Pomiędzy religią a wiedzą

 

Pomiędzy religią a wiedzą 2

Dychotomia pomiędzy religią a wiedzą polega na właściwym rozłożeniu akcentów intelektualnych i emocjonalnych. Jeśli naprawdę jest się wierzącym, żadna wiedza nie może temu przeszkodzić, a wręcz tylko pomóc, ponieważ rozszerza naszą wiedzę o nas samych oraz o naszą wizję wiary, jaką posiadamy.

Najczęstszymi objawami, jakie występują u ludzi, którzy ze względów albo intelektualnych, albo emocjonalnych nie są przygotowani na takie zjawiska, są: albo agresja, albo odrzucenie. Innym rozpoznawalnym elementem reakcji społecznej jest dla niewierzących ironia i kpina, a dla wierzących natomiast histeria religijna.

W spadku po Egipcjanach pozostał nam bardzo bogaty i rozbudowany system wiedzy o religii, niektóre jej elementy przejęły więzione przez nich dzikie plemiona Nomadów. My jesteśmy spadkobiercami tych pozostałości, które zostały przysposobione przez te plemiona do swoich potrzeb. Przez trzy tysiące lat Egipcjanie tworzyli swoją religię, nie wszystkie jej aspekty do tej pory są dla nas oczywiste. W każdym razie, kiedy Mojżesz wykradał tajemną wiedzę kapłanów egipskich, pewnie nie przypuszczał, iż zapłodni nią połowę świata, tym bardziej, iż przecież miała ona być tajemnicą i nie miał do niej dostępu nikt spoza ograniczonej etnicznie grupy.

Żydzi stworzyli pewien kanon wiary, którego w sposób bardziej i mniej ortodoksyjny starają się trzymać jedni, hołdując jego obrazowi zgodnemu z najwcześniejszymi wzorcami, inni natomiast modyfikują swoją wiarę, ponieważ religia judo-chrześcijańska nadaje się, jak żadna inna, do reformowania jej na wiele różnych sposobów, elastyczność jej wynika z uniwersalistycznego modelu Boga.

 

Zwróćmy uwagę, iż człowiek wciąż w swej wędrówce z religią u boku oddala się coraz bardziej od pierwotnej formy tej religii. I tak, Adam widział Boga, Mojżesz rozmawiał ze swoim Bogiem, potem sygnatariuszami woli boskiej były już tylko anioły, a następnie znaki. Podczas pierwszej poważnej reformy religii judaistycznej wiedza o niej została przekazana ludziom, czyli nam-barbarzyńcom, poprzez wędrownego nauczyciela, Chrystusa zwanego Jezusem, i on też stał się następnym łącznikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem, jako jego syn, spadkobierca krwi królewskiej oraz odkupiciel o podwójnej istocie sensu swego bytu, tj.: bosko-ludzkiej.

W tym czasie również powraca koncepcja wielorakości bytów samego Boga; pamiętajmy, że występuje On w trzech postaciach, a właściwy zakaz brzmi, iż wybaczone będzie każde zaprzeczenie, a tylko zaprzeczenie Duchowi Świętemu będzie karane absolutnym odrzuceniem i banicją z szeregów zbawionych.

W ciągu następnych dwóch tysięcy lat człowiek dalej przenosi elementy swej adoracji na obiekty coraz mu bliższe, a Bóstwo staje się elementem mitycznym i obłożonym tabu. Zakaz czytania Biblii oraz przeniesienie akcentu ze słowa Bożego zamkniętego w Biblii na słowo synodów i papieży usankcjonowane decyzją jednego z synodów w XVI wieku, zamknęło faktycznie problem Biblii, która w obecnym czasie nie jest wiążąca dla katolików.

Tym niemniej proces oddalania się od koncepcji bezpośredniego obcowania z Bogiem jest stały i nieodwracalny. Świat naszej wiary wypełniają coraz większe i wciąż narastające zastępy świętych, a nowy testament powoli wypierany jest kolejnymi przypisami papieskimi oraz interpretacjami teologów.

Reformowany odłam katolicyzmu się tak zracjonalizował, iż elementy mistycznej wspólnoty z Bogiem nabrały albo cech widowiska typu show, albo też pragmatyki systemu nakazów i sformułowań prowadzących do dobrobytu.

 

Doprawdy może być interesującym, co stanie się w następnym etapie, kiedy Kościół już wypełni wszystkie 144 tysiące miejsc przeznaczonych dla tych, którzy zostaną zbawieni. Jaki będzie kolejny element oddalania od Boga? W środowiskach judaistycznych w dalszym ciągu możliwy jest kontakt z Bogiem w pierwszym przełożeniu, rabin, to raczej nauczyciel i przewodnik, wprawdzie pojawia się także postać cadyka, ale jest niezmiernie rzadka.

Rodzaj ludowej, wiernej, ale dość pokracznej intelektualnie, religijności polskiej nie uchroni nas i nigdy nie chronił przed powolną utratą Boga i poczucia mistycznej z Nim jedności. Zacietrzewienie, reprezentowane przez starsze pokolenie, wynika raczej ze strachu niż z wiary, a już na pewno nie wynika ze świadomości wartości religijnych, jestem przekonany, że poważna część polskich katolików nie wie, że Jezus był Żydem. Specyficzna pazerność religijna w naszym kraju rysuje bardzo wyraźny podział pokoleniowy, gdyż pokolenie JP2 już tej pazerności w sobie nie ma i jest znacznie zdrowsze intelektualnie.

Nie dyskutujemy ani Biblii, ani religii w żywy sposób, nie traktując ich jako żywe ciało. Schylając głowę w pokorze przed ziemskimi idolami, już jak świnia, nie zobaczymy piękna Boga. I dlatego w naszych umysłach budzi się podejrzenie, że nauka stoi w sprzeczności z religią, wyciągając dalekie i dość płytkie wnioski z dychotomii: „wiedza i wiara”, tymczasem dychotomiczne one nie są; mnie wszak wiedza nie przeszkadza w wierze w Boga.

Leonard Jaszczuk

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *