Poradnik Młodego Polaka – Jak zostać kloszardem? Odcinek IV

jak-zostać-kloszardem

Zostać kloszardem, to nic trudnego. Nic, z czym nie potrafiłbyś się zmierzyć, przeżyć, dokonać. Naprawdę możesz to zrobić, w dodatku szybciej, niż mogłoby się zdawać. Żeby wyjaśnić prostotę całego mechanizmu, posłużmy się retrospekcją.

Budzisz się rano. Szary świt łaskocze cię nieprzyjemnie w czubek nosa. Budzi cię chłód letniego poranka. Czujesz w końcówkach włosów orzeźwiający powiew wiatru i drobinki rosy. Niechętnie otwierasz oczy, lecz robisz to, bo wiesz, że musisz – już pora się obudzić.

Otwierasz więc oczy i widzisz, że zbudziłeś się pod mostem. Tak, jesteś kloszardem. To nie sen, choć chciałbyś, żeby tak było. W nagłym przestrachu próbujesz sobie przypomnieć, co się stało. Jak to możliwe, że obudziłeś się pod mostem? Co się wydarzyło?

Pamiętasz, że szczęśliwie ukończyłeś studia. Zrobiłeś to, bo wszyscy to robili i nie mogłeś zostać w tyle. Poszedłeś więc za stadem. Rodzice też powtarzali ci od dziecka, że to zrobisz. Mówili, że musisz iść na studia, że nie ma innej drogi. Tak, pamiętasz, że miałeś rodziców. Ciężko pracowali, żebyś mógł pójść na studia (i dopięli swego). Mama opiekowała się domem, gotowała, prała i sprzątała, a oprócz tego chodziła do pracy. Próbujesz pozbierać myśli, przypomnieć sobie dokładnie – jaka to była praca? Opiekowała się starcami. Ojca widywałeś z rzadka. Mało bywał w domu. Dlatego, że dużo pracował, by wasza rodzina jakoś wiązała koniec z końcem. Co robił ojciec? Coś fizycznego. Coś związanego z budową. Nie pamiętasz dokładnie. Bo wydaje ci się, że to było okropnie dawno temu, jak gdyby w innej epoce.

Pamiętasz, że poszedłeś na studia. Nie miałeś wyboru. Wszyscy szli na studia – trzeba było to zrobić. Właściwie w głębi siebie nigdy nie czułeś do tego specjalnego powołania. Uczelnia zawsze wydawała ci się zimna i nieprzystająca do rzeczywistości. Chciałeś na studiach zgłębiać jakąś ciekawą dziedzinę, ale doświadczałeś na nich próżnej, do niczego niezdatnej teorii. Czasami miałeś ćwiczenia z jakimś młodym doktorantem i te zajęcia wspominasz w miarę dobrze. Ten doktorant miał bowiem w sobie pewną świeżość, próbował przekazać studentom coś prawdziwego, coś praktycznego. Szybko jednak zniknął z horyzontu. Wchłonęła go jakaś niepoznana, obca ci rzeczywistość, gdzieś odszedł, poszedł swoją ścieżką, nie wiadomo, dokąd. Zostali ci do dyspozycji tylko ci starzy, żałośni profesorowie. Większość z nich prezentowała sobą daleko posunięty anachronizm. O czymś studentom opowiadali, ale to nie było nic wartościowego. Właściwie miałeś takie wrażenie, że jesteś tam po nic. Nie potrafiłeś powiązać hermetycznego świata uczelni z tym, że pójdziesz po tych studiach do realnej pracy. Nie rozumiałeś, jaka praca miałaby być spójna, kompatybilna z tym kierunkiem studiów, to powiązanie wydawało ci się kompletnie abstrakcyjne i po opuszczeniu murów uczelni szybko się przekonałeś, że miałeś rację, że twoje obawy były uzasadnione.

Rzeczywiście nie było dla ciebie żadnej pracy. Mogłeś wprawdzie, jak ojciec, pójść na budowę i jakoś sobie radzić, no ale przecież nie po to straciłeś pięć lat pięknej młodości w bibliotekach, żeby potem nosić cegły.

Szukałeś więc i szukałeś – w biurze, w administracji, w biurze… byłeś dobrze wyspecjalizowany w pisaniu życiorysów i listów motywacyjnych… nie podobało ci się w urzędzie pracy, czułeś się jak debil za każdym razem, kiedy jakaś stara wredna baba mówiła ci z wyższością, że nie ma dla ciebie pracy, że masz zbyt wygórowane żądania i próżniaczą postawę roszczeniową, pracy wszak było dużo, ale odrzuciłeś propozycję urzędu aż trzykrotnie – nie chciałeś być pracownikiem stacji benzynowej, akwizytorem oraz portierem – więc wyrzucili cię z urzędu pracy. Co prawda i tak nie miałeś nic od tego urzędu, nie miałeś prawa do zasiłku dla bezrobotnych, ale miałeś przynajmniej to całe nędzne ubezpieczenie zdrowotne…

wkrótce potem umarli ci rodzice i zobaczyłeś, że jesteś sam jak palec. Wcześniej nie miałeś czasu na kobietę, nie myślałeś nawet za bardzo o tym, żeby chodzić na randki, żeby się wiązać – chciałeś zrobić wszystko po kolei, jak należy, jak uczyli cię rodzice. Najpierw nauka i studia, potem kariera, potem kobieta, dom, rodzina…

rodzice odeszli, pracy nie było, zostałeś całkiem sam. Wyizolowany społecznie, jakiś taki nędzny w środku, wyobcowany, bez polotu i fantazji. Wtedy los się do ciebie uśmiechnął i dostałeś angaż w korporacji. Cieszyłeś się jak dziecko, myślałeś, że złapałeś pana boga za kostki. Myślałeś tak przez pierwszy miesiąc – było bardzo fajnie: kupiłeś sobie świetne ciuchy, stać cię było na czynsz, a nawet na sushi od czasu do czasu. Ale szybko przestałeś mieć siłę i czas na bywanie na mieście. Wracałeś samotnie do czterech ścian, nie rozumiałeś, kim jesteś, gdzie jest twoje miejsce. Czułeś się jakby bezdomny, osierocony, chociaż miałeś przecież dach nad głową.

Zacząłeś wypijać piwo albo dwa do samotnej kolacji. Przełączałeś machinalnie jakieś bzdury w telewizorze, nawet nie chciało ci się surfować po Internecie, patrzyłeś tylko na głupie, ruchome obrazki.

Zacząłeś zasypiać z puszką piwa w ręku, w ciuchach, na fotelu. Zacząłeś się zaniedbywać i odkryłeś zadziwiający życiowy mechanizm: im więcej pracowałeś, im bardziej angażowałeś się w pracy, tym więcej piłeś. Z początku nie wiedziałeś, jak sobie z tym poradzić, wydawało ci się to nierealne, niemożliwe. Sądziłeś naiwnie, że praca wyklucza alkohol, a alkohol pracę, ale okazało się, że w praktyce wcale tak nie jest. W praktyce aktywność zawodowa mocno sprzyjała spożywaniu coraz większej i większej ilości alkoholu i zajęło ci duuużooo czasu, zanim rzeczywistość zupełnie wymknęła ci się spod tak zwanej kontroli.

W rzeczywistości od początku nad niczym nie miałeś kontroli, ze sobą samym na czele. Kiedy to do ciebie dotarło, obudziłeś się pod mostem i zdumiony spostrzegłeś, iż jesteś młodym polskim kloszardem. I droga, która cię do tego doprowadziła, raptem zdała ci się bardzo prosta, łatwa, wręcz banalna.

 Rebeca Serri.

jak-zostać-kloszardem 3

Poradnik Młodego Polaka – Jak zostać kloszardem? Odcinek III

jak-zostać-kloszardem1

Poradnik Młodego Polaka – Jak zostać kloszardem? Odcinek II

jak zostać kloszardem

 Poradnik Młodego Polaka – Jak zostać kloszardem? Odcinek I

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *