Poradnik Młodego Polaka – Jak zostać kloszardem? Odcinek VIII

jak-zostać-kloszardem8

Patrzysz na człowieka i nie widzisz jego historii. Postrzegasz pozór, samo napięcie powierzchniowe. Pod tym napięciem może istnieć ocean doświadczenia życiowego, a może istnieć pustka na miarę Wielkiego Kanionu. Ale na ile jesteś pewny tego, co myślisz o drugim człowieku, którego właśnie spotkałeś? W ilu procentach ufasz swojej intuicji – w jakiej części się nie mylisz, wyciągając wnioski o człowieczeństwie na podstawie analizy powierzchownej prezentacji, to jest wyglądu osobnika?

Nie wiesz, o co pytam, o czym mówię? Wiesz doskonale. Wiele razy spojrzałeś na człowieka i miałeś swoje zdanie o nim. Osądziłeś go po pozorach, po wyglądzie. Nie zaprzeczaj. Ja też tak robiłam – dużo razy. Patrzyłam na zjawisko i nieomal automatycznie myślałam sobie: już wiem.

Ale, rzecz jasna – nie wiedziałam. Ty też nie wiesz. Bo nigdy nic nie wiadomo.

W tramwaju spotkałam kobietę w brudnych łachmanach, której twarz i brzuch były niesłychanie opuchnięte od alkoholu. Wzrok miała jak martwa ryba: szklisty, śnięty, nieprzytomny, niewidzący. Cuchnęła moczem, nie wódką. Walczyłam ze sobą o to, by nie zwymiotować i ganiłam się za swój organiczny odruch. Jednak jej nie oceniłam. Z biegiem lat coraz częściej skłaniam się do nieoceny po pozorach i stwierdzam, że życie polegające na nieocenianiu jest gładsze, znośniejsze, przynosi ze sobą więcej ulgi i pogody. Ale przecież mojemu organizmowi nie mogę narzucić wyrugowania zeń biologicznych odruchów. Smród stęchłego amoniaku w dusznym tramwaju oddziaływuje na mnie jednoznacznie.

Czasami chyba warto oddzielić świadomość od ciała i pozwolić im kroczyć odrębnymi ścieżynkami. Czasami chyba warto pozwolić sobie na zatrzymanie się na poziomie napięcia powierzchniowego i niewnikanie głębiej. Nie wszystkim kloszardom współczuję, nie mogę też powiedzieć, że podziwiam wybranych kloszardów, od których przypadkiem udaje się usłyszeć życiową prawdę.

Mówię tylko tyle, że pod każdym napięciem powierzchniowym kryje się głęboka biosfera. Czasami intrygująca i bogata – mimo zewnętrznej biedy – a czasami odpychająca i cuchnąca. Jednej i drugiej wolę nie tykać i nie oceniać, póki nie zostaniemy ze sobą zetknięte lub zderzone poprzez naturalną, niewymuszoną interakcję.

Rebeca Serri

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (0)
  • w porządku-niezła grzanka (0)
  • potrzebny-smaczny tost (0)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

2 komentarze

  1. Mam nadzieję nie poznawać tej bogatej biosfery kryjącej się pod osobą, która odrzuca swoją powierzchownością.
    Prawda o danym człowieku jest jaka jest. Nasza o niej opinia nie ma znaczenia dla niej żadnego.
    Natomiast znaczenie dla drugiego człowieka ma nasza reakcja. Będziemy zniesmaczeni – to dobrze – płynie z tego jasny sygnał dla takiego osobnika, że miejscu publicznym śmierdzieć się nie powinno.

    Zdarzyć się może jednak, że jedziemy komunikacją miejską brudni i krwawiący. Jeśli to będzie kobieta – wiele osób zapyta, czy takiej nie pomóc. Jeśli to będzie mężczyzna, wtedy nikt nie podejdzie, bo będzie się bał. Widać o razu, że wdał się w bójkę, pewnie jest niebezpieczny, trzeba wezwać policję, żeby takiego zamknęła itp. A nieraz jest to normalny człowiek, który padł ofiarą rabunkowego pobicia.

    Nie ważne jakie są fakty, pytanie jest co z danym stereotypem zrobimy. Jeśli nie podejdziemy do delikwenta, to lepiej nie zastanawiać się nad naturą rzeczy, czemu on śmierdzi, jest brudny i zły.
    Lepiej zająć się własną jasną stroną życia zmieniając świat na lepszy – aby w przyszłości takich osób było jak najmniej.

    • Drogi Zibikendo, różnimy się.

      Ja zwykłam zastanawiać się nad naturą rzeczy, nawet jeśli ta – nie dotyka mnie bezpośrednio.

      Nie tylko krwawiący osobnik w tramwaju może być „normalny”, czasami ten cuchnący, odpychający kloszard – również jest „normalny”.

      Co wg Ciebie oznacza słowo „normalny”? Znasz jednoznaczną definicję? Może nie ma ludzi normalnych – są tylko niezdiagnozowani. A może każdy, kto pod napięciem powierzchniowym skrywa głęboką historię – jest normalny. A może…

      Ja nie potrafię tego rozstrzygnąć. Nikt nie potrafi. Ty też nie potrafisz. Lecz jeśli znajdziesz na to sposób, staniesz się lepszym człowiekiem. Do tego czasu jednak ulepszanie świata posadź sobie na drugim miejscu, na pierwszym – posadź siebie: popraw siebie, siebie uczyniaj lepszym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *