jakie we mnie spowodował. Nie zarzucaj mi wąskotorowości moich odczuć i przemyśleń – różni nas jedynie perspektywa, z której patrzymy. Moja perspektywa zdaje Ci się ciasna, ale Twoja również może być ciasna – moim zdaniem lub zdaniem osoby trzeciej. Bądź uprzejmy zażywić wątpliwość – nikt z nas nie jest nieomylny. Nie mów mi, że powinnam być inna, niż jestem – że powinnam czuć inaczej, niż czuję, że powinnam myśleć, co myślisz Ty. Nigdy nie byliśmy i nie będziemy tacy sami. Jesteśmy odrębni. Różni. Nie potrzebuję Twojej zgody – na bycie mną. Jeśli uważasz, że posiadłeś sprawczość umożliwiającą przyznanie mi lub odebranie „prawa do bycia mną”, dziwię się Tobie, i przestać nie mogę.

Jeśli chcesz przyznawać ludziom prawa i odbierać prawa – jesteś lepszy, większy, ważniejszy od boga, który dał prawo do życia oraz wolną wolę. Żadna siła – żadna idea, nie jest w mocy ująć mi mojego naturalnego, organicznego prawa do bycia mną. Do błądzenia wskutek stale podejmowanych wyborów. Jeżeli chciałbyś pozbawić mnie prawa wyboru, to znaczy, że chciałbyś odmówić mi człowieczeństwa. To znaczy, że nie chcesz, by świat był różnorodny. Żądasz od świata nieomylności, ponieważ sam uznajesz się za byt nieomylny, a zatem żądasz od świata, by nie był on żywym światem… Żądasz od świata, by był terrarium dla szczurów doświadczalnych – ściśle zaprojektowanym i realnie ograniczonym wycinkiem rzeczywistości, imitującym rzeczywistość. A zatem żądasz od świata, ode mnie, od ludzi – nieomylności, odmawiając nam naturalnego, wrodzonego prawa do błądzenia. A zatem żądasz od ludzi – bezbłędności. A zatem żądasz od ludzi nie człowieczeństwa – lecz żądasz cech maszyny, robota.

Czym różni się człowiek od maszyny? Zdolnością do popełniania błędów.

Maszyna działa zgodnie ze ścisłym programem – reaguje na określony kod, wzór, który jej wpojono. Maszynę programujesz, gdy znajduje się ona w stanie inercji – z chwilą gdy zaczyna się poruszać, „żyć”, funkcjonować, realizuje ona konkretne zadanie, które jej przyznałeś, porusza się w jego granicach, nie zmienia perspektywy. Jeśli zmieni perspektywę – jeśli w jej funkcjonowaniu nastąpi odstępstwo od wpojonego zadania i sposobu jego realizacji, wtedy mamy do czynienia z pierwiastkiem chaosu, z nieprzewidzianą usterką: maszyna zostaje sklasyfikowana jako wadliwa i zostaje usunięta z pasma akcji, z powrotem uśpiona. Jeśli uda się określić przyczynę usterki, można usterkę wyeliminować i przywrócić maszynę do działania. Jeśli nie uda się określić przyczyny usterki, aby usterka mogła zostać wyeliminowana – maszynę trzeba zutylizować.

Dobre maszyny, to te maszyny, które funkcjonują w sposób ujednolicony i z góry zaprojektowany – które są „wierne” i bezbłędne.

Doskonałość człowieka opiera się na jego niepowtarzalności, a niepowtarzalność jest zdolnością do popełniania błędów. Nie ma dwóch identycznych bytów (ludzkich), nie ma więc wzoru, który determinowałby nasze odstępstwo od realizacji misji (ludzkiej) – nie ma wzoru, który wyrażałby naszą doskonałą różność oraz prawo do niej, gdyż nie ma wpojonej człowieczeństwu misji. Doskonałość maszyny zaś opiera się na jej powtarzalności, a powtarzalność jest bezbłędnością, którą łatwo zaprojektować, ustalić, doglądać i pilnować.

Dobry człowiek, to ten człowiek, który:

  • pyta „co sądzisz?”, zamiast wieńczyć każdą swoją wypowiedź autorytarnie retorycznym „prawda?”

  • pyta „czy czytelnie się wyraziłem?”, „czy moja wypowiedź była dla Ciebie klarowna?”, zamiast wieńczyć każde własne zdanie pseudo dydaktycznym „tak?”

  • mówi „proces”, zamiast „ewolucja”

  • nie mówi „Ty nie rozumiesz”, mówi „pozwól, że wyjaśnię, co miałem na myśli”

  • nie mówi „nie masz racji”, mówi „nie zgadzam się z Tobą”

  • nie mówi „jesteś bez wyobraźni”, mówi „spróbuję opowiedzieć Ci inaczej, byś mógł sobie wyobrazić”

  • nie stwierdza „jesteś głupcem”, pyta „dlaczego tak sądzisz?”

  • nie stwierdza „nie wiesz, o czym mówisz”, mówi „mam doświadczenie, które dokumentuje coś innego”

  • nie twierdzi, że cudza ignorancja jest wyborem – póki nie zbada jej źródeł

  • wcale nie twierdzi, że cokolwiek jest jedyne i niepodważalne – dopuszcza odstępstwo od proponowanego postulatu (mowa o zdrowym sceptycyzmie)

  • mówi „to jest dla mnie święte”, nie mówi „to jest świętość”

  • nie mówi „będziesz szczęśliwszy, kiedy zrozumiesz/uznasz, że”, mówi „jestem szczęśliwszy, odkąd uważam, że”

  • nie mówi „Ty nie dojrzałeś, aby”, mówi „ja osiągnąłem spokój, kiedy doszedłem do wniosku, że”

  • nie poucza „kiedy dorośniesz, zrozumiesz”, przypomina sobie „byłem inny, ale moje doświadczenie nauczyło mnie, że”

  • nie zapewnia „pewnego dnia i Ty pojmiesz ten sens”, zastanawia się: „różnimy się w pojmowaniu sensu, ciekawe, jak przebiegnie nasz dialog za 10 lat?”

  • nie skupia się tylko na celu, docenia przemierzanie drogi

  • nie szydzi

  • nie kopie

  • nie kompromituje, żerując na cudzej naiwności czy jakimkolwiek ograniczeniu

  • nie oszukuje

  • nie krzywdzi

  • nie krzywdzi w imię celu, np.: dla własnych korzyści

  • nie wykorzystuje

  • prosi, by mu wytłumaczono – nie obraża się, że nie rozumie

Człowiek – dobry człowiek – zmienia perspektywę, spogląda pod różnym kątem.

Bo tylko krowa jest niezmienna.

I maszyna.

I fanatyk.

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (7)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *