Poradnik Młodego Polaka – jak zostać kloszardem? Odcinek IX

Poradnik-młodego-Polaka-–-Jak-zostać-kloszardem

Ile razy w życiu udało mi się zaobserwować ludzi, którzy odwracają głowy ze wstrętem, z obrzydzeniem, z poczuciem wyższości? Wiele, a nawet niesłychanie wiele razy; ciężko zliczyć. Nie najważniejsza jednakże pozostaje ta brutalna ilość, dziś pochylam głowę nad ludzką osobistą tragedią, z której wielu kpi i którą wielu się brzydzi, chociaż powinno nas brzydzić zupełnie co innego: duchowa małość, zarozumiałość, brak empatii i ochocze dbanie wyłącznie o własne interesy.

Mnie osobiście dziwią te harde, bezwzględne miny i wyrazy twarzy dające światu do zrozumienia: jestem cudowny i lepszy od byle biedaka w nędznym ubraniu. Najprawdopodobniej opuszczę ten świat z etykietą osoby wybitnie naiwnej, gdyż pozostaję pewna, że nigdy nie zrozumiem tych, którzy uważają się za lepszych i mądrzejszych, bo stać ich na droższą, markową garderobę, bo są cwani lub wyrachowani.

Łatwo odwrócić się ze wstrętem, zobaczywszy na przykład cuchnącego, odrapanego kloszarda. Dużo ciężej opanować odruchy naturalnej rezerwy i minąć kloszarda zwyczajnie, bez okazywania mu mimochodem samych najgorszych emocji, współczując mu choćby przez sekundę, choćby w myśli pojedynczej swojej, wielce ekspresowej. Zawsze będę zdumiewała się tą łatwością krzywdzących osądów, wygłaszanych bodaj jednym prychnięciem, czy chociażby zniesmaczonym grymasem. Ludzie brzydzą się kloszardami, ponieważ nie mają wyobraźni, patrzą na świat nader krótkowzrocznie, nie dostrzegając zależności, związków między przyczynami i skutkami, jak więc mieliby być empatyczni? Ci wszyscy ludzie zdumieliby się z kolei tym, jak łatwo i migiem mogliby stracić, co mają, co posiadają. Człowiek pracuje na swój byt grubymi latami, tymczasem wystarczy, błyskawiczna jak mrugnięcie okiem, chwila nieuwagi albo przypadkowa, sekundowa, zwykła pomyłka, by cały dorobek prysnął jak bańka mydlana. Zapominają o tym wszyscy właściciele portfeli z sutą zawartością, wszyscy ludzie ometkowani emblematem i znakiem towarowym „ekskluzywnego” butiku, wszyscy pędzący przed się luksusowym samochodem, trąbiący na pieszych, trąbiący na innych kierowców, trąbiący z zaciętym obliczem na cały świat zewnętrzny, który tak dalece ich nie obchodzi, bo przecież dokładnie oni, nikt inny, tak straszliwie mocno się spieszą…

Sprawy tych ludzi zawsze są ważniejsze od moich, ich problemy zawsze są dotkliwsze od moich, ich wybory zawsze są merytoryczne, moje – nigdy. Oni to pretendują samozwańczo do miana elity, ale o elitarności wiedzą tyle, co mój pies o ciałach niebieskich. Oni to nie są zdolni pamiętać, wiedzieć, kojarzyć, iż nie ma ludzi lepszych i gorszych, natomiast faktycznie istnieje pojęcie elity intelektualnej, lecz przynależą do niej wyłącznie wielcy myśliciele, odkrywcy i artyści, wszyscy „wariaci” w historii świata, którzy, najczęściej idąc w parze z ubóstwem materialnym, potrafili zabłysnąć pomysłem, ideą, czynem tak kapitalnie przewrotnym i wynalazczym, iż zdaje się, że skutecznie zawrócili nie jedną rzekę niby drobnym, niepozornym kijkiem. Aby historia odnotowała nas w jednym rejestrze z tymi właśnie ludźmi, trzeba nie tylko – oczywistych: talentu, biegłości w podejmowanych działaniach, pracowitości, umiejętności spoglądania na jeden problem z co najmniej dwu perspektyw oraz błyskotliwości intelektualnej. Potrzeba znacznie więcej: wielu bolesnych wyrzeczeń, umiejętności przeżycia w niesprzyjających warunkach, umiejętności stawiania konsekwentnego odporu wobec codziennego cierpienia, egzystowania pomimo bólu i trwania w wierze, iż to, co robię, ma głębszy sens, ponieważ robię to dla innych, nie dla siebie; ponieważ ja opuszczę ten świat, zaś moja twórczość pozostanie, dlatego idę przed siebie dla przyjemności mojej drogi, nie dla blichtru sławy, pieniędzy i doczesnej wygody.

Zdziwiłbyś się, ilu spośród kloszardów ma bogate przemyślenia na temat życia i doświadczenie, o którym możesz jedynie marzyć. Być może lubisz myśleć, że wszyscy ludzie biedni i słabsi od Ciebie są nieudacznikami, którzy nie potrafią wziąć losu we własne ręce, ale jeśli chcesz myśleć w ten sposób dalej, wiedz najpierw, że Ty również, jak każdy człowiek, zawdzięczasz pewne dobra i profity losowi właśnie, przypadkowi i banalnej loterii.

Jeżeli jesteś piękny, to cudownie, ale wiedz, że to nie Twoja zasługa. Uroda fizyczna jest tylko rzeczą, w dodatku nabytą i nietrwałą.

Jeżeli stać Cię na więcej, to wspaniale, ale nie epatuj swoimi możliwościami, i pomyśl choć od czasu do czasu o tych, którzy nie mają NIC.

Jeżeli jesteś inteligentny, to nie podkreślaj codziennie w próżnych słowach wypowiadanych do podwładnych, że właśnie Ty JESTEŚ DYREKTOREM.

Bo człowiek, który otagowuje siebie każdego dnia wielce ważnymi wykrzyknikami oraz traktuje boldem, jest dość zabawny, nic więcej.

Ludzie zasługujący na prawdziwy szacunek nigdy nie odzywają się caps lookiem, zawsze czynią więcej, niż zapowiedzieli, a uznanie przypływa do nich samoistnie właśnie dlatego, iż się o nie – nie upominają. Ci, którzy łakną podziwu za samo istnienie, za to, że żyją, że pracują, są jak kichnięcie losu: można im powiedzieć odruchowo „na zdrowie”, ale gratulować doprawdy nie ma czego. I to dopiero jest bieda, od której można odwrócić głowę ze szczerym wstrętem.

 

Rebeca Serri

 

 

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (5)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

2 komentarze

  1. Bardzo ciekawe teksty, żywo napisane, z uczuciem. Zaczytałam się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *