Pragęba, czyli historia konsumenta idealnego

Dawno, dawno temu, gdy tak skomplikowanego stworzenia, jakim jest ameba, matka natura nie miała nawet w planach, na świecie była sobie pragęba. Pragęba składała się z jamy gębowej, która zasysała i mieliła pokarm, oraz z otworu, rzec by, odbytowego, który wydalał pokarm już zużyty, więc zbyteczny. Nic to niezwykłego, powiecie, lecz istota pragęby zda się intrygująca z innej przyczyny, otóż gęba i dupa pragęby – stanowiły jeden i ten sam otwór…

Pragęba – cóż za intrygujący organizm, jakiż prostolinijny i przebiegły zarazem! W starym świecie, w którym prócz światła i ciemności zawierało się doprawdy niewiele, pragęba sunęła przez życie nic sobie z pustki wokół nie robiąc, jedząc i wydalając w sposób doskonale zbalansowany.

Jedzenie i wydalanie – gęba i odbyt naraz… Ta prostota biologicznej fantazji jednego z najstarszych organizmów na planecie Ziemia, zdała się przeminąć na stromym grzbiecie królowej ewolucji, i słuch wszelki po niej, po pragębie, zaginął… A jednak – nie! Wcale że nie, drodzy moi!

Otóż pragęba, jak donoszą najnowsze wyniki badań naukowych przeprowadzonych w terenie, żyje nadal, co więcej – ma się całkiem nieźle, a wręcz doskonale! To prawda, że pragęba przez tysiąclecia odmieniła swój wizerunek, to prawda, że wygląda inaczej i zachowuje się w sposób z wierzchu różny od swej prapierwotnej rodaczki, ale gęba i odbyt w rozumieniu pragęby XXI wieku – wciąż funkcjonują jako jeden i ten sam punkt ustroju.

Co nowoczesna pragęba skonsumuje, to wydali nieomal w jednej chwili. Jeść – robić kupę. Jeść – robić kupę. Oto jej stałe zadania, jak i cele życiowe. Zmienił się wprawdzie szczegółowy wystrój ciała – pragęba przeszła w stan kręgowca, a następnie ssaka – ale fundamentalny mechanizm jej natury i powinności zachował się w stopniu nienaruszonym.

Dzisiejsza pragęba stała się po prostu konsumentem idealnym: takim, który wchłania treści (nie tylko pokarmowe) oraz się ich pozbywa – bez żadnej refleksji. Na pewno zauważyłeś wokół siebie sporo tego rodzaju osobników – czyż nie?

Osobników, którzy swoim postępowaniem i podejściem do życia reprezentują najkrótszy życiorys świata: urodziłem się – zjadłem – wydaliłem – umarłem.

Osobników, którzy bez względu na to, jakie poglądy uznają czy wyznają, zawsze poruszają się zaledwie po powierzchni tych poglądów. Czy to modna dieta bezglutenowa, czy równie modna tolerancja lewicowa, czy – nieco mniej modna – skrajność prawicowa, analiza rzeczywistości w wydaniu tychże osobników jest niebyła, osobnicy ci bowiem nie potrafią zaglądać wgłąb zjawisk, nie są zainteresowani sięgnięciem do wachlarza postaw sceptycznych, interesuje ich wyłącznie osobista wygoda, oparta na stagnacji emocjonalnej i intelektualnej inercji.

Pragęby XXI wieku – konsumenci idealni. Twory wspaniale zasilające kieszenie i sukcesy politycznych wodzów. Istoty pozwalające łatwo się programować – formować, jak ciepła plastelina. Łykające medialne populistyczne obrazki, i wydalające te same obrazki – z pominięciem jakichkolwiek własnych odczuć czy tym bardziej wniosków. Czy to smog, czy sierota z Aleppo, a może Czarny Protest, a może Parada Równości – dowolny temat problematyki społecznej w percepcji pragęby jawi się tylko cienkim kożuszkiem.

Zafascynowana, bądź co bądź – unikalnym, brakiem złożoności pragęby, razu pewnego spotkawszy jedną w markecie spożywczym, widząc, że obraca w mackach pudełko „oryginalnej herbaty angielskiej”, zapytałam, czy wie, że herbata ta w rzeczywistości przebyła do Europy drogę wprost z Australii. Pragęba uniosła na mnie beznamiętny wzrok.

– Przecież pisze, że z Anglii – rzekła.

– A ten „polski” majonez przyjechał z Niemiec – powiedziałam.

– I co? – spytała.

I nic – pomyślałam. Czy to stąd, czy stamtąd, czy to tak, czy nie, dla pragęby osobliwy charakter rzeczy – znaczenia nie ma. Dla niej liczy się kożuszek, płytka i bezpiecznie poprawna otoczka.

Zatem pragęba zwija swoją gębę w rurkę, zasysa wierzch wpajanej społeczeństwom papki, potem wydala resztki, to wszystko. Przy czym między zassaniem a wydaleniem nie zachodzą żadne związki przyczynowo-skutkowe, najmniejsze składniki nie zostają przyswojone, pragęba odrzuca pomysł, iż świat zewnętrzny miałby jakkolwiek w jakość jej życia ingerować, więc to, co ją odżywia, jest dokładnie tym samym, co pragęba odrzuca, by dalej unosić się na powierzchni świata, jak śmieszny balon na wodzie.

I nie ma nad czym dyskusji wszczynać, powiecie.

Zapytam: czyżby? Naprawdę nie ma sensu dyskutować o pragębach?…

Czy pragęba wie, że za pięcioma sierotami z Aleppo stoi dziesięciu silnego chłopa, zdolnego i skorego do wojny? Czy wie, że za smogiem kryje się polityka biznesowa dotycząca zasobów węgla i sposobów jego eksploatowania, dystrybuowania oraz handlowania nim, a także drobne i mniej drobne biznesy w postaci produkcji i sprzedaży hipsterskich maseczek na nosy i usta? Czy wie, że za parawanem Czarnego Protestu dobija się gigantycznych układów politycznych i finansowych, takich jak na przykład międzynarodowa umowa CETA? Czy wie, że w maskaradzie Parady Równości udział biorą jedynie jednostki przytomne i kierowane czystą, racjonalną intencją – podczas gdy co najmniej dziewięćdziesiąt procent tej ulicznej histerii, to przebarwne oszołomione stwory, przynoszące wstyd mniejszościom, niezdające sobie sprawy nawet z tego, że Ziemia nie jest płaska i że kręci się wokół Słońca?

Długo by rozprawiać o niewiedzy, o nieświadomości pragęby. Być może macie słuszność, że nie ma nad czym się pochylać – być może… Lecz pragęby żyją wśród nas i mają się całkiem nieźle, wręcz doskonale. Pragęby nie przynależą do krainy przebrzmiałych legend ni mitów, i choć nic nie tworzą i w niczym ważnym nie uczestniczą, ich istnienie jest niezaprzeczalne i nierozerwalnie złączone z naszym istnieniem, jak podstępny cień przyklejony do ludzkich pleców…

Wróciłam z marketu do domu pełna trosk. Połączyłam się z Internetem, żeby wyjrzeć na świat przez promienne okno i ochłonąć – przez okno, które sama intencjonalnie wybiorę. I nagle łupnęło mnie w skroń przedziwne przeświadczenie: pragęby dostały się do najważniejszego siedliska władzy – do Internetu! Na czele królestwa Internetu siedzą pragęby – podsuwając mi spersonalizowane wyniki wyszukiwania, pokazując mi te skrawki świata, które chcą, bym im się „dobrowolnie” przyjrzała…

Pragęby usiłują przeobrazić mnie w idealnego konsumenta, chcą zgadywać moje pragnienia i podawać mi gotowe rozwiązania… więc to ja jestem głupia, nie pragęba. Pragęba wie lepiej ode mnie, czego mi potrzeba, pragęba rządzi światem i wypełnia każdą przestrzeń. Pragęba dziś wypiera amebę, a zgodnie z tym, co głosi ewolucja – organizmy pozbawione mózgu mogą trwać sobie w najlepsze, co daje wymierną nadzieję milionom istnień. I to te istnienia przetrwają – zaś to ja, i Ty, jesteśmy skazani na zagładę.

Justyna Karolak

Justyna Karolak – powieściopisarka, publicystka, felietonistka, autorka opowiadań oraz baśni dla dorosłych i dla dzieci. Najnowszą powieść (2016) Karolak można pobrać bezpłatnie ze strony Tostera Pandory – jest to e-book (Pdf) udostępniony specjalnie jako prezent dla Czytelników. Więcej informacji o powieści i o pisarce przeczytasz, klikając link: http://tosterpandory.pl/justyna-karolak-mowa-kruka-2016-powiesc-pdf-do-pobrania-za-darmo/.

Od autorki:

Czym faktycznie było zjawisko kryjące się pod nazwą pragęby – trzeba przeczytać w mądrych książkach biologicznych. Ja użyłam hasła „pragęba” jedynie z uwagi na jego oryginalne i intrygujące brzmienie oraz, że tak powiem, podstawowe przesłanie, natomiast nie opowiadam w swym felietonie naukowej prawdy o pragębie, a wręcz świadomie wypaczam jej definicję. Tymi słowy powstrzymuję wnikliwego czytelnika przed chęcią wytknięcia mi braku znajomości tematu pragęby – podkreślam, iż w tym artykule temat ten służy mi wyłącznie za felietonowy przewrotny manewr.

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (3)
  • w porządku-niezła grzanka (4)
  • potrzebny-smaczny tost (3)
  • średni-przeciętny tost (1)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *