Oczekując na atak terrorystyczny w Polsce?

Oczekując na atak terrorystyczny w Polsce 2

Czym jesteśmy dla teoretycznego terrorysty, my – przechodnie z ulicy, my – ludzie zwykli, pasażerowie autobusów, metra czy klienci kawiarni lub hipermarketu? Nie łudźcie się, jesteśmy wrogami, jesteśmy przeciwnikiem, jesteśmy wstrętną, zepsutą manifestacją tego, czego terrorysta nienawidzi całym sercem. Jako ludzie nie jesteście dla niego niewinnym tłumem bezimiennych osób, jesteście wrogiem, w którego należy uderzyć, wasze zadowolone uśmiechnięte twarze opływające w dobrobyt są karykaturą człowieczeństwa i stoją w kontraście z cierpiącą twarzą narodu, dla którego terrorysta popełnia swój czyn. Aby dokonać swego czynu, terrorysta musi mieć poczucie sprawiedliwości, którym posługuje się na swój użytek, by potraktować was jako wrogów. Musi mieć drabinę wartości, na której stoi wyżej od was i na której jego poświęcenie jest czynem bohaterskim, godnym najwyższych zaszczytów i uznania społecznego. Terrorysta także jest człowiekiem i potrzebuje, jak każdy inny człowiek, akceptacji społecznej dla swoich czynów – i otrzymuje ją.

Terroryzm jest obecny w naszej kulturze od samego jej początku, już w starożytnej Grecji pochwalany był przez mędrców jako forma walki z despotami, a mordercy despotów uznawani byli za bohaterów. Platon czy Arystoteles uznawali tego typu działania za chwalebne, a Seneka wręcz twierdził, iż krew tyrana jest miła bogom. Jednak tutaj terroryzm był ukierunkowany przeciw władcom, którzy próbowali zawładnąć wolnością obywatelską i starali się zdominować całe społeczeństwo wolnych obywateli. Zamachy te także nie łączyły się z innymi celami, jak tylko despotyczni władcy.

Środkami terrorystycznymi posługiwali się również tak zwani Assasyni, zawodowi mordercy, których nazwa wzięła się od rytualnego zażywania haszyszu przed misją morderczą, a tak naprawdę byli wojownikami Nizarytów, niewielkiego państwa utworzonego w obrębie Iranu i walczącego przez kilkadziesiąt lat o swoje przetrwanie, aby w końcu utonąć w morzu najazdu Mongołów. Jednak ich metody walki przeszły do legendy terroryzmu jako przykłady straceńczego poświęcenia i skuteczności.

W średniowieczu uznawano również w Europie zabójstwo tyrana jako formę rozwiązania problemu uciążliwego złego władcy. Sam Tomasz z Akwinu sankcjonował, zgodnie z nauką Kościoła, zabójstwo władcy jako prawne – jeśli władca się sprzeciwiał Kościołowi – więc mógł go zabić każdy, oraz jako nieprawne, kiedy władca był posłuszny Kościołowi, a wtedy potrzebny był specjalny wyrok sądowy na niego.

W czasach rewolucji francuskiej rozszerzyło się nieco pojęcie terroryzmu i uznano terror jako formę zarządzania społeczeństwem, stąd też Komitet Bezpieczeństwa Narodowego nazwano Terrorem, a rządzących w nim jakobinów – terrorystami. Od tego czasu również rozszerzono pojęcie terroryzmu na większy obszar oddziaływania i zakładano ofiary w ludziach jako swoiste koszty uboczne prowadzonych akcji. Od tego też czasu datuje się, iż terroryści zaczęli brać pod uwagę społeczeństwo jako możliwy cel ataku.

My Polacy nie jesteśmy również wolni od osiągnięć na tym polu:

Ignacy Hryniewiecki herbu Przeginia ps. Kotek (1855 – 13. marca 1881) – polski konspirator i rewolucjonista, działacz terrorystycznej organizacji Narodna Wola, zabójca cara Aleksandra II.

Ten polski szlachcic (herbu Przeginia) urodził się w majątku w pobliżu Bobrujska. Syn Joachima Hryniewieckiego. W 1875. Hryniewiecki zamieszkał w Sankt Petersburgu, gdzie rozpoczął studia matematyczne w Instytucie Technologicznym. Szybko związał się z działaczami Narodnej Woli. Był jednym z założycieli konspiracyjnego pisemka, „Gazeta Robotnicza”.

W dniu 13. marca 1881. (według starego datowania: 1. marca) w Sankt Petersburgu na Newskim Prospekcie rzucił bombę w powóz cara Aleksandra II, od której zginął zarówno on, jak i car. Potem, niestety, okazało się, że śmierć cara przekreśliła plany wprowadzenia w Rosji nowoczesnego państwa konstytucyjnego z bardzo ograniczonym, ale jednak – wreszcie realnym udziałem ludu we władzy, który miał z poddanych przemienić się w obywateli. Tron po Aleksandrze II przejął bowiem jego syn, Aleksander III (1881-94), który powrócił do polityki despotyzmu, cofając wszystkie reformy demokratyczne ojca.

Obecnie potomkowie Hryniewieckiego żyją we Wrocławiu i w Melbourne w Australii.

I druga, niemniej atrakcyjna, postać.

Leon Frank Czolgosz (ur. w maju 1873. w Alpenie, zm. 29. października 1901. w Auburn) – amerykański sympatyk anarchizmu, zabójca prezydenta Williama McKinleya.

Czolgosz pochodził z rodziny polskich imigrantów. Urodził się w Alpenie, w stanie Michigan, jako jedno z siedmiorga dzieci Pawła Czolgosza (1843-1944) i Marii Nowak (1843-1883). W 1880. roku rodzina mieszkała w Alpenie, potem przeniosła się do Detroit, następnie do Warrensville w stanie Ohio. Czolgosz porzucił rodzinną farmę, wyjechał wraz z dwoma braćmi i rozpoczął pracę w fabryce stali. Za uczestnictwo w strajku bracia zostali zwolnieni z pracy i wrócili do Warrensville. Nie istnieją żadne dowody na związek Czolgosza z jakąkolwiek organizacją anarchistyczną, chociaż uczestniczył w wykładach Emmy Goldman.

31. sierpnia 1901. roku Czolgosz przyjechał do Buffalo, gdzie 6. września, w czasie wystawy Pan American Exposition dokonał zamachu, strzelając dwukrotnie do McKinleya. Złapany przez policję, podał fałszywe nazwisko – Fred Nieman. Prezydent zmarł z poniesionych ran osiem dni po zamachu, a Czolgosz, po krótkim procesie, został stracony na krześle elektrycznym dnia 29. października 1901 roku. Przed straceniem powiedział: „Zabiłem prezydenta, ponieważ był wrogiem prawych ludzi – prawych robotników. Nie żałuję swojego czynu”.

Ciało Czolgosza nie zostało wydane rodzinie. Mózg Czolgosza został dokładnie zbadany i opisany przez Edwarda Anthony’ego Spitzkę. Resztę ciała Czolgosza zalano kwasem siarkowym, natomiast listy i ubrania spalono.

Podaję za Wikipedią…

… w każdym razie, od rewolucji francuskiej zaczyna się społeczna kariera terroryzmu, o którego ścisłą formułę spiera się wiele środowisk naukowych, jak i politycznych. To, co następuje już od XIX wieku, aż do dzisiaj, jest tylko konsekwencją wymuszania za pomocą terroru oczekiwanych zachowań społecznych i politycznych. Terror był akceptowaną formą rządów komunistycznych i jego wprowadzanie było ściśle zaplanowaną akcją.

To, co dzieje się więc współcześnie – jest konsekwencją i połączeniem wschodniego mistycyzmu ze społecznymi naukami, jakie wprowadzono w życie w ciągu XX wieku. Wszelkie organizacje terrorystyczne miały zawsze ze sobą ścisły kontakt i zawsze wymieniały się informacjami, szkoląc się nawzajem tak w zakresie ideologii, jak i technologii. Tak było w przypadku niemieckich Czerwonych Brygad, jak i Carlosa oraz innych pomniejszych ugrupowań. Przedstawiciele tych ugrupowań wędrowali od wschodu po zachód, od czasu do czasu otrzymując dodatkowe wsparcie od krajów socjalistycznych, zaangażowanych w „postępową” walkę narodów spod ucisku imperialistycznego kapitalizmu.

Cóż, ironia historii spowodowała, iż Rosjanie walczą z własną koncepcją wyzwolenia narodów.

Nie sadźcie jednak, iż Polska stoi na uboczu tych wydarzeń, że nas one nie dosięgną. Jestem przekonany, iż rosną nam radosne zastępy wojowników i bohaterów w imię wyzwolenia Islamu spod buta niewiernych. I nie pomogą tu „trele” wrażliwych panien biegających wokół biednych, smagłych, głodnych muzułmańskich dzieci: one zginą pierwsze, bo stoją najbliżej. Bezkrytyczna głupota takich postaw wynika z założenia, że dając współczucie – wywołuje się wdzięczność; niestety: nie – wywołuje się bowiem nienawiść.

Co czuje młody wojownik islamski, kiedy nad jego losem utyskuje, nawiedzona, walcząca o jego biedne jestestwo, panna – przysięgam Wam, że na pewno nie wdzięczność; czuje narastający gniew. On nie potrzebuje niczyjej litości, a już na pewno nie kobiety, którą mu obiecał prorok jako spuściznę po bohaterskich czynach, i którą mu dał jako poddaną.

Koran – polskie oficjalne tłumaczenie

Sura 4 Kobiety

4:34 Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki!

A ponieważ każda idea w realizacji zamienia się w swoje przeciwieństwo, ci, którzy szczególnie zabiegają o litość nad losem „biednych” narodów zmuszonych do terroryzmu, są przez członków tych społeczeństw postrzegani jako szczególnie wynaturzeni wśród ogólnie i tak postrzeganych społeczeństw Zachodu jako „pomiotu dziwki i diabła”.

Kiedy nastąpi pierwszy atak, nie oczekujcie, że będziecie niewinnym społeczeństwem, które zostało zaatakowane przez przypadek – jesteście wrogiem, żyjecie w grzechu, rządzą Wami Żydzi i inne pomioty godne swego losu. Nie giniecie przypadkowo, giniecie jako przedstawiciele znienawidzonej cywilizacji, a jedyny żal, jaki poczują w sercach nasi bracia „muslim” polega na tym, że zginęło nas tak mało.

 

Leonard Jaszczuk

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (2)
  • nie podoba mi się-spalony tost (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *