Produkt męskopodobny i kobieta szczęśliwie niepiękna

Produkt męskopodobny i kobieta szczęśliwie niepiękna 1

Potrzeba nadawania wszelkim zjawiskom mian, a następnie klasyfikowania ich do określonych kategorii, uszczupla współczesnemu człowiekowi perspektywiczny ogląd świata, przecząc zdrowemu rozsądkowi i ograniczając wyobraźnię.

Skąd bierze się ta potrzeba nazywania wszystkich i wszystkiego? Czy zjawisko nie potwierdzone słowami, które dopiero nadadzą mu imię, nie istnieje? Człowiek nie opieczętowany określonym sloganem, nie wpasowany w zamknięty przedział, nie odzwierciedlający swoją postacią charakteru jednej kategorii, jest mniej wiarygodny albo nie wystarczająco interesujący? Jedynie to, czemu przyznano ścisłe miejsce – dokładnie na tej półce, w dokładnie tej szufladzie – ma być pełnowartościową cząstką ruchomego, stale zmieniającego się świata?

Nie widzę problemu, gdy nadawanie zjawiskom mian i umieszczanie nazwanych zjawisk w określonych rejestrach pozostaje domeną poważnych, myślących naukowców. Badacze docierają do zjawiska, następnie próbują poznać jego naturę i właściwości, następnie nadają zjawisku miano i przyznają mu miejsce w danym zbiorze prawideł życia czy zasad funkcjonowania świata. Takie działania istotnie są potrzebne, bo tworzenie katalogów i uzupełnianie ich kolejnymi danymi służy wszystkim ludziom, a określony porządek w katalogach i bazach wiedzy pozwala szybciej i łatwiej dotrzeć do poszczególnych idei, którym chcemy się przyjrzeć. Ale skąd ta notoryczna ochota na kategoryzowanie prozy życia, potocznych obyczajów, banalnych obserwacji i, co najstraszliwsze, ludzi?

Dla przykładu, pewnego razu – był sobie mężczyzna. Mężczyzna po prostu był, i był różny, złożony, dowolny. Dziś metroseksualni, wymuskani panowie ustępują terenu panom lumberseksualnym, których pierwowzór stanowi ponoć brodaty, barczysty, „grubo ciosany” drwal prosto z lasu. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Męskie kręgi uległy tragicznie pomylonemu, niemądremu poszatkowaniu. I oto każdy mężczyzna w całości mieści się w jednej, przyciasnej szufladzie, z której wystają szerokie barki albo broda. Jeśli Ty także czujesz się tak, jakby palce przycięła Ci zatrzaśnięta bez wyobraźni szuflada, pewnie nie ucieszysz się, że tego typu szuflady raczej nieprędko zostaną z naszego życia usunięte.

Analogicznie, pewnego razu – była sobie i kobieta. Dzisiaj kobiety dzielą się na tak zwane feministki oraz na te spolegliwe, przezroczyste i bez własnego zdania. Nie można być kobietą subtelną, która dobrze wie, czego chce. Jeśli wiesz, czego chcesz, musisz pozwolić się zatrzasnąć w szufladzie z napisem „feministka”. Ta szuflada przytnie Ci boleśnie rzęsy – za długie od tuszu, nogi – za długie, bo ubrane w szpiki, i paznokcie – za długie, po prostu… Bo kobieta mająca własne zdanie, nie ma prawa być atrakcyjna fizycznie. Bo ładny wygląd jest jedynie sztuczną koniecznością, do której przyzwyczaił kobiety nikczemny świat, rządzony przez patriarchat, i ładny wygląd świadczy wyłącznie o Twojej spolegliwości oraz przezroczystości.

I tak dalej, i tak dalej. Mężczyzna nienazwany i nienazwana kobieta są zjawiskami nie zasługującymi na niczyją uwagę. Są jak nieznaczne żyjątka, które dopiero pod mikroskopem badacza stają się widzialne. Kobieta i mężczyzna już nie mogą zwyczajnie się spotkać w realnej rzeczywistości, jeśli nie należą do wyraźnie określonych kategorii. Nowocześni socjologowie aż piszczą z zachwytu nad tymi bredniami, rozpisując się w swoich „naukowych” artykułach o charakterystyce życia singli, o trendach Gender i o mężczyźnie męskim, niby drwalu, bo ma brodę i wąsy, choć „drwal” ten nie zna ciężaru topora ni siekiery w dłoniach.

Świat zdaje się coraz wyraźniej składać tylko z pustosłowia, nazw, które nie znajdują poparcia w treści, ze zjawisk wymyślonych i naddanych w próżnych, infantylnych wypowiedziach ludzi pseudo-biegłych w swojej dziedzinie. Taki świat skazany jest na oczyszczenie z siejących informacyjny zamęt błaznów, w przeciwnym razie nowe pokolenia zrodzą się ze zbliżeń produktów męskopodobnych z kobietami szczęśliwie niepięknymi, bo jakże wyzwolonymi. Rokowania na pewno są przy tym wątpliwe. Niestety szuflady te nieprędko znikną z naszego życia, bo w blokach startowych już gotują się kolejne zastępy ogromnie wykształconych badaczy, nie mogące się doczekać, by podzielić świat, starszy od nich o nieskończoność, za pomocą ledwie kilku autorskich beknięć i frywolnych bełkotów.

 

Ze wstydem

Justyna Karolak

B
Co myślisz o tym artykule? Wyraź swoją opinię - zgrilluj tosta!
  • bardzo ciekawy-wypieczony tost (1)
  • w porządku-niezła grzanka (1)
  • potrzebny-smaczny tost (1)
  • średni-przeciętny tost (0)
  • nie podoba mi się-spalony tost (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *