Polskie elity

polskie-elity

Trzeba by po pierwsze zapytać, czy takowe istnieją? Nie, nie mówimy o gwiazdach ścianek reklamowych, nie mówimy o gwiazdach show biznesu, pop-kultury czy ekranów telewizyjnych – mówimy o prawdziwych elitach. Nie mówimy także o ubóstwie konceptualnym polityki, która oddaje prawdziwy obraz naszych zasobów intelektualnych. Tak naprawdę mówimy o pewnym zapleczu moralnym i intelektualnym, które istnieje w każdym kraju, którego historia jest dłuższa niż 500 lat.

Wykształcenie elit społecznych, które stanowią o prawdziwym wymiarze statusu danego społeczeństwa, trwa średnio 200 lat. Tyle czasu zajmuje uświadomienie sobie kolejnym pokoleniom roli, jaką przychodzi im odgrywać w środowisku społecznym, jakiego są wytworem.

Nie chodzi tu tylko o spłacenie długu wdzięczności, ale przede wszystkim o wzięcie na siebie odpowiedzialności  za skutki poręczenia ideowego, jakie składane jest na barki tychże elit.

Nie jest członkiem elity człowiek gardzący społeczeństwem, które go wydało i powinien zostać skazany na banicję intelektualną, ponieważ to on właśnie jest pariasem i nie zasługuje na wsparcie środowiska, które go otacza. Napiętnowanie takiej postawy jest oczywistym obowiązkiem elit, gdyż świadczy to o błędach wychowania, jakie popełniono w procesie jego edukacji i nie może stać się wyznacznikiem standardów w relacjach społecznych. Jeśli zjawisko takie ma miejsce, to jest to objaw głębokiego zachwiania norm etycznych, i konieczna staje się pogłębiona analiza przyczyn tego zjawiska.

W zasadzie może ono mieć miejsce tylko w kilku przypadkach:

Świadomość przynależności do innych narodowości, społeczeństw, grup etnicznych.

Patologiczny rozwój osobowości wypływający z nadreprezentacji własnego ego.

Demoralizacja w wyniku wpływów grup obcych własnemu społeczeństwu.

Demoralizacja w wyniku nieuzasadnionej zmiany statusu ekonomicznego.

Oczywiście podane tu przyczyny główne są dla każdej osoby kombinacją różnych czynników, w tym własnych doświadczeń.

Społeczne zapotrzebowanie na elity tworzy je w oparciu o zaufanie, jakimi są obdarzane. Praca nad tym zaufaniem jest właśnie największym zadaniem kształtujących się elit.

Elity nigdy nie żyją same dla siebie, ponieważ tracą naturalny pokarm, jakim jest zbiorowa świadomość społeczeństwa, w którym żyją; to ona jest źródłem rozwoju elit i praca nad nią jest ich celem. Kiedy zapominają, co jest celem ich istnienia i tracą kontakt ze społeczeństwem, skazane są na petryfikację i patologię. W dziejach ludzkości nie ma przykładów, aby stało się inaczej i za każdym razem elity spadają do roli pasożytniczej. Stan euforii, w jakiej się znajdują, nie ma tu nic do rzeczy: tak czy inaczej zostaną jako pasożyt odrzucone przez społeczeństwo, a ich izolacja pogłębiać będzie tylko zakres wyniszczającej je patologii.

Jedynym narzędziem, jakie utrzymuje patologiczne elity przy życiu – jest terror; w każdej innej sytuacji stają się one śmiesznie niepotrzebne, i następuje gwałtowna wymiana elit.

polskie-elity-1

Czasem, i jest to raczej rzadkie zjawisko, w uznaniu zasług dla jakichś elit społeczeństwo pozwala pozostać ich reprezentantom jako rodzajowi sentymentu lub też pamiątce historycznej, będącej symbolem wyższych wartości uosabianych przez elity kiedyś. Ale wtedy i tak pozbawione są one bezpośredniego wpływu na zachodzące zjawiska społeczne, stają się natomiast niewolnikiem własnej roli i etyki.

Elity, które wykorzystują swoją wiedzę i zaplecze intelektualne do uzasadniania coraz bardziej karkołomnych pod względem etycznym ideologii, zawsze tracą na jakości i, w wyniku wycofania poręczenia społecznego, muszą szukać innych środków dla swego potencjału, co często kończy się dla nich katastrofą.

Należy zwrócić uwagę, iż wysoka jakość moralna elit jest koniecznością dla utrzymania ich dyscypliny, ponieważ są one szczególnie wrażliwe na wszelkiego rodzaju pokusy, prowadzące do samozagłady.

Każdemu narodowi, każdemu społeczeństwu potrzebne są elity; to one wyznaczają przestrzeń żywotności narodu, one wypełniają postulaty mądrości zbiorowej – dlatego tak ważna jest ich stabilność moralna.

Naród pozbawiony elit jest skazany na rozwój w konwulsjach, które mogą doprowadzić do jego autodestrukcji. Dlatego też z taką zapobiegliwością Niemcy i Rosjanie mordowali nasze elity, doprowadzając praktycznie do ich likwidacji. Elity nasze osłabione trzystuletnim prześladowaniem podczas rozbiorów, zaledwie zawiązujące swój kształt w drugiej Rzeczypospolitej, były w sposób metodyczny i z premedytacją mordowane. To, co pojawiło się po wojnie w Polsce, nie miało nic wspólnego z elitą. Były to wykreowane sztucznie nowo-twory, zadaniem których była inwigilacja i indoktrynacja społeczeństwa, w imię nie tylko obcej nam ideologii, ale i dążenia do demoralizacji narodu. Działania te były świadome i prowadzone strategicznie. Wskutek jednak, niejako wpisanych w dyktat ideologiczny, kryzysów oraz permanentnych wewnętrznych tarć doszło do ideologicznego podziału pomiędzy głównymi siłami sztucznej inteligencji, co zaowocowało powstaniem czegoś na kształt opozycji. Tym niemniej różnica pomiędzy dyktatem a opozycją była jak awers i rewers tej samej monety. Spiętrzało to jednak sytuację polityczną kraju do momentu, w którym następowały lawinowe protesty ludności nękanej absurdem systemu. System za każdym razem ulegał rekonstrukcji, chociaż w niepełnym zakresie i tak, stopniowo naruszany, w pewnym momencie runął. A sprytny plan jego rekonstrukcji tym razem się nie powiódł. Sytuacja wymknęła się spod kontroli…

polskie-elity-2

Ale nie do końca.

Opozycjoniści przejęli władzę, kreując się na wyzwolicieli. Jednak ich korzenie głęboko tkwiły w poprzednim systemie. Tak powstały grupy społeczne profetycznie przypisujące sobie tytuł elity: różnie podzielone i różnie wymieszane, dla niepoznaki zasłaniające się resztkami po prawdziwych patriotach i rozpaczliwie poszukujące legitymizacji w społeczeństwie, aby przykryć agresywne działania w ramach uwłaszczania się na majątku narodowym.

Ci ludzie nigdy, doprawdy nigdy nie przedostaliby się do elit społeczeństwa, i tymi elitami nie są! To patologia! Narośl, której trzeba się pozbyć, ponieważ jest chorobotwórcza.

Od PO po PiS, o nowo-tworach takich jak Nowoczesna czy PSL – nie wspominając nawet, to wszystko są ludzie z pozostałościami bardziej lub mniej oczywistymi. Kolor flagi, jaką wymachują, nie ma znaczenia ani dla nich, ani dla społeczeństwa, ponieważ w większości są już tak głęboko zdemoralizowani obłędem ideologicznym, iż nie rozróżniają zdroworozsądkowych argumentów. Społeczeństwo ostrzega i tych, którzy są przy władzy, i tych, którzy są obecnie w opozycji, iż potrzebuje racjonalnych zachowań, nie wpływa to jednak w żaden znaczący sposób na tok myślowy tych ludzi, co świadczy tylko o ich powolnej izolacji, a w końcu o nieuniknionej patologii.

polskie-elity-3

Patologią tą do głębi są przesiąknięte wszelkie strefy tradycyjnie pojmowane, jako potencjalne środowiska elitotwórcze. Ludzie ci w naturalny sposób odejdą i umrą wraz ze swoją niespełnioną legendą o byciu elitami; smutne jest to, że ich obecność zatruwa te pokolenia, które będą w przyszłości pretendowały do miana autentycznych elit.

Spuśćmy tu zasłonę wstydliwego milczenia nad tymi przedstawicielami nauki i kultury, którzy wydają się kompletnie nie rozumieć swojej roli nad kształtowaniem elit, a przypisują sobie udział w nich. To doprawdy bywa żenujące, jak bardzo temu misiowi oczko wypadło.

Leonard Jaszczuk

Inne artykuły o tej tematyce:

Niewolnik szuka pana

Akwarium

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (2)
  • potrzebny-smaczny tost (4)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *