Popularność – gorzkie pięć sekund

Popularność gorzkie pięć sekund

Wielki i genialny piewca pop-kultury, jej „papież” Andy Worhol powiedział kiedyś, że „w przyszłości każdy idiota będzie miał swoje pięć minut”. Ale to nie jest już forma pięciominutowej popularności. Popularność internetowa jest inna jest wirtualna i przede wszystkim jest krótsza. To popularność pięciosekundowa. Popularność o pamięci złotej rybki, jesteś błyskiem w rozpasanej wielości tłumów piszących i czytających, jesteś chwilą, wrażeniem zaledwie, impresją w intelektualnie zagęszczonej zupie wypowiedzi. Za chwilę twój czas wygaśnie i utoniesz w bezmiarze internetowego wszechświata.

Jak działa pięciosekundowa popularność – jak lampa stroboskopowa. Jest to lampa, która potrafi w milisekundach oświetlić błyskiem wybrane miejsce bardzo szybko wirującego obiektu, w rezultacie otrzymujesz obraz jednego punktu w stałym miejscu. Niezwykłość tego zjawiska polega na tym, że oko nie rejestruje ani szybkości oświetlenia ani szybkości wirowania. Więc witajcie na targowisku próżności pop – kultury, która w równych ruchach szczęk zmieli wszystko; Bin Ladena z Bushem, szatana z świętą księgą, powszechną teorię wszystkiego z jednodniowa gwiazdką ekranu, wymięci i wymiędleni, wyżuci wylądujemy w hamburgerze rzeczywistości poddani ponownemu procesowi trawienia aż już nie zostanie żadnej treści tylko papka zaopatrzona w pusty ruch szczęką oświetloną naszą stroboskopową lampą.

Wtedy wyraźniej widać zaskoczony gest przyłapanego na bezmyślności autora. Czy to jest nasza nowoczesność? Być może tak. Czy to jest nasza współczesność? Na pewno tak. W sieci na łowach znajduje się cała masa postaci, które pod przykrywką swego avatara kolekcjonują zupełnie nowe wartości do tej pory niepodlegające takiemu procederowi, kolekcjonuje się przyjaciół, wejścia, wpisy (sławne komcie),osiągnięcia, czyli „acziwmenty” (achievements hunters), adresy i przede wszystkim popularność: p o p u l a r n o ś ć; POPULARNOŚĆ…

Być gwiazdą być na chwilę błysnąć, chociaż przez moment, nawet spłonąć na firmamencie, ale błysnąć, a może zamordować kogoś albo jeszcze lepiej dokonać zbrodni masowej – tak działa świat, w którym media promują tylko Wyjątkowość na potrzeby ekranu, gdzie już nie działa żadna moralność, można się wyspowiadać przed złaknionym sensacji i brudu tłumem z swojego intymnego domowego życia, można jak idiota skakać przez dziury w ścianie w ściągniętym z Japonii programie, co można jeszcze to pytanie spędza z powiek sen ludziom z telewizji, co jeszcze jest tabu do złamania – może bezpośrednia transmisja z śmierci, może obdzieranie ze skóry, będzie oglądalność, będzie sukces.

A potem jeszcze to niezwykłe uczucie ulgi, kiedy można powiedzieć widzowi, że jest nieodpowiedzialnym idiotą, bo ma psa, bo odpala petardy na sylwestra, bo jeździ samochodem, wtedy ludzie mediów nie czują się tak samotni w swoim dążeniu do pięciosekundowego szczęścia.

I w tej radosnej atmosferze tumultu nieprzemijających rozbłysków „pięciosekundowych popularności” pozdrawiamy serdecznie naszych czytelników.

Nasz nieustający Toster Pandory jest z zasady swej pomyślany jako, antypopularny. Poruszamy się często po tematach trudnych i wydawało by się nieciekawych, naszym zdaniem jednak są one esencją życia, wartością o którą warto zabiegać mimo popularności, chociaż i ona czasem zaglądnie nam w oczy szczególnie atrakcyjnym materiałem.

Mamy nadzieję iż ten nowy 2015 rok będzie dla nas i naszych Czytelników owocnym czasem przemyśleń i refleksji.

Redakcja Tostera Pandory

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *