Poradnik Młodego Polaka – Jak zostać kloszardem? Odcinek VI

jak-zostać-kloszardem 5

W tym odcinku naszego kloszardowego cyklu będzie o tajemniczym luksusie, do jakiego dąży każdy kloszard. W tym odcinku będzie mniej ironii czy goryczy, za to więcej mocnej refleksji o wartościach w życiu…

 Kim jest kloszard? Przykre to, lecz prawdziwe, że na hasło wywoławcze „kloszard” większość z nas wyobraża sobie „ponury typ spod ciemnej gwiazdy”, który gotów w każdej chwili swego mrocznego życia – niesiony alkoholową gorączką –rabować, bluźnić, cuchnąć, może i gwałcić. Z akcentem na „cuchnąć”. Rzadziej widzimy w ponurym, ubogim, bezdomnym osobniku człowieka, który niesie na swoim grzbiecie ciężar życiowej, swojej historii – częściej po prostu żałosny okaz, z którym nie mamy nic wspólnego.

Granica między moim czy Twoim statusem społecznym i materialnym – a statusem kloszarda, jest jednakże cienka, wbrew europejskim sznytom i pozorom.

Twój pyzaty portfel i ciągłe narzekanie, iż masz tak mało, że ci nie starcza – wydaje się bardzo ubogie wobec faktu, że kloszard, któremu udało się zdobyć swój „luksus”, już czuje się prawdziwym bogaczem.

Jesteście ciekawi, co to takiego – ten luksus, o którym marzy każdy kloszard?

Nie, to nie prysznic. Nie obiad w pięknej restauracji. Nawet nie grube okrycie zimowe.

To… wózek.

Niewielki wózek na kółkach – oto, o czym marzą kloszardzi.

Nie jest bowiem tak, że człowiek taki jak kloszard, nic nie ma. Kloszardzi to ludzie, którzy potrzebują nosić ze sobą swój cały dobytek, mieć go zawsze przy sobie po to, aby chronić, a także uzupełniać i stale ubogacać. A jest to możliwe tylko w przypadku posiadania wózka.

Kloszard to przede wszystkim człowiek. Prowadzący wędrowny tryb życia. On nigdzie nie osiada, nie zapuszcza korzeni, lecz stare maszeruje, eksploruje, przeszukuje wszelki miejski teren pod kątem odkrycia kolejnych, warunkujących jego przetrwanie, „skarbów”. Tak, często przeszukuje śmietniki, zbiera butelki i puszki – właściwie żyje najczęściej właśnie z tego: z miejskiego zbieractwa. Lecz zbieractwo to nie ma sensu i nie jest skuteczne w sytuacji, gdy nie posiada się owego wózka – owego niezwykłego luksusu, który ułatwia codzienną egzystencję, nadaje jej jakoby wyższy status społeczny, wręcz warunkuje codzienną jakość życia.

Czyż nie wydaje się to niezwykłe, zdumiewające i, co najważniejsze, wzruszające? Nie chwyta Was za gardło poruszenie, kiedy uzmysławiacie sobie, jak niewiele potrzeba, by poczuć się prawdziwym bogaczem?…

Zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, ile naprawdę posiadacie? Jak wiele luksusów macie w swoim zasięgu, kompletnie je ignorując, nie zadając sobie ważnych pytań o prawdziwe, „mięsiste” znaczenie różnych przedmiotów, ich sens, cel? Zauważyliście kiedyś, ile pięknych, wartościowych, wspaniałych rzeczy pozbywacie się zupełnie bezrefleksyjnie, zwyczajnie wyrzucając je do kosza na śmiecie?…

Zastanawialiście się?

Rebeca Serri

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

2 komentarze

  1. justynakarolak

    Oj tam, oj tam – Ty się weź połaskaw o autorskie komentarze, których ja Tobie, drogi Redaktorze, nie szczędzę – spróbuj również takiego działania może :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *