Polska znaczy wolność

Ludzie żyjący w różnych miejscach świata różnią się kulturą. Ta, która ukształtowała się na ziemiach polskich, wyróżniała się umiłowaniem dla jednej idei w szczególności – do wolności.

Polacy od zawsze wyrażali swoją wolność słowem i czynem. Idea liberum veto (kiedy jeden głos mógł zablokować uchwałę parlamentu) pochodziła z tradycji wieców przedchrześcijańskich na ziemiach polskich, na których jednostka mogła sprzeciwić się woli tłumu. Taka jednostka zaprawdę była wolna, bo żeby można było odblokować impas, musiała być przez resztę przekonywana do zmiany zdania.

Polska była od zawsze przestrzenią ożywionego dyskutowania, stroniąc od barbarii narzucania woli silniejszego. Polskie kobiety zasiadały na naradach wojennych, a miały prawo głosu, bo walczyły w bitwach. Kiedy w 1386 roku przekonaliśmy ostatnich pogan Europy – Litwę – do wiary chrześcijańskiej, zrobiliśmy to przez małżeństwo, a nie przez podbój (kobieta dzierżyła wtedy tytuł Króla Polski – a nie zaledwie królowej, a jej dziecko płci żeńskiej mogło go dziedziczyć). Polacy lubili mieć swoją własną opinię na prawie każdy temat i chcieli sami decydować o własnej przyszłości.

To w Polsce po prawie 2 tysiącach lat powróciła idea demokracji, zapomniana od czasów antycznych. Polscy królowie byli wybierani od czasów Jagiellonów – demokracja na ziemiach polskich jest starsza niż te ukształtowane w całej zachodniej Europie (w wyborach parlamentarnych na ziemiach Rzeczypospolitej uczestniczyło wtedy od 10% do 15% populacji). Szlachectwo uprawniające do głosowania nie było przyznawane na podstawie majątku. Szlachcic w Rzeczpospolitej mógł być biedny, ważne, żeby bronił polskiej ziemi, stawiając się na wezwanie do pospolitego ruszenia. Ryzykował głową, dając bezpieczeństwo innym i w zamian za to miał możliwość wyboru władz. Kiedy wojna nie była obronna, tylko w Polsce były ulgi podatkowe (Przywilej Koszycki – 1374), jeśli król „prosił” o stawiennictwo do wojen zewnętrznych (służba w takiej wojnie nie była obligatoryjna).

To w Polsce narodziła się idea wolności religii, która w praktyce z powodu niekompatybilności tychże polegała na tolerancji religijnej. Na wieść o masakrze hugenotów w Paryżu w 1572 roku [1], w której wedle różnych szacunków zginęło około 50 tysięcy ludzi, Polska w następnym roku uchwaliła prawo mające zapobiegać podobnemu barbarzyństwu. Kiedy w chrześcijańskiej Europie obowiązywała kara śmierci za apostazję, Polska była oazą tolerancji. Konfederacja Warszawska ustanawiała „wieczny pokój” pomiędzy różniącymi się w wierze, zrównywała inne wyznania z dominującą religią katolicką w zakresie opieki państwa oraz zabraniała wspierania przez państwo prześladowań innych wyznań. Wolność wyznania była tak szeroka, że pozwalano na praktykowanie nawet sektom, i oczywiście prześladowanym na zachodzie Europy żydom i muzułmanom. Polscy Tatarzy to jedyny znany przypadek pełnej i pokojowej asymilacji islamu w historii (poprzez asymilację rozumiem tolerancję dla innych wyznań i zaprzestanie agresywnego narzucania otoczeniu prawa szariatu).

To w Polsce powstała idea konstytucji (na 284 lata przed pierwszą uchwaloną konstytucją w Ameryce), czyli krótkiego aktu prawnego zawierającego szereg podstawowych gwarancji jednostce, że władza nie będzie wprowadzać dowolnych praw z nią sprzecznych. Prawo mające własności konstytucyjnego o nazwie „nic nowego” – Nihil Novi [2] – mówiło o tym, że każdy akt prawny króla musi być zatwierdzony przez parlament. W rezultacie nie mógł on ustanawiać praw nieskonsultowanych z mającym prawo głosu społeczeństwem. W tym czasie w krajach Europy zachodniej dalej panowała niczym niemoderowana dziedziczna dyktatura.

To w Polsce powstała idea Habeas Corpus [3] mówiąca o tym, że nie można człowieka więzić bez zarzutów i że nie można zabierać mu majątku, jeśli wcześniej nie odbył się proces sądowy uzasadniający takie działanie. Neminem Captivabimus nisi iure victum [4] uchwalono w latach 30. XV wieku (zaledwie dwadzieścia kilka lat po bitwie pod Grunwaldem) i ta wolność tak bardzo imponowała ludziom w tamtych czasach, że walnie przyczyniła się do dobrowolnego przyłączenia ziem litewskich do polskich. Bez podboju, bez agresji – Polska rozwijała się dzięki sile swojej cywilizacji.

Lecz tę cywilizację wolności prawie całkowicie zniszczyła II wojna światowa i dziesiątki lat sowieckiej okupacji. Wojska radzieckie weszły do Polski 17 września 1939 roku, a opuściły ją 54 lata później – 17 września 1993 roku. W tym czasie straciliśmy wiele. Prawie zatraciliśmy siebie, naszą tożsamość i tę unikalną kulturę – to umiłowanie wolności.

W trakcie II wojny straciliśmy 11 milionów ludzi z nieco ponad 30. Około 5 milionów uciekło albo zostało wypędzonych, a wielu wywieziono aż na Syberię. Z kolei Hitler swojemu narodowi obiecał, że po wygraniu wojny każdy Niemiec dostanie polskiego niewolnika i volkswagena. Wedle planów nazistów naród polski miał być kompletnie wymordowany zaraz po zlikwidowaniu Żydów, a dokładnie miał przestać istnieć do połowy lat 70. Polaków eksterminowano masowo w obozach jako pierwszych, bo byli bardziej niebezpieczni, gdyż w przeciwieństwie do Żydów się bronili. To dlatego Żydzi dobrowolnie dawali się zamykać w gettach, bo na początku okupacji były to strefy bardziej chronione przed agresją sił okupacyjnych. Około 6 milionów Polaków zamordowano. Chrześcijan polskich zginęło tyle samo co żydów polskich, każda z religii utraciła po 3 miliony wyznawców.

Zabito prawie całą inteligencję, wszystkie prawdziwe elity, naukowców, wykładowców, oficerów, nauczycieli, arystokrację, przedsiębiorców, administratorów i urzędników. Wywieziono i zniszczono świadectwa historii oraz dzieła sztuki, a w szkołach panowała cenzura. W powstaniu zabito prawie całą patriotyczną młodzież, reszta uczyła się z podręczników pełnych kłamstw i propagandy. Pozostający przy życiu aktywni żołnierze podziemia partyzanckiego walczyli jeszcze przez kilka lat w lasach z komunistycznym okupantem (tzw. żołnierze wyklęci), ale w ciągu około pięciu lat od oficjalnego zakończenia wojny ogromna większość albo zginęła albo traciła nadzieję i emigrowała na Zachód. W trakcie kolejnych dziesiątków lat żelaznej kurtyny wielu kolejnych najzdolniejszych, szukających perspektyw zawodowych, uciekało na Zachód, pozostawiając za sobą degenerujący się naród.

Ci, co pozostali, byli w większości pokorni i bierni, a ponadto zrezygnowani. Dodatkowo upadlani tresurą do formy niewolnika pracy, nazywanego obecnie homo sovieticus. Pomimo tego duch wolności był w Polakach na tyle silny, że byliśmy pierwszymi, którzy podnieśli bunt w 1956, po pierwszej odwilży radzieckiego aparatu terroru, która nastąpiła w trzy lata po śmierci Stalina. Jak dowiedziałem się od jednego ze świadków tych wydarzeń, żołnierze strzelający w czerwcu do robotników mieli rozkazy wykrzykiwane w języku rosyjskim. Węgrzy wzięli nasz krwawo tłumiony bunt za przykład i podnieśli kilka miesięcy później swój, gdzie w trakcie walk o Budapeszt zdobywali nawet czołgi (niestety tylko stare T-34, które nie zdecydowały o wyniku powstania). Po interwencji sowieckiej jedyne, co mogliśmy zrobić, to przyjąć ich sieroty w opiekę, bo sprawa była z góry przegrana przez brak interwencji bogacących się w tym czasie państw zachodnich.

Bierny opór przed tłamszeniem wolności w PRL-u mógł narastać tylko powoli, a jego symbolem było choćby noszenie opornika w klapie marynarki. W 1980 roku mój ojciec mógł wywiesić transparent z postulatami Solidarności na witrynie apteki, której był kierownikiem przy głównej ulicy w Sejnach, bo komuniści nie mogli jej zamknąć – było to jedyne źródło lekarstw w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.

W 1989 roku zbrodniczy system w końcu zbankrutował, ale tylko w swojej opresyjnej, brutalnej, militarystycznej strukturze i przekształcił się strukturę quasi-mafijną, którą pozostaje do dzisiaj, zmieniają się tylko mafiozi.

W latach 90. nie było wystarczającej pomocy z zewnątrz ze strony zamerykanizowanych dinozaurów (bo tak nazywano Polaków z II RP, którzy reprezentowali prawdziwe intelektualne elity, którzy wyemigrowali tuż przed albo w trakcie II wojny światowej do USA). Zabrakło desantu jak w 1916 roku, kiedy to na ziemie pod zaborami przybyło z Ameryki 25 tysięcy ochotników (wyselekcjonowanych spośród 60 tysięcy), co pozwoliło nam odzyskać niepodległość po I wojnie światowej. Nie doszło do wymiany elit na wszechstronnie wykształconych Polaków z USA wracających odbudowywać ojczyznę, prawie nikt nie przyjechał. Musieliśmy sobie radzić sami.

Po komunistach pozostało nam dużo przemysłu (w którym pracowało 54% społeczeństwa), ale doprowadzono go do upadku. Mieliśmy zdemoralizowane wojsko, policję, sądy, prokuraturę, naukę i szkolnictwo oraz przede wszystkim ludzi – pozbawionych perspektyw moralnych – którym przedstawiono tylko perspektywę bogacenia się. Brak rozliczeń kradzieży i zbrodni oraz ciężka praca na dorobku, bez szansy na selekcję kompetentnych u władzy – wykreśliła nam wybory lat 90. Pomimo tego rdzewiejący kraj w ruinie, pełen szarości, przekształcił się w ciągu ostatnich 30 lat w całkiem nowoczesny, ale nadal zdemoralizowany konglomerat.

Ciągle brakuje nam odnowy tożsamości, przypomnienia sobie, kim byliśmy w czasach samostanowienia, tak aby unikalna cywilizacja Rzeczypospolitej ponownie zaistniała i była wolna od wstydu. Aby Polska mogła zaproponować własne, całkowicie suwerenne rozwiązania, potrzeba odwagi elit oraz moralnej odnowy elit. Jest to proces, na który od ponad 30 lat czekamy. Jak długo jeszcze?

Zbigniew Galar

Przypisy:

[1] https://www.britannica.com/event/Massacre-of-Saint-Bartholomews-Day

[2] https://www.britannica.com/place/Poland/The-states-of-the-Jagiellonians#ref396778

[3] https://www.britannica.com/topic/habeas-corpus

[4] https://www.britannica.com/place/Poland/The-states-of-the-Jagiellonians#ref396761

Ilustracje: Artur Grottger

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (4)
  • w porządku-niezła grzanka (3)
  • potrzebny-smaczny tost (2)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.